Dodaj do ulubionych

usypiać w wózku?

23.10.06, 14:53
poradźcie mi czy usypiać w południe w wózku? Jak usypiamw wózku to moja
17mies. córka usypia w ciągu maks. 15min. Natomiast ostatnio przestałam ja
tak usypiać tylko wkładam do łóżeczka i głaskam po glowie i coś nucę, i nie
chce usnąć! Dziś zasnęła dopiero po godz! Próbowałam wychodzić z pokoju,
dawniej to działało tzn. jak wróciłam to zamykała oczka i zasypiała a teraz
zaczyna sie bawić. Dziś już nie wytrzymałam i krzyknęłam do niej: śpij
wreszcie-jak sie domyślacie pogorszyłam sytuację! Już nie wiem co mam robić?
Poradźcie! Dodam, że wiecz. też uspienie jej zajmuje mi dłuższy czas
Obserwuj wątek
    • ewa.zaspiewa Re: usypiać w wózku? 23.10.06, 14:57
      proponuję: poczytaj na forum "niemowlę" o metodzie "uśnij wreszcie" - będziesz
      miała spokój z usypianiem i spaniem.
      • magda8867 Re: usypiać w wózku? 23.10.06, 15:07
        stosowałam tą metode na nocne budzenie i owszem poskutkowała, ale w południe
        jak ja zostawiam samą to nie płacze, tylko bawi sie jakby nigdy nic, a jak
        wchodzę do pokoju to śmieje sie do mnie
    • blamblam Re: usypiać w wózku? 23.10.06, 16:03
      mój synek usypial w dzień tylko w wózku. szkoda mi było czasu (i jego i mojego
      na nauke spania w łóżeczku w dzień). Kilka razy próbowałam ale efekt byl jak u
      ciebie (po 2 godzianch prób zero efektu, właściwie efekt odwrotny: on
      zirytowany i ja). spanie w wózku nie stanowiło dla mnie większego problemu. I
      tak zawsze trzeba wyjść na spacer wiec spacer planowalo sie w porze spania. w
      pewnym momencie synek zrezygnował ze spania w dzień. I tyle. Jezeli spanie
      dziecka w wózku nie stanowi dla Ciebie problmeu to moze nie trzeba z tym
      walczyć (o ile macie wygodny wózek)? Z wieczornym zasypianiem nie mamy problemu
      odkąd synek skończył 1,5 roku. Po prostu zaczał sam zasypiac (czasem musze go
      chwilę potrzyamć za rączke albo poczytac ksiażeczke). Wieczorem stosujemy stały
      rozklad: ok. 20 wygaszam swiatła i czas na spokojniejsza zabawe, kapiel,
      kolacja, mycie zębów, bajeczka, żadnych zabaw. Pewnie i w dzien należałoby
      zastosować podobne rytuały ale nam sie nie udalo. Ale musze przyznać ze nie
      byłam zdeterminowana.
      • kjuik123 Konsekwencja! 24.10.06, 11:59
        wybacz ale zawsze z politowaniem usmecham sie nad mamami ktore same sobie
        ukrecily bicz a teraz ne wiedza jak sie pozbc swoich owocow wychowania. Moje
        dwie corki gdy tyko skonczyly pol roczku byly tak pzyzwyczajone do metody
        prztulnia i kladzenia ze po 10-15 minuach zadna nie tylko nie protestowala a i
        zaczynaly sie niechetne pomruki gdy ktos z domownikow chcial na sile je
        uszczesliwiac. Przytulam malenstwo, mowie do nieo spokojnym i czulym tonem i
        klade. Gdy zaczyna wrzeszczec prztulam kolejny raz na kilka sekund i klade
        dalej. zadnego przekupiania, noszenia na zmiane z mezem...Dziecko z czasem tak
        sie przyzwyczaja do konsekwencji rodzica ze nawet mu do glowki nie pzyjdzie
        kombinowanie. Dzis starsza ma 3 lata, mlodsza 2, przesypiaja zwykle cale noce
        bez problemow. oczywiscie pisze o zwyklych warunkach nie gdy dziecko jest chore
        i naleza mu sie spcjalne wzgledy. Moja siostra miala bardzo podobny problem jak
        autorka postu lecz zobaczyla jak sobie sama radze i po tygodniu jej dwuletni
        synek przyzwyczail sie do spania w lozeczku. dal jej w kosc przez ten czas ale
        ma juz spokoj wiec oplacalo sie.
    • rocznik_74 Re: usypiać w wózku? 23.10.06, 19:38
      Prawda jest taka ze nie ma "zasady dla wszystkich".
      My mielismy jak dotad szczescie bo moja zona wertuje wszystkie mozliwe
      poradniki, ksiazki itp ja zas lubie eksperymentowac.
      Nasz synek Tymoteusz na poczatku zasypial przy piersi mamy i przekladalismy go
