ellje
20.07.06, 12:21
Mam problem z 5-latkiem. To że dziecko
pyskuje, używa brzydkich słów czy nie słucha poleceń mogę jeszcze zrozumieć
(przy czym jest inteligentny - ma duży zasób słów, zadaje ciekawe
pytania odnośnie otaczającego świata, bardzo chętnie słucha czytania itp.),
ale problem tkwi we wszystkim co inne, nie typowe, nowe, gdzie musi sie
podporządkować, robić coś wbrew sobie. I tu też o ile mogę zrozumieć, że
wizyta u dentysty jest dla niego nie do przyjęcia, to już zupełnie nie mogę
zrozumieć, że ktoś się boi fryzjera, a właściwie golarki (bo ostatnio ze
względu na ataki histerii u fryzjera sama go obcinam) albo fotografa. Właśnie
wczoraj mieliśmy zrobić zdjęcie do paszportu i nic z tego, bo dziecko wpadło
niemal w histerię.
Takie sytuacje są u nas dość częste. Teraz syn ma wakacje, ale sen z oczu
spędza mi myśl, że we wrześniu znów pójdzie do przedszkola i znów będzie
beczał przez cały ranek, że on nie chce (chciaż chdzi już 2 lata). I co w tej
sytuacji robić? Czy to typowe, czy może objaw jakiejś choroby. Chętnie poznam
opinie innych.
Pozdrawiam