Dodaj do ulubionych

Chyba nadszedł czas prób... ;-/

19.09.06, 12:26
Mój prawie 17-to miesięczny synek co jakiś czas ma napady złego zachowania. I
tak średnia raz na 2,5 miesiąca przypada jeden lub dwa dni na "odsiadki" w
łóżeczku lub wózku za niepodporzadkowanie sie do ogólnych zasad jakie mu
próbuje wpoić (nie dotykanie kontaktów, nie zjadanie kamieni, nie wyciąganie
talerzy z szafek, nie wkłądanie ani głowy ani niczego innego do toalety).
Są to straszne dni (z mojego punktu widzenia), ponieważ łapię doła, ze cos
jest ze mną nie tak skoro inaczej niż przez "odsiadkę" nie potrafie dotrzeć
do mojego dziecka, ale po takim dniu (lub dniach) "próby" Mały sie usokaja i
nie tylko rozumie co do niego mówię ale i potrafi dostosować sie do moich
próśb.

Czy Wy, Drogie Mamy, tez macie takie cięzkie dni? Jak sobie radzicie, by było
ich jak najmniej w Waszym życiu?

Będę wdzięczna za wszystkie rady i uwagi.

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • bri Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 19.09.06, 12:42
      U mnie jest tak samo. Córeczka ma rok i 7 miesięcy i też raz na jakiś czas ma
      dzień mega złośliwości. "Zapomina" nawet rzeczy, które już dawno wiedziała, że
      nie wolno. Też są kary i płacze, histeria przy zasypianiu po czym następnego
      dnia jak ręką odjął - normalnie aniołeczek. Ja sobię radzę tak, że uznałam że
      to normalne. Ustępuję jej czasem ale tylko kiedy wiem, że jest chora itp.
      Generalnie mówię sobie, że ona właśnie ma dzień na sprawdzanie czy wszystko co
      mama do tej pory mówiła nadal jest prawdą i staram się być konsekwentna.
      • crusk Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 19.09.06, 21:18
        i tak już zostanie, tylko tematy prób będą coraz trudniejsze (hehe)
    • cynta Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 20.09.06, 07:29
      Czy mozesz sprecyzowacco to jest odsiadka? jaka kare np. stosujesz za wkladanie
      glowy do ubikacji w wieku 17 miesiecy?? Kary maja tylko wtedy sens jezeli sa
      zrozumiane przez dziecko wlasciwie a doprawdy nie wiem czy 17-miesieczniak
      zrozumie ze w ubikacji sa bakterie, mozna sie zarazic i dlatego nalezy za takie
      przewinienie posiedziec 3 minuty w kojcu (wymyslam, nie wiem jakie kary
      stosujesz). Moim zdaniem lepiej jest uniemozliwic lub odwrocic uwage. Kontakty
      zatkaj, sa chyba w Polsce juz te zatykadla do nich nie? Zaproponuj zbieranie
      kamieni do specjalnego pudelka ktorego nie zapomnisz w domu. Pozwol wyciagac
      garnki a talerzy nie pozwol, zademonstruj na "ulubionym" talerzu od tesciowej co
      sie dzieje z porcelana, albo przeloz do gory. Wejdz w swiat dziecka a nie jego
