Dodaj do ulubionych

nocnik - musze się wygadać

02.12.05, 16:23
Ola ma 2 lata i 2 m-ce. W wakacje podejmowałam próbę nauczenia jej chodzenia bez pieluch. Byłyśmy akurat na letnisku i mała 4 tygodnie chodziła bez pieluchy. Efekt - zero reakcji z jej strony. Powróciłam do zkładania pieluch. Ola sadza czasmi na nocniki misie, wyciera im pupe paierem. Rzadko to robi, ale zdarza się.
Od tygodnia chodzi po domu bez pieluchy. Na moje pyatanie czy chce siku/kupke zawsze słysze nie. O ile uda mi się ją jakoś przekonać, zgadać to sadzam ja na nocniki i z reguły w tedy zrobi siku. Jak krzyczy nie che to nic na siłę. W ciągu dnia zdarzają się 1-2 wpadki - kiedy są mokre majtki. I ostanio Ola nawe przybiegła i mówi mama mokre, ale majtki już były mokre. Nie krzycze na nią, staram się tłumaczyć. Mam wrażenie, że na nią nie działają ani groźby ani prośby, przekupstwa. Nic. A z kupa jeszcze nam się nie udało do nocnika. A zawsze tak sprytnie się gdzieś przyczai, ze zanim się zorientuję jest juz zapóźno. Czasami jak zauważe to nie zdąrzę dobiec, żby ją wysadzić.

I tu mam wątpliwości skoro nauka nocnikowania trwa już tydzień, to ciągnąć to dalej, czy przerwać?
Ola jest taka osóbka, któa do wszystkiego dochodzi sam, nie podział na nią przekupstwo - woli nie zjeśc czekoladki a czegoś nie zrobi. Sama zrezygnowałą z cyca, sama nuczyła się w wieku 16 m-cy jeść łyżeczka, sama z dnia na dzień zrezygnowała z cyca, więc mąż twierdzi, ze z nocnikiem tez tak będzie. Ale mnie się już te pieluch znudziły. TAk jestemm szczera i mówię wprost chciałabym ją nuczyc sikać i robić kupke do nocnika. Mnie jako matce zależy na tym. I proszę tylko nie wylewać na mnie jadu ani tekstów w stylu, że powinnam zacząć ją uczyć jak miała np. 6 miesiecy. Wiem że każde dziecko jest inne, ale może Wasz spostrzeżenia coś mi pomogą.
Obserwuj wątek
    • flurcia Re: nocnik - musze się wygadać 02.12.05, 16:26

      miało być w tekscie sama z dnia na dzień zrezygnował ze smoka
      • sylwiksylwik U nas bylo podobnie 02.12.05, 16:53
        Tola byla w wieku Twojej corki i tez probowalismy w wakacje ale nie wyszlo.
        Potem na koniec sierpnia zdjelismy pieluszke. I probowalismy ja sadzac. Nie na
        sile ale tak ze idziemy na dwor sprobuj zrobic siku, ja bede robila to ty tez
        sprobuj zrobic. I czesto sie udawalo i trwalo to 9 dni. W te 9 dni ani razy nie
        zawolala a posadzona zrobila tak ze zdazalu sie jedna dwie wpadki dziennie i
        zawsze wolala po fakcie przy tych wpadkach. Mialam watpliwosci czy to dalej
        ciagnac. Ale 10 dnia tola zaczela wolac i w ogole jej nie musialam namawiac
        popostu wolala. Byla z siebie bardzo dumna powtazala ze mama bedzie dumna i
        szczesliwa - te zwroty to cytaty z kamyczka na nocniczku, ktorego wtedy uwielbiala.
        Po miesiacu od sukcesy znowu zdazyl sie tydzien w czasie ktorego tzeba bylo ja
        sadzac bo nie wolala. Ale przeszlo (bez krzykow, z tlumaczeniem ale nie
        upierdliwym).
        Dodatkowo tola nie sikala juz w nocy (wczesniej juz byla wysadzana rano i
        robila). I nie zakladalismy pieluch juz wcale ani na noc - nie potrzebna ani na
        spacety - wrzesien byl cieply i na dluzsze spacery bralismy nocnik.
        pozdrawiam
        bedzie dobrze
        smile
        • mamad1 Re: U nas bylo podobnie 02.12.05, 19:29
          Ja już gdzieś wylałam jad na ten temat tak więc jestem już spokojna. W/g mnie
          nie powinnaś rezygnować z nauki. Mój syn uczył się ok. 2 tygodni. Też traciłam
          nadzieję, bo był wprost złośliwy. Wstawał z pustego oczywiście nocnika i
          siusiał w majtki. "Załapał" z dnia na dzień i tak już zostało. Po dwóch dniach
          od tego wydarzenia miał dość przykrą operację, ale pobyt w szpitalu i wszelkie
          związane z tym atrakcje nie zmieniły tego faktu. Pielucha w ciągu dnia nie była
          już potrzebna.
          Trzymaj się i bądź konsekwentna bo warto.
    • hanula Re: nocnik - musze się wygadać 02.12.05, 19:38
      Troszkę za dużo od niej oczekujesz, wiesz? Owszem, są takie mądre książki,
      według których dziecko można nauczyć robienia na nocnik w jeden tydzień albo w
      jeden dzień. Ale wtedy trzeba się obsesyjnie trzymać konkretnych zaleceń. Ty
      przyjęłaś bardziej wyluzowaną postawę i po prostu musisz zaakceptować fakt, że
      przyuczanie do nocniczka jeszcze trochę potrwa.
      Spróbuj jej zrobić taką tabelkę, w której będziesz wklejać gwiazdkę (albo
      rysować uśmiechniętą buzię) za każdym razem, gdy zrobi siusiu do nocnika. Ale
      przede wszystkim przygotuj się na to, że zanim Ola zacznie konsekwentnie robić
      tylko do nocnika, będzie miała mnóstwo wpadek. Skoro już przybiega ci
      powiedzieć, że ma mokre majtki, to jest duży postęp. Następny krok - powie ci,
      że chce siusiu, ale w ostatniej chwili, i zanim ją wysadzisz, popuści. To też
      postęp. Cierpliwości.
    • gilbert_3 Re: nocnik - musze się wygadać 02.12.05, 21:37
      Odpuść sobie kobieto, nie da się nic "wdrożyć" na siłę. Sadzaliśmy Beatkę na
      siłę z rykiem i łzami w oczach. Zero efektu. Po pewnym czasie sama przyniosła
      nocnik i zdecydowała, że tam będzie robić siusiu i kupkę. Raczej było mało
      wpadek, tylko kilka razy się zdarzyło. Po udanym siusiu zabieraliśmy ją do
      ubikacji i myliśmy nocniczek cały czas chwaląc ją jak ładnie zrobiła siusiu i
      teraz jej siusiu wędruje do "dużego nocnika taty i mamy". Pielucha przydaje się
      jedynie w podróży i na noc.
    • flurcia Re: nocnik - musze się wygadać 02.12.05, 21:43

