oliwiaen
24.03.06, 14:40
Mamy z synkiem nieco nietypowy problem nocnikowo-nakładkowy. Otóż ostatnio
Kubuś (19 m-cy) zaczął zauważać, że robi siusiu do pampersa, nawwet sprawia
wrażenie, że czuje sie przy tym niekomfortowo. Kupkę zauważa już dawno, sam
przychodzi, że ma kupkę i żeby go przebrać. Jednak każda próba posadzenia go
na nocnik kończy się panicznym płaczem, jeśli jest rozebrany. Wie, do czego
służy nocnik i toaleta (ma również nakładkę na sedes), obserwował tatę "w
akcji", wie, że rano po wstaniu rodzice korzystają z toalety, uwielbia
spuszczać wodę, ba, nawet na nocniku siada i mówi "siku" - ale tylko w
ubraniu. Gołą pupą nie usiądzie za żadne skarby, płacz ma przeraźliwy, widać,
że naprawdę się boi. Nigdy nie zmuszaliśmy go do korzystania z nocnika, ale
skoro zaczął przejawiać oznaki gotowości, nie chcę przegapić tego momentu. Już
raz przegapiliśmy moment podawania "dorosłego" jedzenia i teraz mamy wielki
problem oduczenia go jedzenia obiadków słoiczkowych. A jeśli teraz nie
będziemy go sadzać na nocniku, a on przestanie sygnalizować potrzeby?