      wciagaj w twoj swiat nakazow i ograniczen. Nie planuj miliona rzeczy ktorych nie
      mozesz zrobic bo pomyslowy maluch ci w tym przeszkadza. Dlatego jestes podkuta,
      bo nie mozesz osiagnac tego co sobie jako ambitna Matka Polka na dany dzien
      zaplanowalas. Daj spokoj, ugotuj poprzedniego wieczora na 2 dni i idz z
      dzieckiem do parku karmic kaczki albo wybudujcie duzy domek z klockow a
      wieczorem niech go maz polozy spac a ty nam napisz jak niewiele mialas dzis
      porazek, tylko 3 ( a nie az 3) i przygladaj sie temu maluchowi bo ani sie nie
      ogladniesz a on wyjdzie z domu a ty nie bedziesz sobie mogla przypomniec jak to
      bylo jak on byl maly...
      • stypkaa Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 20.09.06, 08:41
        Zgadzam się z Tobą w 100%. Oczekiwanie od dziecka niespełna 1,5 rocznego, że
        ZAWSZE będzie się słuchało mamy jest trochę szalone smile
        Ja na swoje dziecko mam taki sposób: są pewne rzeczy, których robić mu nie
        wolno i tego z żelazną konsekwencją pilnuję np. wchodzić na stół, gryźć,
        drapać, kopać, szczypać etc, męczyć kota, wychodzić na balkon. Ale jeśli
        próbuje to zrobić to nie wsadzam go za karę do łóżeczka tylko mu to
        uniemozliwiam i do znudzenia powtarzam, że NIE WOLNO. I teraz np. już nie ma
        problemu wychodzenia na balkon, bo jak tylko drzwi są otwarte to podlatuje
        pierwszy i je zamyka smile Do kota też się odnosi dużo delikatniej. Zostało
        jeszcze robienie komuś krzywdy, ale zauważyłam, że to robi głównie wtedy jak na
        coś mu nie pozwalamy lub robimy coś wbrew jego woli - wtedy najwyraźniej nie
        potrafi sobie poradzić z własną frustracją i gryzie, szczypie czy ciągnie za
        włosy.
        Dotykanie kontaktów - mamy takie z zapadkami, a wcześniej po prostu były
        zatyczki.
        Wyciąganie talerzy - mam na górze, nie może się do nich dostać.
        Wrzucanie czegoś do toalety - drzwi od łazienki są zamknięte i jeśli jest tam
        to zawsze pod kontrolą kogoś dorosłego. A teraz jest na etapie nauki robienia
        siusiu i kupki do sedesu, więc wrzuca np. papier i spuszcza wodę smile
        Wkładanie kamieni czy czegokolwiek do buzi - zawsze stanowczo mówiłam, że NIE
        WOLNO aż w końcu załapał i już teraz rzadko coś wkłada, a jeśli wkłada to
        właśnie żeby sprawdzić moją reakcję smile
        Kary są dobre - ale dla starszych dzieci, a takim maluchom trzeba po prostu
        naszej cierpliwości i konsekwencji - wtedy szybko załapują, że czegoś naprawdę
        NIE WOLNO smile Byleby tych rzeczy nie było za dużo.

        • bri Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 20.09.06, 10:11
          Ja też się z Wami zgadzam i robię wszystkie te rzeczy, o których piszecie ale
          mimo to uważam, że czasem kara jest potrzebna. Szczególnie w przypadku
          agresywnych zachowań typu bicie itp. Ja mogę jej to uniemożliwić ale mniejsze
          od niej dzieci, które spotyka w żłobku nie.
          • stypkaa Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 20.09.06, 13:22
            >Ja mogę jej to uniemożliwić ale mniejsze
            > od niej dzieci, które spotyka w żłobku nie

            No tak tu masz rację. Tylko jak ukarać dziecko 1,5 roczne za to, że bije inne
            dzieci w żłobku? Jak, skoro Ciebie przy tym nie ma, a kara powinna być
            natychmiast wykonana po złym zachowaniu i jak żeby zrozumiało za co ta kara
            jest?
            Ja póki co nie mam pomysłu co zrobić z tym szczypaniem i gryzieniem naszego
            dziecka oprócz tego, że konsekwentnie mu tego zabraniam i staram się
            uniemożliwiać. Babcia raz mu oddała, ale nie wiem czy to jest dobra metoda.
            • weronikarb Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 21.09.06, 13:29
              Stypka wiesz co u nas działa? Odstawiam od siebie i mówie "kocham Cię, ale Ty
              robisz mi krzywdę wi z Tobą bawić bo mi przykro" i tak troche czasu teraz jak
              nawiwija i widzi moja minę to zaraz "mamusiiu ale nie jest ci przykro?"
              Oczywiście nie naduzywac bo sie uodporni smile
              • stypkaa Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 22.09.06, 11:06
                > Stypka wiesz co u nas działa? Odstawiam od siebie i mówie "kocham Cię, ale Ty
                > robisz mi krzywdę wi z Tobą bawić bo mi przykro" i tak troche czasu teraz jak
                > nawiwija i widzi moja minę to zaraz "mamusiiu ale nie jest ci przykro?"
                > Oczywiście nie naduzywac bo sie uodporni smile
                No chyba spróbuję smile Tylko nie jestem pewna czy do 1,5 roczniaka to dotrze, ale
                może warto zacząć już teraz.
                W innym wątku dotyczącym gryzienia przeczytałam, że prawie wszystkie mamy
                oduczyły swoje dziecko gryzienia metodą trochę brutalną, ale widać jedyną
                czasami skuteczną - tzn. dzieci poczuly jak boli ugryzienie.
                Ale z drugiej strony mam trochę mieszane uczucia co do tego, bo jak mogę mu
                tłumaczyć, że nie wolno gryźć, kopać, szczypać, ciągnąć za włosy skoro sama mu
                to zrobię? sad
                Ale nie ma chyba złotego środka.
                • weronikarb Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 22.09.06, 11:37
                  tez probowalam pokazać na nim. Jednak wiadomo nie zrobisz to z taką sila jak
                  dziecko, robisz tak zeby nie bolalo tak jak Ciebie tylkow duzo mniejszym
                  stopniu. I moj to zaczal traktowac jako zabawe, przylatywal do mnie i kopal
                  mowiac "mama bawimy sie?" i na tyle demonstracji.
                  Jesli odstawisz - ale nie pokazujac ze odstawiasz bo nei kochasz tylko ze sie
                  nie bawisz bo robi krzywde - to zalapie zobaczysz
                  • stypkaa Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 22.09.06, 12:55
                    > tez probowalam pokazać na nim. Jednak wiadomo nie zrobisz to z taką sila jak
                    > dziecko, robisz tak zeby nie bolalo tak jak Ciebie tylkow duzo mniejszym
                    > stopniu. I moj to zaczal traktowac jako zabawe, przylatywal do mnie i kopal
                    > mowiac "mama bawimy sie?" i na tyle demonstracji.
                    Ano właśnie. Też sie tego boję. Na razie jako zabawę traktuje kopanie mnie czy
                    kogoś kto go przewija. Jak leży to macha z całej siły nogami i kopie, a to w
                    brzuch a to w pierś etc. Najpierw mu zakazuję, potem drugi raz stanowczo mówię,
                    żeby przestał, w końcu mu przytrzymuje te nogi - ale to dla niego jest
                    śmieszne sad
                    Ale przecież go akurat w tym momencie nie odstawię, bo jemu o to chodzi, żeby
                    mu nie zakładać pampersa smile

                    > Jesli odstawisz - ale nie pokazujac ze odstawiasz bo nei kochasz tylko ze sie
                    > nie bawisz bo robi krzywde - to zalapie zobaczysz
                    A co robiłaś kiedy dziecko np. Cię gryzło czy kopało, ale nie podczas zabawy,
                    tylko np. jak zabierasz go z podwórka bo już jest ciemno i trzeba iść do domu a
                    on nie chce. Albo jak go bierzesz do przewijania, a on nie chce. Albo jak coś
                    innego się mu chce zrobić czego on nie chce, a co jest akurat konieczne w tym
                    momencie. Bo moje dziecko właśnie wtedy najczęściej reaguje agresją i szczypie
                    po buzi, albo próbuje ugryźć, albo ciągnie za włosy.
      • lahesis Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 20.09.06, 13:51
        "Odsiadka" to wsadzenie synka do łóżeczka na 1 minutę (czase adekwatny do
        wieku). Kiedyś stosowałam "odsiadkę" w wózku, ale szybko nauczył sie odpinać
        pasy crying( i ta metoda straciła sens.
        Mojemu dziecku raczej trudno odwrócić uwage i to on próbuje mnie czyms
        zainteresowac lub robić słodkie minki byle mu tylko pozwolić na to co własnie
        sobie wymyslił. Ale chyba jestem dla niego wyzwaniem, bo sie nie daję wink)
        A co do zrozumienia, że toaleta to siedlisko bakterii to sie zgadzam, ale można
        to zawsze prościej wytłumaczyć...lub poprostu zakazać-myslę, ze takie małe
        dziecko rozumiejąc zakazy nie zawsze musi znac przyczynę danego zakazu....

