on wyzywa

IP: *.* 29.05.01, 13:29
Problem nie dotyczy mojego syna (mam 2 córki) ale jest to dziecko z b. bliskiej mi rodziny. Mały ma 6 lat i nawyk wyzywania. Nie wiem z czego ta sytuacja wynika, ale skutki przynosi opłakane. Najbardziej cierpi babcia chłopca, ciosy najczęściej trafiają właśnie w nią, a matka chłopca nie reaguje wcale "bo babcia powinna się przystosować". Trudno kochać wnuczka kopiącego po nogach ze słowami "nie chcę cię, ty wstrętna starucho" itp. Najgorsze, że mały terroryzuje otoczenie i uchodzi mu to na sucho. Matka pozwala mu na wszystko (jest tzw. ukochanym dzieckiem)Do wybryków słownych dochodzą próby rękoczynów. Gdybym sama nie była upatrzoną ofiarą nie uwierzyłabym ... Przecież 6 latek ma już chyba świadomość, że wymierzenie policzka to nie fraszka. Wyzwiska i ręcę krążące wokół twarzy atakowanej osoby to sprawa codzienna. Moje córki nie znają takich zachowań, jest we mnie obawa, że one się zarażą ... Poza tym, naprawdę żal mi tej babci. Wiem, że ona oddaje całe serce opiece nad wnuczkami i trudno znosi takie przykrości. Pomocy, jak Go okiełznać ???
    • Gość edziecko: guest Re: on wyzywa IP: *.* 29.05.01, 13:42
      Nie przychodzic. Nie kontaktowac sie. Opieprzyc matke. Co tam nie ma doroslych osob. A tatus? W ostatecznosci po rozmowie z mamusia zastrzec gowniarzowi, ze jak mnie uderzysz, albo babcie- oddam. I oddac. Tak zeby poczul. To juz nie o wychowanie chodzi, tylko o uchronienie osobyy wlasnej. Acha no i mamusi powiedziec co bedzie, jak dzieciqk jeszcze raz sprobuje cie uderzyc.
      • Gość edziecko: guest Re: on wyzywa IP: *.* 12.06.01, 22:49
        Gosia 25 napisała/ł:> Nie przychodzic. Nie kontaktowac sie. Opieprzyc matke. Co tam nie ma doroslych osob. A tatus? W ostatecznosci po rozmowie z mamusia zastrzec gowniarzowi, ze jak mnie uderzysz, albo babcie- oddam. I oddac. Tak zeby poczul. To juz nie o wychowanie chodzi, tylko o uchronienie osobyy wlasnej. Acha no i mamusi powiedziec co bedzie, jak dzieciqk jeszcze raz sprobuje cie uderzyc.Tylko pytanie: gdzie on sie tego nauczyl?Ja tam uwazam, ze czasem trzeba smarkaczowi przylac(patrz watek KLAPSY-PRZEMOC :-) ), ale z drugiej stronynie powinien to byc jedyny argument. Jak to leciw tej kampanii? "Ucze sie zycia od Ciebie"...Potworny Rysiek
    • Gość edziecko: guest Re: on wyzywa IP: *.* 29.05.01, 15:38
      Jak macha łapami, to złapać i dość mocno przytrzymać, raz i drugi nawet ścisnąc tak, żeby zabolało. Słowo daję, jak czytam twój opis, to same wulgaryzmy sie cisną pod palce, gdzie matka tego dziecka ??? Co z tego, że ukochany ? Przecież bandyta z niego wyrośnie !!! Gosia ma rację - opieprzyc matkę, gówniarzowi zastrzec, że oberwie i przylać, jak nie usłucha ostrzerzenia, zwracać uwagę za każdym razem. Nie tylko rodzice wychowują, tzw. spoleczeństwo też, zwłaszcza rodzina. I daj znać, jak już zaczniesz działać - jakie reakcje. Trzymaj się - Mika
      • Gość edziecko: guest Re: on wyzywa IP: *.* 30.05.01, 09:56
        Dziękuję za wszystkie rady. Mnie też ręce już opadają ...zwłaszcza, że matka jest "głucha" i uważa, że on z tego wyrośnie. A ojciec pracuje do wieczora i służy jedynie za "straszak", a tu rzeczywiście trzeba reagować od razu. Jeszcze raz dzięki. Pozdrawiam
        • Gość edziecko: guest Re: on wyzywa IP: *.* 30.05.01, 22:06
          hmmm...przeczytałam post Ewy wczoraj i się jeszcze nie odważyłam pisać - czekałam na Wasze reakcje.I teraz już jestem zupełnie wystraszona...Gilbert ma 4,5 roku i zachowuje się podobnie do opisanego chłopca.Nie rzuca się co prawda z łapami,ale potrafi powiedzieć:"ty stara babo "-do pani w sklepie,do mnie ,do babci.To,że tak mówi do mnie jeszcze mnie nie rusza,ale babcię-owszem,ma prawo...Poza tym strasznie zaczął kląć:d...,ch...-wtrąca co drugie zdanie,zupełnie bez powodu.dzisiaj,widząc swój pokój ,powiedział:ale tu pier... Pisałam już o tym,prosząc o radę,ale kazałyście się nie przejmować,bo wyrośnie z tego.Kiedy jednak czytam o sześciolatku,który zachowuje się podobnie,przestaję wierzyć,że wyrośnie...I jakie kary stosować?nieoglądanie dobranocki działa na chwilę,ostre uwagi i moje(przyznaję się)wrzaski również...przecież nie będę go bić!poradźcie...
          • Gość edziecko: guest Re: on wyzywa IP: *.* 30.05.01, 22:28
            Patrycjo, nie wiem, czy Ci pomogę, bo te problemy mam daleko przed sobą. Ale niedawno rozmawiałam z panią w przedszkolu Marysi o wulgaryzmach u dzieci i jak oni sobie radzą, kiedy dzieci przyniosą takie kwiatki. Jedna mama wtrąciła się do rozmowy i sprzedała ponoć skuteczny sposób. Kiedy nie daje skutku zwrócenie uwagi, należy zignorować przeklinającego delikwenta. Zapowiedzieć mu, że nikt z nim nie będzie rozmawiał, dopóki będzie sprawiał innym przykrość takimi odzywkami. Ponoć działa, aczkolwiek początkowo towarzyszy temu zwiększona agresja. Może Ci się to przyda. Pozdrawiam.
            • Gość edziecko: guest Re: on wyzywa IP: *.* 12.06.01, 23:00
              Marta, mama Marysi napisała/ł:> Patrycjo, nie wiem, czy Ci pomogę, bo te problemy mam daleko przed sobą. Ale niedawno rozmawiałam z panią w przedszkolu Marysi o wulgaryzmach u dzieci i jak oni sobie radzą, kiedy dzieci przyniosą takie kwiatki. Jedna mama wtrąciła się do rozmowy i sprzedała ponoć skuteczny sposób. Kiedy nie daje skutku zwrócenie uwagi, należy zignorować przeklinającego delikwenta. Zapowiedzieć mu, że nikt z nim nie będzie rozmawiał, dopóki będzie sprawiał innym przykrość takimi odzywkami. Ponoć działa, aczkolwiek początkowo towarzyszy temu zwiększona agresja. Może Ci się to przyda. Pozdrawiam.To może też zadziałać - ale wymaga żelaznej konsekwencji.Z mojego dowiadczenia (pięciolatek) wynika, że konflikti tak eskaluje w stronę lania, albo zamknięcia w pokoju.Jesli komus sie udalo, to chcialbym uslyszec, jak to zrobil...Potworny Rysiek
          • Gość edziecko: guest Re: on wyzywa - różnica IP: *.* 30.05.01, 22:51
            Patrycjo, z tego co się zdołałam zorientować, róznica między Tobą a matką wspomnianego sześciolatka polega na tym, że Ty starasz się coś zrobić, a ona się nie przejmuje. Dlatego mam glebokie przekonanie, że Gilbet jednak z tego wyrośnie, toż "kropla drązy skałę nie siłą, lecz częstym spadaniem". Trzymaj się :)
            • Gość edziecko: guest Re: on wyzywa - różnica IP: *.* 31.05.01, 08:42
              Patrycjo, zapomniałam dodać, że Twój synek podczas majówki zrobił na mnie wrażenie bardzo dobrze wychowanego chłopca :). Naprawdę. Więc chyba w niczym nie przypomina tego upiora opisywanego wcześniej . Mika ma rację, tym się różnisz od tamtej mamy, że coś robisz. Prędzej czy później osiągniesz sukces. Pozdrawiam :hello:
          • Gość edziecko: guest Re: on wyzywa IP: *.* 12.06.01, 22:55
            Patrycja napisała/ł:> hmmm...przeczytałam post Ewy wczoraj i się jeszcze nie odważyłam pisać - czekałam na Wasze reakcje.I teraz już jestem zupełnie wystraszona...Gilbert ma 4,5 roku i zachowuje się podobnie do opisanego chłopca.Nie rzuca się co prawda z łapami,ale potrafi powiedzieć:"ty stara babo "-do pani w sklepie,do mnie ,do babci.To,że tak mówi do mnie jeszcze mnie nie rusza,ale babcię-owszem,ma prawo...Poza tym strasznie zaczął kląć:d...,ch...-wtrąca co drugie zdanie,zupełnie bez powodu.dzisiaj,widząc swój pokój ,powiedział:ale tu pier... Pisałam już o tym,prosząc o radę,ale kazałyście się nie przejmować,bo wyrośnie z tego.Kiedy jednak czytam o sześciolatku,który zachowuje się podobnie,przestaję wierzyć,że wyrośnie...I jakie kary stosować?nieoglądanie dobranocki działa na chwilę,ostre uwagi i moje(przyznaję się)wrzaski również...przecież nie będę go bić!poradźcie...A ja bym przylal. Raz a dobrze. Jak nie chcesz sama,namow meza. Tylko nie "na goraco" - trzeba pogadacna osobnosci i w odpowiednim momencie - zareagowac.Wlasciwie to nie musi byc lanie - ale musi to byc cos,co chlopak dobrze zapamieta. Jesli umiesz cos takiegowymyslec...Potworny Rysiek
Pełna wersja