IP: *.* 09.01.02, 08:02
Witam. Jestem mamą ośmiomiesiecznej Dorotki. Zastanawiam się nad kupnem chodzika, ponieważ mam znajomych, którzy polecają mi to. Jednak słyszałam, że lekarze są przeciwni chodzikom. Nie chciałabym zaszkodzić mojej córeczce, tym bardziej, że jest wcześniaczkiem. Z góry dziękuję za porady.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: chodzik IP: *.* 09.01.02, 08:58
      Ja o tym ze nie nalezy uzywac chodzika uslyszalam od kilku lekarzy i nie kupilam. Przekonal mnie moj pediatra ktory pokazal mi konkretnie na czym to polega .Otoz chodzac w chodziku dziecko nie uczy sie prawidlowego ustawiania nozek. Np chodzac przy meblach dziecko przeplata nozki - chodzec w lewo , lub prawo., bracuje prawidlowo bioderkami , w chodziku glownie macza nuszakmi i nie ma zbyt duzego znaczenia jak je postawi !!!!!Moze nie wytlumaczylam dokladnie - bo to trzeba pokazac. pokazal mi jeszcze inne przyklady.Nie kupilam, balam sie ja to bedzie - trzeba bardziej zajmowac sie dzieckiem - ale nie bylo zzle . Szybko przeszlo . wygodniej ( z chodzikiem) - nie zawsze znaczy lepiej.
    • Gość: guest Re: chodzik IP: *.* 11.01.02, 10:36
      Przesada w każdą stronę jest szkodliwa. Moja córcia używała chodzika - ale tylko parę minut codziennie. Jak chciałam mieć pewność, że w ciągu dwoch minut mojej nieuwagi np. cos gotowałam nic sobie nie zrobi. A poza tym siedzisko było opuszczone bardzo nisko - Marta nie mogla odsuwać sie nóżkami jak siedziala. Chodzika używała tylko do chodzenia a chodzic mogla tylko jak stala na nozkach. Może będziesz mogla pożyczyć chodzik.
    • Gość: guest Re: chodzik IP: *.* 14.01.02, 10:53
      Nasza corka byla troche rehabilotowane (asymetria) i mielismy kontakt z bardzo dobrym neurologiem i bardzo dobra rechabilitantka. Osoby te stanowczo nam odradzaly chodzik.Rehabilitantka stwierdzila nawet, ze dziwi sie, ze sprzedaz chodzikow nie jest zakazana. Stwierdzila, ze chodzik nie dosc, ze opoznia i utrudnia nauke chodzenia to dodatkowma negatywny wplyw na rozwoj ukladu nerwowego i miesniowego dziecka (tu nie znam szczegolow, ale chodzi prawidlowe odruchu). Krotko mowiac okreslala chodzik jako proteze!Zawsze powtarzam, ze najlepsza nauczycielka jest Matka Natura. Powiedz, ktore zwierzeta funduja swojemu potomstwu chodziki?!!! Natura ksztaltowala nas przez miliony lat a my chcemy byc od niej madrzejsi!!!Nie kupuj tego!... Chodzik to (Twoja) droga na skroty, ktora do niczego dobrego nie prowadzi.Pozdrawiam i zycze madrej decyzji!Wojtek
    • Gość: madzia22 Re: chodzik IP: *.* 21.01.02, 13:11
      Zapomnij o chodziku. Teraz już nie tylko lekarze go odradzają, ale i dziecięcy rehabilitanci biją na alarm. Dziecko powinno samo dojść do wszystkiego w odpowiednim dla siebie czasie. Nic nie należy przyspieszać w jego rozwoju (no chyba że jest opóźnione, ale wówczas też się je rozwija przez ćwiczenia). Chodzik wymusza na małym dziecku postawę, do której ono jeszcze nie jest przygotowane. Jesli twoja córka jest wcześniakiem - ma troszkę słabsze mięśnie, więc tym bardziej powinnaś na to uważać.Madzia
    • Gość: ochotka Re: chodzik IP: *.* 19.07.02, 11:27
      Ja też osobiście odradzam, mam dwa przykłady wśród koleżanek, dzieci przede wszystkim zaczęły później chodzic samodzielnie, a co najgorsze miały kłopoty z bioderkami.Bardzo polecam kojec, dziecko kiedy chce stoi, chodzi siedzi bawi się. Mi przydał się od 4 miesięcy kiedy ola zaczęła lubić towarzystwo. Teraz ma 10 miesięcy i 5 dni i przedwczoraj zrobiła pierwsze samodzielne kroki.
    • Gość: juliiaa Re: chodzik IP: *.* 20.07.02, 14:23
      hejtez w sumie bylam przeciwna chodzikowi i glosno wyrazalam opinie ze takowego przedmiotu corce nie kupie..no coz..sprawe w swoje rece wziela moja tesciowa i kupila malej chodzik, twierdzac ze jak chce moge ja(maoja core) w tym puszczac a jezeli nie to tez sie nic nie staniesmile Tak wiec "puscilam" jule w chodziku ale staralam sie nie dluzej niz godzinke, dwie dziennie , zwlaszcza ze mieszkamy w kawalerce i za bardzo nie mogla sie rozpedzic, wkurzala sie tylkosmileSama zdecydowala(po miesiacu uzywania) sama wyjsc z niego , probujac zwisow na zewnatrz i placzu :))potem "chodzila" trzymajac go od zewnatrz jak balkonik :))tak wiec nie taki diabel straszny jak go malujasmile)))))pozdrawiam
    • Gość: janeczka Re: chodzik IP: *.* 26.07.02, 08:26
      Na pewno nie kupuj. Tym bardziej, że dziecko jest wcześniakiem. Pozwól Dorotce raczkować, samej ćwiczyć mięśnie. O chodzikach było tu już mnóstwo dyskusji-kliknij sobie to słówko w wyszukiwarkę.A swoją drogą, to widziałam dzieci rehabilitowane "po chodzikach". Męczące ćwiczenia zawdzięczały swoim mamusiom, które zakupiły tym dzieciom chodziki(przykurcze, zle ustawianie nóżek, chodzenie na paluszkach, żle rozwijający się kręgosłup-to tylko niektóre efekty).
    • Gość: AgaP Re: chodzik z naszych lat :) IP: *.* 26.07.02, 20:14
      Czy pamiętacie jakie chodziki serwowały nam Mamy, ja miałam taki wiklinowy, to było coś jakby na kształt stożka ściętego, nie wiem czy dość obrazowo to opisałam, duże koło było na dole mniejsze wyżej a pomiędzy nimi kratka z wikliny Mama wkładała mnie do środka i dawaj do przodu :) Chodziki tego typu napewno nie przeszkadzały w rozwoju a przynajmniej Rodzice nie dostali garba od schylania się nad pociechą.Pozdrawiam Aga
    • Gość: ez Re: chodzik IP: *.* 01.08.02, 13:37
      Mam już dość tej kanonady na temat chodzików. Asia używa chodzika rzadko dwa razy w tygodniu. Od dawna chodzi za rączki, a chodzik służy nam głównie do wykorzystywania w kuchni. Nie mam do pomocy babć, ciotek, mąż często w pracy. Wynajmujemy mieszkanie i kuchnia jest w złym stanie zwłaszcza podłoga. A ja muszę zmyć naczynia, zrobić małej jeść i do tego służy nam chodzik. Myślę że lekarze ostrzegają przed chodzikami bo niektórzy wsadzają w chodzik na cały dzień. Co do kojców to moje dziecko jest zbyt silne i jest w stanie wywrócić kojec (a poza tym nudzi się w nim strasznie), ostatnio nawet obawiamy się o drewniane łóżeczko bo jak nim rozbuja to gdyby nie taboret to kto wie. Nie znam osobiście dzieci pokrzywdzonych przez chodzik za to znam dużo mam, których dzieci używały tej piekielnej maszyny i są zdrowe i piękne. A najlepiej chodzik pożyczyć i zobaczyć co zrobi twoje dziecko.
      • Gość: madzia22 Re: chodzik IP: *.* 01.08.02, 14:38
        Nie słusznie namawiasz kogoś do kupienia przedmiotu być może zupełnie nieprzydatnego, a może nawet szkodliwego. Jeśli ktoś chce sprawdzić reakcję swojego dziecka na chodzik, to niech go wpierw po prostu pożyczy od znajomych, po co od razu wydawać pieniądze?Jestem w zupełnie innej sytuacji niż ty - mamy olbrzymie mieszkanie i bliźnięta (obecnie już rok i 7 miesięcy). Jednak nigdy nie wpadło mi do głowy wsadzanie ich ani do kojca, ani do chodzików. A też muszę ugotować obiad, posprzątać, uprasować etc.PozdrawiamMadzia
        • Gość: ez Re: chodzik IP: *.* 01.08.02, 15:07
          Chcę zaznaczyć, że nikogo nie namawiam, ale wyraźnie napisałam, że warto pożyczyć i wypróbować. Nadal nikt nie zgłosił się komu chodzik zaszkodził przy używaniu 2 razy w tygodniu. A jeżeli masz bliźniaki i dajesz sobie radę sama !! to podziwiam bo moja siostra, która ma bliźniaki akurat nie korzysta z chodzika tylko kojca nie jest w stanie sama zostawiając dzieci w kojcu (który też nie jest bezpieczny !!! Asia z niego wypadła) sprzątnąć, ugotować itd. i oczywiście do tego pracuje a Tomek i Ala mają 9 miesięcy.
          • Gość: madzia22 Re: chodzik IP: *.* 01.08.02, 22:34
            Nie ma jednego przepisu na wszystkie dzieci (uff, na szczęście, bo jakie to by było nudne). Ja również nie znam żadnego dziecka, któremu chodzik by zaszkodził.Przypuszczam jednak, że trzymanie w nim dziecka dwa razy w tygodniu po dwie godziny i tak nie wiele ci pomaga w nadgonieniu zaległości domowych.Moi chłopcy pomagają (w ich rozumieniu oczywiście) mi sprzątać i gotować. Oni są z tego bardzo zadowoleni, ja trochę mniej, ale dzięki temu radzę sobie dosyć nieźle.Oczywiście nie pracuję zawodowo...Madzia
            • Gość: ez Re: chodzik IP: *.* 02.08.02, 07:45
              No to przyznam się do strasznej rzeczy sprzątam 2 razy w tygodniu no i w sobotę. Resztę dni zajmuje mi Asia, bieganie z nią na piaskownicę, czytanie bajek, zakupy itp.. Obiady gotuję tzw. wielodniowe. Jestem tzw. kobietą, która zrobiła karierę no i dlatego chyba tak to wygląda. Życie nauczyło mnie też jednej rzeczy lekarze nie zawsze mają rację. Przykład: nasze mamy były zmuszane do karmienia nas sztucznie bo zdrowiej, teraz przeginają w drugą stronę nie informując kobiet, że karmienie piersią nie zawsze jest najbardziej korzystne dla dziecka.Ale od nastepnej podwyżki zamierzam kupić zmywarkę i wynająć panią do sprzątania i wtedy problemy moje się skończą.
              • Gość: 124578 Re: chodzik IP: *.* 02.08.02, 10:40
                A my właśnie od zmywarki i pani do sprzątania zaczęliśmysmile))) A co chodzików to indywidualna kwestia i jedne dziecki będą chciały z tego korzystać a inne nie. A czy to wpływa dobrze czy źle to chyba same wiecie, że co lekarz to inna opinia i co dziecko to inna reakcja. Ale ja chyba spróbuje obyć się bezsmile))):)Alynka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka