Dodaj do ulubionych

co robic gdy nauczyciel nie ma racji?

30.03.06, 20:44
chyba kazdy od czasu do czasu ma podobny dylemat? Jak reagujecie gdy np
nauczyciel popelania bledy czy tez nie zgadzacie sie z metodami uczenia
waszego dziecka. Jezeli jest rozsadny nauczyciel to pewnie mozna z nim
podyskutowac probowac przekonac do swych racji, ale co robic gdy nie jest? Z
moich doswiadczen - wynika ze im nauczyciel gorzej uczy tym bardziej
alergicznie reaguje na krytyke.
Do nie dawna uwazalam ze nalezy uczyc dziecko umiejetnosci obrony wlasnego
zdania to ale po ktorejs tam klasowce mam ochote na rozwiazanie 'napisz na
klasowce tak jak mowil'.
Na pomoc pozostalego 'grona nauczycielskiego' (probowalam) nie ma co liczyc,
solidarnosc zawodowa w tym zawodzie jest nie mniejsza niz wsrod lekarzy czy
prawnikow wink
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: co robic gdy nauczyciel nie ma racji? 30.03.06, 21:30
      kazdy nauczyciel ma przelozonego w postaci dyrektora szkoly, kazdy dyrektor ma
      przelozonego w postaci przedstawiciela kuratorium itd itp

      jesli ocena jest niewymierna z poziomem wiedzy ucznia , to mozna sobie chyba
      zamowic egzamin sprawdzajacy, z protokolem itd
      • lidqa Re: co robic gdy nauczyciel nie ma racji? 30.03.06, 22:33
        A mozesz napisac dokladnie o co chodzi?
      • scher Re: co robic gdy nauczyciel nie ma racji? 31.03.06, 08:14
        roseanne napisała:

        > jesli ocena jest niewymierna z poziomem wiedzy ucznia , to mozna sobie chyba
        > zamowic egzamin sprawdzajacy, z protokolem itd

        Nie można.

        Sz.
    • iva2 Re: co robic gdy nauczyciel nie ma racji? 31.03.06, 00:00
      a ja mysle, ze nie wygra sie bitwy z nauczycielem tak by nie ucierpialo na tym dziecko!!
      a przeciez o nie tu chodzi! moze zamiast porywac sie z motyka na Slonce, zmienic szkołę?
    • lolinka2 Re: co robic gdy nauczyciel nie ma racji? 31.03.06, 10:04
      Nie naostrzać ucznia na nauczyciela, to pewne, i to z róznych powodów
      (oddziaływanie pedagogiczne, szacunek dla zwierzchności, układy w szkole itp),
      natomiast pogadać z nauczycielem sam na sam bez informowania o tym dziecka a
      jeśli to nie zadziała stanowczo przedstawić sprawę dyrektorowi szkoły.
    • kawad Re: co robic gdy nauczyciel nie ma racji? 31.03.06, 11:38
      Jeżeli nie zgadzacie się z oceną półroczna czy końcoworoczną to mozna prosić o
      egzamin komisyjny. Wiem, że dyskusja z n-lem nie zawsze odnosi skutek. Sama
      jestem nauczycielem i wychowawcą i radziłam dzieciakom w mojej klasie, żeby
      uczyły sie tak jak pani od biologii każe (to co w zeszycie na pamięć). Moje
      rozmowy z tą pania nic nie dały, rodzice też nic nie wskórali, dyrekcja nic nie
      chciała robić a do kuratorium jakoś żaden rodzic się nie pofatygował.
      • scher Re: co robic gdy nauczyciel nie ma racji? 31.03.06, 11:44
        kawad napisała:

        > Jeżeli nie zgadzacie się z oceną półroczna czy końcoworoczną to mozna prosić
        > o egzamin komisyjny.

        Nieprawda.

        Sz.
        • monmor do scher 31.03.06, 12:26
          a skąd u Ciebie takie przekonania? jestem nauczycielem i zapewniam Cię, że można!!!
          • scher Re: do scher 31.03.06, 12:31
            monmor napisała:

            > a skąd u Ciebie takie przekonania?

            Z lektury przepisów.

            > jestem nauczycielem i zapewniam Cię, że można!!!

            Zacytujesz?