      Ale ja nie mam ani wyluzowanej postawy a ni nic nie wdrażam na siłę. Dla jednego dziecka przyuczanie trwa 1 dzień dla drugiego 3 tygodnie. Sama do siebie zastanawiam się czy dalej trwać , bo może Ola jest tuż tuż na "zakręcie", czy odpuścić , bo to nie ten moment. Ale z wydaje mi się , że tydzień prób to jeszcze mało. Nie sadzam jej z krzykiem czy na siłę, nie krzyczę jak sie nie zrobi albo zrobi w majtki, zawsze chwalę jak zrobi i okazuję jej radość. Ola sama nosi nocnik do łazienki i wylewa jego zawartość a potem spuszcza wodę i sprawia jej to radosć. Tak ja napisałm chciałam się wygdać i to wszystko a nie być oceniana.
      • hanula Re: nocnik - musze się wygadać 02.12.05, 21:56
        No to powinnaś się cieszyć, że nikt cię w tym wątku nie ocenia ani nie
        krytykuje, prawda?
        • flurcia Re: nocnik - musze się wygadać 03.12.05, 08:39

          Pewnie, że się cieszę, bo jak czytam inne posty na ten temat, to mi skóra cierpnie.
          • hanula Diaper Free Baby 03.12.05, 14:49
            Trochę nie na temat: słyszałyście o teorii niemowlęcia bez pieluch (diaper-free
            baby)? Jej zwolennicy uważają, że niemowlę już od pierwszych dni życia potrafi
            zakomunikować, że musi skorzystać z nocnika, i jeśli tylko rodzice nauczą się
            odczytywać jego język ciała, to niemowlę może nigdy nie nosić pieluch.
            Oczywiście zdarzają się wpadki, ale wpadki zdarzają się też dzieciom pieluchowanym.
            Osobiście w to nie wierzę. Wydaje mi się, że chociaż niektórzy cierpliwi i
            czujni rodzice są w stanie wychwycić takie sygnały, jeśli akurat trafi im się
            niemowlę, które wysyła sygnały odpowiednio wyraźne, to nie sądzę, żeby teoria
            była prawdziwa w stosunku do większości dzieci. Niemniej jednak jest to świeże
            spojrzenie na problem nocnikowania. smile

            www.diaperfreebaby.org
    • cynta Re: nocnik - musze się wygadać 03.12.05, 12:42
      Moja mala miala juz 3 lata skonczone i ciagle tylko robila na nocnik jak sie ja
      zlapalo, nie wolala i bylo tak przez kilka dobrych miesiecy. Az ni z tego ni z
      owego jednego dnia podeszla do mnie dziabnela mnie paluszkiem w udo i
      powiedziala "pipi mama" (ze wzgledu na zbilzajace sie przedszkole tego akurat
      uczylismy ja po angielsku)i jeszcze miala taka mine jakby chciala
      powiedziec "to to wlasnie chcialas zebym zrobila?", widac bylo ze wiedziala
      czego od niej oczekiwalam. Naprawde dzieci wykonuja pewne czynnosci jak sa na
      nie gotowe, nie trzeba ich trenowac jak zwierzatka wczesniej. Szkoda czasu na
      frustracje, oni tak szybko rosna....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka