Język obcy od kiedy???

26.04.06, 09:51
Ciekawi mnie, od jakiego wieku zapisywałyście swoje dzieci na naukę jezyka
obcego? Mam blisko domu fajną akademię nauki j.angielskiego i widzę, jak mamy
chodzą tam z dziećmi ok. 2 letnich, może ciut więcej. Jak to wygląda
formalnie? Od jakiego wieku przyjmują? Ile trwa? Jak dziecko reaguje? Macie
jakieś doświadczenia? Podzielcie się.
    • asiaap Re: Język obcy od kiedy??? 26.04.06, 10:39
      moj synek zaczal kariere w Helen Doron w wieku 2 lat. U nas bylo to optymalnie.
      Stas dobrze juz mowil po polsku, byl juz w stanie skoncentrowac sie na
      zajeciach (trwaja 30 min raz w tygodniu)i byl to akurat dobry moment na
      kontakty z grupa przed przedszkolem.W H D na zajecia przyjmuja juz roczne
      dzieci , ale ja odradzam. przez jakis czas chodzil do naszej grupy chlopczyk ok
      1,5 roczny i to bylo bez sensu-rodzice cala swoja energie poswiecali na
      poskramianie malca , aby nie zaklocal toku zajec.
      reasumujac polecam takie zajecia dla 2-3 latka . Mozna zapisac od razu 3
      latka , wtedy szybciej widac efekty niz u mlodszego dziecka, ale jak
      potraktujesz to nie jakos super powaznie, raczej jako zabawe to lepiej wczesniej
      pozdr
      asia
      • milena2004 Re: Język obcy od kiedy??? 27.04.06, 08:22
        Ile dzieci jest w grupie na zajęciach w Helen Doron i jak są odpłatne, stoję
        własnie przed dylematem czy małą zapisać do szkoły HW czy może lepiej by
        idnywidualnie przychodziłą do niej "przemiła" pani by ja uczyc??
    • iva2 Re: Język obcy od kiedy??? 26.04.06, 11:42
      w naszym przedszkolu język obcy dostępny jest dopiero dla czterolatków.
      no i my zaczynamy we wrześniu wink
      • sms9 Re: Język obcy od kiedy??? 26.04.06, 12:16
        Witam!
        Ja chodze z moim 2.5 rocznym synkiem na kurs hellen doron i bardzo sobie chwale.
        Synek bardzo ladnie powtarza po Pani i ma świetny kontakt z dziećmi. Myśle ze
        to jest odpowiedni wiek do zapoznania się z czymś innym,
        Pozdrawiam
      • stuzia Re: Język obcy od kiedy??? 26.04.06, 12:57
        Mhhhm.. moj ulubiony temat...

        Moja mala ma teraz 4 lata. Mowi w 2 jezykach obcych (cala nasza rodzina jest
        polska)

        1sze przygody zaczely sie z angielskim:
        Do helen doron zaczelysmy chodzic juz od 9go miesiaca (po to aby tylko
        osluchiwac sie z piosenkami i wierszykami) do ok 2.5lat. Takie 30minutowe sesje
        raz w tygodniu. Malutka nie byla zbyt czynna na zajeciach przez nastepne 2 lata
        (po polsku mowila bardze ladnie od 2go roku zycia), podczas gdy dzieci z jej
        grupy wiekowej spiewaly i mowily po angielsku, ona tylko sluchala, tanczyla lub
        pokazywala o co ja pytano ale nigdy nie mowila. Przyznam, ze chcialam zeby byla
        taka aktywna jak jej kolezanki 2,5 latki ale nie zmuszalam jej do niczego.
        W domu i samochodzie sluchalismy kaset, ona sobie w pewnym momenciae zaczela po
        cichutku powtarzac cale wiersze i piosenki, rozumiala ich znaczenie itp (ja
        znam angielski wiec moglam to stwierdzic). I tak jest do tej pory, z tym ze juz
        odwazniej sobie spiewa i recytuje. Oprocz tego ma swoje ulubione Balamory,
        Tweeniesy itp po angielsku, kasety do znudzenia musimy wlaczac w samochodzie
        (czasem non stop w podrozy 1000km) a ona sie swietnie bawi.
        Jedyne co to nie mialysmy do tej pory okazji "przetestowac" znajomosci
        angielskiego na zywo.

        Z francuskim bylo troszke inaczej.
        Od jakiegos czasu wiedzielismy, ze przeprowadzimy sie do francuskojezycznego
        kraju. No wiec od 1.5 roku zycia do malej przychodzila 2xtydzien dziewczyna,
        ktora rozmawiala z nia, bawila sie, czytala ksiazeczki tylko po francusku.
        Czasem taka "lekcja" trawala 20minut a czasem 1.5h. Tyle ile mala chciala.
        Gdy miala 3 lata wyjechalismy z kraju i zaczela chodzic do przedszkola
        francuskojezycznego. Rozumiec musiala cos, bo potwierdzaly to wychowawczynie
        ale jak to ona, nic nie chciala mowic w jezyku obcym (vide: angielski). Po ok 3
        miesiacach nastapila kompletna metamorfoza.
        Pewnego dnia poprostu przemowila pelnymi, gramatycznie poprawnymi zdaniami. No
        i swiat stal sie piekniejszy, od tej pory nie moze sie doczekac swojej ecole
        maternelle (czyli przedszkola).


        Ludzie maja rozne podejscie do nauki jezykow obcych przez tak malutkie dzieci.
        3 lata temu wielu moich znajomych pukalo sie po glowie i wrecz wmawialo mi ze
        zabieram jej dziecinstwo...jasne.. najlepiej czekac do 10 roku zycia i patrzec
        jak dzieciak mozolnie stuka gramatyke i slowka.

        Zasada powinna byc taka: nic na sile. Jesli przebywanie w wesolej grupce
        2latkow bawi Twoje dziecko to czemu nie brac w tym udzialu? Zadna wiedza
        jeszcze nikomu nie zaszkodzila, a dziecinstwa jej nie zabieram bo to wszystko
        zawsze bylo w formie zabawy.
        Jesli tylko warunki finansowe pozwalaja to nalezy lapac kazda okazje do nauki
        jezykow od najmlodszych lat.
    • myelegans Re: Język obcy od kiedy??? 26.04.06, 14:34
      Troche nie na temat, bo ja jestem po drugiej stronie barierki, ale chcialam sie
      podzelic swoimi spostrzezeniami, bo moj synek jest dzieckiem w domu
      dwujezycznym, tata Amerykanin, niania Polka i ja. Ja mowie do niego zawsze po
      polsku nawet w obecnosci meza, ktory troche polski zna, wiekszosc dnia jest z
      niania, ktora mowi do niego po polsku, wiec polski slyszy wiecej niz ang. bo TV
      nie oglada.

      Ma 20 miesiecy i jestem pod wrazeniem, jak latwo potrafi rozrozniac, rozumie
      WSZYSTKO w obu jezykach, ale wybiera sobie slowa, ktore latwiej mu
      wypowiedziec. wiec np. jezeli prosze go "powiedz ksiezyc" on odpowiada
      natychmiast "moo" (moon), tak samo jest w "gwiazdka" "ta" (star), "kolano" "ni"
      (knee) itd. Wykonuje polecenia, czy zapytam go ja po polsku, czy tata po ang.

      Laczy smiesznie polski i ang np. mowi "mie ma moo", "tatuka dziamp" =wiewiorka
      skacze. One nasiakaja jezykiem jak gabka. Maly tlumaczy i przestawia sie w
      sposob blyskawiczny.

      To prawda co mowia psycholodzy od rozwoju, ze mozg najszybciej rozwija sie do 3
      roku zycia.
      Mamy, mozecie w formie zabawy nazywac, spiewac, recytowac z dziecmi, puszczac
      kreskowki na DVD, albo kasety z piosenkami po ang, zeby w nie ten jezyk walil.
      dzieci lubia ksiazeczki, wierszyki, piosenki i nasiakaja tym jak gabka i
      przychodzi im to z niezwykla latwoscia i uzywaja drugiego jezyka z latwoscia i
      bez oporow, ze powiedza cos niegramatycznie, a pozniej beda miec jak znalazl.
      Same lekcje nie wystarcza, musicie sie w to zaangazowac i gwarantuje, ze
      rezultaty beda.
      • stuzia Re: Język obcy od kiedy??? 26.04.06, 14:56
        Fajnie ma Twoje Malatko....
        To faktycznie nie za bardzo ma sie do dzieci uczacych sie jezyka jako obcego.
        Dwujezyczne dzieci to zupelnie inna sytuacja. Choc podobno do pewnego wieku
        dzieci ucza sie jezykow obcych tak jakby byly dwujezyczne. Kiedys we Wprost byl
        super artykul na ten temat.

        BTW, czy wiesz, ze na gazecie istnieje formum "Mamy dzieci dwujezycznych"? To
        by bylo cos dla Was.

        Pozdrowienia.
        • myelegans Re: Język obcy od kiedy??? 26.04.06, 15:01
          Ja wiem, ze to sie nijak nie ma do nauki jezykow, tylko chcialam powiedziec, ze
          dzieciom nauka innego jezyka przychodzi z OGROMNA latwoscia i naturalnie i
          chyab rzeczywiscie mysla, ze to jeden jezyk, tylko po prostu jedna rzecz mozna
          nazywac w inny sposob i przyjmuja to naturalnie.

          Gdybym mieszkala w Polsce to na pewno postaralabym sie, zeby moje dziecko mialo
          w domu ksiazki, kasety, zabawki interaktywne po ang. i poswiecalabym codziennie
          troche czasu, zeby poprzez zabawe narazac na obcy jezyk, ktory moze wcale nie
          byc obcym dla dziecka. Niekoniecznie trzeba zapisywac na drogie kursy.

          Dziekuje za namiary na forum, nie wiedzialam,ze takie istnieje.
    • alabama8 Re: Język obcy od kiedy??? 26.04.06, 15:10
      Ja uczę swojego bobasa od urodzenia, z początku tylko angielski dokąd nie
      ukończył 1,5 roku i się okazało że się nie może dogadać na podwórku. Od tamtej
      pory głównie polski, a angielski w zabawie. Młody miał lekką mowę i w wieku 1,5
      roku już tam coś normalnie dziamgotał i był widocznie niezadowolony z faktu że
      nikt angielskiego nie rozumie biorąc to za niezrozumiałe gaworzenie po polsku.
      Teraz rozumie po angielsku, trochę mówi, ale opornie bo łatwiej mu się wyrazić
      w lepiej znanym języku. Ciężko mi go dalej przymusić do nauki bo sam już wyraża
      swoją wolę żądając bym mówiła po polsku. No i klops. smile
    • izamoyska Re: Język obcy od kiedy??? 26.04.06, 16:33
      moje dzieci sa dwujezyczne od urodzenia. moim zdaniem, szkoly jezykowe nie sa
      do tego takim maluszkom narazie potrzebne, wystarczy odpowiednia stymulacja w
      domu(ogladanie bajek, sluchanie piosenek w danym jezyku etc), chyba ze taka
      szkolke traktujemy ogolnorozwojowo. pozdrawiam.
      • antyka Re: Język obcy od kiedy??? 26.04.06, 17:06
        Jezus Maria,
        Was chyba calkiem pogrzalo!!!!!!!!
    • magdalena18 Re: Język obcy od kiedy??? 26.04.06, 17:29
      No więc właśnie szkoły językowe dla takich maluchów zrobią mniej więcej tyle co
      słuchanie kaset w domu, oglądanie bajek w języku obcym - dziecko nauczy się
      powtarzać te wierszyki i te zwroty w sytauacjach danego kontekstu, niestety w
      ten sposób nie nauczy sie posługiwać i komunikować w danym języku ale (dobre i
      to) osłucha się z jego brzmieniem. Tyle że dzieci w tym wieku niestety tak samo
      szybko zapominają jak się uczą.
      Jedynem skutecznym sposobem n- jeśli ktoś chce aby dziecko podchwyciło obcy
      język - aw początkowych latach życia uczy się innych języków tak samo jak
      własnego i nie tylko do 3 roku życia ale później również - to obcojęzyczne
      środowisko, a więc wystarczy np. pozorowana niania czyli osoba która mówi w jęz.
      obcym i spędza z dzieckiem czas np na zabawie (im więcej tytm lepiej). Jednak ta
      osoba nie może mówić w języku dziecka, bo dziecko szybko się zorientuje i będzie
      szło najprostszą drogą tj. rozmawiało z tą osobą w swoim języku - szczególnie
      dziecko trochę starsze. Nawet 5,6czy 7 latki kiedy wyjadą do innego kraju i
      pójdą do tamtejszej szkoły, przedszkola naturalnie nauczą się danego języka same.
      Tak więc dla mnie szkoły typu HD to strata kaski, chyba że patrzymy na to pod
      kątem zabawy z innymi dziećmi, jednak nie należy mieć w stosunku do dzieci z HD
      zbyt wielkich oczekiwań - może będzie im łatwiej uczyć się później jęz. obcych w
      szkole pod warunkiem że nie trafia na nauczyciela który sam w tym jęz. mówi
      słabo a niestety Polskie szkoły pełne są właśnie takich osób. Po kursie w HD
      mówić po angielsku raczej nie będą. Może lepiej ten czas spędzić razem z
      dzieckiem na zabawie, a pieniądze wydać na kasety, płyty bajki.
      Są też w Polsce - niestety głównie w Warszawie ale nie tylko 2 języczne
      przedszkola, gdzie kadra od początku jest mieszana - obcokrajowcy i polacy,
      gdzie grupy dobierane są w sposób szczególny tzn może być określona ilość dzieci
      jednej narodowości, nie więcej. Są też przedszkola językowe gdzie dzieci pewne
      czynności omawiają z pania w obcym języku i tu ważne jest żeby to była osoba
      dobrze władająca tym językiem lub wogóle nie mówiąca po polsku. To są
      najskuteczniejsze sposoby.
      Kolejna rzecz to obserwujmy dzieci, bo nie wszystkie chcą się bawić językiem w
      tym wieku i nasze ciśnieni, zamiast spowodować biegłość językową zniechęcą
      dzieci do nauki i klapa. Zaczynając w szkole podstawowej czy średniej też można
      się nauczyć mówić biegle w danym języku. Ostatecznie 3 latków nikt nie prowadza
      na zajęcia z fizyki czy chemi - prawda?
      Polacy mają tutaj kompleks i raczej są nieśmiali, nawet jak mówią to ciągle się
      usprawiedliwiają, co jest bzdurą bo obcokrajowcy też często mówią średnio lub
      kiepsko i nie słyszałam żeby usprawiedliwiali się tak strasznie, poprostu mówią.
      Nie zarażajmy naszych dzieci na siłę naszymi kompleksami bo one z pewnością ich
      nie mają i z racji sytuacji politycznej mieć nie będą. Nie skupiajmy sie na
      języku tak strasznie, bo skutek będzie odwrotny od oczekiwanego.
      Ach ijeszcze jedna sprawa - unikajcie nauczycieli typu tani i solidnie - chociaż
      są pewnie wyjątki od reguły.
      Uch ale się rozpisałam sorry.
      • haganna Re: Język obcy od kiedy??? 26.04.06, 22:23
        Pod moim domem jest takie przedszkole. Zatrudnione są tam studentki - Polki
        mówiące po angielsku (angielski dość zaawansowany, ale bez dobrego akcentu,
        przygotowanie pedagogiczne - moim zdaniem żadne). Nie posłałabym dziecka do
        takiego przedszkola, bo to zwykła strata pieniędzy (a czesne jest tam naprawdę
        wysokie). Widzę takiego malucha, który boi się powiedzieć, że np. chce siusiu,
        bo nie wie jak to powiedzieć, a czuje się zobligowany do mówienia po angielsku.
        Widzę, że te dziewczyny nie mają podejścia do dzieci (same są trochę
        dziecinne), nie mają pomysłów na wspólną zabawę - samą wartością ma być
        mówienie po angielsku.
        • magdalena18 Re: Język obcy od kiedy??? 26.04.06, 22:53
          No niestety w naszym kraju wielu się łapię jedynie na magię języka angielskiego.
          Jest zapotrzbowanie to lecim z koksem a jakość? cóż. Z pewnością nie trafiają
          tam dzieci ludzi którzy mają realne oczekiwania i traktują je poważnie.
    • rycerzowa Re: Język obcy od kiedy??? 26.04.06, 18:48
      >. Ostatecznie 3 latków nikt nie prowadza
      na zajęcia z fizyki czy chemi - prawda?<