            Sz.
            • monmor Re: do scher 31.03.06, 12:52
              no cóż! w każdej szkole jest coś takiego jak Statut i właśnie w nim powinny być
              ustalone zasady odwoływania się od ocen zarówno z przedmiotów nauczania, jak i z
              zachowania - te odwołania nie są znowu takim ewenementem! nie jesteś - jak
              przypuszczam - nauczycielem?
              proponuję lekturę statutu mojej szkoły adres www.lo3zso3.mzopo.pl
              • scher Re: do scher 31.03.06, 14:07
                monmor napisała:

                > no cóż! w każdej szkole jest coś takiego jak Statut

                Przede wszystkim jest rozporządzenie w sprawie oceniania.

                > proponuję lekturę statutu mojej szkoły adres www.lo3zso3.mzopo.pl

                Chodzi Ci o zapis w § 23.?
                "Uczeń lub jego rodzice (prawni opiekunowie) mogą zgłosić zastrzeżenia do
                dyrektora szkoły, jeżeli uznają, że roczna ocena klasyfikacyjna z zajęć
                edukacyjnych lub roczna ocena klasyfikacyjna zachowania została ustalona
                niezgodnie z przepisami prawa dotyczącymi trybu ustalania tej oceny.
                Zastrzeżenia mogą być zgłoszone w terminie do 7 dni po zakończeniu zajęć
                dydaktyczno - wychowawczych."

                Po pierwsze jest to dokładny cytat z rozporządzenia w sprawie oceniania (macie
                zresztą w tym statucie więcej takich zbędnych powieleń aktów prawnych wyższego
                rzędu), po drugie chodzi o przypadki nieprawidłowości co do trybu wystawiania
                oceny. Nie jest tak, że uczeń może się odwołać tylko dlatego, że ocena mu się
                nie podoba.

                Sz.
    • allija Re: co robic gdy nauczyciel nie ma racji? 31.03.06, 13:01
      A skąd wiesz, ze cos jest nie tak z tym nauczaniem?
      Ja z reguły wiem takie rzeczy od swojego dziecka a temu nie zawsze mozna tak do
      konca wierzyć. Dlatego najlepiej porozmawiać z nauczycielem ale nie od razu
      atakując. Nikt nie lubi jesli zarzuca mu sie niekompetencję w pracy,
      szczególnie jeśli nie jest to prawdą.
      U nas jest zasada własnie spokojnej rozmowy, bez atakowania. Ja zawsze wysyłam
      do pań nauczycielek męża. Nie wiem dlaczego ale one zawsze go inaczej traktują.
      Lepiej.
      Często okazuje się, ze cała sprawa polega na nie zrozumieniu sie dzecka z
      nuczycielem. Najczęściej też nie widać złej woli nauczyciela, przeciwnie.
      W przypadkach skrajnych, kiedy nic nie da sie wyjaśnić, należy spokojnie
      poczekać do końca roku lub szkoły. I wyjaśnic dziecku, ze tacy ludzie także sie
      zdarzają i w dorosłym życiu prawdopodobnie z wieloma się zetknie. To także
      jest jakas szkoła dla dziecka.
      Jeśli sytuacja byłaby bardzo zła to zmieniłabym klasę lub szkołę.
      • lidqa Re: co robic gdy nauczyciel nie ma racji? 31.03.06, 13:17
        "w wewnątrzszkolnym systemie oceniania powinny znaleźć się informacje
        dotyczące trybu i warunków uzyskania wyższych niż przewidywane końcoworocznych
        ocen klasyfikacyjnych z przedmiotów obowiązkowych i nadobowiązkowych oraz
        końcoworocznej oceny zachowania, ale nie przewiduje się możliwości poprawiania
        ocen uzyskanych w trybie egzaminu promocyjnego. W rozporządzeniu zapisano
        również możliwość odwołania się od końcoworocznej oceny klasyfikacyjnej z zajęć
        edukacyjnych lub zachowania, jeśli uczeń lub jego rodzice uznają, że była ona
        wystawiona niezgodnie z przepisami prawa (§ 18). Są to jednak odmienne
        sytuacje. Pierwsza z nich dotyczy oceny ustalonej zgodnie z zasadami
        rozporządzenia i WSO, którą uczeń chce poprawić, druga natomiast dotyczy trybu
        odwoławczego. "
        zródło- www.cea.art.pl/akty_prawne/komentarz.html

        Ale rodzice odwolują sie jesli są uzasanione podejrzenia ze ocena nie zostala
        wystawiona zgodnie z prawem- co to znaczy? jedyne co mi przychodzi teraz do
        glowy to- ze rodzice iuczniowie nie zostali o niej poinformowani odpowiednio
        wczesniej. NIe ma egzaminu pt: nie zgadzam sie ze umiem na 4, chce 5 prosze mi
        napisac egzamin. Reszte reguluje WSO. To sie zmienilo jesli dobrze pamietam w
        tamtym roku na wiosne.

