Dodaj do ulubionych

Gdy dziecko ulega modzie

16.12.06, 10:44
Ciekawy artykuł, pomagający sobie wytłumaczyć różne zachowania.
Obserwuj wątek
    • slodka_kokietka Re: Gdy dziecko ulega modzie 16.12.06, 12:31
      Autor nie napisał nic odkrywczego.

      Kiedyś też bawiłam się lalkami barbie, a teraz nie rozumiem, jak można
      zachwycać się tymi patykami smile) Hihihihi...
    • titta Gdy dziecko ulega modzie 16.12.06, 16:56
      Pominieto bardzo wazna moim zdaniem sprawe: dzisiejsze mody sa tworzane przez
      producentow konkretnych rzeczy w jednym, jedynym celu:
      zarobic.
      Czy podoba nam sie wiec, ze jestesmy (albo nasze dzieci) manipulowani aby
      byc "dojnymi krowami"?
      • methinks Re: Gdy dziecko ulega modzie 16.12.06, 19:16
        Troche to naiwne. Co z tego, czy nam sie to podoba, czy nie. Wplywu na mode nie
        mamy. To ze my nie kupimy czegos modnego, nie zanczy, ze moda przestanie byc
        modna. A dzieci nie maja jeszcze swiadomosci zasad rzadzacych rynkiem i chca byc
        akceptowane w swoim srodowisku. Nie mowie, ze mamy ulegac im wszystkim
        zachciankom, ale tez nie nalezy kategorycznie wszystkiego im odmawiac (nawet
        jesli sami wiemy, ze to moda, ktora za chwile przeminie).
        • nike_air_max Re: Gdy dziecko ulega modzie 17.12.06, 08:16
          Za moich młodych czasów była "załoga G".
          Zaś moja córka od 3 lat przeżywa napadowe mody
          witch, winx i coś tam jeszcze. Najśmieszniejsze
          że części tych bajek ona nigdy na oczy nie
          widziała! Ale koleżanki w przedszkolu tak...
          Niestety prawdą jest, że mody te kreowane
          są sztucznie i dla wyrwania kasy. Dwadzieścia
          lat temu zbierało się historyjki z gum
          donaldowych, które były jednak dodatkiem do takiej
          gumy czyli produktu właściwego, teraz etap
          produktu właściwego jest już często pominięty
          czego przykładem są kolorowe karteczki z witch,winx itp.
          Nie służą do niczego poza zbieraniem
          i po krótkim czasie lądują w koszu na śmieci.
          Dzieci sa bardzo wrażliwe na manipulacje
          szczególnie nadawane przez TV. Kiedy patrzyłem
          na moją pociechę jak oglądała CN lub Jetix
          to miałem wrażenie, że ktoś jej mózg miksował
          blenderem- skończyło się na blokadzie tych
          kanałów dla dobra dziecka i rodziny.
          Technika jest fajna, moda jest fajna, rozrywka
          też ale charakter dziecka należy kształtować
          tak aby nie stało się niewolnikiem masowej
          produkcji i tępym konsumentem bez wyobraźni.
          To trudne ale się staramy smile)
          • lucusia3 Re: Gdy dziecko ulega modzie 19.11.07, 09:29
            Jak będziesz ten charakter kształtował zbyt nachalnie, to masz szanse na skutek odwrotny do zamierzonego - dziecko tylko sie doskonale wyuczy jak robic to co chce, żebyś sie nie zorientował. Jestem matką nastolatki i prawie nastolatka, więc mam takich przykładów dziesiątki wśród przyjaciół moich dzieci.
            Zarówno restrykcyjne ograniczanie fast -foodów, słodyczy, lalek Barbie, oglądania telewizji, ubierania się "nieprzyzwoicie" jak i wychodzenia z przyjaciółmi, zawsze kończy sie na braku kontaktu z własnym dzieckiem i brakiem wzajemnego zaufania.