        Dużo mądrych słów zawiera Twój post. Dziekuję. fatycznie często się zapętlam
        zapominając co jest najważniejsze. Jeszcze raz, serdecznie dziękuję i pozdrawiam
        • cynta Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 21.09.06, 01:36
          Masz swieta racje: najlatwiej jest zakazac a dziecko w tym przypadku podobnie do
          psa nauczy sie w koncu ze czegos tam nie wolno, powiedzmy nie bedzie juz
          dotykalo goracej kuchenki (sluszny zakaz bo w obronie zdrowia), ale juz lapke do
          kominka wsadzi bo to nie to samo a zakaz nie byl zrozumiany. Poniewaz dziecko
          nie wie co sluszne a co nie i co dobre a co zle, mozna go nauczyc wszystkiego i
          byle czego, np. ze nie wolno jesc jablek albo ze kolor zielony jest bleee.
          Zastanow sie zawsze jak mu cos zabraniuasz czego to go nauczy, jaka ceche w nim
          wyrabia? Czy chec postawienia na swoim nie jest sluszna cecha? a czy sama jej
          nie okazujesz kiedy z uporem czegos mu zabraniasz? Powtarzam po raz kolejny :
          lepiej kochac niz wychowywac, kochanie samo soba bardziej wychowuje niz
          wychowanie kocha... ;o)) taka moja opinia ... i wlasnie moje dziecko je loda
          zamiast zupki, twierdzi ze zupke zje pozniej a na moje tlumaczenie ze bedzie ja
          bolal brzuch i wyrzyga mowi ze szybko pobiegnie do ubikacji...:o) Juz je
          zupke.., mnie nie ubylo, wrzasku nie ma, wszyscy szczesliwi
          • lahesis Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 21.09.06, 12:33
            Nie wiem ile lat ma Twoje dziecko, ale mój synek od wczoraj starsznie siębrudzi
            i nic nie pomaga (groźna mina, tłumaczenie, proszenie....). A wszystko przezto,
            że jedząc jakąś potrawę zjada kilka łyżeczek po chwili cos mu się przypomina,
            więc wypluwa (wypuszcza)z buzi to co tam właśnie włożył i po chwili znowu zjada
            kilka łyżeczek i tak ciągle. Dzisiaj do południa zmieniłam mu 3 koszuli i nie
            wiem czy nie iść na zkupu po kolejny tuzin koszulek ( w domu chodzi w piluszce
            i koszulce)... Teraz śpi jak aniołek i jak tu sie złościć na tak grzecznie
            śpiące dziecko? wink)
            Mam nadzieję, że to minie, bo dość że sie nie naje, wybrudzi to jest zły, że
            jest głodny i staje sie nie do zniesienia crying

            pozdrawiam
            • cynta Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 21.09.06, 13:17
              Moja mala ma 4 lata, to zupelnie inna historia, tyle ze wlasnie ona zaczyna
              rozumiec i tu juz mozna o bakteriach o zaleznosciach ja/tobie ty/mi itp. A z tym
              jedzeniem to zostaw, te koszulki pewnie sie nie dopiora to zamiast wyrzucac
              zostaw i niech nosi z plamami na czas tej eksperymentalnej zabawy. Mozesz
              dosiasc i dolozyc troche lyzka z boku jak sie da. On prawdopodobnie usiluje
              zrozumiec jak to jest z tym jedzeniem, wklada do buzi i co? takie samo ciagle
              jest? a moze cos tam mu przeszkadza, jakis smak lub konsystencja? Moja w tym
              wieku grzebala tak dlugo w buzi az wyciagnela groszek (bo sie odroznial)
              obejzala i zjadla... zrob mu zdjecie!! U mnie zabawne zdjecia dzieci w kuchi
              zdobia sciane ...
            • stypkaa Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 21.09.06, 13:20
              Nie wiem ile lat ma Twoje dziecko, ale mój synek od wczoraj starsznie siębrudzi
              >
              > i nic nie pomaga (groźna mina, tłumaczenie, proszenie....).
              A może pomoże zignorowanie? Mój tez miał etap wypluwania z buzi wszystkiego co
              jadł - i spryciarz tylko obserwował co ja na to smile A ja na to nic! Odwracałam
              wtedy głowę i udawałam, że obserwuję coś interesującego i w ogóle mnie nie
              obchodzi co on robi. Bo jemu chodziło o moją uwagę. Gdybym zareagowała zbyt
              emocjonalnie to pewnie by mu się to jeszcze bardziej spodobało i na przekór by
              to powtarzał. A tak to teraz już właściwie nie mamy tego problemu smile

              A wszystko przezto,
              >
              > że jedząc jakąś potrawę zjada kilka łyżeczek po chwili cos mu się przypomina,
              > więc wypluwa (wypuszcza)z buzi to co tam właśnie włożył i po chwili znowu
              zjada
              >
              > kilka łyżeczek i tak ciągle.

              Dzisiaj do południa zmieniłam mu 3 koszuli i nie
              > wiem czy nie iść na zkupu po kolejny tuzin koszulek ( w domu chodzi w piluszce
              >
              > i koszulce)
              A może być tak zastosować taki cudowny wynalazek jak śliniak? smile Wtedy nie
              trzeba non stop delikwenta przebierać. Niech się brudzi ile chce smile
              Ja mam taki z rękawkami, więc jest szczelnie owinięty od szyi aż po dłonie i
              brzuszek.
              Oczywiście dopóki sobie nie przypomni, że chce go zdjąć big_grin
              Wtedy mam pod ręką inny, mniejszy i jakoś jeszcze na chwilę mi sie uda go
              założyć.
              • lahesis Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 21.09.06, 18:24
                Mamy śliniak i nawet ostatnio kupiłam dla synka taki z rekawkami, ale moje
                dziecko potrafi sobie pobrudzić nawet plecy ;> (zawsze go zapinam w pasy w
                krzesełku)
                Już tuz po urodzeniu potrafił wyplatac sie z rożka ( w szpitalu w domu
                ubierałam go "normalnie"), a teraz umie wypiąc sie z szelek w wózku i bez
                wypinania wstać w krzesełku (jest bardzo giętki ;>wink

                pozdrawiam

                • stypkaa Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 22.09.06, 08:50
                  > Mamy śliniak i nawet ostatnio kupiłam dla synka taki z rekawkami, ale moje
                  > dziecko potrafi sobie pobrudzić nawet plecy ;> (zawsze go zapinam w pasy w
                  > krzesełku)
                  NO to pozostaje nie przejmować się plamami. Mieć na chodzenie po domu
                  kilka "uplamionych", ale oczywiście upranych smile koszulek i już. Przecież bez
                  sensu jest karać dziecko za to, że sie poplami. Ja go po prostu przebieram
                  często, tamto namaczam, jesli nie schodzi to trudno, a w domu nie zakładam
                  najlepszych ubranek tylko te "schodzone". I już smile

                  >teraz umie wypiąc sie z szelek w wózku i bez
                  > wypinania wstać w krzesełku (jest bardzo giętki ;>wink
                  Oj, mój też smile Dlatego ja go nawet nie próbuje zapinać w krzesełku. Jak wstaje
                  to kończymy jedzenie - trudno, najwyżej będzie głodny. Na szczęście jeśli jest
                  głodny naprawdę to sam się upomina, każe posadzić na krzesełku i czeka na
                  jedzenie smile
                  Pozdrawiam
                  • weronikarb Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 22.09.06, 10:02
                    moj nigdy nie siedzial w krzeselku takim wysokim, mial male krzeselko,
                    dostawiony taboret i tak jadl i je. Kiedys to nie tylko koszulki mialam
                    brudne smile
                    Teraz konczy jesc wstaje odsuwa kszeselko i mowi "dziekuje niechce najadlem
                    sie" wszystko na temat smile
                    W domu chodzil i chodzi w ubraniach starych, coby zal nie bylo jak sie nei
                    dopiora - i z reguly sie nie dopieraja: bo sa uwalane trwa, betonem (z tata
                    mieszal), smarami, ropa, ziemia i niewiadomo czym jeszcze
            • weronikarb Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 21.09.06, 13:31
              to niech je sam a ty z boku go dokarmiaj smile A jak zaczyna pyprac to zabieraj
    • weronikarb Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 20.09.06, 08:25
      oj jakie spokojne dziecko smile
      Nie pociesze to dopiero początek.
      Jednak jak jedna z moich poprzedniczek napisała, nie kary a uniemożliwienie
      robienia "zakazanych" rzeczy, gydż dziecko nie za bardzo rozumie dlaczego nie
      może włożyć palców do kontaktu. Rozumie aby tylko to ze mama go zamyka
      • bri Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 20.09.06, 10:13
        Nie musi rozumieć dlaczego. Na razie ma zapamiętać, że nie wolno. I to na pewno
        dziecko w tym wieku jest w stanie zrobić.
        • weronikarb Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 20.09.06, 12:34
          Jest w stanie zapamietać, ale powiedz mi po co nerwy? Nie lepiej ubikacje
          zamykać, w kontaktach mieć zatyczki, ze zbiarania kamykow zrobic zabawe, a na
          dolnej polce miec garnki?
          Ja uczylam głównie o gorącym (piecu kaflowym, kawie)i ostrych nożach, bo to
          najszybciej "wpadnie" w ręce dziecka oraz chodzeniu za reke na chodniku smile
          Reszte miałam zabezpieczoną
          • bri Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 20.09.06, 12:44
            Pewnie, że nie można przesadzać ale jak się ma dziecko czegoś nauczyć skoro nie
            będzie miało nawet okazji spotkać się z problemem, że czegoś mu nie wolno? Od
            jakiego wieku Twoim zdaniem należy zacząć wychowywać? Jak sobie radzisz kiedy
            dziecko jest w innym mieszkaniu niż Twoje gdzie nie wszystkie kontakty są
            zabezpieczone itp.
            • weronikarb Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 20.09.06, 12:50
              Mały siedział ze mną, nigdy nic nie sciagal nie ganial po czimś domu - skad
              wiedzial niewiem smile

              Nie mówię nie wychowywać, ale dawkować od najważniejszych rzeczy cos co mozna
              pokazac.
              Mały jak mówiłam "gorące" to wiedzial - bo wcześniej dałam dotknać filiżanki.
              "Ostre" bo pokazałam nóż jak tnie itd itd
              A jak miałabym mu pokazać bakterie? Nie ma jeszcze az tak rozwiniętej
              wyobraźni, a o anstrakcyjnych rzeczach mu mówić to dla mnie bez sensu smile

              Bri to tylko moje metody smile
              • stypkaa Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 20.09.06, 13:26
                > Mały jak mówiłam "gorące" to wiedzial - bo wcześniej dałam dotknać filiżanki.
                > "Ostre" bo pokazałam nóż jak tnie itd itd

                My stosujemy podobne metody. Ale jak się kiedyś do tego "przyznałam" na forum
                przy okazji dyskusji o klapsach to zostałam zlinczowana, że taką jestem
                przeciwniczką klapsów a stosuję wobec dziecka przemoc, bo mu specjalnie
                sprawiam ból pozwalając dotknąć gorącego (czy coś w tym stylu) smile
                • weronikarb Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 21.09.06, 07:28
                  przeciez nikt wrzątku nei leje dziecku na rękę smile
                  Jak mam wytłumaczyć inaczej co znaczy gorące - poprzez dotknięcie palcem
                  gorącej filiżanki wie co to jest i mimo że moja mama zimą paliła w kaflowych
                  piecach co jak wiadomo jest baaaaaaaaardzo dużym zagrożeniem to synek nigdy sie
                  nie oparzył.
                  Nożem mu po lapce nie przejade, ale pokazalam jak kroi rzeczy ktorych on
                  plastikowym nie mógł - zrozumiał choć nie znaczy że go nie pragnał smile
                  Acha a elektryczność to jak był starszy to mąż wziął probówke i pokazywał
                  jak "wygląda" prąd - czyli po wsadzeniu do kontaktu pali sie światełko - jakoś
                  nie mieliśmy później z tym problemów.
                  Nie karamy za poznawanie świata, a pomagamy aby żył i poznawal go bezpiecznie :-
                  )
                  I to przynosi na później dużo większe efekty i jest mniej stresu.

                  • stypkaa Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 21.09.06, 08:37
                    > przeciez nikt wrzątku nei leje dziecku na rękę smile
                    Jasne, że nie. Ale cóż - niektórzy wolą klapsy niż włożenie trochę pracy w to,
                    żeby dziecko zrozumiało dlaczego czegoś mu nie wolno smile
                    Ale nieważne - nie o tym ta dyskusja jest. Tak tylko mi się przypomniało, jak
                    napisałaś o swoich metodach smile

                    > Jak mam wytłumaczyć inaczej co znaczy gorące - poprzez dotknięcie palcem
                    > gorącej filiżanki wie co to jest i mimo że moja mama zimą paliła w kaflowych
                    > piecach co jak wiadomo jest baaaaaaaaardzo dużym zagrożeniem to synek nigdy
                    sie
                    >
                    > nie oparzył.
                    > Nożem mu po lapce nie przejade, ale pokazalam jak kroi rzeczy ktorych on
                    > plastikowym nie mógł - zrozumiał choć nie znaczy że go nie pragnał smile
                    > Acha a elektryczność to jak był starszy to mąż wziął probówke i pokazywał
                    > jak "wygląda" prąd - czyli po wsadzeniu do kontaktu pali sie światełko -
                    jakoś
                    > nie mieliśmy później z tym problemów.
                    > Nie karamy za poznawanie świata, a pomagamy aby żył i poznawal go
                    bezpiecznie :
                    > -
                    > )
                    > I to przynosi na później dużo większe efekty i jest mniej stresu.

                    Zgadzam się w całej rozciągłości. Nasz też nigdy się np. nie oparzyl
                    piekarnikiem - bo wie, że jak mama powie, że gorące to nie kłamie i że wtedy
                    trzeba ostrożnie smile
                    A z nożem - to na razie nie wpadłam na to, żeby pokazać mu jak tnie - ale to
                    super pomysł - ściągnę go sobie od Ciebie wink
                    A z prądem - mój mąż ma zamiar zrobić dokładnie to samo - ale jak bedzie trochę
                    starszy, na razie po prostu mamy bezpieczne kontakty, a w obcych miejscach i
                    tak dziecka nie spuszaczam z oczu smile
                    Pozdrawiam
                    • weronikarb Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 21.09.06, 09:54
                      Moj ma juz prawie trzy lata i widze efekty swoich nauk.
                      Mimo ze wszedzie go pelno, wszystkiego musi dotkanc, spróbowac, wejsc to nie
                      mial zadnych uszkodzen. Zauważylam ze nim cokolwiek zrobi nowego to sie
                      zastanowi czy bezpiecznie i jak to zrobic aby sie za mocno nie potluc smile
                      W sumie przez 3 lata to mielismy ze 2 guzy ( i to przez nasza glupote), nigdy
                      rozciecia nie wspomne o czyms wiekszym smile

                      A jest naprawde zywym sreberkiem co nei cierpi spac i wszystko SAM smile Takze
                      warto sie pomęczyć aby pozniej zyc bez strachu
    • m.fiorella Re: Chyba nadszedł czas prób... ;-/ 20.09.06, 08:29
      mysle ze dobrze robisz skoro dajeto efekt!
      Mój misiek 19mies tez ma takie odjazdy, np. dzis w nocy o 4 nie chcial spac
      tylko ogladac bajki, coz ja byłam nieprzytomna i sie wkurzylam ale jedynym
      sposobem na niego bylo wlozenie go siłą do łóżeczka i czekanie az zmęczy się
      własnym rykiem i zasnie! było ciężko i baliśmy sie z mężęm że sąsiedzi wezwą
      policje bo mały dostał prawdziwej histerii ale wkoncu zasnął.
      czasami nie ma innych sposobów!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka