Dodaj do ulubionych

Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice?

16.11.06, 15:44
tam jest napisane 3-latek?
czy to blad w druku (a raczej na ekranie)
psychoanalityczne widzenie rzeczy...
Obserwuj wątek
    • onan_barbazynca Czy jest tu jakiś konserwator?? 16.11.06, 15:49
      A ja nie mam drugiej strony, halo halo, Czy jest tu jakiś konserwator??
      • kocianna Re: nagość 16.11.06, 16:16
        Dziś koleżanka z pracy zapytała mnie, co sądze na temat chodzenia w stringach po
        plaży z dzieckiem za rękę. I oburzyła się, kiedy powiedziałam, że jeśli te
        stringi to część stroju kąpielowego, to nie widzę w tym nic niestosownego,
        chociaż sama się tak nie ubieram.

        Mam dwulatkę. Kiedy mąż wyszedł nago z łazienki, spojrzała na niego zdziwiona i
        spytała: "ooo, cio to?" pokazując na penisa. Mąż spokojnie odpowiedział "siusiak".
        Myślę, że jeśli nagość jest naturalna i nie wiąże się z erotyzmem, to nie ma o
        co robić wielkiej afery. Z drugiej strony, dobrze jest chyba wytłumaczyć dzieku
        w określonym wieku - 3 lata to już chyba ten wiek - dla jego bezpieczeństwa - że
        są miejsca, których się nikomu nie pokazuje, tylko mamie albo tylko na jej
        prośbę, i samemu się do tego stosować. Wpuścić do łazienki, jeśli ma się
        zsiusiać, nie przemykać się chyłkiem , bo nie ma ręcznika, ale rzeczywiście może
        niekoniecznie jeść niedzielne śniadanie nago...
        • kabja Re: nagość 16.11.06, 17:11
          Ja myslę tak samo. Wszystko ma swoje granice-zarówno przesadne wstydzenie się
          swojego ciała,szczególnie w sypialni,przy mężu, jak i nadmierne epatowanie
          nagością. Ciało ludzkie jest piekne,ale czy koniecznie i zawsze na pokaz?
          • robertw18 Zabobony psychoanalityków? 16.11.06, 19:30
            Wygłaszają ci ludzie różne twierdzenia o tym, co złe, czego się nie powinno robić, ale nie podają żadnego opartego na badaniach uzasadnienia swoich twierdzeń. (Mają jakieś skojarzenia z Freudem, ale przecież osobliwości w rodzaju tego, że ktoś będąc dzieckiem chciałby posiąść matkę, to raczej coś skrajnie rzadkiego.) Każdy mógłby sobie tak zmyślać jak ci znawcy.
            Pozdr.
            • maadzik3 Re: Zabobony psychoanalityków? 18.11.06, 08:20
              Wiekszosc teorii Freuda dawno zweryfikowano negatywnie (okolo 90%)smile)) On owszem
              spowodowal lawinowy rozwoj psychiatrii ale to nie znaczy ze byl nieomylny -
              wrecz przeciwniesmile))
        • sztuka.latania Re: nagość 16.11.06, 17:43
          Podpisuję się pod tym smile
        • plaszcz Zawsze jest przyjemniej jak jest coś do odkrycia > 16.11.06, 19:05
          to pobudza zmysły i fantazje.
          A co do relacji z dziećmi to wydaje mi się, że lepiej zachowywać się naturalnie, nie robić z nagości jakiegoś tabu
    • sclavus Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 16:13
      grimma napisała:

      > tam jest napisane 3-latek?
      > czy to blad w druku (a raczej na ekranie)
      > psychoanalityczne widzenie rzeczy...

      Co jeszcze wiesz o dzieciach, o ich cyklach rozwojowych ????
      A może powtarzasz za kościołem, że wszystko jest grzechem oprócz.... aktu przez
      dziurkę od klucza....
      • kabja Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 17:13
        Hmmm, Kościół,przynajmniej Katolicki naucza,że grzechem jest seks
        pozamałżeński, reszta jest o.k!
        • dakiro Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 21:27
          myślę, że co do wstydu to można powiedzieć, że wiąże się on mocno z
          chrześcijaństwem już od końca średniowiecza. Z tego - niewiele- co czytałem
          wynika, że nagość przedtem jakoś nie była specjalnie piętnowana.
          A co potem to można np. w "sto lat samotności" przeczytać - jak to młoda żona
          specjalną koszulę zakładała - z dziurką.

          Dziś też nie tylko ta jedna religia epatuje wstydem z własnego ciała. A tam
          gdzie religia jest słaba albo nie wypowiada się na ten temat istnieją czasami
          różne zwyczaje i obyczaje społeczne. W końcu moralność jest tworzona przez ludzi
          zależnie od historii danego społeczeństwa lub potrzeb. A czasem gdy się potrzeby
          skończą pozostaje głupi zwyczaj.
          • ubu_roy Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 17.11.06, 16:59
            Protestanci, przynajmniej ci skandynawscy z ktorymi sie spotkalem uwazaja, ze
            skoro Bog stworzyl czlowieka na swoj obraz i podobienstwo to ludzkie cialo jest
            piekne i nie ma zadnych ani teologicznych ani estetycznych podstaw by sie go
            wstydzic.
        • swoboda_t Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 21:59
          "Hmmm, Kościół,przynajmniej Katolicki naucza,że grzechem jest seks
          pozamałżeński, reszta jest o.k!" Dopiero od niedawna - wcześniej piętnował seks
          sam w sobie. A i to co napisałeś, to tylko oficjalna wykładnia watykańska -
          praktyka bywa odmienna.

          "Jak wynika z badań, blisko 60 procent Polaków nie ogląda swoich małżonków
          nago" - to już jest szokujące surprised
        • nekokoneko Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 17.11.06, 11:19
          a właśnie, że nie! akurat KK bardzo uważnie "zagląda małżeństwą pod kołdrę i
          twierdzi ze stosunek płciowy ma na celu spłodzenie dzieci, więc gdy stosunek do
          tego nei prowadzi( pomijając choroby, lub niemożność ich posiadania) to nei jest ok.
        • brutal.de.luxe Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 20.11.06, 10:36
          he???? dlatego ze kosciol tak naucza to znaczy ze tak jest?
          kosciol to odwieczny tyran gnebiacy biednych ludzi.
      • grimma Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 17.11.06, 11:49
        szanowny pan byc moze nie wie ze poza psychoanaliza i skrajna pruderia istnieje
        jeszcze cos...
      • toksol Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 19.11.06, 13:39
        Trudno brać Ciebie powaznie Sclavusie, skoro nawet nie wiesz co głosi kościół o
        sexie.
        • brutal.de.luxe Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 20.11.06, 10:42
          a co takiego ze tak spytam glosi wedle ciebie??? zaraz napiszesz: "ze jest
          piekny..."
          -------------------------------------------------------
          tez tu w akademiku mam takich madrali: chca tylko nawracac i wytykaja ci
          wszystko nie patrzac na samych siebie, i chodza na te "spotkania" towarzyskie z
          towarzystwem "Droga" zeby potowarzyszyc, a wiekszosc tyo zwyczajnie
          zakompleksione niedojdy (dziewczyny oczywiscie wszystkie brzydkie).
          -----------
          FE
    • oranvag Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 16:42
      Ten artykuł dla mnie to prawdziwy szok. Nigdy nie przypuszczałem, że ludzie mogą
      mieć tyle problemów z własną nagością. Kolejny irracjonalny zabobon polskiego
      społeczeństwa.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 17:08
        oranvag napisał:

        > Ten artykuł dla mnie to prawdziwy szok. Nigdy nie przypuszczałem, że ludzie mogą
        > mieć tyle problemów z własną nagością. Kolejny irracjonalny zabobon polskiego
        > społeczeństwa.

        Ha, problem jest inny. Nawet jeśli w twojej rodzinie nie ma problemu i zasady są
        liberalne, twoje dziecko może zacząć odczuwać dysonans w kontaktach z resztą
        społeczeństwa.

