IP: *.* 05.07.01, 16:28
Pewnie gdzieś juz to było, ale nie trafiłam. Chodzi mi okwestię klapa, nie bicia do bólu, tylko, powiedzmy, napomnienia nieco bardziej drastycznego niz darcie sie na pół osiedla. Z jadnej strony to poniżej mojej godności klapac kogoś tak małego i bezbronnego, a z drugiej czasem reki nie upilnujemy...Czy honor małej na tym nie ucierpi? Bo pupa na pewno nie, na tyle jeszcze sie kontrolujemy....
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Klapy...? IP: *.* 05.07.01, 22:47
      Było, było... Chyba ze dwa razy coś napisałam, ale niewiele mi pomogły odpowiedzi, szanowny Pan M. T. skwitował, że jestem nadopiekuńcza, z wypowiedzi niektórych mam wywnioskowałam, że klapem robię krzywdę. Od tego czasu minęło parę tygodni i doszłam do wniosku, że klaps w tyłek (byle nie częsty i przy byle okazji, oczywiście), jest zdrowszy, niż wrzask, którego moje dziecko boi się się, ale tak do zamknięcia się w sobie. Tzn. na mój krzyk reaguje, ale po chwili i tak robi swoje, a reakcja jest znacznie gorsza, niż po klapsie-zatyka uszy, chowa się do kąta, albo robi minę-obraz nędzy i rozpaczy. Po sto czterdziestym powtórzeniu, że czegoś nie wolno i cierpliwym tłumaczeniu kończy mi się blokada ręki i daję klapsa. Najczęściej wtedy, kiedy wykonywana czynność jest dla delikwenta niebezpieczna-ostatnio wkładanie do buzi wszelkich butli i rzeczy znalezionych w łazience (Domestos!). Tu uwaga do wszystkich mam, które zechcą mnie skrytykować lub potępić-staram się ograniczać dostęp do niebezpiecznych substancji, ale inwencja mojego dziecka przerosła mnie, dzisiaj dorwał proszek do prania, stojący na półce nad wanną, uprzednio do tejże wanny wturlawszy się po cichu bez jakiegokolwiek łomotu... Metodą klapsów (po tłumaczeniu, gadaniu i odwracaniu uwagi) oduczyłam wkładania paluchów do kontaktów i włażenia na stół oraz wyżerania psu jedzenia bezpośrednio spod mordy. I paru innych rzeczy. Osobiście sądzę, że lepiej klepnąć, niż wrzeszczeć, taka rozdarta "na pół osiedla" mama jest mniej przekonująca, a chyba bardziej bije po psychice dziecka, niż ten klaps.
    • Gość: guest Re: Klapy...? IP: *.* 06.07.01, 08:44
      Przeogromna była dyskusja na ten temat na forum Wychowanie. Wpisz do przeglądarki "Klapsy", to dostaniesz ze 100 postów. PozdrawiamAgata
    • Gość: guest Re: Klapy...? IP: *.* 06.08.01, 13:18
      Sama nie jestem zachwycona gdy daje klapa dla corki ale czasami po prostu nie wytrzymuje. Wiem ze to bardziej moje wyladowanie zlosci niz... ale. Mysle ze lepsze to niz psychiczne znecanie sie nad dzieckiem czy tyrady slowne. Czasami jednak jestem na siebie zla ze moje emocje wziely gore. Wole jednak klaps i w miare ulozone dziecko niz wychowanie bezstresowe. Pozdraiwam. Agata

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka