hana530
16.08.06, 21:49
Witam!
Moja sytuacja jest bardzo przykra, szczególnie dla mnie i mojego męża. Mój
3,5 letni syn bardzo chętnie przebywa u moich rodziców na wsi. Jest
zafascynowany rolnictwem i bardzo angażuje się w zabawę w "życie na wsi".
Codziennie chce odwiedzać dziadków, ostatnio chce się do nich przeprowadzić.
Bez zastanowienia pakuje swoje rzeczy i jest w stanie opuścić nasz dom choćby
w nocy. Odnosi się do nas również lekceważąco, nie mamy rzadnego poważania u
naszego syna.
Mówi, że dziadek i babcia będą jego rodzicami.Kiedy przebywa u moich
rodziców, nawet słowem o nas nie wspomni. Rodzice nie nastawiają syna
przeciwko nam, jednak uwielbiają wnuka.
Bardzo mnie to boli, ponieważ staramy się stworzyć synowi ciepły, kochający
dom. Zapewniamy mu również różnego rodzaju rozrywki, żeby odciągnąć go od
zabawy w rolnictwo. Ale z marnym skutkiem.Jesteśmy z mężem spokojnym,
szanującym się małżeństwem, rónież synowi okazujemy często miłość.To jest
horror!
Każdy dzień zaczyna się od słów: Kiedy pojadę do dziadka? I tak ze 100 razy w
ciągu dnia.
Jestem załamana. Jestem zdecydowana poprosić psychologa o pomoc. Staramy się
o drugie dziecko, ale jeśli znów pokocha bardziej dziadków? Może ktoś ma
podobną sytuację? Błagam o pomoc