        Podam całkiem łagodny przykład:
        Gdy poszłam do podstawówki i dowiedziałam się, że należy na WF przebierać się w
        szatni, to przebierałam się w taki sposób, jaki akurat wyniosłam z wychowania w
        domu: nie zdejmowałam koszulki przy koleżankach, bo to wstyd, ale spodenki
        zdejmowałam, bo pokazywać majtki to nie wstyd. Tymczasem większość koleżanek
        widocznie było wychowanych jeszcze bardziej konserwatywnie, bo uważały, że
        pokazywanie majtek jest też wstydem. I zaczęło się wyśmiewanie tych, co pokazują
        w szatni majtki. Pamiętam, że bardzo nieprzyjemnie odczułam ten dysonans kulturowy.

        Nawiasem mówiąc, wszystko skończyło się zupełną paranoją: Jakimiś przedziwnymi
        akrobacjami przy przebieraniu, żeby się przebrać, ale nie pokazać kawałka
        bielizny. A najczęściej wszystkie dziewczyny przychodziły ze strojem
        gimnastycznym pod ubraniem i nie zmieniały go w ogóle przez cały dzień.



        → → → → → → → → → →
        Odkryjmy Białoruś!
        odkryjmybialorus.blox.pl
        • swoboda_t Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 22:00
          "Najczęściej wszystkie dziewczyny przychodziły ze strojem gimnastycznym pod
          ubraniem i nie zmieniały go w ogóle przez cały dzień" - pełna higiena.
          Moralna... LOL
        • bogsna Re: 20.11.06, 12:41
          to prawda, szkoly wogóle nie są przystosowane do lekcji wf, brak jest
          pryszniców z prawdziwego zdarzenia a nauczeyciele tez eni ucza że po kazdej
          lekcji wf powinno się wziąśc prysznic i to obowiązkowo.
          • katmoso Re: 14.01.07, 19:09
            weź prysznic 20 osobową grupą w 10 minut przerwy. kolejna paranoja.
    • southwark Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 17:05
      Chore podejście do własnego ciała jest do tego stopnia zakorzenione w narodzie
      polskim, że nawet w miejscach, gdzie nagość jest - wydawałoby się - całkowicie
      naturalna, ludzie robią wszystko, by jej uniknąć. Przykład: basen, natryski -
      wiadomo - oddzielne dla każdej płci, stąd rzecz jasna nie wiem, co dzieje się u
      kobiet. Ale wiem, jak wygląda to u mężczyzn. Rzadko który ściąga kąpielówki i
      myje całe ciało jak należy. Większość, czyli jakieś 90%, od pryszczatych
      nastolatków po podtatusiałych panów z zaawansowaną lustrzycą (to taka
      przypadłość, że trzeba użyć lustra, by zobaczyć własne genitalia - ciekawe, że
      tego się nie wstydzą) grzebie sobie ręką w majtach udając, że coś tam myje. Albo
      i nie. Ja sam należę do tej mniejszości i dla mnie to właśnie wygląda obleśnie,
      a nie czyjaś nagość. Czego ci faceci się wstydzą?
      • turzyca Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 17:43
        Mysle, ze to troche zalezy tez od basenu. W Warszawie w PKiNie, na Potockiej i
        paru jeszcze miejscach przejscie nago jest mozliwe, bo jak wejdziesz do szatni
        to prawie do samej plyty jestes odizolowany i czesc osob chodzi nago, prawie
        wszyscy myja sie nago. Ale na inflanckiej jakis kretyn zaprojektowal
        pomieszczenia tak, ze z miejsc ogolnie dostepnych nie widac tylko kawalka
        szatni, samych prysznicow i wnetrza toalet. Drobiazg ale znakomicie wplywa na
        pruderie. A ja sie zastanawialam przy pierwszym wejsciu dlaczego dziewczyny
        takie cyrki wyprawiaja.

        Co do przebierania sie na plazy to rownie bezpruderyjni sa Niemcy. Smialismy sie
        ze jesli na miejskiej (tesktylnej) plazy widzimy kogos gimnastykujacego sie z
        recznikiem, to mozna podejsc i zagadac po polsku. Cala reszta przebierala sie
        bez jakiegos specjalnego epatowania golizna, ale tez bez zbednych kombinacji.
        • titta Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 17.11.06, 18:21
          Chyba nie jest tak zle z Polska mimo wszystko. U mnie w liceum szatnia byla
          niejako "eksrerytorialna" gdzie widok bielizny czy nawet chwilowo obnazonego
          ciala nikogo nie dziwil. Calkiem normalnie, bez epatowania golizna ale tez bez
          zbednej ekwilibrystyki przebieraly sie i dziewczyny , i chlopcy (raczej nie na
          raz, ale bywalo, ze w swojej obecnosci, bo szatnia byla przechodnia). Kazde
          glupie spojrzenie, usmieszek czy komentaz spotkaly by sie z ostracyzmem, wiec
          nawet ci, ktorzy na poczatku przezywali szok, szybko zaczynali taki stan rzeczy
          uznawac za naturalny. Zastanawia mnie tylko, czy fakt, ze szkola byla
          protestancka mial wplyw na to?
    • onlyoner Miejsce dla erotyki 16.11.06, 17:05
      cytat: "Miejsce erotyki jest w sypialni, nie przy dziecku. Dobrze, gdy dziecko
      wie, że rodzice uprawiają seks, że w ich życiu erotyka jest ważna, niedobrze,
      gdy to widzi"

      Zawsze, odkąd tylko sięgam pamiecią, intrygowało mnie pytanie gdzie jest
      "naturalne" miejsce dla erotyki w wiejskiej 12 osobowej rodzinie mieszkającej w
      dwuizbowej wiejskiej chacie. I zawsze trudno było mi się zgodzić z tezą że
      osobna sypialnia dla rodziców jest czymś naturalnym - bo jest tylko LUKSUSEM
      zdobytym w epoce dobrobytu.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Miejsce dla erotyki 16.11.06, 17:13
        > Zawsze, odkąd tylko sięgam pamiecią, intrygowało mnie pytanie gdzie jest
        > "naturalne" miejsce dla erotyki w wiejskiej 12 osobowej rodzinie mieszkającej w
        > dwuizbowej wiejskiej chacie. I zawsze trudno było mi się zgodzić z tezą że
        > osobna sypialnia dla rodziców jest czymś naturalnym - bo jest tylko LUKSUSEM
        > zdobytym w epoce dobrobytu.

        I tu jest odpowiedź na pytanie, dlaczego w środowiskach wiejskich jest większy
        nacisk na ukrywanie nagości. Bo dla ludzi jeszcze do niedawna żyjących po
        kilkanaścice osób w jednym pomieszczeniu tylko takie zasady gwarantowały minimum
        prywatności. Kultura to w większości zasady, które niegdyś były praktyczne i
        sensowne, a dopiero później przestały.

        → → → → → → → → → →
        Odkryjmy Białoruś!
        odkryjmybialorus.blox.pl
        • onlyoner Re: Miejsce dla erotyki 16.11.06, 18:01
          anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
          > I tu jest odpowiedź na pytanie, dlaczego w środowiskach wiejskich jest większy
          > nacisk na ukrywanie nagości

          Możliwe, ale w artykule położono nacisk że czymś normalnym, naturalnym i zdrowym
          jest zachowanie zgodne z hasłem "nagość TAK, erotyka NIE" podczas gdy w
          wiejskich, wielodzietnych rodzinach od kilkuset lat postępowano zgodnie z hasłem
          "nagość NIE, erotyka TAK" (a właściwie to nie erotyka tylko po prostu seks pod
          pierzyną - albo nawet i bez pierzyny...)
        • dakiro Re: Miejsce dla erotyki 16.11.06, 21:28
          właśnie to samo chciałem napisać.
      • jola_ep Re: Miejsce dla erotyki 16.11.06, 17:48
        > cytat: "Miejsce erotyki jest w sypialni, nie przy dziecku. Dobrze, gdy dziecko
        > wie, że rodzice uprawiają seks, że w ich życiu erotyka jest ważna, niedobrze,
        > gdy to widzi"

        Zawsze wydawało mi się, że erotyka jest pojęciem szerszym od "uprawiania seksu". To pocałunki, przytulenie - gdy w zamęcie codziennego dnia przechodzimy obok siebie, słowa pełne miłości. Nie wyobrażam sobie, że miałabym unikać takich zachowań w obecności dzieci smile

        > Zawsze, odkąd tylko sięgam pamiecią, intrygowało mnie pytanie gdzie jest
        > "naturalne" miejsce dla erotyki w wiejskiej 12 osobowej rodzinie mieszkającej

        Cóż, dzieci czasem zasypiają wink

        Pozdrawiam
        Jola
        • onlyoner Re: Miejsce dla erotyki 16.11.06, 18:10
          jola_ep napisała:
          > Cóż, dzieci czasem zasypiają wink

          Nikt mnie nie przekona że chłop spocony i zmęczony po całodziennej orce w polu
          będzie czekał do chwili gdy uzyska 100% pewności ze cały przychówek zasnął w izbie.
          • jola_ep Re: Miejsce dla erotyki 16.11.06, 18:15
            > Nikt mnie nie przekona że chłop spocony i zmęczony po całodziennej orce w polu
            > będzie czekał do chwili gdy uzyska 100% pewności ze cały przychówek zasnął w iz
            > bie.

            Przychówek spocony i zmęczony po całodziennej orce w polu ("pomaganiu") padnie wcześniej od taty wink

            Pozdrawiam
            Jola
            • onlyoner Re: Miejsce dla erotyki 16.11.06, 18:38
              > Przychówek spocony i zmęczony po całodziennej orce w polu ("pomaganiu") padnie
              > wcześniej od taty wink

              Czasem pewnie padnie. Jednak należy pamiętać że pruderię wymyślili mieszczanie a
              nie chłopi.
              • jola_ep Re: Miejsce dla erotyki 16.11.06, 22:03
                > Jednak należy pamiętać że pruderię wymyślili mieszczanie
                > a
                > nie chłopi.

                Pruderia, pruderią, ale spadkiem po moich wiejskich korzeniach jest zakorzeniony pogląd, że to normalne, iż malutkie dzieci śpią z rodzicami, normalne, że śpią razem, a karmienie piersią powyżej dwóch lat nie powoduje problemów seksualnych wink
                Pewnie dlatego ze zdziwieniem czytam w tym artykule, jak to wyjątkowo szkodliwe są takie zachowania przy dzieciach powyżej dwóch lat wink A już zupełnie nie wyobrażam sobie, jak IMHO normalne wzajemne relacje między dziećmi (kilkuletnimi!) i rodzicami mogą być "naerytozowane". Hmm... Ja tego ani u siebie, ani u moich dzieci nie zaobserwowałam. Może my zbyt normalni jesteśmy? wink

                Pozdrawiam
                Jola
                • zosianoga Re: Miejsce dla erotyki 18.11.06, 11:49
                  Dzięki za te komentarze, od momentu, w którym przeczytałam ten artykuł
                  zastanawiałamm się w połochu, co z nami jest nie w porządku, że dotąd - jestem
                  mamą trzylatka - nie zastanawialiśmy się nad tym, kto ma iść na basenie z
                  malcem do szatni. Mieszkamy w Londynie i tu w damskiej przebieralni paraduje
                  sie zazwyczaj nago, jeśli ktoś nie ma ochoty to są zamykane kabiny, ale powiem
                  szczerze nie widziałam, żeby ktoś z nich korzystał; mój synek nie zwraca na
                  falujące biusty uwagi, tak jak nie zwraca uwagi na to czy ktoś jest gruby,
                  chudy, biały, czarny, blondyn czy też rudy. W szatni widzę też czasem starsze
                  dzieci i nie zaobserwowałam u niech żadnych objawów niezdrowej ekscytacjiwink;
                  myślę, ze troche nas próbują jako naród opakować w jakieś sztuczne ramy, a
                  przecież wcale nie jesteśmy tacy wstydliwi i pełni kompleksów, a wręcz
                  przeciwniesmile; dzięki i pozdrawiam
                  zosia
    • naturelovers Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice? 16.11.06, 17:08
      Niby to powiedziano, ale mam wrazenie, ze nie dosc glosno - najwazniejszy jest
      kontekst! To on decysuje, czy nagosc jest erotyczna, czy naturalna. Umysl i
      cialo wlasnie (plus dusza, w ktora niektorzy wierza) to wszystko, co mamy.
      Wstydzic sie go, to jak wstydzic sie istniec. Spuscizna wymyslu grzechu
      pierworodnego jeszcze dobre kilkaset pokolen bedzie wpedzac we frustracje.
      Oczywiscie, ze obyczajowosc spoleczenstwa, w jakim zyjemy ma znaczenie i nalezy
      w publiczncyh sytuacjach stosowac sie do norm w niej obowiazujacych, ale w
      domu, czy na plazy nudystow mamy niepowtarzalna okazje do obcowania z wlasna
      cielesnoscia poza kontekstem seksualnym. Wydaje mi sie to niezmiernie waznym
      elementem wychowawczym w ksztaltowaniu postaw wobec wlasnej cielesnosci, w
      tworzeniu mocno dzis zdewaluowanej 'kultury fizycznej'. Swiadomosc ciala, to
      swiadomosc istnienia. Rozwijajac jedna rozwijamy druga. Dobrze wie o tym joga.
      Pan psycholog komentujac mocno mieszal poziomy i nie wiadomo, czy umiar w
      okazywaniu nagosci ma byc przejawem konformizmu wobec obyczajowosci, czy
      zdrowia i jakichs obiektywnych norm (w sensie prawidel psychologicznych). Moi
      rodzice chodzili cale zycie swobodnie nago przy mnie i siostrze i klopotow z
      wlasna seksualnoscia nie mamy, jestesmy jej swiadomi, mamy nad nia kontrole,
      szanujemy i dbamy o wlasne ciala. Poniewaz uczylismy sie swoich cial od
      mlodosci (m.in. przez ogladanie wlasnych rodzicow) nie przejawiamy zadnych
      frustracji z nimi zwiazanych, co spotyka naszych znajomych, dla ktorych nagosc
      i cielesnosc byly w domach tematem tabu. Jezeli tylko czlowiek potrafi sie
      rozbierac przy dzieciach bez podtekstu seksualnego (uswiadomionego lub nie),
      to, moim zdaniem, powinien to robic. Pozdrawiam wszystkich niepogodzonych z
      wlasnym cialem i zycze sukcesow w jego oswajaniu.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 17:16
        > Jezeli tylko czlowiek potrafi sie
        > rozbierac przy dzieciach bez podtekstu seksualnego (uswiadomionego lub nie),
        > to, moim zdaniem, powinien to robic. Pozdrawiam wszystkich niepogodzonych z
        > wlasnym cialem i zycze sukcesow w jego oswajaniu.

        Ba, i tu mam pytanie: A jak takich podtekstów się oduczyć?? Pewnie niejeden
        Polak chciałby się od nich wyzwolić i żyć jak Szwedzi, a nie potrafi.

        → → → → → → → → → →
        Odkryjmy Białoruś!
        odkryjmybialorus.blox.pl
        • naturelovers Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 18:03
          Dobre pytanie. To, ze nagosc musi sie kojarzyc z seksem wiele osob wdrukowuje
          sobie przez cale zycie. Byc moze nie da sie tego oduczyc. Istnieje ryzyko, ze
          bedac nadzy przy dzieciach bedziemy spieci, dzieci to natychmiast wyczuja. Nie
          mowiac o podnieceniu mezczyzny, widocznym golym okiem. W takich wypadkach
          chodzenia nago przy dzieciach warto unikac. Jednoczesnie warto i tak pracowac
          nad swiadomoscia wlasnej cielesnosci i oswajac sie z nia. Dla wlasnego
          szczescia.
      • kabja Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 17:18
        tylko, co do tego ma grzech pierworodny? Nagość Adam i Ewy jest symboliczna,
        chodzi o całkowitą otwartość i brak czegokolwiek do ukrycia. Po grzechu
        pierworodnym ludzie zaczeli wstydzic się grzechu i własnej głupaty, a nie
        ciała.
        • bonkreta Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 17:52
          Ależ wręcz przeciwnie, wtedy zauważyli, że są nadzy i odczuli potrzebę okrycia
          się wink
          • titta Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 17.11.06, 18:35
            To dosc teologiczny wywod ale go pociagne:
            Zakryli sie, bo ich nieczyste sumienie zaczelo im doskwierac. W stanie
            niewinnosci byli nadzy. I taka jest nagosc - neutralna. To nasze mysli
            (sumienie) nadaje jej kontekst. Dlatego miedzy malzonkami ni zlego nie ma w
            nagosci, bo ich zwiazek jest w pewnym sensie niewinny. Podobnie w nagosci
            dziecka. W tym czy nagosc doroslego wobec dziecka (a takze drugiego doroslego -
            por. plemiona chodzace nago, obnazone piersi w niektorych kulturach)
            jest "niewinna" zalezy od odczuc (sumienia) tegoz doroslego. Dlatego nic na
            sile.
            (Tu nasowa sie taka mala dygresja - misjonarze ubierajac na sile np. Indian,
            przekazali im niejako wlasne nieczyste sumienie, nadajac ich (neutralnej)
            nagosci kontekst erotyczny).
        • naturelovers Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 18:11
          Nie wiem, na czym polegal grzech pierworodny, zyje dopiero kilkadziesiat lat.
          Nie bylo mnie w czasie, gdy powstal. Wazne jest natomiast, jakie konsekwencje
          ma dzisiejsza wiara w niego. Wiara w grzesznosc nagosci, nie symbolicznej tylko
          doslownej. Zdecydowana wiekszosc ludzi wstydzi sie swojego ciala i swojej
          nagosci. Ten element obyczajowosci, kultury zostal, jesli nie zapoczatkowany,
          to wzmocniony przez wiare w grzech pierworodny.
          • hanka56 Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 17.11.06, 00:50
            Grzech pierworodny polegał prawdopodobnie na tym, że została zniszczona relacja
            kobiety i mężczyzny oparta na miłości, otwartości i trosce o szczęście
            ukochanej osoby ("to nie moja wina, to Ewa"). Nagość zaczęła być powodem
            egoistycznych pożądań i wykorzystywania przez drugiego człowieka do własnej
            przyjemności, stąd potrzeba ukrycia "wstydliwych" części ciała z obawy przed
            zranieniem.
      • yoreek Erotyka i perwersja rodzi się w głowie. 17.11.06, 10:53
        Nagie ciało nie jest źródłem erotyki czy perwersji. To umysł widzi je w ten
        sposób. Czy lekarz podnieca się chorą pacjentką ?? Karmienie piersią czy też
        nagość małych dzieci na plaży jest erotyczna ?? Jeżeli masz wątpliwości to jest
        to TWÓJ problem, a nie nagości. Zgadzam się, że miejsce erotyki jest w sypialni
        oraz że powinna być prywatna. Nie skrywana, ale oddzielana. Miętoszenie piersi
        matki przy dziecku też jest nieopowiednie. Natomaist wspólna kąpiel w saunie np.
        tylko w ręcznikach, jest ok.
    • pyziulka Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 18:02
      Powiem szczezrze że zdziwiły mnei trochę liczby w artykule. Ponad 90% dziewczyn
      nie widziało swojej mamy nago?? Matko kochana to ja chyba zyję w jakies
      patologicznej rodzinie bo nie raz myłam mamie czy babci plecy podczas ich
      kąpieli a jak kazdy wie w stroju kąpielowym sie nikt nie kąpie tongue_out Na WF nie
      miałam oporóz zeby sie przebierac - nawet jesli przebieralnia była koedukacyjna
      - wkoncu w bieliźnie mogą mnie oglądac a jej nie zmieniałam tongue_outtongue_outtongue_out U mnie w domu
      chodzenie po domu w samej bieliźnie gdy jest ciepło nikogo nie dziwi - przecież
      nie bedziemy się gotowac w ubraniach tylko dlatego że większość społeczeństwa
      uważa odkryty brzuch za szczyt bezczelności tongue_out Zostalam wychowana tak iż nie
      nalezy stydzić się swojego ciała ale tez nie nalezy eksponowac miejsc intymnych.
      Panuje zasadza że powyżej 3 roku zycia dziecko widzi nago raczej tylko rodzica
      tej samej płci - no chyba że w sprawach awaryjnych jakie były opisane w tekscie.
      Uważam iż takie podejście jest zdrowe - nie wstydzę sie swego ciała ale też nie
      eksponuję swojej nagości - wszystko w granicach zdrowego rozsadku wink
      • nike_air_max Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 18:39
        Ja ogladalem moich starych nago i zyje.
        Dla mnie to dylemat natury estetycznej raczej, bo jak
        mnie kiedyś matka kolegi przyjęła w majtasach i podomce
        (8 lat mialem) to mi sie nie podobalo- brzydka byla
        po prostu.
        Teraz mam corki i dotad specjalnie sie nie krylem chociaz
        teraz gdy maja juz po 6-7 lat to z ww powodow staram sie
        zachowac dystans, wlasnie po tozzeby nie musialy starego
        ojca z wiszacym brzuchem ogladac smile).
      • arek64 Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 19:39
        Pyziulka, w zasadzie sie z Toba zgadzam, z jednym wyjątkiem:

        > Panuje zasadza że powyżej 3 roku zycia dziecko widzi nago raczej
        > tylko rodzica tej samej płci

        Badania robione na zachodzie, a nie w niemoherowych krajach, wykazały, że
        jednak dla zdrowia psychicznego dzieci lepiej jest, gdy widzą nago rodzica płci
        przeciwnej. Oglądając rodzica tej samej płci może prowadzić do zastanawiania
        się i porównywania wielkości penisa czy piersi. Wszystko wskazuje na to, że
        najlepiej, gdy nagość traktowana jest naturalnie przez obojga rodziców. a
        dzieci same doskonale zaczynają wyczuwać, w jakich sytuacjach nagość jest
        dozwolona (plaża, kąpiel, dom), a kiedy nie (czyli zdecydowana większość
        sytuacji życiowych).

        Mam koleżankę, która była wychowywana w domu, gdzie zazwyczaj chodziło się
        nago - i rodzice, i dzieci. Koleżanką jest najnormalniejszą w świecie
        dziewczyną, bez zboczeń, kompleksów. Nie jest ani erotomanką, ani nie ma
        uprzedzeń do seksu, a tym bardziej do nagości. Ma ona teraz już prawie 40 lat i
        w taki sam sposób, wraz z mężem wychowują swoje dzieci. Po dzieciach też nie
        widzę żadnych odchyłek od normy. Gdy idziemy razem na plażę, to biegaja nago.
        Ale w domu, w naszej obecności, nigdy ich na golasa nie widziałem. Tom jest
        naprawdę bardzo prosta sprawa, gdy nie robi się z tego prolemu ani afery.
    • stara_twojej_starej Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 18:09
      Należy zabronić pokazywania kaczyńskich w telewizorze. Te dwa osobniki przypominające ludzi wywołują u normalnych ludzi odruch wymiotny.
      • przprz Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 17.11.06, 12:24
        No dobrze, stara..., a jak to, co napisałaś ma się do treści artykułu?
        No, chyba, że uważasz swoje stwierdzenie za nagą prawdę... wink
    • japj tematy sond 16.11.06, 18:11
      Nie wiem kto wymyśla tematy sond oraz treść pytań lecz są one bardzo jednorodne.
      Jesteś na tak lub na nie. Istnieje czarne i białe. Brak odpowiedzi pośrednich.
      gazeta.pl zaczyna się fakt'ować!
    • dirgone Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 18:31
      A dla mnie najgorsze jest nie to, że 90% kobiet nigdy nie widziała swojej matki
      nago, tylko to, że zobaczy ją dopiero wtedy, kiedy ta będzie stara i
      umierająca.Moja babcia ma Alzheimera - trzeba ją myć, pomagać w załatwianiu się
      (siada jeszcze na toaletę), ubierać. Cieszę się, że babcia, chociaż zawsze dość
      otyła, nigdy się przede mną, moimi siostrami i moim bratem szczególnie nie
      ukrywała - nie chodziła nago po domu, ale też nie robiła afery, gdy ktoś wszedł
      do niej do łazienki.
      Koleżanka mojej mamy ostanio opiekowała się swoim bratem, który w szpitalu
      umierał na raka. Codziennie go myła, miejsca intymne również. Cały czas
      powtarzała, że jest niewyobrażalnie szczęśliwa z tego powodu, że nie wychowała
      się w pruderyjnej rodzinie, bo mycie brata byłoby dla niej wtedy o wiele cięższe.
      Za to moja koleżanka, która ostatnio urodziła dziecko, przed porodem przeżywała
      katusze, bo myślała tylko o tym, że TYLE osób ją TAM zobaczy. No ale jej ojciec,
      gdy jej mama była z nią w ciąży, nie chciał się z żoną pokazywać na ulicy, bo
      "jak w ciąży, to wszyscy wiedzą, że uprawiała seks". To jest dopiero zboczenie.
    • paskudaprawdziwa Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice? 16.11.06, 19:05
      Monika Jakubowicz, psycholog dziecięcy:

      Do trzech lat dziecko potrzebuje bliskiego kontaktu fizycznego z matką. Około
      trzeciego roku życia zaczyna się gwałtowny rozwój seksualności (potrwa do
      szóstego-siódmego roku życia, potem się uspokoi aż do okresu dojrzewania, gdy
      wybuchnie znowu). W tym okresie widok nagich rodziców może być nadmiernie
      ekscytujący. Warto zacząć zamykać łazienkę, gdy idziemy się kąpać, przestać
      spać z dzieckiem. To, podobnie jak za długie karmienie piersią (dłużej niż dwa
      lata), może utrudniać naturalne psychiczne oddzielenie się dziecka od matki.

      --------------

      Pani Psycholog nie ma Pani Racji, Kompletnie nie ma Pani racji i szkoda, ze ten
      brak racji podpiera Pani autorytetem profesjonalistki - psychologa. Wielka
      szkoda, glownie dla Pani ewentualnych pacjentow...

      Nie ma czasu rozwodzic sie , generalenie mam coraz wiecej pewnosci , ze wiele
      nowoczesnych teorii wychowania podazaja w kierunku, w ktorym wczesniej czy
      pozniej sa kompromotowane, dezakutalizowane, gdzie okazuje sie ze mimo obietnic
      maja wiel slabych punktow... kompromitacja nie jest doszczetna, bo cos tam
      czesto zostaje budulcem dla nowej teorii.

      Kazda z teorii ma swoje zalety i wady, nie ma uniersalnego sposobu na
      wychowanie super - czlowieka. W tym co mowi pani Psycholog Jakubowicz widze
      zdecydowanie nowoczesne "bzdurstwo". Dowodem sa moje wlasne doswaidczaniea,
      dokaldne zaprzeczjace Pani Psycholog pogladom.

      Przy calym zamieszaniu i dyskusjach o najdoskonalszym wychowaniu, sa -moim
      zdaniem - pewne uniersalne prawdy - rodzimy sie za wrodzona nam agresja
      lekowa, ktora trzeba "uladzic", spelnic warunki budowania poczucia
      bezpieczenstwa u dziecka... I to jest imperatyw wycjowawczo-pielegnacyjny.

      Nie jest psycjologiem, jestem matka, ktora otarla sie o zbyt wiele bzurnych
      teorii psycjologicznych, i widziala (i widzi) skutki podazania za nimi, a przy
      tym kompletny brak zdrowego rozsadku, inteligentnej elasytcznosci u mlodych
      matek, jakies glupawa wiare, ze oto nowczesnosc daje im w rece nowe cudowne
      srodoki, ktore doprowadza je do wychodowania swojego dzeicka na super-
      czlowieka, a bywa calkeim odwrotnie. Nowoczesna psychologia za duzo obiecuje,
      za duzo szablonowo rozumuje - takei jest niestety moje ropzoznanie. A mlodzi
      adepci psychologii sa naprawde niebezpieczni, maja cos z szarlatanow.

      Ludzie traca zaufanie do wlasnego rozumowania i rozeznania, mlode matki nie
      maja wsparcia w swoich zapracwoanych rodzicach, czytaja albo pedza do
      psychologow i czeste wpadaja w te sidla, aby pozostac juz w nich do konca
      zycia ... A psychologai i psychologie to ciagle tylko jeszcze jeden nowy i
      eksperyment ludzkosci.

      I prosze nie traktowac tego osoboscie, a takze wybczyc mi te arogancje. Po
      prostu za duzo widze aroganckch, bezkrytycznych wobec siebie psychologow, za
      duzo widze nieszczesliwych, zagubionch dzieci i rodzicow, a wielu z nich
      rozpoznaje jako ofiary wspolczsnej, obiecujacej cuda, psychologii. A jedne
      teorie obalane sa po jakims czasie przez drugie, albo wzajemnie sie "nie-
      dopleniaja", a czesto przecza sobie. Warto o tym pameitac, biorac w reke
      kolejan rewelacje obeicujac doskonale wychowanie dziecka.

      ***

      Zgadzam sie, ze nagosc bardzo dużo zależy od kontekstu kulturowego." Jeśli
      jakieś zachowanie jest w danym społeczeństwie akceptowane, to ma inną rangę.
      Jest duże prawdopodobieństwo, że ta wewnętrzna granica, o której mówiliśmy
      wcześniej, nie jest przekraczana. Że to zachowanie nie zawiera żadnej ukrytej
      intencji."

      ***

      Nagosc ciala nie ejst niczym zlym, wstydliwym... to my nadajemy mu znaczenie.
      Pornografia, epatopwanei nagoscia nie jest forma "wyzwalania sie", ale nie
      powinno byc tragedii, gdy rodzic, czy dzieko, czy ktos obcy zobaczy kapiecego
      sie golasa...

      Do jakigos "zlotego srodka" trzeba dazyc, mocium panie. Wyczucie i umiar jak
      zwykle sa przydatne. Ot co. Dal mnie nagosc jest piekna tylko gdy jest
      prywatnoscia. Pornografia to zatraca.


      paskuda.blox.pl


      • arek64 Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 19:26
        Zgadzam się z paskudąprawdziwą i naprawdę dziwię się, że psychologia to nauka
        niezgodna z rzeczywistością. Jestem ojcem i moje obserwacje są zdecydowanie
        odmienne od rewelacji takich psychologów jak Monika Jakubowicz. Trochę
        asekuracyjne podejście(żyjemy w moherowym państwie przecież i mozna sie komus
        narazić) reprezentuje Katarzyna Tubylewicz, ale jest ono włąściwie zbieżne z
        moimi obserwacjami.

        Poza K. Tubylewicz to moherowi psycholodzy, którzy kierują sie bardziej
        ideologią niż rzetelnym podejściem do nauki i rzeczywistości. A za
        pośrednictwem Wysokich Obcasów moherowa ideologia jest szerzona coraz większej
        ilości ludzi. I kto by sie spodziewał, że to własnie GW stanie sie moherową
        tubą. sad
      • onlyoner Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 19:28
        paskudaprawdziwa napisała:
        > tym kompletny brak zdrowego rozsadku, inteligentnej elasytcznosci u mlodych
        > matek, jakies glupawa wiare, ze oto nowczesnosc daje im w rece nowe cudowne
        > srodoki, ktore doprowadza je do wychodowania swojego dzeicka na super-
        > czlowieka, a bywa calkeim odwrotnie.

        Nawet jeśli "nowoczesna" matka zechce wykorzystać wszelkie środki jakie daje jej
        do dyspozycji nowoczesna psychologia rozwojowa dziecka to nic nie uzyska jeśli
        tatuś uzna że jemu wystarczą tylko "tradycyjne" metody wychowawcze.
      • myslacyszaryczlowiek1 Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 17.11.06, 00:51
        paskudaprawdziwa napisała:...

        Może obiegowa opinia, bo za mała próbka na wysuwanie wniosków, ale największe
        kłopoty ze swoimi dziećmi mają specjaliści od dzieci. Najlepsze rady w swoim
        przekonaniu dają osoby ktore nie mają własnych dzieci.
        A najważniejszy jest zdrowy rozsądek. Teraz cały szum o przemocy w szkole, ale
        to przecież wielcy specjaliści wymyślili brak kar, a właściwie nauczyciel może
        co najwyżej pogrożić paluszkiem i to cicho bo obraża godność cwanego ucznia.
        A obserwacja z racji wieku skłania mnie do wysunięcia wniosku że bardzo dużo
        decydują geny. Nawet dochodzi do takich paradoksów że jak tatuś wagarował w 6
        klasie, to i synek pół roku w 6 klasie nie chodził do szkoły.
        • alpepe Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 17.11.06, 09:25
          co do wargarów, to się nie zgodzę, by geny winić za to zachowanie. PO prostu
          tatuś miał inne priorytety niż nauka, jego rodzice nie potrafili go skłonić do
          zmiany zdania, potem jakoś dorósł, założył rodzinę i sam stanął dokładnie w tym
          samym punkcie, co jego rodzice: nie potrafił dziecka skłonić do uczęszczania do
          szkoły. Geny nie mają tu nic do rzeczy, raczej wzorce zachowań wyniesione z
          własnych rodzin.
    • cyklista6 Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 19:24
      No fajnie, tylko drodzy czytelnicy:
      Pan Srebrny nie ma dzieci.

      Niech to będzie za cały komentarz do jego bzdurnych wypowiedzi.
      • ambivalent Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 20:05
        Bzdurne te wypowiedzi czy nie, nie zgadzam sie na komentarze tego typu. Co to
        ma do rzeczy czy ktos ma dzieci czy nie? Nie cierpie rodzicow, ktorzy uwazaja,
        ze ci bezdzietni nie maja o niczym pojecia. Irytujace to jest.


      • przprz Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 17.11.06, 12:32
        > Pan Srebrny nie ma dzieci.

        Taaa, zapomniałeś dodać, że Pan Srebrny również nigdy nie był dzieckiem.

        Wszystkiemu winni cykliści... tongue_out
    • freiko tak samo we Niemczech, Norwegii, Finlandii 16.11.06, 19:47
      Te roznice kulturowe widac super wyraznie w saunie w np miejscowosciach
      turystycznych jak Val Thorens, gdzie wiele narodowosci razem korzysta z
      przysznicy i saun. Polacy naleza do tych co wchodza do sauny w gaciach i
      siadaja bez podkladnia recznika. U nas i tak nie ma kultury korzystania z
      sauny a przysznice maja zaslony. W Niemczech w wielu silowniach przysznice i
      sauny sa wspolne i nikt sie dziwi ze ktos sobie myje intymne czesci ciala obok
      przeciwnej plci. Jestesmy banda zakompleksionych katolikow gdzie glupie wzorce
      przakzuje sie z pokolenia na pokolenie!
      • henrykblajet Re: tak samo we Niemczech, Norwegii, Finlandii 16.11.06, 19:55
        Zgadzam się z tobą.Ale polska to taki dziwny kraj.Watykanie na
        obrazach,malowidłach rzeżbach wszędzie widać nagość i nikogo to niedziwi.
      • kentucky.schreit.ficken Re: tak samo we Niemczech, Norwegii, Finlandii 16.11.06, 21:52
        > Jestesmy banda zakompleksionych katolikow gdzie glupie wzorce
        > przakzuje sie z pokolenia na pokolenie

        Zgadzam sie z toba... mieszkam w Niemczech i powroty do Polski ciagle szokuja.
        Gaszenie swiatla w sypialni..
    • de_la_hoya Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 20:38
      U nas w domu jest tak... nie biegamy na golasa po mieszkaniu ale jak wychodzimy
      z łazienki (czasami sie zapomni ręcznika czy majtek wink) to bez skrępowania
      przechodzimy do pokoju po potrzebne rzeczy. Mamy w domu 2,5 letniego syna który
      kiedyś zapytał mnie co „tam” mam i co ma tata, bo namiętnie włazi nam do
      łazienki gdy się kąpiemy, więc odpowiedzieliśmy zgodnie z prawdą. Widać takie
      wytłumaczenie go satysfakcjonowało, bo nie pytał już więcej.
      Wytłumaczyliśmy mu też, ze nie można pokazywać obcym ludziom zawartości majtek,
      pozwalać się dotykać itp. Czasami synek kąpie się ze mną i też nie robie z tego
      problemu.
      Przecież on nie patrzy na mnie jak na kobietę a ja na niego jak na mężczyznę!
      Uważamy, że to normalne, tym bardziej, ze przecież kobiety często karmią piersią
      więc dziecko i tak ogląda sobie cycki.
      Ostatnio zadzwonił do mnie kolega. Gadamy sobie i mówię, że mąż kąpie się
      właśnie z synem. I nagle kumpel zaczyna na mnie krzyczeć, że jesteśmy
      zboczeńcami, że demoralizujemy dziecko, i jak ja mogę pozwolić na to „żeby
      dorosły chłop machał jajami przy małym dziecku”!!! Skończyło się mega kłótnią i
      końcem znajomości... gdyby to był zacofany koleś to ok ale to facet z miasta, z
      kochającej się rodziny, wykształcony, światowy. Jeżeli chodzi o podejście do
      nagości przy partnerce to nie jest to człowiek pruderyjny więc tym bardziej mnie
      to zszokowało...
    • iova Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 16.11.06, 21:29
      jakiś czas temu byłem na Gran Canarii na wczasach i na basenie hotelowym niemcy faktycznie przebierali mokre stroje kąpielowe bez specjalnego zasłaniania się ręcznikiem jak to czynią polacy
      widać jesteśmy bardzo pruderyjni
      • ramuna Granice sa tam gdzie zaczynaja sie fantazje erot. 16.11.06, 22:01
        Mam coreczke, 7-letnia z poprzedniego zwiazku. Kiedys nie mialam nic przeciwko
        nagosci. W moim ostatnim zwiazku, z moim bylym (nie byl on ojcem corki) nie
        mielismy problemow z okazywaniem swojej nagosci. Moja corka nigdy nie spytala,
        co on ma miedzy nogami. Moj byly czesto robil nam zdjecia. Kiedys jednak
        znalazlam te zdjecia, ktorych mi sam nie pokazal. Na wiekszosci z nich byla moja
        naga coreczka a przede wszystkim fotografowal ja miedzy nogami. Nasz zwiazek
        zakonczyl sie definitywnie po tym jak znalazlam w kieszeniach jego spodni, przy
        wkladaniu spodni do pralki brudne majteczki mojej corki. Nie wspomne juz o
        zdjeciach jakie zrobil mojej corce zmuszajac ja do roznych poz nago podczas
        mojej nieobecnosci. Swiadomosc seksualna zdobywa sie z wiekiem dlatego nie
        nalezy zmuszac dzieci do przyzwyczajania sie do obyczajow doroslych i probowania
        wytlumaczyc im czegos czego emocjonalnie, hormonalnie i wiekowo nie sa w stanie
        pojac... Takie FKK w domu moze doprowadzic do tragedii... Ja tego doswiadczylam.
        • ancila Re: Granice sa tam gdzie zaczynaja sie fantazje e 17.11.06, 08:57
          Należy się Pani medal za odwagę! Niby to normalne, że rodzic staje w obronie
          swojego dziecka, ale jak pokazują różne przykłady, rodzice często "wyrzekają
          się" dziecka w obawie przed utrata partnera czy opinii w środowisku (patrz
          kazus Ani z Gdańska).
    • darr.darek tekst o pruderii i jej braku,zaprawiony...PRUDERią 16.11.06, 21:48
      Cytat:
      "Charakterystyczna wydaje mi się też historia pięcioletniego synka mojej
      znajomej, który po przedszkolnym wykładzie na temat fizjologii prosił mamę, by
      mu pokazała, jak wygląda wagina. Trochę zdziwiona rodzicielka wytłumaczyła mu,
      że widział ją już na pewno, kiedy korzystał z toalety podczas kąpieli mamy."To
      ten ciemny trójkącik, który widać, gdy mama stoi pod prysznicem" - w ten oto
      sposób znajoma uniknęła robienia przed synem striptizu, który byłby dla niej
      jednak krępujący i niezupełnie normalny"

      Każda dorosła kobieta (i mężczyna też) wie, że wagina (pochwa) to NIE są te
      czarne trójkąciki jakie widzi dziecko pod prysznicem na basenie.
      Po co takie głupie tłumaczenie dziecku ?
      Przecież jeśli ktoś nie chce się wykręcać sianem, wystarczy powiedzieć dziecku,
      że to taka rurka między nogami, przez którą rodzi się dziecko. I już !
      Po co to zaprawiać jakimś tłumaczeniem niby prawdziwym - to już lepiej, gdyby
      matka powiedziała, że na następnych zajęciach pani w przedszkolu wytłumaczy to
      dzieciakowi.

      • marakuja1 Re: tekst o pruderii i jej braku,zaprawiony...PRU 19.11.06, 20:55
        Nie głupie tłumaczenie, a uproszczone. Jak dziecko pyta się, skąd bierze się
        dzidziuś w brzuszku mamy, też nie tłumaczy się całego stosunku seksualnego a
        potem podziału komórek! Podaje się okrojoną prawdę, a z wiekiem dziecko
        otrzymuje więcej szczegółów.

        PS. wagina to nie tylku to "dziurka" to także wargi sromowe i wzgórze łonowe,
        które porośniete są włosami ... czyli ten czarny trójkącik! smile
        • darr.darek Re: tekst o pruderii i jej braku,zaprawiony...PRUD 25.11.06, 01:34
          marakuja1 napisała:
          > Nie głupie tłumaczenie, a uproszczone. Jak dziecko pyta się, skąd bierze się
          > dzidziuś w brzuszku mamy, też nie tłumaczy się całego stosunku seksualnego a
          > potem podziału komórek! Podaje się okrojoną prawdę, a z wiekiem dziecko
          > otrzymuje więcej szczegółów.

          Identycznie "uproszczonym" tłumaczeniem jest tłumaczenie dziecku, że dzieci
          biorą się z całowania się mamy i taty po zawarciu ślubu. Dokładnie w ten sam
          sposób można się oburzać, że ktoś próbowałby zbytnio konkretyzować.

          Wstawianie dziecku bzdury dla zamknięcia tematu nie jest niczym nowym - to samo
          podejście jakie jest krytykowane w artykule. Podejście upartego obstawania przy
          obronie bzdury (że jest to "prawda uproszczona") świadczy raczej o tym, że
          tłumaczenie pewnych spraw dziecku w Twoim wydaniu, może zrobić więcej szkody niż
          pożytku.

          > PS. wagina to nie tylku to "dziurka" to także wargi sromowe i wzgórze łonowe,
          > które porośniete są włosami ... czyli ten czarny trójkącik! smile

          Jeśli jesteś kobietą, to wolę nie komentować Twojej znajomości kobiecej
          anatomii. Jeśli jesteś chłopakiem - rada: więcej praktyki.
          Wagina, czyli po łacinie - pochwa, to nie są wargi sromowe i nie jest to wzgórek
          łonowy i nie są to włosy łonowe.
          Słyszałem o studentce medycyny, której się zdawało, że sika pochwą - dlatego mam
          mam nadzieję, że jesteś chłopcem (nauka przed tobą) , a nie kobietą.

    • princealbert czy ja dobrze przeczytałem? 16.11.06, 22:31
      w Polsce wielu ludzi nie widziało małżonka nago?

      No po prostu beka....hehehe
      • lanka Re: czy ja dobrze przeczytałem? 16.11.06, 23:10
        wydaje mi sie, że jest różnica między tata-mama-dziecko a partner mamy-mama-
        dziecko.
        Nigdy przed synem sie nie ukrywałam, jak urzadzalismy nowe mieszkanie to
        kupujac wannę z hydromasażem w trójkę poszliśmy do salonu, żeby kupic taką w
        której sie wszyscey zmieścimy. Jeżeli traktujemy nagość normalnie, w miejscach
        przyjętych (łazienka, sauna)nie paradujemy publicznie, to uważam, że jest OK.
        Moj syn w miarę dorastania i zadawania pytań, dostawał odpowiedzi które
        rozumiał i go satysfakcjonowały. Nasi sąsiedzi, którzy nagość i w ogóle życie
        seksualne traktowali tak pruderyjnie, że nawet w głowie mi sie nie miściło.
        Co wesele lub większa impreza zakrapiana to ciąża (razem 4)ich córki na
        podwórku z satsfakcją opowiadały jak podglądały rodziców w akcji robienia
        następnej siosrty.
        A syn mi opisywał jakie pornograficzne strony zwiedzały (11 i 13lat) i mu
        pokazywały, żeby zaspokoić swoją ciekawość.
        Mój już nie ma dawno ochoty się kąpać znami, ale każdy zawsze wchodzi do
        łazienki, kiedy chce i nikt na nikogo nie krzyczy, nie zakrywa sie wstydliwie.
        Ja byłam zgorszona kiedy syn miał 4 i 5 lat, wyrzucali mi go z damskiej
        szatni ... bo panie się wstydzą i wrzucali samego do meskiej każąc mu sie umyć
        i ubrać.Potem sie okazało, że to woźnia nie mogła tego ścierpieć
    • tadeusz542 rzucę wam link do Edypa i Joakasty 16.11.06, 22:51
      kilka relacji na tyle realnych ,że wyglądają na autentyczne
      www.nimfomanka.com.pl/modules.php?nameshockpowiadania&action=viewStory&story_id=97
      • freiko Ciakawe jak u Muzulmanow??? 16.11.06, 23:09
        Ciakwe jaka jest obczajowosc jezeli chodzi o te sprawy!? Dziewczyny z Polnocnej
        Afryki kochaja ponoc eksponowac swoje ciala przed partnerami! U kataloikow jest
        nieciekawie, ciekawe jak jest w innych kulturach???
        • tghyt Re: Ciakawe jak u Muzulmanow??? 17.11.06, 00:04
        • tludzki4 Re: Ciakawe jak u Muzulmanow??? 17.11.06, 08:37
          w narodzie Israela nagość jest "zagadnieniem" etyki i moralności i jako takie
          nie mogą być kreowane przez człowieka. poszukajcie państwo quasi
          intelektualiści w pięcioksięgu mojżeszowym, książce o największym swiatowym
          nakładzie. np: nie wolno ogladać i odkrywać nagości rodziców.
    • buraconegro Bzdura! 17.11.06, 01:04
      Sluchajcie, jestem osoba bardzo liberalna
      i wiem, ze w tych sprawach nalezy kierowac
      sie zdrowym rozsadkiem, ale jedna rzecz
      w tym tekscie mnie rozwalila. Musze tu dodac,
      ze mieszkalem w stolicy Szwecji prawie 20 lat,
      chodzilem tam do szkoly podst. i do liceum.
      Katarzyna Tubylewicz pisze, ze w kulturze
      skandynawskiej nagość nie jest tematem tabu.
      Ale bez przesady! To czysty stereotyp twierdzic,
      ze tak jest. Dalej pisze, ze w Szwecji "normę stanowią
      na przykład koedukacyjne sauny" dla studentow
      i pracownikow. Pisze tez: "Podobnie rzecz się ma z publicznymi
      basenami, na których przedstawiciele obu płci zmieniają
      swoje stroje pływackie bez zakrywania niewymownych części
      ciała ręcznikiem." To gdzie ja mieszkalem skoro nigdy nie
      mialem szczescia trafic do takiej sauny albo na taki basen?!?
      Owszem, sauny koedukacyjne sa ale panuje tam regula,
      ze trzeba siedziec w reczniku. Gole piersi (u kobiet) sa wtedy
      dozwolone tak samo jak na plazy albo nawet na ulicy (czy
      na balkonie/w ogrodku). Ale kazdy sam decyduje, czy ma
      ochote obnazac gorna plowe ciala. A na basenie nie ma
      mowy by ludzie sie przebierali koedukacyjnie. Moze i szkoda,
      ale niestety tak jest wink Za to ludzie sie nie wstydza swojej nagosci
      w przebieralni na basenie albo na silowni. AFaceci chodza bardzo
      wyluzowani w szatni i (o zgroza) biora prysznic przed wyjsciem
      na basen. W Warszawie czesto widzialem na basenie jak ludzie
      sie NIE kapia przed lub biora prysznic w kapielowkach. W sektorze
      dla kobiet podobno tyczy sie tak samo (nie widzialem ale slyszalem
      od kolezanki, ze tak jest).

