marmusia
02.09.06, 18:32
Witam serdecznie

. Nie radze sobie z sytuacja, mam nadzieje, ze tu znajde
jakies rozsadne rady. Moja corka w listopadzie skonczy 4 latka. Chcialabym,
zeby poszla do przedszkola, od jej urodzenia siedze w domu i bardzo bym
chciala wrocic juz do pracy, poza tym zalezy mi na tym, by Patrycja miala
wiekszy kontakt z dziecmi. Zapisalismy ja do przedszkola w styczniu, wtedy
wydawalo mi sie, ze to dobry czas, Pati byla bardzo towarzyska, marzyla o
tym, by byc przedszkolakiem, chetnie zostawala sama u dalszych znajomych.
Pierwsze dni w przedszkolu byly ok, niestety pozniej rozpoczal sie koszmar,
Mala blagala, zeby jej tam nie zaprowadzac, przedszkolanka wyrywala mi ja
sila, Pati cale dnie plakala, codziennie miala biegunke. Bardzo nas
zaskoczylo, ze pogryzla jednego chlopca, nigdy przedtem nie przejawiala
zadnej agresji, jest dzieckiem cichym i spokojnym. Wytrwalismy 2 tygodnie,
pozniej zrezygnowalam, po prostu mnie to przeroslo. Niestety moje dziecko
bardzo sie zmienilo, zamiast zwawej, wesolej dziewczynki mam w domu
zaleknionego malucha. Od tamtej pory Mala nie odstepuje mnie na krok,
towarzyszy mi wszedzie od rana do nocy. Nawet gdy zajmuje sie czyms, co
zawsze robila sama, musze siedziec obok niej. Nie ma mozliwosci, by wyszla
gdzies beze mnie z kims z rodziny, oczywiscie nie pozwala tez mi nigdzie
samej sie ruszyc. Przyznam, ze jestem juz bardzo zmeczona ta sytuacja.
Rozmawialismy z nia o przedszkolu, wiem, ze chcialaby tam chodzic ze wzgledu
na zabawe z rowiesnikami, ale zupelnie nie chce przyjac do wiadomosci tego,
ze mialaby tam byc bez mamy. Obawiam sie jej agresji w stosunku do innych
dzieci, nie mam pojecia, czemu wtedy pogryzla kolege, boje sie, ze w ten
sposob chciala zakomunikowac wszystkim, ze nie radzi sobie z sytuacja.
Oczywiscie rozmawialam z nia o tym, wie, ze tak sie nie rozwiazuje
problemow, ale nie jestem pewna, czy w momencie rozpaczy tego nie powtorzy.
Czy powinnam porozmawiac z psychologiem? Z gory dziekuje za kazda rade.
Pozdrawiam.