mamuma100
06.09.06, 22:04
Witajcie
2 m-ce temu rozpoczęliśmy akcję chodzenia bez pieluszki. Na początku
sadzaliśmy Julkę na nocnik, kiedy wydawało nam się, że powinna zrobić siusiu.
Siadała chętnie, zaprzyjaźniona była z nocniczkiem (od pary m-cy wołała
kupkę). Wydawało nam się, że wszystko idzie dobrze (bywały okresy 2-3 dni,
bez mokrych majteczek). Pieluchę miała zakładaną do spania i najczęściej była
suchutka. Po ok. 3 tygodniach stwierdziliśmy, że nie powinniśmy za nią myśleć
i postanowiliśmy, że bedziemy czekać aż sama zacznie wołać (przecież już wie
o co chodzi). Skutek był taki, że odrobinę siusiała w majtki, a resztę do
nocnika. Wyjechaliśmy nad morze i tam wróciliśmy do punktu wyjścia - zasikane
ubrania, pełna pielucha. Zaczęliśmy wszystko od nowa. Jest lepiej,
ale "zasikiwanie" majtek a nawet spodni utrzymuje się do do dziś. Od jakiegoś
czasu Julka ewidentnie wstrzymuje siusianie, wiem, że jej się chce, ale nie
powie o tym (na pytanie "zrobisz siusiu" odpowiada "nie", jednocześnie
chętnie siada na nocnik robi od razu, ale majtki trzeba zmienić. Nie
chciałabym zakładać pielichy na spacer, ale robi się coraz zimniej. Jak długo
będziemy musieli zmieniać majtki?