      do lozeczka, potem musielismy go nosic a kiedy zasnal na ramieniu odkladalismy
      go skutecznie. Po jakims czasie i to nie skutkowalo bo budzil sie zaraz przy
      odlozeniu do lozeczka - dodalismy spiewanie bardzo prostych pioseneczek i
      noszenie tak ze lezal nam na rekach swoim brzuszkiem i znow pare tygodni a moze
      i miesiecy byl spokoj.
      Kiedy podrosl do ok. 1.5 roku probowalismy ksiazkowej metody zostawiania
      dziecka w pokoju i wielokrotnego przychodzenia zeby uspokoic dziecko (interwal
      raz po 3.5 i dalej po 7 minutach). Dzialalo to u naszych przyjaciol - u nas
      absolutnie nie sprawdzilo sie - oszczedze szczegolow.
      Rozwiazaniem na ten czas okazalo sie kladzenie sie przez nas obok lozeczka na
      dywanie i znow sprawdzilo sie spiewanie. Jak spiewanie dochodzilo do 30min to
      przestawilem sie na opowiadanie - zeby zawsze byl temat, i do tego nudny
      (usypiajacy) z reguly opowiadalem synkowi co sie dzialo danego dnia,
      rozwlekajac do granic mozliwosci. Po kilkunastu dniach widzialem nawet ze Tymus
      probuje nawiazac pewien dialog mruczac np. przy opisie wstawania. Oczywiscie
      opowiada sie co dzien wg tego samego schematu dodajac ew. cos co sie w tym dniu
      wyjatkowego wydazylo. Potem udalo mi sie przeniesc z dywanu na lozko oddalone
      ok. 1m od lozeczka - wczesniej musielismy byc na wyciagniecie "raczki".
      Od kiedy nasz synek zaczal chodzic to osobnym zagadnieniem bylo jak go zagonic
      do lozeczka - wiadomo ucieczki, krzyk i placz bo mowimy o lozeczku.
      Jak zwykle sprawdzil sie ceremonial odwrocenia uwagi. Ciekawosc dziecka jest
      czasem mocniejsza od buntu przed lozeczkiem. Wczesniej mowilismy np. ze idziemy
      polezec i pospiewac, ze idziemy i tata opowie co dzis sie dzialo. Teraz moja
      zona wymyslila noszenie pluszakow, poduszek i kolderki i wrzucanie ich do
      lozeczka. Po tym nie pozostawalo Tymusiowi nic innego jak isc za nimi. A jaki
      byl zadowolony ze pamieta o wszystkich, ze ich znalazl...
      Aktualnie Tymus ma 20 m-cy i od kiedy idzie spac z "przyjaciolmi" to nie ma
      problemu z umieszczeniem go w lozeczku, z zasypianiem roznie ale generalnie to
      jest tylko kwestia czasu 15min-1h. Od ok. 2 miesiecy jego pasja jest muzyka,
      mamy dwa radio-budziki ktore czesto wlacza. Ustawilimy ta sama stacje z muzyka
      powazna i idac spac wlacza u nas w sypialni i u siebie. W zaleznosci od tego
      jak jest zmeczony to czasem zyczy sobie dodatkowo piosenke lub ja
      dodaje "opowiesc o dniu". Zauwazylismy ze wazna rzecza jest to jak dlugo spi w
      dzien i jak pozno sie kladzie. Wiadomo im bardziej wyspany w dzien i im pozniej
      spal tym trudniej z zasypianiem. Kiedys wygaszalismy swiatla w calym mieszkaniu
      teraz wypatrujemy ksiezyca, mowimy o znajomych dzieciach ze One tez na pewno
      juz spia itp.
      Pisze o tych ewolucjach z zasypianiem zeby podzielic sie z wszystkimi ktorzy
      maja podobne doswiadczenia - bo "te problemy" to ma kazdy. I nie zgadzam sie z
      jakimkolwiek szufladkowaniem ze to jest dobre a tamto nie. Dla nas wszystko
      jest dobre co jest dobre dla dziecka, ma sie wyspac i juz. Do tego dziecko jest
      tak dynamiczna istota ze za kilka miesiecy nie ma sladu po "przyzwyczajeniach"
      ktorymi sie straszy mlodych rodzicow - przynajmniej dla dzieci ponizej 2 lat.
      I to nie znaczy ze jakos nadmiernie rozpieszczamy naszego synka. Tu tez nieco
      roznimy sie w pogladach. Ja wychowanek twardej szkoly lubie stanowczosc moja
      zona przeciwnie "bezstresowe" wychowanie. Tyle ze mam wielka slabosc do naszego
      synka i do tej stanowczosci dodaje duzo milosci i czulosci czy zabawy. Moja
      zona natomiast przekonala sie ze bez wzbudzenia respektu nic nie wskora
      chocby "nieba przychylila".