      Eee, fizyki i chemii to się dzieciaczki od niemowlęctwa uczą. A czymże innym,
      niż sprawdzaniem siły grawitacji jest wyrzucanie wszystkich zabawek z łóżeczka?
      A nauka chodzenia?(Wykorzystanie m.in.zjawiska tarcia).
      A potem słodzenie herbaty?( Roztwór).
      A gotowanie jajka? (Koagulacja)

      Co do języka obcego to ważne jest, by gdzieś tam w mózgu zapisała się melodia
      danego języka. Dlatego pożyteczne są kasety, bajki, lub ktoś w otoczeniu mówiący
      tym jezykiem.

      Słyszałam historię o pewnym Amerykaninie który w gorączce zaczął mówić po
      chińsku, bez zrozumienia. Nigdy nie uczył się chińskiego. Zszokowana rodzina już
      podejrzewała, że opętał go szatan...
      Okazało się, że we wczesnym dzieciństwie miał piastunkę Chinkę.
      • igge Re: Język obcy od kiedy??? 26.04.06, 21:39
        Córka zaczęła chodzić do HD w wieku niecałych 3 lat syn 6. W domu miałam różne
        kasety, bajeczki, książeczki po angielsku, sama dobrze znam ten język więc
        mogłam pomóc. Po roku HD stwierdziłam, że szkoda mi pieniędzy na kontynuację:
        dzieci rzeczywiście dobrze się bawiły ale były nieporównywalnie lepsze językowo
        i praktycznie żadnych nowych słów nie poznawały tylko jako jedyne swobodnie
        gadały sobie z nauczycielem. Syn teraz 9letni jest najlepszy w klasie z
        angielskiego, swobodnie czyta w tym języku, przeczytał między innymi "Narnię"
        wszystkie części w oryginale w tydzień. Mówi z wyraźnym polskim akcentem ale
        raczej płynnie - chyba, że temat jest bardziej skomplikowany wtedy przechodzi
        na polski. Córka, która każdą książeczkę czy bajkę chciała (żądała wręcz)
        słuchać wielokrotnie i potem często opowiadała ja własnymi słowami lub
        powtarzając całe akapity, zdania z kasety - teraz mówi po angielsku niemal tak
        dobrze jak po polsku, lubi ten język bardzo, ma w USA przyjaciół, których
        poznała miesiąc temu na wyjeżdzie rehab. nad polskim morzem. Z
        angielskojęzycznymi maluchami bez trudu rozmawia, bawi się, żartuje. Ich
        rodzice mówią, że mala (6 lat)jest dwujęzyczna. W szkole będzie musiala
        wszystkiego od nowa nauczyć się pisać i wtedy dopiero też pozna gramatykę,
        którą tak swobodnie intuicyjnie się teraz posługuje. Myślę, że warto osłuchać
        dziecko z obcym językiem jak najwcześniej. Jednak na drugi obcy język
        zwyczajnie nie mamy czasu.
    • izabela_741 Re: Język obcy od kiedy??? 27.04.06, 09:14
      Uwazaj, bo wystawiasz sie na strzaly...smile
      A teraz do rzeczy: moje dziecko bedzie sie "uczyc" od 3 roku zycia w sposob
      regularny i zorganizowany. Do tej pory po prostu sluchalismy kaset, ogladalismy
      jakies programy, gry, rozmawialismy czasem w domu i ze znajomymi cudzoziemcami.
      Widze, ze dziecko lapie blyskawicznie jezyk obcy a bedac za granica chlonie
      go "z powietrza", dlatego od tego roku zacznie regularnie uczyc sie jezyka.
      Wczesniej nie widzialam potrzeby i sensu chodzenia na jakies zajecia. Argument
      nie posiadania akcentu/posiadania wlasciwego akcentu nie uwazalam za
      wystarczajacy, bo mowienie czy nie mowienie z polskim akcentem nie zalezy
      wprost od wieku rozpoczecia nauki jezyka obcego.
      Poza tym w miare szybko wprowadzimy drugi jezyk obcy, bo chocby przy okazji
      odwiedzin i wizyt znajomych maly ma kontakt z dwoma jezykami (nie tylko z
      angielskim).
      • myelegans Re: Język obcy od kiedy??? 27.04.06, 14:50
        JEzeli chodzi o akcent np w jezyku ang. to jest niemozliwe mowienie bez akcentu
        jezeli mieszk sie w nieanglojezycznym kraju i rodzice sa Polakami, jezeli nie
        jest to pierwszy jezyk. W rodzinach ktore przenosza sie za granice, to dzieci
        do bodajze 14 roku zycia, maja szanse mowienia bez akcentu, ale powyzej tego
        juz nie, chociaz beda mowili jak tubylcy, ale jednak z akcentem.
        Dzieci w rodzinach dwujezycznych moga mowic bez akcentu, ale to tez zalezy od
        jezyka. Jak dla mnie to akcent jest uroczy, i nie robilabym z tego
        najmniejszego problemu
        • azoorek Re: Język obcy od kiedy??? 27.04.06, 23:12
          Znam osobe, co prawda nie chodzi o angielski, ale francuski, ktora zaczela sie
          pozno uczyc, ale w tej chwili Francuzi nie sa w stanie okreslic czy jest
          Francuzem czy nie. Wydaje mi sie, ze sporo zalezy jednak od zdolnosci,
          muzykalnosci i przede wszystkim pracy.
        • izabela_741 Re: Język obcy od kiedy??? 28.04.06, 09:13
          No wlasnie to mniej wiecej mialam na mysli. Wiek, zdolnosci i sluch. Nie ma co
          robic z tego tragedii, ze ktos mowi z plskim akcentem - byle mowil plynnie.
Pełna wersja