        Krzys napiszesz o co chodzi?

        Wiec mozna sie odwolac
    • judytak Re: co robic gdy nauczyciel nie ma racji? 31.03.06, 14:14
      jeśli chodzi o błędy w faktach bezdyskusyjnych, to nie ma zmiłuj się ;o)
      odpowiednio się przygotować, dowodzić, jaka jest prawda (jak się dziecku nie
      udało, to samemu), i już

      jeśli chodzi o to, że nauczyciel uznaje tylko konkretny sposób rozwiązania (np.
      z matematyki), to trudno - wytłumaczyć dziecku, że jak ono lubi robić, też jest
      prawidłowe, ale w programie (podręczniku) pokazują ten właśnie sposób, więc
      nauczyciel też tego wymaga, trzeba się na klasówce wysilać

      jeśli chodzi o opinie (np. czy coś jest korzystne czy nie, czy coś prowadzi do
      czegoś w przyszłości, czy jakiś wiersz jest ładny czy nie itp.), to radzić
      dziecku zacytować wymaganą odpowiedź, nie udając jednak, że jest to jego własna
      opinia (czyli w sposób "naukowcy twierdzą", "rozpowszechniona jest
      opinia", "występuje pogląd", "według historyków" itp. itd.); można przetestować
      reakcję nauczyciela na inteligentne odpowiedzi typu "naukowcy twierdzą, że X,
      jednak ja sądzę, że Y", ale to już jest dla starszych, pewnie w gimnazjum ;o)

      pozdrawiam
      Judyta

      jeśli chodzi o metody nauczania, to, o ile nie są jakieś ekstremalne,
      jednoznacznie szkodliwe, to pozostawiłabym nauczycielowi jego metody, w końcu
      sam musi sobie z nimi radzić...
      • mhanutka Re: co robic gdy nauczyciel nie ma racji? 02.04.06, 10:03
        Staram sie być nauczycielem refleksyjnym i biorę pod uwagę sugestie rodziców,
        jesli są rozsądne i możliwe do realizacji. Ale rodzice miewają pomysły
        dziwaczne, żywcem wzięte z czasów PRL. Bardzo często spotykam się z zarzutem,
        że nie podaje uczniom gotowej notatki do nauczenia na pamięć. Nie przypuszczam
        oczywiście, by autorka wątku miała tego typu pomysły, to tylko przykład, może
        niezupełnie na temat, ale nie mogłam sie powstrzymać.
        • krzys111 Re: co robic gdy nauczyciel nie ma racji? 02.04.06, 23:11
          ja akurat do szkoly mam o cos wrecz odwrotnego pretensje.
          Jest mi smutno kiedy widze ze zaledwie po kilku latach kariery szkolnej moje
          dziecko, jeszcze nie tak dawno pelne pasji poznawczej, coraz czesciej chce
          tylko cos 'zaliczyc'. Szkola wolno acz systematycznie wypiera w mojej Malej
          wszelka kreatywnosc. Trudno sie nawet jej dziwic skoro proby szukania wlasnych
          rozwiazan przez dziecko nauczyciel potrafi komentowac jako 'zle
          przyzwyczajenia' i 'tak nie mozna bo jeszcze nie przerabialismy' w dotatku
          upiera sie przy 'jedynie slusznym'. Dziesieciolatkowi mozna skutecznie
          obrzydzic nawet tak wydawaloby sie ciekawy przedmiot jak 'przyroda' wciskajac
          do glowy formulki typu 'freon niszczy ozon i mamy wiecej ultrafioletu' a do
          czytania ksiazek trudno jest zachecic rozbiac drozbiazgowy 'test z Pinokia'.
          Nic wiec dziwnego ze nie jeden uczen podstawowki po 'zaliczeniu' nie wie nawet
          czy 'ten pantofelek to byl na historii czy na przyrodzie' za to wie ze
          szkola 'jest nudna i glupia' i trudno ja lubic.