            We wszystkim potrzebny jest umiar - jeśli dziecko wie DLACZEGO czegoś nie akceptujesz i ma szanse wyrobić sobie WŁASNE zdanie na racjonalnych podstawach, a Ty to zdanie jesteś w stanie poddać dyskusji i dojść do jakiegoś kompromisu satysfakcjonującego OBIE strony, to masz szanse na wychowanie mądrych i samodzielnych ludzi. No i prawdziwych przyjaciół. Ja tak byłam wychowywana, mój mąż też, tak samo wychowujemy nasze dzieci i wszystkie pokolenia wychodzą na tym dobrze.
      • lola211 Re: Gdy dziecko ulega modzie 16.12.06, 23:14
        > Czy podoba nam sie wiec, ze jestesmy (albo nasze dzieci) manipulowani aby
        > byc "dojnymi krowami"?
        Pewnie, ze sie nie podoba, ale inaczej pozostaloby nam wykonanie reczne lalki-
        szmacianki, by dziecko mialo sie czym bawic.


        • nike_air_max Re: Gdy dziecko ulega modzie 17.12.06, 08:45
          A widzisz, wybór pomiędzy gotową lalką barbie+ken+konik+auto a ręcznie wykonaną szmacianką+domek ze sklejki to wybór pomiędzy bezmyślnym konsumeryzmem a wesołą kreatywnością. Dzieci pragną się identyfikować z grupą to prawda ale potem chcą się wyróżniać i żeby się takie dziecko mogło wyróżnić masz wybór: albo będziesz kupowała ciągle najnowsze lalki jakich jeszcze nikt nie kupił albo poświęcisz trochę czasu, odkryjesz i pobudzisz kreatywność dziecka i będzie miało takie zabawki jakich nikt za żadne pieniądze nie kupi- niepowtarzalne.
          Łatwe przyjemności trwają krótko widzę to po syrenkach/arielkach/śnieżkach trzepniętych w kąt już po 2 dniach przez moją córkę.
          Wolę więc gdy realizuje swoje szalone pomysły z taśmy klejącej, papieru, plastikowych kubków, patyczków do uszu i plasteliny.
          Zastanówcie się, które zabawki z dzieciństwa najbardziej pamiętacie.
          Ja np kolejkę, wagoniki, układanie torów, budowanie stacji z klocków i kartonów, sklejanie drzewek i jak sobie zbudowałem sam z deseczki przełącznik odwracający kierunek prądu, żeby pociąg mógł jechać do tyłu.
          Pamiętam też duży karton po tv u mojego kolegi, który po odpowiednim osprzętowieniu przy użyciu żarówek, kabelków, bateryjek itp służył za statek
          kosmiczny lub limuzynę w zależności od potrzeb.
          Pamiętam budowanie robota z kartonowych rolek po papierze toaletowym. Spadochrony z woreczków foliowych (wykradzionych matce), które się rzucało z okna na 3-4 piętrze klatki schodowej. Kapsle (najlepsze kolorowe)+lakier do paznokci i wycięte z książek flagi państw.
          Niedawno w teleranku (jeśli się jeszcze tak nazywa) widziałem taki film o dzieciach jak żyją w dwóch krajach, pierwszy to była Szwajcaria i 7 letnia dziewczynka, wychuchana, wypieszczona, uczesana i jej rozrywki- wyprawa do sklepu po świąteczne pierniki, śpiewanie w zespole, jazda na łyżwach (2 osoby na lodowisku)- niby szczęśliwa ale przez 15 minut ani się raz nie zaśmiała. Drugie dziecko to jakiś chłopczyk z Afryki, bieda aż piszczy, butów nie miał jeno spodenki i podartą koszulkę, z kolegami bawili się przy użyciu kijka, sznurka i kamieni znalezionych przy drodze- za to ubaw mieli po pachy.
    • blado_lica Re: Gdy dziecko ulega modzie 16.12.06, 19:27
      artykuł mnie rozśmieszył i zaniepokoił w tym fragmencie gdy mowa jest o zbytniej
      pryncypialności rodziców, bo przecież Barbie to nic innego jak tylko nowoczesne
      wcielenie królewny...tak jakby była jakakolwiek różnica między nimi. Czy
      królewna czy Barbie, wszystko jedno, model dziewczynki propagują taki sam,
      pasywny, szkodliwy. Model od wieków narzucany i propagowany, co bynajmniej nie
      świadczy o jego "normalności" i "właściwości". Precz z królewnami i Barbie!
    • marcinkom witch ? 16.12.06, 21:39
      moze mnie ktos uswiadomic co to jest 'witch' ? bo jakos nie w temacie jestem...
      • mika_p Re: witch ? 16.12.06, 22:24
        Czuj się uświadomiony smile
        starszedziecko.blox.pl/2006/05/WITCH-w-centrum-uwagi-dziewczynek.html
      • lola211 Re: witch ? 16.12.06, 23:13
        To sa lalki- czarodziejki, hit ostatnich lat.I jeszcze ich tansza wersja -Winx.
    • legato11 Gdy dziecko ulega modzie 17.12.06, 00:45
      Łicz - Sricz! Z tego pseudo-artykułu robi się reklama jakiegoś g-wna. Ino
      patrzeć jak w niedzielę handlową zakupi każdy z nas za niemałą kasę
      podświadomie zestaw tego badziewia! Dla dziecka polecam kolorowanki, puzzle
      oraz klocki. To rozwija a nie zwija zwoje jak wirtualne pokraki -
      pseduo "czarodziejki - srejki".
      • mika_p Re: Gdy dziecko ulega modzie 17.12.06, 02:02
        Kolorowanki podobno NIE rozwijają i są wyłącznie odtwórczym zajęciem.
        • mama.kasia Pomyłka 18.12.06, 23:22
          Wystarczy się zastanowić co dziecko robi gdy koloruje. uczy sie rozrózniac i
          nazywac kolory, rozwija sprawnosci manualne potrzebne m. in. do nauki pisania.
          Dziecko koloruje wedlug wlasnego uznania, uzywa kolorów, jakie zna, jakie lubi,
          ktore odpowiadaja (wg niego) danemu rysunkowi. Przeciez nikt nie mowi ze
          kolorowanie to pzrerysowywanie gotowych wzorow. Wystarczy odpowiednio dobrac
          kolorowanke do wieku dziecka.
    • vesna-matisse Re: Gdy dziecko ulega modzie 21.12.06, 15:36
      Całe dzieciństwo strzelałam z pistoletu i z patyka, ale jakoś żadnego
      zamiłowania do wojny/walki nie mam. A jak dostałam barbie (nagroda w konkursie
      plastycznym) to czułam się strasznie rozczarowana, że to lalka a nie nowe kredki
      (jak tu się bawić lalką? ubierać i rozbierać non stop?). Modzie zbierana jakichś
      tam karteczek i pocztówek ulegałam, ale nie sądzę, żeby to na mnie znacząco
      wpłynęło smile)
      Hm... artykuł ani nie stawia żadnej tezy, ani nic nie tłumaczy, z niczym nie
      polemizuje. Jedynie, jak już ktoś tu powiedział, reklamuje Witch.A odnośnie
      fragmentu o sukience i plecaku, to chyba jednak sukienka jest droższa niż plecak
      dla dzieci.
      • symplegada Re: Gdy dziecko ulega modzie 26.12.06, 22:48
        A nie zauważyliście, że w artykule (czytałam go już parę dni temu w dziecku i mnie nieźle rozeźlił) pojawia się jeszcze jeden ciekawy wątek - posyłanie lub nieposyłanie na religię (też jako element mody?) na równi z dylematem: kupić Barbie czy nie? Aż trudno mi to skomentować. Mam do Barbie, witchów i różowch poników stosunek ściśle określlony, ale jeśli moja czteroletnia córa nade wszystko tego paskudztwa zapragnie (na razie się nie zdarzyło), to pewnie kupię, bo rozumiem, że bycie jedyną dziewczynką w grupie bez tego czegoś będzie trudne i bolesne (rozumiem i zżymam się). Ale nie ochrzciłam jej i nie poślę na religię, bo pomijając fakt, że byłby to gwałt na moim światopoglądzie, myślę, nie cierpię hipokryzji i oportunizmu i myślę że dzieci prędzej czy później to zrozumieją, nawet jeśli spotka je z tego powodu jakieś przykre doświadczenie. Dla pocieszenia: uczyłam przez rok w podstawówce i wiem, że dzieciaki niechodzące na religię nie były dyskryminowane.
        Ale wracając do meritum: moim zdaniem mieszanie tych dwóch kwestii (barbie i religii) to dowód jakiejś kompletnej indolencji autora.
        • mareneu1 Re: Gdy dziecko ulega modzie 11.04.07, 10:16
          aż nie mogę i muszę się wypowiedzieć smile
          jako dziecko uwielbiałam kolorowanki, zbierałam karteczki, miałam Barbie i
          tysiące dodatków do niej a kiedy się mnie zostawiło samą to rysowałam,
          wycinałam, wyklejałam - zawsze coś kreatywnego tworzyłam i nigdy nawet sama z
          sobą się nie nudziłam -> nadal uważam, że jestem normalna choć z modami
          dzieciecymi różnie bywało
          co do religii to mama przed pójściem do szkoły mi wytłumaczyła, że z tego i
          tamtego powodu nie będę chodzić z dziećmi na religie i tyle, małemu dziecku to
          wystarczyło. ok, spotkałam się z dyskryminacją ale tylko ze strony jednego
          kolegi, czym i tak się za bardzo nie przejmowałam bo miałam tysiace innych
          ważniejszych, dziecięcych problemów

          poza tym jedną z ważniejszych rad odebranych od mamy w młodym wieku, a
          przestrzeganej przez nią samą przez całe życie, była rada "MIEJ W NOSIE INNYCH
          (to co ci każą robić wbrew sobie, jak się ubierać, gdzie chodzić i co myśleć),
          TO TWOJE ZYCIE" - za którą bardzo Ci teraz dziękuje Mamuniu!
    • gardenia_nowak Gdy dziecko ulega modzie 11.04.07, 09:23
      Artykuł jest wg mnie tendencyjny i lekko mówiąc nieprzemyślany. Ciekawa jestem,
      czy autorka ma jakieś wykształcenie w zakresie psychologii dziecka...
      Najbardziej oczywiście rozeźlił mnie akapit dotyczący religii, gdzie autorka
      zamiast wyjaśnić o co chodzi, znacząco zawiesza "głos". To co? Mam posłać
      dzieciaka na religię tylko dlatego, żeby było częścią grupy? Przecież to nie ma
      sensu i jest hipokryzją w czystym wydaniu.
      A i jeszcze jedno. Czemu odgrzewany jest stary artykuł (z grudnia), znów dziś
      (kwiecień) na pierwszej stronie portalu? I jeszcze do tego tak kiepski artykuł
      (przynajmniej wg. mnie)...
    • marajka Gdy dziecko ulega modzie 19.11.07, 13:15
      Uważam,że można ulec ale w granicach normy.Co innego od czasu do
      czasu kupić modną lalkę,co innego kupować na każde żądanie.Nie
      sądzę,że taka postawa uczy konformizmu.Dzieci są z natury
      konformistami.Chcą być tacy jak inni,nie wyróżniać się.Dopiero z
      czasem przychodzi czas na odrywanie się od schematów i indywidualizm.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka