janowa
25.01.06, 13:08
Na pewno prawie wszystkie mamy 2-latkow maja ten problem, ale moze ktores
mialy jakis sposob na to, poza "przeczekaniem"

Moj 2-latek nie reaguje na zadne prosby ani polecenia, ma w nosie tlumaczenie,
ze musze go ubrac do przedszkola, za na dwor trzeba wziac czapke, ze trzeba
zjesc obiadek, ze trzeba umyc zabki. Nie reaguje, albo ucieka, albo wrzeszczy,
kopie, bile po twarzy... Nie moge mu zmienic pieluchy bez walki. Mam juz dosc.
Nie chce na niego krzyczec, nie chce stosowac przemocy (ale inaczej chodzilby
z brudna pielucha godzinami i wszedzie smierdzi kupa

. Nie chce, zeby mu
sie skojarzylo, ze silniejszy ma wladze tylko dlatego, ze jest wiekszy. Chce,
zeby zrozumial. Zeby zaczal sluchac i stosowac sie do regul. Nie mam chyba
zbyt duzych wymagan... Czy ktoras z was poradzila sobie z tym? Jak? Pomozcie,
bo nie mam juz sil...
---
"Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
kilka instrumentów" Aleksander Spoerl