          Ps bywaja tez nauczyciele wspaniali!
          • allija Re: co robic gdy nauczyciel nie ma racji? 03.04.06, 11:19
            No, tak... Takie szkoły, o których myslisz, istnieja np. szkola Steinerowska;
            jest także w Warszawie.
            Problem w tym, ze jest płatna a w dodatku do takiej szkoły trzeba dziecko
            zapisać kiedy jego mama jest z nim w ciąży. Może kiedys doczekamy większej
            dostępności podobnych szkół.
            Co do zasadniczego problemu twojego i twojego dziecka to mogę powiedziec tylko
            tyle, że jeśli twoja córa naprawde czyms się zainteresuje to nie
            przeszkodzi /ani nie pomoże/ mu w tym żaden nauczyciel.
            Jesli twoje dziecko chce i potrafi samodzielnie mysleć, wyciagać wnioski to
            trzeba to umiejetnie podtrzymywać w warunkach domowych, musisz zapewnic jej
            własciwy rozwój, mówiąc górnolotnie, poza szkołą.
            Juz w dobrych gimnazjach, a na pewno w szkole sredniej taka postawa ucznia jest
            bardzo cenna, wręcz nieodzowna. I wówczas własnie wychodzi brak tego co kiedys
            szkoła tak ochoczo storpedowała w dziecku. Zaczynaja sie problemy z nauką.
            • gorzatax Re: co robic gdy nauczyciel nie ma racji? 08.04.06, 09:54
              allija napisała:

              > Co do zasadniczego problemu twojego i twojego dziecka to mogę powiedziec
              tylko
              > tyle, że jeśli twoja córa naprawde czyms się zainteresuje to nie
              > przeszkodzi /ani nie pomoże/ mu w tym żaden nauczyciel.

              właśnie dopuściłaś się oszczerstwa sporej grupy nauczycieli
              • tremendi Re: Oszczerstwa? Bez przesady. 08.04.06, 15:50
                Wyraziła opinię zapewne popartą niedobrymi doświadczeniami, nic drastycznego.
                Uogólniła niepotrzebnie, ale słowo oszczerstwo należy imo zarezerwować dla
                poważniejszych określeń czy oskarżeń.
          • acorns Re: co robic gdy nauczyciel nie ma racji? 03.04.06, 12:13
            Z moją Młodą się spotkałeś? Mówisz to samo co onasmile Zwłaszcza o tej
            kreatywności. Ale oboje macie rację. W poprzedniej szkole jej kreatywność była
            utrzymywana w ryzach, ale nie tłumiona tak zupełnie, natomiast w obecnej jest
            tłumiona w zarodku. I nie tylko to. Młoda dostała jedynkę za rozwiązanie
            jakiegoś zadania za pomocą układu równań i to metodą wyznaczników (program
            liceum). Dostała ocenę dostateczną ponieważ "powinna to rozwiązać tak jak się
            uczyła na lekcjach".
            Ja dla jej dobra utwierdziłem ją w przekonaniu, że szkoła działa na jej szkodę,
            a system który zmusza ją do tej edukacji opiera się na zniewoleniu jednostki.
            Na razie Młoda jest zafascynowana Januszem Korwin - Mikke i jego poglądami
            między innymi na edukację, co w rzeczy samej byłoby najlepsze.
            • titta Re: co robic gdy nauczyciel nie ma racji? 03.04.06, 17:33
              Ja mialam tak na studiach: asystentke, ktora stosowala metode "naucz_sie_
              skryptu_na_pamiec_i_napisz_na_kolokwium_dokladnie_tak_jak_bylo_w_skrypcie".
              Definicji z innej ksiazki lub co gorsza napisanie wlasnymi slowami nie
              zaliczala. (Mialam powazne podejrzenia ze pani dr nie byla w stanie wtedy
              ocenic czy jest to poprawnie czy nie). Ja twardo do samego konca pisalam
              wlasnymi slowami, nie zaliczajac oczywiscie wiekszasci kolokwiow. (Tyle ze
              bylam pewna swojej wiedzy). Kobieta nie miala wyjscia i musiala mi w koncu
              zaliczyc. (Calosc to dosc dluga historia z sympatycznym zakonczeniem,
              bo...zaprzyjaznilam sie z ta paniasmile. Ale do rzeczy -zdaje sobie sprawe, ze to
              co moze studentka to niekoniecznie najlepsza metoda dla ucznia, ale moze warto
              nie przejmowac sie i stac twardo na swoim? Oczywiscie jesli sie jest pewnym
              poprawnosci swojego dzialania i z odrobina rozbrajajacej "naiwnosci", a nie
              agresywnie? W koncu nie uczymy sie dla ocen i w ogolnym rozrachunku na niewiele
              one sie przydaja.
              • titta Re: co robic gdy nauczyciel nie ma racji? 03.04.06, 17:37
                Ps. Chociaz moze nie powinnam zabierac glosu: chodzilam do szkoly, w ktorej nie
                tylko wolno nam bylo wyrazac swoje poglady ale wrecz bylismy do tego zachecani.
                Nauczenie sie "na pamiec" albo rozwiazanie wg. schematu to byla jakas marna
                trojczyna...
                • acorns Re: co robic gdy nauczyciel nie ma racji? 07.04.06, 23:09
                  Gdyby zdecydowana większość szkół była taka jak piszesz, stałbym się
                  zwolennikiem systemu edukacji. Niestety, mało jest takich szkół. Nie każdemu
                  nauczycielowi się chce, zresztą trudno się dziwić nauczycielom skoro zarabiają
                  grosze a zamiast edukować muszą resocjalizować młodzież nie mając do tego ani
                  przygotowania ani środków.
            • allija Re: co robic gdy nauczyciel nie ma racji? 07.04.06, 18:17
              Tak z ciekawości, Młodej nie przeszkadza, że Korwin-Mikke kobiety widzi
              wyłacznie przy garach? czy może jeszcze nie zdaje sobie z tego sprawy, jako, ze
              młoda.
              • acorns Re: co robic gdy nauczyciel nie ma racji? 07.04.06, 23:06
                Nie pamiętam, żeby JKM takie coś mówił. Owszem - jest zwolennikiem tradycyjnego
                modelu rodziny, ale jako liberał nie może żadnej kobiety zmuszać do czegoś
                czego ona nie chce. Gdyby Młoda jednak natknęła się na taki tekst, zapytałaby
                mnie pewnie co myślę na ten temat. A ja bym jej wyjaśnił, że jak kobieta i
                mężczyzna pracuje, a dziećmi zajmuje się opiekunka, to taka rodzina nie ma zbyt
                duzych szans na przetrwanie, ponieważ nie ma praktycznie żadnego spoiwa między
                nimi. Kobieta w domu gwarantem trwałości rodziny.
                • lidqa Re: co robic gdy nauczyciel nie ma racji? 08.04.06, 08:19
                  A ja bym jej wyjaśnił, że jak kobieta i
                  > mężczyzna pracuje, a dziećmi zajmuje się opiekunka, to taka rodzina nie ma
                  zbyt
                  >
                  > duzych szans na przetrwanie, ponieważ nie ma praktycznie żadnego spoiwa
                  między
                  > nimi. Kobieta w domu gwarantem trwałości rodziny.