      Katarzyna Tubylewicz, Sztokholm: W kulturze skandynawskiej nagość nie jest tematem tabu. W
      szczególności tyczy się to Szwecji, w której normę stanowią na przykład koedukacyjne sauny. Często
      dochodzi tu do niepojętych dla Polaków sytuacji, kiedy to studenci z jednego roku lub pracownicy
      jakiejś firmy spotykają się po wypełnionym pracą dniu na miłym wieczorku w saunie. Zarówno panowie,
      jak i panie zgodnie i egalitarnie mogą paradować wtedy na golasa.

      Podobnie rzecz się ma z publicznymi basenami, na których przedstawiciele obu płci zmieniają swoje
      stroje pływackie bez zakrywania niewymownych części ciała ręcznikiem. (Takie zachowanie sprawia, że
      Szwedów na europejskich plażach nie wyróżniają blond włosy, ale pokazywane innym plażowiczom
      pupy). Nie dziwi więc, że bariera wstydu dzieląca rodziców i dzieci nie oznacza tutaj ukrywania własnej
      nagości
      • titta Re: Bzdura! 17.11.06, 18:57
        Co do koedukacyjnej sauny (po pracysmile pewnie, ze sie nie lata nago (w
        wiekszasci) ale tez specjalnie nie zakrywa...Chyba trzeba przyjechac z Polski
        zeby to dostrzecwink
    • paul8550 Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice? 17.11.06, 02:03
      Gdyby pan bog chcial abysmy chodzili nago to by nas tak stworzyl.
      • sittae Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 17.11.06, 06:59
        Rozumiem że urodziłeś się w waciaku, walonkach i w bereciku z antenką
        • tetsujin Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 17.11.06, 09:47
          hmm, to chyba było ironiczne....
    • alex-alexander Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice? 17.11.06, 07:29
      W saunie tak, ale chodzic po mieszkaniu nago i to przy dzieciach i zonie?
    • zaraza69 Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 17.11.06, 08:02
      Zauważyliście że na plaży matki puszczają nago swoje małe dzieci, ale znacznie częściej chłopców a prawie wcale dziewczynki, czy to nie dziwne, to wygląda jak brak szacunku i pogarda takiej kobiety dla płci męskiej. Najśmieszniejsze jest kiedy rodzice ubierają dwu albo trzyletnią albo czteroletnią córke w strój plażowy z biustonoszem? (a w tym czasie małego synka puszczają nago) śmieszy mnie to co oni chcą zakryć takiej córce w tym wieku nie ma jeszcze żadnych różnić płciowych w górnej cześci ciała (chodzi o piersi).
      • titta Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 17.11.06, 18:59
        E tam. Chodzi o to, ze te male stroje sa slodkie. to takie troche przebieranie
        za doroslasmile
        • zaraza69 Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 21.11.06, 07:24
          Oczywiście stroje na plaże są takie słodkie ale tylko u małych dziewczynek tak? a mali chłopcy są słodcy latając na golaska tak? już tutaj widać podział stosowany do kobiety, dlaczego matki już od małego wpajają że kobiety są lepsze od męczyzn, typowe kobiece szowninistyczne myślenie, tyle się mówi o równouprawnienu, ale widze że to kobiety powinny się jeszcze dużo nauczyć, bo żyją we włanym "damskim" świecie, one mają uczucia, są piękne, a faceci to świnie, napaleni zboczeńcy, który nie mają uczuć, nie trzeba ich traktować poważnie, najlepiej jak są traktowani jak domowe zwierzątka przynoszące ukoachne pieniazki co miesiąc, ale czego tu oczekiwać od prostych kobiet, przecież to w większości zadufane egoistki, ubierajcie się i swoją płeć w słodziudkie stroiki na plaże najlepiej jednoczęściowe, a jeszcze lepiej w takie painki do nurkowania z długimi rękawami żeby odkryta była tylko twarz
    • ancila Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice? 17.11.06, 08:24
      "Tak, bardzo dużo zależy od kontekstu kulturowego. Jeśli jakieś zachowanie jest
      w danym społeczeństwie akceptowane, to ma inną rangę. Jest duże
      prawdopodobieństwo, że ta wewnętrzna granica, o której mówiliśmy wcześniej, nie
      jest przekraczana. Że to zachowanie nie zawiera żadnej ukrytej intencji."

      Czyli, to czy mam czy nie ukryte intencje chodząc nago, poznam po kontekście
      kulturowym?
      • lanka Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 17.11.06, 09:18
        u muzułmanów, matka może wejść z chłopcem (do 7 lat) do łaźni dla kobiet.
        Mnie wyrzucano syna 4-5 letniego z szatni damskiej, kiedy sama bez męża,
        chodziłam na basen.
        Kiedy dziecko widzi nagich rodziców w kąpieli,nie jest z tego robiona tragedia
        ani jakaś szopka, traktuje to jak normalny porządek rzeczy, uczestniczy w tym
        od najwcześniejszych lat swojego życia - to jest OK. Nikt nie mówi, o bieganiu
        nago po mieszkaniu dla samego biegania, po wyjściu z łazienki można założyć
        szlaflok. Ale też normalne będzie przejście do swojego pokoju po ciuchy.
        Syn mój normalnie zachowuje się w saunie, pod prysznicami natomiast ma kolegów,
        którzy nawet potrafią śmiać się, że ma bokserki zamiast normalnych majtek.
        To jest kretynizm
        • aka10 Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 17.11.06, 10:52
          lanka napisała:

          > u muzułmanów, matka może wejść z chłopcem (do 7 lat) do łaźni dla kobiet.
          > Mnie wyrzucano syna 4-5 letniego z szatni damskiej, kiedy sama bez męża,
          > chodziłam na basen.

          To jak niby mialas zrobic? Puscic 5-latka samego do meskiej szatni?Idiotyzm.
    • kwicolek Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice? 17.11.06, 09:16
      Czy w Polsce można całą rodziną, na golasa, iść do sauny? Kąpać się z
      trzylatkiem w wannie? A chodzić nago po domu, przy dzieciach?

      I może jeszcze zrobić zdjęcie?
      Nie ma lepszego dowodu dla prokuratora i sądu na molestowanie seksualne.
      • lanka Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 17.11.06, 09:36
        Jest wyraźna różnica między sauną i rodzina w komplecie, (zawsze w saunie można
        użyć ręcznika)A co takiego jest w kapieli z 3-latkiem w wannie, możesz zrobić
        pianę, że oczu nie widać, liczy sie wychowanie, pokazanie , że nic co ludzkie
        nie jest mi obce, na tym to polega.
        Kto mówi o zdjęciach i molestowaniu? Jeżeli ja wiem, że mam normalnie w głowie
        i chcę, żeby moje dziecko, też było normalne. Uczę go o naturalnym zachowaniu
        się pod prysznicami, w łazience , tak jak i uczę, o innych rzeczach również
        tych nieakceptowanych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka