marticca
17.05.06, 11:46
na tym forum przewija sie bardzo często problem buntu u 2,3,4 latków. ja tez
mam taki problem ze swoją córka 3,5 roku. Juz nie wiem jak sobie z nią radzić,
codziennie są napady szału, buntu , wrzasku z powodu typu, :że jej obrałam
banana a chciała sama, ze podsadziłam na krzesło, ze bluzka nie ta jaka trzeba
- choć sama ja wybrała, że nie chce sie ubrać, ze nie założy butów, ze
powiedzialam nie pchaj sie tylko ładnie powiedz przepraszam, ze zwracam jej
uwagę , wtedy odpowiada : nieee!! muszę tak robić (i rzuca np lalką o ścianę),
czasem w nocy mnie okłada - śpimy razem bo np coś ja uwiera, albo za wysoko
podsunęła sie do ściany i jej nie wygodnie. Zdarzają sie też napady złości
spowodowane ze ja pocałowałam , wtedy drapie sie po buzi pazokciami. Czasem
sie gryzie w ręcę ze złości, ostatnio nawet ugryzła inna dziewczynke w
policzek, była walka o lalę tej dziewczynki, moja córka uparcie twierdziła ze
to jej zabawka, choć tak nie było. Wywrzała sie wielka awantura.
Chyba zacznę jej podawac melisal na uspokojenie, tylko nie wiem czy można. Na
opakowaniu jest mowa o dzieciach 1 - 3 lat i oczywiście starszych.
Naprawde nie daje juz rady, brak mi cierpliwości, tłumaczenie nie pomaga, po
dobroci żle a krzykiem jeszcze gorzej. Nie raz dałam jej klapsa, a potem
oczywiście mega wyrzuty sumienia.
czuje ze wychowanie mojego dziecka wymyka mi sie z pod kontroli.
Dodam, ze oboje z męzem pracujemy, teściowa zajmuje sie w dzień córka.