                  TO ja nie wiem jakim cudem w polsce jeszcze jakies rodziny sie uchowaly bo
                  jednak wiekszosc ma tak ze pracuja oboje...
                  • acorns Re: co robic gdy nauczyciel nie ma racji? 08.04.06, 19:10
                    No i zobacz ile teraz jest rozwodów. Czy kiedyś tak było? Nawet wystarczy fora
                    przeczytać i często przewija się "były mąż", "pierwszy mąż" itp. Zdaję sobie
                    sprawę, że sytuacja materialna i niskie zarobki i bezrobocie wśród mężczyzn
                    zmusza kobiety do pójścia do pracy. Rozwiązanie tego problemu to kwestia
                    polityki państwa. Pensja kobiety w dużej mierze idzie na płacę opiekunki lub
                    opłacenie przedszkola. Gdyby kobiety, które pracują bo muszą zrezygnowały z
                    pracy na rzecz rodziny, zmniejszyłoby się bezrobocie wśród mężczyzn i wzrosłyby
                    ich pensje. I wyszedł off topic...
                    • lidqa Re: co robic gdy nauczyciel nie ma racji? 08.04.06, 20:44
                      A ja jak sobie przypomne siebie z czasow kiedy nie pracowalam ... Tylko i
                      wylacznie dziecko, zero znajomych bo wszyscy w pracy, znudzenie,
                      zapuszczenie... bez sensu. A teraz pracuje i uwierz jestem duzo szczesliwsza. W
                      sumie to pracuje na pol etatu i zarabiam glownie na opiekunke ale i tak lubie
                      chodzic do pracy i lubie wracac do domu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka