Fascynacja przemocą

09.03.06, 01:09
Moja córka (10 lat) kocha przemoc.
W szkole sprawia problemy - krzyczy na inne dzieci, ignoruje polecenia nauczycieli.
Słucha się mnie tylko wtedy, gdy jestem na granicy...
Próby spokojnej rozmowy po prostu igoruje.

Co byście poradzili?
    • anthonette Re: Fascynacja przemocą 09.03.06, 04:39
      Specjalista nie jestem, ale dzis glosno jest o ADHD
      • saiko76 Re: Fascynacja przemocą 09.03.06, 04:54
        Nie...

        Dla Oli jedynym argumentem jest po prostu siła uncertain .
        Krzyk, przemoc - to są rzeczy, które podziwia - jestem tym przerażony.
        • acorns Re: Fascynacja przemocą 09.03.06, 12:37
          No to teraz musisz nauczyć ją stosować tę przemoc w sposób kontrolowany i we
          właściwej sytuacji. Teraz takie czasy, że dziewczyny też się biją. A już na te
          panienki w różowych ciuszkach z gimnazjum to inne argumenty nie działają. Do
          mojej córki startowały dwie takie i do jej koleżanki też, bo coś im się nie
          podobało. Jak Młoda dała jednej w ten wytapetowany ryj tak że się krwią zalała
          a ja potem podjechałem z kumplem z Rosji i postraszyłem towarzystwo wywózką do
          lasu to od razu był spokój. Dopóki rząd nie rozdzieli publicznych placówek
          edukacyjnych od resocjalizacyjnych to przemoc w szkołach będzie na porządku
          dziennym i to że Twoja córka ją stosuje to zwiększa jej szanse. A to nie tak
          powinno być i winny jest temu system.

          Natomiast ważne jest czy ona Ola nagle tak zaczęła się zachowywać czy od zawsze
          miała takie zapędy. Bo może pod wpływem jakiegoś filmu się tak zachowuje albo
          zauważyła co się w szkole dzieje i kto rządzi a kto się boi i chce być jedną z
          osób rządzących.

          -------------------------------------
          Pozostawię zara na twej twarzy
          numer buta mego czterdzieści sześć
    • vharia Re: Fascynacja przemocą 09.03.06, 07:22
      rozmawiać
      rozmawiać
      rozmawiać.
      Ale nie o tym, jaka ona jest, po co taka jest, że ma nie być taka, ze tato
      martwi się jak jest taka, że to żle być taką...
      Potrzebny jest dobry, przyjacielski kontakt na neutralnej stopie. Wychodzenie do
      muzeum, na łakę, do kina i gadanie o d* Maryny. Organizowanie wspólnych zajęć,
      od wspólnego gotowania zupy, przez przybijanie gwoździ po sprzątanie komórki.
      Jak już neutralne rozmowy dobrze "chwytają" można przemycać głębsze treści.
      Pytać o jej zdanie (!) i wyrażać swoje. Ocenic to i owo. Podać przykłady skutków
      tego czy tamtego. Wtedy można "bezkarnie" skrytykować np. agresywnych kolegów,
      film itp.
      Nie od razu Kraków zbudowano, na efekty można czekać i miesiące. Ale trzeba, bo
      nastoletnie bunty są potem jeszcze trudniejsze.

      I warto wyartykułować wyraźnie (choćby i wielokrotnie), że spokojna rozmowa jest
      więcej warta i jest celem, do którego oboje powinniście dązyć. Warto zwrócić
      dziecku uwagę, jak inni odbierają wrzask oraz ignorancję.

      Powodzenia.
    • saiko76 Re: Fascynacja przemocą 09.03.06, 19:30
      @ ahorns

      Problem polega na tym, że przemoc "tkwi" w mojej córce... sad
      Niestety, niestety, niestety...
      • gaduka Re: Fascynacja przemocą 09.03.06, 19:53
        Trudne są te wszystkie przejawy przemocy. Tylko jak zaradzić tej energii, która
        wychodzi z dzieciaków w taki sposób? Przeważnie zaczyna się od rodziny... Może
        warto na spokojnie przeanalizować zagadnienia z życia rodziny w osatnim czasie?
        Może akurat znajdzie się coś, co może być przyczyną takich zachowań. Czasem to
        banał. Przemoc moze być przecież wołaniem o pomoc. Tak... Jak to łatwo
        powiedzieć... Ale dlaczego tej pomocy potrzebuje? I jak temu zaradzić?... Sama
        się zmagam z podobnym problemem bardzo blisko mnie. I czasem składam broń. A
        okazać niemoc to najgorsze co może być. Ja to wiem. Życzę dużo wytrwałości.
        Pozdrawiam
Pełna wersja