      Podsumowujac zachecam do eksperymentowania, szukania jak odwrocic uwage od
      negatywnego obrazu "zasypiania". Z jednej strony dopilnowac spania w dzien zeby
      nie bylo za pozno a z drugiej nie klasc za pozno bo czasem jak my to
      mowimy "dziecko jest tak zmeczone ze nie moze zasnac". Czesto nie mowimy mu ze
      idziemy spac ale "lezec, rozmawiac, spiewac czy sluchac muzyki w lozeczku".
      Podkreslam ze ja leze i Ty lezysz, ja ide spac i Ty to samo, mama tez spi za
      sciana, inne dzieci tez spia, ksiezyc swieci, ciemno na dworze itd. itd.

      A zeby nie bylo tak monotonnie to raz kiedys mamy "pol-bezsenna" noc kiedy z
      niewiadomego powodu nasze dziecko nie zasypia. Rzadko bo moze raz na miesiac
      ale zdarza sie. I wtedy nic nie pomaga, krzyk i placz ktory konczy sie
      opadnieciem z sil i zasnieciem z wyczerpania. Na pocieszenie pozostaje nam
      tylko fakt ze nastepnego dnia nasz Tymus wstanie jak zwykle calkiem swiezy i
      pelen pomyslow na nowy dzien - a na pewno nie pamietajacy wydarzen z ubieglego
      wieczoru.

      Pozdrawiam wszystkich i powodzenia!

      • magda8867 Re: usypiać w wózku? 23.10.06, 21:29
        dziękuję rocznikowi_74, ja też stosuję wiele z tych rad, które są opisane w
        liście, na jakis czas one pomagaja a potem musze wymyslać coś nowego.
        Pozdrawiam!
      • mallard Re: usypiać w wózku? 24.10.06, 08:55
        rocznik_74 napisał:

        > Pozdrawiam wszystkich i powodzenia!

        Powinno być jeszcze "oraz dziękuję za wytrwałość" smilesmilesmile.

        Pozdro.
    • vharia Re: usypiać w wózku? 23.10.06, 19:45
      Napewno byłoby dobrze, gdyby usypiała bez wózka. Byłoby Ci wygodniej i nie
      byłabyś uzależniona od tego, czy wózek jest pod reką czy nie. Jeśli zaczęłaś ją
      do tego przyzwyczajać, to chyba warto nie rezygnować. Faktycznie na Niemowlęciu
      dziewczyny często omawiają metody "nauki zasypiania", może wykorzystaszsmile
    • iwoniaw Ja bym usypiała w wózku 23.10.06, 21:25
      jeśli dotyczy to tylko drzemki południowej. Czemu w ogóle chcesz ją od tego
      odzwyczajać, skoro usypianie inną metodą jest dla was obu jedynie bardziej
      uciążliwe?
      Co do wieczornego usypiania - może dziecko jest po prostu zbyt mało zmęczone
      (np. za wcześnie ją kładziesz, za długa jest drzemka w dzień, albo dziecko za
      mało w ciągu dnia się "wyszaleje"?) Mój synek też miał okres, kiedy dłużej
      zasypiał, ale pomogło właśnie skrócenie spania w dzień i wychodzenie na plac
      zabaw/basen/wprowadzenie jakichkolwiek innych zabaw ruchowych (byle
      intensywnych) przed kolacją. Po ciepłej kąpieli zmęczony zasypia od razu.
    • calanutka Re: usypiać w wózku? 23.10.06, 21:45
      Ja przyjęłam zasadę- w dzień- w wózku na spacerze usypiam, jak widzę że jest
      dziecko senne, trze oczka. Zdarza się że po pół godz.jazdy w tym samym
      otoczeniu nie chce zasnąć, to odpuszczam. Wymysliłam, że w nocy 1,5 roczniak
      śpi na zwykłym łózku, ja koło niego się kłade i zasypia w około 30 min- 1
      godz.. Ale po odstawieniu od piersi nie pomagałam mu zasnąć i zaobserwowałam
      o której godz.samo pada, więc na łózko idziemy na 30 min. przed tą chwilą.
      Czasem zaśnie wcześniej, czasem później, ale musi być ciemno w pokoju( latem
      zasypiaja moje maluchy nawet 21.30 !)
      Metody na samodzielne zasypianie chciałam wprowadzić jak jeszcze karmiłam ,
      kończyło się płaczem i wymiotami, dałam sobie spokój bo stwierdziłam że mi nie
      odpowiadaja takie sposoby. W końcu rodzicielstwo nie polega na spławianiu i
      unikaniu dzieci . Lubię wieczorem przed snem pogadać z maluchami i cenię każdą
      chwilę spędzona razem.
    • anna-pia usypiać - po co męczyć dziecko i siebie? 23.10.06, 22:48
      starszą usypiałam w wózku, póki jeszcze chciała spac w południe (do 2 lat),
      młody ma 2 lata i zasypia w wózku - w domu albo na spacerze
      a wieczorem, jak mi starsza marudziała, jak była mała, to też w wózku usypiałam,
      a i młodego tez tak parę razy uspiłam
      tyle, że mam osobny pokoik, gdzie mogę w ciszy i zaciemnieniu uspić dziecię
    • ines95 Re: usypiać w wózku? 23.10.06, 23:46
      nasza pierwsza córka zasypiała prawie sama- ma 11 lat,druga ma 4 m. i bez wózka
      nie ma szans jej uspać.Pozdrawiam-ich TaTa
      • taoss Re: usypiać w wózku? 24.10.06, 04:38
        Ja nie widze w tym nic zlego jesli to tylko oszczedza czas i frustracje obojga,
        dziecka i mamy. Ja do tej pory na drzemke usypiam mojego syna w wozku, choc ma
        juz 3 lata! Po okolo 10 min. jak juz zasnie glebszym snem przekldam go do
        lozka. Bez wozka miotalby sie biedny dlugo i moze nawet i wcale nie zasnal, a
        potrzebuje ciagle tego snu w ciagu dnia. Kazde dziecko jest inne i kazde
        potrzebuje innego podejscia. Pozdrawiam i zycze powodzeniasmile
    • 12345s5 Re: usypiać w wózku? 24.10.06, 07:55
      Powołujecie sie na poradniki ale chyba za pózno zaczęliście je czytać.
      W każdym pisze o tym,że dziecko ma mieć swoje łóżeczko od pierwszych dni życia i
      w nim spać.Mama może go przed snem utulić,jak jest większe przeczytać mu
      bajeczkę lub ją opowiedzieć.Od niemowlaka dziecko musi być przygotowane do
      wieczornego rytuału tj.kąpiel , jedzonko , utulenie i do łóżeczka.Nigdy nie
      miałam wózka w mieszkaniu- mieszkałam w bloku i jego miejsce było w
      wózkowni.Jeszcze jedno im rodzice są bardziej sflustrowani tym bardziej dziecko
      nie chce spać.Tak wychowałam moją córkę i tak moja córka wychowuje swoje
      dzieci.Nie ma zadnych problemów z zasypianiem dzieci.
      • ice_ice Re: usypiać w wózku? 24.10.06, 13:08
        W zupełności się zgadzam. Moim zdaniem należałoby to jak najszybciej przerwać.
        Rozumiem, usyiać w ten sposób noworodka czy nawet niemowlaka, ale 17 miesięczne
        dziecko to już NIE JEST niemowlęsmile Jakże on w ogóle w tym wózku się mieści??

        Wydaje mi się, że zwłaszcza rytuały uspokajają dziecko. Wprowadźcie je, po
        rozmowie z dzieckiem - wbrew pozorom takie dziecko dużo rozumie. Mnie było do
        pewnego czasu też bardzo cięzko uśpić dziecko, jakoś usypiała mała o 22, 23, 24
        nawet i nie bardzo wiedziałam, co z tym fantem zrobić. Sprawę ukróciła moja
        mama, korzystając z faktu mojej podrózy służbowej. Wprowadziła twardo godzinę
        20, poprzedzoną kąpielą, kolacją, bajką - i w zasadzie tak zostało do dziś, za
        co jestem jej gorąco wdzięczna smile Córka ma już 8 lat, ale wie, że o 19 zaczynamy
        przygotowania do spania, a o 20 dobranoc. Wyjątek stanowi sobota - oglądamy
        wspólnie "Nianię" i to jest święto.

        Naprawdę, spróbuj dosłownie z dnia na dzień wprowadzic takie zwyczaje i
        zdecydowanie wyciągnij już dziecko z wózka! Im później, tym trudniej Wam bedzie
        to zmienić.

        Powodzenia i pozdrawiam smile
    • mmena Re: usypiać w wózku? 24.10.06, 08:40
      Moja corka od zawsze usypiala w lozeczku. Z bardzo prostej przyczyny - nie
      mielismy wozka w mieszkaniu, stal na dole, w piwnicy. Wbrew wszystkim madrym
      mamom, baciom i ciotkom wyszlo to na dobre, bo nigdy nie musialam jej bujac,
      spiewac, czytac, ani temu podobne. Gdy przychodzi czas snu mala bierze misia,
      daje nam buzi i idzie do swojego lozeczka. Dodam jeszcze, ze od zawsze
      przesypiala cale noce.
    • mallard Re: usypiać w wózku? 24.10.06, 08:52
      magda8867 napisała:

      Jak usypiamw wózku to moja
      > 17 mies. córka usypia w ciągu maks. 15min.

      Wszystko wskazuje na to, że zrobiłaś sobie takie samo kuku jak my wink. Pamiętam
      jak mojego obecnie 16 latka, woziłem po przedpokoju tam i spowrotem o trzeciej
      w nocy... wrrr!

      Pozdrawiam.
      • nupik Re: usypiać w wózku? 24.10.06, 20:57
        to niech zasypia w wozku a tym ja przeloz potem do lozeczka i bedzie problem z
        glowy. moj synek juz sie nie miesci w wozku po prostu i duzo wygodniej mu jst w
        lozeczku, a problem byl ten sam: wieczorem sam idzie spac do lozeczka, prosi
        zeby go polozyc (normalnie ciągnie za rękę), a wpoludnie nie ma mowy. wiec
        zasypia w wozku (spiewam mu) a potem bach i go przekladam i spi dwie i pol
        godziny rozwalony cały. nie am sensu walczyc, lepiej sie polozyc i przespac, no
        tak?smile))
        pozdrawiam
        aga mama wiktora
    • d.o.s.i.a Re: usypiać w wózku? 25.10.06, 02:26
      Przepraszam, ze zadam totalnie glupie pytanie (nie mam dzieci wink), ale dlaczego
      dziecko trzeba w ogole usypiac? Czy sa jakies powody dlaczego dziecko musi spac
      w ciagu dnia? I to akurat o jakiejs okreslonej godzinie? Czy dziecko nie zasnie
      samo jezeli jest zmeczone i senne? A jezeli nie jest, to po co ma spac?
      • magda8867 Re: usypiać w wózku? 25.10.06, 14:17
        To lepiej bedzie jak Pani porozmawia z kims kto ma dzieci. Niestety nie jest
        tak pieknie że dzieci same usypiają. Większości dzieciom trzeba w tym pomóc.
        Więcej nie będę sie rozpisywać, bo mam małe dziecko i wiecznie brakuje mi
        czasu. A może jestem nadgorliwą matką. Może?
        • d.o.s.i.a Re: usypiać w wózku? 25.10.06, 14:56
          > Niestety nie jest
          > tak pieknie że dzieci same usypiają.

          Musze zadac drugie glupie pytanie - skoro same nie usypiaja to znaczy, ze moze
          nie chce im sie spac??? Czy moze chcesz mi powiedziec, ze dziecko ma zdolnosc
          niespania w ogole jezeli sie go nie ulozy do snu?? Czy nie lepiej ten czas
          przeznaczony na usypianie przeznaczyc na zabawe, albo zostawic dziecko w
          spokoju - niech zdecyduje czy chce mu sie spac czy nie...

          Ja jako koszmar wspomniam lezakowanie w przedszkolu i zlobku bo za CHiny zasnac
          nie moglam. Natomiast nigdy wieczorem mama mnie nie usypiala - po prostu mialam
          taki rytm dobowy. Nie rozumiem dlaczego dzieci zmusza sie do spania w dzien. A
          skoro chce im sie spac, a sa marudne i nie chca usnac, to wydaje mi sie tylko i
          wylacznie sila przyzwyczajenia (bo mama przeciez zawsze siedzi ze mna godzine,
          to i dzisiaj posiedzi...)

          Moja kolezanka, dosc ciekawy typ osobowosci tj. tzw. "niecyckajaca sie mama", w
          ogole zdaje sie poddala sie na tej linii i jej synek chodzi spac wtedy kiedy mu
          sie chce. Czasem potrafi hulac do 1 w nocy, bo nie chce mu sie spac, a
          kolezanka stwierdzila, ze ona nie bedzie tracic czasu na usypianie i pozwala
          dziecku byc aktywnym kiedy dziecko chce.
          • pestka14 do d.o.s.i.a 26.10.06, 12:24
            No cóż, są dzieci, które zasypiają same jak są zmęczone. Nawet w trakcie
            zabwawy.
            A są takie, które kiedy są zmęczone zaczynają płakać. Jeśli nie położy się ich
            spać zanim się rozpłaczą, to kończy się to dziką histerią (w przypadku mojej
            córeczki, 10 m-cy, jest to płacz z zamkniętymi oczami, niezależnie od tego, czy
            jest w łóżeczku, czy na rękach). Takie małe dziecko po prostu nie rozumie, że
            jest zmęczone i że potrzebuje drzemki. Płacze, bo jest mu źle. I dlatego dzieci
            się usypia.
            Małe dzieci potrzebują snu w dzień, bo nie mają siły bawić się aż do wieczora.
            Co innego przedszkolak, który ma na siłę leżeć chociaż ma ochotę się bawić. Też
            nie lubiałam leżakowania smile
            Pozdrawiam
          • vharia Re: usypiać w wózku? 28.10.06, 23:34
            Spora jest różnica miedzy przedszkolakiem a niemowlęciem czy dwulatkiem . Te
            najmłodsze potrafią ryczeć ze zmęczenia, a nie spać. Im bardziej są zmęczone,
            tym bardziej rozdrażnione i nie są wstanie usnąć z powodu złego już
            samopoczucia. Jest wtedy pewną sztuką uspanie dziecka w chwili, kiedy jeszcze
            nie ryczy, ale już jest zmęczonesmile
            Oczywiście jest super, jeśli zasypiają odłożone wtedy do łóżeczek. Wielu się to
            udaje i to zapewne chciałaby osiągnąć także dziewczyna, która pytała o to
            usypianiesmile
            • magda8867 Re: do Pestka i Vharia 02.11.06, 20:52
              Dzięki za pomoc w wyjaśnieniu po co usypiać. Ostatnio przestałam usypiać w
              wózku, ale w łożeczku mała nie chce wcale zasnąć i zasypia dopiero po godz. od
              włożenia. Chce sie bawić i w końcu muszę ją uśpić głaskaniem lub kiwaniem
              poduszką. Pewnie mogłabym odpuścić, ale tak to by padłą o 17-18, ze zmeczenia
              nic nie jedząc i w nocy by zrobiła pobudkę już wyspana!
    • arabikowska Re: usypiać w wózku? 25.10.06, 09:56
      Ja tak samo mialam ze swoim synkiem,zasypial tylko w wozku,ale postanowilam to
      zmienic bo ja sie meczylam i on,pewnego dnia postanowilam ze poloze go do
      luzeczka spac,gdy go kladlam on natychmiast chcial na rece dlatego musialam
      wychodzic z pokoju, nie powiem poczetki byly trudne,dlugo zasypial,ale
      wiedzialam ze jak go teraz nie oducze to pozniej bedzie jeszcze gozej po jakis
      3-4 dniach poprostu zasypial jak aniolek teraz nie mam z zasypianiem zadnych
      problemow ani w dzien ani wieczorem.Poprostu musisz byc konsekwentna w tym co
      robisz musi byc tak jak ty zadecydujesz,i ty ustalasz warunki.I trzymac sie
      tego konsekwentnie.
    • kruder76 Re: usypiać w wózku? 25.10.06, 13:36
      Nie ma to jak sobie skomplikować życie. Ja to robię tak ze swoją
      osiemnastomiesięczną córką: jak widzę, że jest śpiąca to mówię: "Teraz idziemy
      spać - zabierz swoją przytulankę" - następnie odprowadzam małą do łóżeczka,
      mówię: "Miłych snów" i wychodzę z pokoju. Sen trwa zazwyczaj około
      godziny-półtorej. Wyjątkowo dzisiaj śpi już drugą godzinę, ale to pewnie przez
      pogodę.
    • lilith76 Re: usypiać w wózku? 25.10.06, 16:48
      Ja miałam makabryczne zwyczaje w rodzinie - dzieci były usypiane bujaniem w wózku. Jako najstarsza z rzeszy dzieciaków, to ja byłam zaprzęgana do bujania wózka z kolejnym rodzeństwem ciotecznym, ale to lubiłam. Bachorki jeszcze potrafiły się budzić jak się za wczesnie przestało bujać big_grin
      Najśmieszniejsze jest to, że ja do 20-go roku życia byłam święcie przekonana, że to jedyna możliwa praktyka i bez godzinnego bujania żadne niemowlę nie zaśnie. Całe szczęście zostałam pozbawiona tego przekonania smile
    • asiasoska Re: usypiać w wózku? 26.10.06, 18:28
      Ja usypiałam moje dziecko w jeszcze "gorszy" sposób- na rekach. Wiem że to błąd
      ale chęć szybkiego uśpienia dziecka i odpoczynku była silniejsza niż edukacyjne
      podejście do tematu. Teraz mój synek jest już za duży ( 2 lata), ale nadal
      usypiam go w niewłaściwy sposób. Po przeczytaniu 10 (słownie: dziesięciu )
      bajek, w przeciwnym razie jest bunt,całusach i przytulaskach siadam przy
      łóżeczku i trzymam go za rękę!!! W ciągu dnia też obowiązkowe są bajki.Radzę
      nie usypiac w wózku tylko maks wyciszyć ( także siebie) i położyć jednak do
      łóżeczka, bo co pani zrobi jak dziecko wyrosnie z wózeczka?
    • duska22 Re: usypiać w wózku? 28.10.06, 23:27
      Ja mam synka który ma miesiąc i 10dni.jest troszke nerwowym bobasem,ale tylko
      podczas spania.zaraz gdy wyszliśmy ze szpitala to fantastycznie spał w
      łóżku.Nie minął tydzien kupiliśmy mu taki mały bujaczek,który stoi na podłodze
      jednak to pomogło tylko na chwilkę,bo nadal nie chciał spać.Postanowiłam wiec,że
      spróbuje go usypiać w wózku i poki co to uważam,że to był słuszny wybór.Wózek
      dla mnie jest bardziej pewny,stabilny i bezpieczny.Uważam też,że jako tako to
      nie ma ograniczenia wiekowego co do stosowania wózka w takich sytuacjach.Mogę
      również powołać sie na mojego młodszego brata który z powodu kolek bardzo
      cierpiał i został usypiany w wózku az do 5 roku życia i wyszło mu to na
      dobre.Dziś ma już 11 lat i widać,że ta cierpliwoś usypiania go w wózku
      zaoszczędziło mu wielu przykrycz wspomnień.Nie należy się złościc na malucha bo
      on potrzebuje najwidoczniej bujania lub przytulania.a może warto spróbować
      jeszcze inne metody?
      • humulus2 Re: usypiać w wózku? 04.11.06, 20:52
        od wczoraj moje 14 miesieczne dziecko usypiam w łóżeczku. Jak do tej pory
        zasypiała w wózku. Udało mi się to zrobić w bardzo prosty sposób.Po prostu
        powiedziałam,że wózek mamusia dała małej dzidzi, po czym rozglądneła się po
        pokoju, wózka nie ujrzała i grzecznie przytuliła się do swojej podusi i
        zasnęła, bez żadnych krzyków i protestów.Przyznam że byłam w szoku, ale tak
        właśnie moje dziecko zrozumiało, że wózka już nie ma i musi spać we własnym
        łóżeczku.
    • incia82 Re: usypiać w wózku? 06.11.06, 11:13
      Ja swojego półrocznego synka też w ciągu dnia usypiam w wózku bo faktycznie
      zajmuje to niewiele czasu- myślę, że nie ma w tym nic złego. Jeśli chodzi o
      zasypianie wieczorne to zasypia bez problemu w łóżeczku... Czytam mu bajki,
      śpiewam kołysanki a po chwili mój synek już śpi...
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka