Dodaj do ulubionych

Klaps w pupe-co sądzicie?

16.02.07, 10:37
Dziewczyny napiszcie co sądzicie o klapsie w pupe?bo zgłupiałam,lekarka mi
powiedziała że jak mały jest niegrzeczny to mam mu dac klapsa!Mam mętlik w
głowie bo z drugiej strony wszyscy mowią że ABSOLUTNIE klapsa!!!nie chodzi mi
tu o katowanie oczywiście tylko o zwykłego klapsa w pampersa,czy puściły wam
na tyle narwy że klepnełyście dziecko w pupe???ja sama nie wiem juz co lepsze
przeciez takiemu maluchowi(11mies)nie wytłumacze ze czegos nie wpolno a nie
chce żeby wyrosł na rozkapryszonego urwisa!Z drugiej strony klaps to tez
chyba nie najlepsze rozwiązanie?Wypowiedzcie sie prosze!



Mateuszek mój skarb 13.03.2006
Obserwuj wątek
    • koornelia2 Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 10:45
      Oj.. Bardzo dyskusyjny temat podjęłaś. Ale to dobrze.
      Jeśli chodzi o mnie:
      Właśnie rozpoczynam z prywatnej inicjatywy wraz z inną internautką małą
      kampanię na rzecz "STOP PRZEMOCY WOBEC DZIECI". Jesteśmy ""zorganizowani" na
      Oskarkowej stronie www.oskarek.org. Znajdziesz tam opis tragedii Małego
      Siłacza, którego wszyscy pokochaliśmy. Ale nie tylko. Jest tam dużo różnych
      tekstów i rozmów z psychologami na temat "klapsa". Przeczytaj.. i sama we
      własnym sumieniu spróbuj sobie odpowiedzieć.
      Ja osobiście wiem, że jeśli zdarzy mi się uderzyć swoje dziecko - to mam
      nadzieje ze będzie to tylko raz... To ja jestem dorosła i powinnam próbować
      takich metod, które będą skuteczne bez potrzeby bicia. W jednym z artyk€łow
      jest napisane " jeden klaps - pierwszy raz, na drugi raz uderzysz kilka razy,
      bo nie pomoże.." *coś w tym rodzaju). Okaże się ,ze jeden klaps nie wystarczy
      bo dziecko się przyzw\yczai i będzie potrzebowało więcej bodźców.. Nie wiem jak
      ci to wytłumaczyć. Poczytaj proszę Sabkasmile Zapraszam cię na tę Oskarkową stronę
      serdecznie.
    • babie_lato1 Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 10:52
      Temat wielokrotnie omawiany, wpisz do wyszukiwarki - tutaj i na e-mamie.
      Osobiście nigdy nie uderzyłam i nie uderzę swojego dziecka (9,5 m-ca), bo sama
      zaznałam tej "przyjemności" w dzieciństwie.
      Dzieci, nawet takie małe, bardzo dużo już rozumieją (11 m-cy, ho ho!).
      Klaps narusza godność człowieka. Nie życzyłabym sobie, żeby ktokolwiek dawał mi
      klapsa - np. mąż, przyjaciółka, brat, rodzice itd. - gdy robię cos źle. Pewnie,
      że dorosłemu łatwiej coś wytłumaczyć, ale i dziecku można, trzeba tylko użyć
      prostszego języka. I mocnego tonu (ale nie krzyku). A dziecko to człowiek, tylko
      mały. Nie dla każdego jest to niestety oczywiste w 100%.
      Lekarka Twoja wpisuje się do jakże szerokiej w tym kraju grupy konowałów, którzy
      musza wypowiedzieć się na każdy temat, nadużywając w ten sposób autorytetu
      białego fartucha i wykorzystując zaufanie młodych matek. Zapewne poradziła CI z
      własnego doświadczenia.
    • kathia_25 Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 10:54
      nie popieram kalpsów,poza tym jak mocno musiałbyś uderzyć żeby dziecko poczuło
      przez pieluchę??
      • sabka22 do koornelia2.... 16.02.07, 10:56
        napewno tam zajrze dzieki i pozdrawiam!!!!!!!!smile)
        • koornelia2 do babie_lato1 16.02.07, 11:02
          podpisuję się pod tym co napisałaś - obiema rękami smile Szkoda, że jeszcze zbyt
          mało ludzi tak myśli i czuje. Pozdrawiam cię smile
    • sabka22 Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 11:08
      ja tez nie udezyłam nigdy synka i nie zrobie tego ale ciekawa jestem waszego
      zdania na ten temat!
      • koornelia2 Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 11:31
        To dobrze Sabka smile Nie bij. To byłoby przeżyciem dla was obojga. Bo dziecko
        nadal nie będzie rozumiało różnicy pomiędzy dobrem a złem, lub pomiędzy dobrym
        zachowaniem a złym zachowaniem. A ty miałabyś później wyrzuty i czułabyś się
        źle. Klaps jest tylko wynikiem naszej bezsilności i bezradności w danym
        momencie. Naprawdę nie jest żadną a tym bardziej skuteczną metodą wychowawczą.
        Jego "siła" jest tylko w tym, że jest najczęściej przez rodziców stosowany.. To
        taka samo nakręcająca się spirala. Dostając klapsa dzieciaczek uczy się,że
        tylko w ten sposób można rozwiązywać problemy. I potem uderzy w przedszkolu
        kolegę, bo nie będzie chciał mu dać zabawki. A w jego przekonaniu ten kolega
        będzie niegrzeczny...
        Pozdrawiam smile
        • phantomka Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 11:49
          Nigdy nie mowcie nigdy. Klaps nie jest rozwiazaniem, nigdy nie zdarzylo mi sie
          podniesc reki na dziecko i nawet bym o tym nie pomyslala. Ale, sa sytuacje
          kryzysowe, syt. w ktorych nasze zachowanie moze odbiegac od tego, co sobie
          wczesniej zalozylismy.
          Natomiast nie porownujmy klapsa do przemocy, bo normalny, zdrowy dorosly
          czlowiek umie odroznic klapsa danego jako sygnal od bicia.
    • imoan8 Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 11:49
      Jestem zdecydowaną przeciwniczką klapsa za karę. Kary cielesne nie przynoszą
      żadnych rezultatów - są jedynie poniżające dla dziecka. Może ta lekarka była
      bita w dzieciństwie i się teraz "mści". Moim zdaniem powinna skorzystać z porady
      psychologa, chciałabym wierzyć, że na to nigdy nie jest za późno... Co do
      klapsa, który się niechcący "wyrwie" mamie w złości, to myślę, że nie ma w tym
      nic bardzo złego (tzn klaps - nie uderzenie!), bo to taki afekt. Młody
      człowieczek uczy się w pewnym sensie, gdzie jest granica wyprowadzania ludzi z
      równowagi. Pozdrawiam
    • cathy1976 nie biję innych ludzi 16.02.07, 12:36
      bez wzgledu na to ile maja lat.
      Ale ja pochodzę z rodziny, gdzie szanuje się drugiego człowieka. Nie bili mnie
      moi rodzice, ktorzy nie byli bici przez swoich rodziców, którzy z kolei nie
      byli bici przez swoich rodziców. Co było wczesniej nie wiem.

      I dla mnie jest najzupelniej oczywiste, ze jak ktos mnie wkurzy, to go nie
      przypalę papierosem, ani nie uderzę w żadną część ciała. I proszę mi nie
      pisać , że jest różnica pomiędzy przypalaniem papierosem a klapsem- bo jedno i
      drugie to PRZEMOC!
    • kanaviosta Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 13:03
      masz własny rozum, nie musisz słuchac głupich rad. rób to co podpowiada Ci serce.
      ja jestem absolutnie przeciwna takim praktykom. nie ma na nie żadnego wytłumaczenia. to, że komus puściły nerwy nie usprawiedliwia dania dziecku klapsa. czego chcemy nauczyć nasze dzieci? dobrej komunikacji z innymi i tego, by potrafiły w cywilizowany sposób radzic sobie z negatywnymi emocjami? czy tego, by dawały upust złości w postaci nieopanowanych agresywnych zachowań? żeby nauczyć dziecko szacunku do ludzi trzeba najpierw samemu okazywac mu ten szacunek.
      jedno jest pewne: jeśli raz uderzysz dziecko, będziesz to potem robić jeszcze wiele razy. i za każdym razem znajdziesz sobie "racjonalne" wytłumaczenie, by wyciszyć swoje poczucie winy.
      poza tym argumenty w stylu: "dałam klapsa żeby zrozumiał, że źle robi" do mnie nie przemawiają. zbyt wiele widziałam szkód jakich w psychice małego dziecka spowodował "niewinny" z pozoru klaps.
      dlaczego rodzic tak boi się, że jego dziecko wyrośnie na "rozkapryszonego urwisa"? dziecko rozumie naprawdę bardzo dużo.. nie ma potrzeby, by krzykiem i dawaniem klapsów tłumaczyć mu cokolwiek. z czasem gdy dziecko będzie w stanie przewidywać konsekwencje swoich czynów i skutki podejmowanych działań, zrozumie, że czegoś robić nie wolno. nie ma potrzeby karać je klapsem za to, że chce się bawić i poznawać otoczenie. lepiej fizycznie uniemożliwić mu działania, które mogłyby wyrządzić jakąś szkodę. i po prostu poczekać, aż jego psychika dojrzeje do tego, by pojąc sprawy tak dla nas- dorosłych oczywiste.
    • koornelia2 Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 14:48

      To też warto przeczytać smilesmile
      Apel Twojego dziecka
      Nie psuj mnie, dając mi wszystko, o co Cię proszę. Niektórymi prośbami jedynie
      wystawiam Cię na próbę.

      Nie obawiaj się postępować wobec mnie twardo i zdecydowanie. Daje mi to
      poczucie bezpieczeństwa.

      Nie pozwól mi utrwalić złych nawyków. Ufam, że Ty pomożesz mi się z nimi uporać.

      Nie postępuj tak, abym czuł się mniejszy niż jestem. To sprawia, że postępuję
      głupio, żeby udowodnić, że jestem duży.

      Nie karć mnie w obecności innych. Najbardziej mnie przekonujesz, gdy mówisz do
      mnie spokojnie i dyskretnie.

      Nie ochraniaj mnie przed konsekwencjami tego, co zrobiłem. Potrzebne mi są
      również bolesne doświadczenia.

      Nie przejmuj się zbytnio, gdy mówię "Ja Cię nienawidzę". To nie Ciebie
      nienawidzę, ale ograniczeń, które stawiasz przede mną.

      Nie przejmuj się zbytnio moimi małymi dolegliwościami. Pomyśl jednak, czy nie
      staram się przy ich pomocy przyciągnąć Twojej uwagi, której tak bardzo
      potrzebuję.

      Nie gderaj. Będę się bronił udając głuchego.

      Nie dawaj mi pochopnych obietnic, bo czuję się bardzo zawiedziony, gdy ich
      później nie dotrzymujesz.

      Nie przeceniaj mnie. To mnie krępuje i niekiedy zmusza do kłamstwa, aby nie
      sprawić Ci zawodu.

      Nie zmieniaj swoich zasad postępowania w zależności od układów. Czuję się wtedy
      zagubiony i tracę wiarę w Ciebie.

      Nie zbywaj mnie, gdy stawiam Ci pytania. Ja znajdę informacje gdzie indziej,
      ale chciałbym, żebyś Ty była moim przewodnikiem po świecie.

      Nie mów, że mój strach i moje obawy są głupie. Dla mnie są bardzo realne.

      Nigdy nawet nie sugeruj, że ty jesteś doskonała i nieomylna. Przeżywam bowiem
      zbyt wielki wstrząs, gdy widzę, że nie jesteś taka.

      Nigdy nie myśl, że usprawiedliwianie się przede mną jest poniżej Twojej
      godności. Wzbudza ono we mnie prawdziwą serdeczność.

      Nie zabraniaj mi eksperymentowania i popełniania błędów. Bez tego nie mogę się
      rozwijać.

      Nie zapominaj, jak szybko dorastam.

    • to.nieja Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 15:03
      Litości - dziecko ma 11 miesięcy!
      Co prawda mój Maciek ma dopiero 10,5 miesiąca, ale nie wyobrażam sobie, że
      mogłabym takiemu maluchowi dać klapsa. Przecież takie małe dziecko nie jest
      jeszcze złośliwe, nikogo rozmyślnie nie krzywdzi, więc za co go tak karać?
      Zabezpiecz dom, żeby nie mógł się uszkodzić, pilnuj, zabieraj niebezpieczne
      zabawki i niech odkrywa świat. Oczywiście nie pozwalaj np. ciągnąć cię za włosy:
      mów, że nie wolno, że boli, odsuwaj się, ale nie karaj go.
      Może się mylę, ale ja sobie nie wyobrażam, że dziecko w tym wieku może być
      naprawdę niegrzeczne. Może być rozbrykane, wesołe albo smutne i zrozpaczone,
      albo znudzone, ale takie dziecko wymaga opieki, pomocy. Za co chcesz go lać?
      proszę, odpowiedz...
      • sabka22 Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 15:45
        rany ja nie chce go bić!czytaj ze zrozumieniem!pytałam czy ktoras z was stosuje
        takie metody!ja mowie poprostu ze tego czy tego nie wolno i juz!tez nie jestem
        zwolenniczką klapsow.Chce znac poprostu wasze zdanie na ten temat,teraz juz
        rozumiesz???????NIE BIJE SWOJEGO DZIECKA!!!!!
        • slonko1335 Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 16:02
          Myślę, że trochę przesadzacie, a krzyknąć można czy też nie bo to już
          psychiczna przemoc będzie? Sabka pyta o klapsa od razu ktoś wkleja stronkę z
          maltretowanymi dziećmi. Ja też nie będę biła swojego dziecka, bo też nie uważam
          tego za dobrą metodę ale nie potepiam matki która da czasem dziecku klapsa, to
          jej metoda wychowawcza i nie uważam, że maltretuje dziecko i niszczy mu
          psychikę. Ja dostawałam klapsy, ba zdarzało się i porządne lanie pasem. Zawsze
          wiedziałam za co, wiedziałam też, że rodzice kochają mnie najbardziej na
          świecie, jakoś wyrosłam na normalnego człowieka, nigdy nikogo nie uderzyłam i
          nie mam takiego zamiaru.... myślicie, że lepsze jest bezstresowe wychowanie?
          • babie_lato1 Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 19:01
            Krzyknąć też się nie powinno. Nie wiem, czy jest matka, której się to w 100%
            udało, ale warto zmierzać do ideału smile
            Skoro pochwalasz metody wychowawcze swoich rodziców (kary cielesne), to dlaczego
            sama nie zamierzasz ich stosować?
            Uważam, że bicie nie jest wyrazem miłości. Co innego dyscyplina rozumiana jako
            wyznaczanie dziecku wyraźnych granic. Kara jednak nie może dziecka poniżać.
            Myślę, że wychowanie oszczędzające dziecku NIEPOTRZEBNYCH stresów - jest lepsze.
            • slonko1335 Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 17.02.07, 09:08
              babie_lato1 napisała: > Skoro pochwalasz metody wychowawcze swoich rodziców
              (kary cielesne), to dlaczego sama nie zamierzasz ich stosować?
              Ty chyba nie przeczytałaś mojego posta.....napisałam, że nie uważam tego za
              dobre metody ale chodzi mi o to, że demonizujecie klapsa, ze zwykłego klapsa
              robicie od razu maltretowanie...
              Dla przykładu: nasze matki dawały nam mleko krowie do picia jak byłyśmy
              niemowlakami, jakoś żyję mam się dobrze, nie mam żadnych alergii, nie daje
              mleka krowiego swojemu dziecku ale wiem, że są kobiety które to robią i
              naprawdę nie uważam, że próbują otruć swoje dziecko... No i mniej więcej takie
              samo podejście mam do klapsa i jego stosowania przez moich rodziców i inne
              matki...zaznaczam KLAPSA!!! a nie katowania dziecka...
        • to.nieja Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 17:12
          Sorry, może za szybko przeczytałam. Więc to było pytanie do Twojego lekarza: za
          co można uderzyć takiego malucha? Bo przy 3,4-latku może być trudno się
          opanować, kiedy jest nieznośny. Ale dziecko poniżej roczku? W jakiej sytuacji
          można mu dać klapsa? Odpisz, bo naprawdę jestem ciekawa, jak ktoś to uzasadnia.
          • sabka22 Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 22:01
            poważnie poszłam do lekarza na szczepienie i powiedziałam lekarce ze z małego
            zaczyna robic sie mały psotnik a ona na to ze mam zdjąc mu pampersa i dac
            klapsa!przyznam byłam w szoku,ona stwierdziła ze innym rodzicom to pomogło w
            wychowaniu ich dziecka.Dlatego totalnie zgłupiałam!ale jedno wiem ja tego nie
            zastosuje.
      • caixa Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 16:02
        ojojoj gdyby Sabka chciała bić czy biłaby już swoje dziecko to jej post
        brzmiałby zupełnie inaczej albo wcale by go nie napisała.
        ja tam dobrze zrozumiałam, zbiera dziewczyna informacje, nasze poglądy na tą
        sprawę, tez bym się zdziwiła gdyby lekarka kazała mi bić swoją córcię, chyba
        bym jej coś powiedziała....
        ja jestem przeciwna nawet jak słyszę że znajomi klapsów nie dają ale biją po
        rączkach, mnie to oburza bo dla mnie to to samo. oczywiście nie zarzekam się że
        u mnie nigdy nie wystąpi taka złość że przyleję w pupę, ale zrobię wszystko
        zeby tak nie było.
        mam już karny kącik dla małej i jak dotąd raz tylko musiała tam posiedzieć ale
        moment bo przyszła zaraz do mmnie i się przytuliła, więc zozumiała o co byłam
        na nią zła.
        wierzę że wychowamy pokolenie od którego rzeczywiście zacznie się wychowywanie
        bez przemocy.
    • figrut Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 16:35
      Jestem mamą trójki dzieci. Córka nigdy ode mnie klapsa nie dostała [teraz ma 17
      lat] bo wszystko dało się prędzej czy później jej wytłumaczyć. Średniak i
      najmłodszy dostali już kilka klapsów w swoim życiu, średniak dostał raz bardzo
      boleśnie i nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. Nie deklarujcie na wyrost,
      że nigdy w życiu nie uderzycie swojego dziecka. Jest takie przysłowie "nie chwal
      dnia przed zachodem słońca". Ciekawa jestem, jak byście zachowały się w sytuacji
      gdy zajmujecie się dwójką małych dzieci, a jedno z nich robi sobie na spacerze
      zabawę z uciekania na ruchliwą ulicę i tłumaczenie po raz tysięczny a nawet
      pokazywanie na rozjechanych na ulicach zwierzakach co może się stać nie daje
      żadnych rezultatów u prawie trzylatka, a więc dziecka które jest w stanie bardzo
      dużo zrozumieć. To tylko taki jeden przykład, a można by ich podawać wiele.
      Która z Was ma tak głęboko w czterech literach życie własnego dziecka, że
      wiedząc, iż dziecko nie ma ochoty przyjąć do wiadomości faktu o
      niebezpieczeństwie w danych sytuacjach, nadal będzie jałowo tłumaczyć że tego
      czy tamtego nie wolno, a dziecko i tak będzie robić co mu się podoba. Jest
      różnica ogromna między klapsem jako ostra kara, a katowaniem dziecka i nie
      piszcie tu proszę, że między klapsem a katowaniem jest maleńka i płynna granica
      bo to bzdura.
      • babie_lato1 Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 18:48
        Spodziewałam się tego: nigdy nie mów nigdy, zobaczysz jak będzie starsze itd.
        Oczywiście mogę kiedyś postradać zmysły i wtedy wszystko się może zdarzyć. Ale
        jeśli ich nie postradam - a taką mam wielką nadzieję - to nie uderzę swojego
        dziecka. Kropka. Tak jak żadna z nas np. nie wypchnie swojego dziecka pod
        pędzący pociąg. O pewnych rzeczach możesz powiedzieć, że nie zrobisz ich nigdy -
        póki jesteś poczytalna. I ja wiem, że prędzej wbiję pięść w ścianę niż dam
        klapsa dziecku, ponieważ uważam, najkrócej rzecz ujmując - że jest szkodliwy.
        A jeżeli moje dziecko regularnie wybiega na ruchliwą ulicę, to nie chodzę z nim
        w pobliże ruchliwych ulic; jeżeli muszę - to trzymam je za rękę itd. - póki nie
        zrozumie, dlaczego to jest niebezpieczne. Nie wierzę, że "klaps" (nawiasem
        mówiąc, beznadziejne słowo) mu to wytłumaczy.
        A a propos przysłów jest też takie: "od łyczka do rzemyczka" - nomen omen.
        • figrut Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 19:04
          > A jeżeli moje dziecko regularnie wybiega na ruchliwą ulicę, to nie chodzę z nim
          > w pobliże ruchliwych ulic; jeżeli muszę - to trzymam je za rękę itd. - póki nie
          > zrozumie, dlaczego to jest niebezpieczne. Nie wierzę, że "klaps" (nawiasem
          > mówiąc, beznadziejne słowo) mu to wytłumaczy.
          Ciekawe jak radzisz sobie z dwójką maluchów trzymając jedno bez
          przerwy za rękę. Ciekawe jak będzie robił młodszy gdy podrośnie - bo mój bierze
          przykład ze starszego brata. Jeśli starszy nie wybiega już na ulicę bo to
          okazzuje się być bardzo bolesne, nie wybiegnie też młodszy, bo w braterskiej
          solidarności starszy upomni go, że konsekwencje takiego wybiegania bywają bardzo
          bolesne. Nadal twierdzę - nie chwal dnia przed zachodem słońca. Ja tak się
          zarzekałam że nigdy nie uderzę, jak miałam tylko samą córkę. Niestety mój
          średniak dał i daje mi nieźle popalić i nie wmawiaj mi tu bzdyr, że da się
          takiemu dziecku wszystko wytłumaczyć, skoro nawet psycholodzy rozkładają nad nim
          ręce i stwierdzają "taki charakter". Byłam tak samo "mądra" jak i Ty, gdy miałam
          jedno niezwykle mądre, rozsądnę dziecko. Teraz mam troje i przy ekscesach
          średniaka znajomy który zawsze był przeciwko klapsom, sam stwierdził niedawno,
          że mam anielską cierpliwość bo on w takiej sytuacji nie potrafiłby zapanować nad
          swoimi nerwami. To samo stwierdził zaprzyjażniony brat zakonny na codzień
          zajmujący się dzieciakami z rodzin patologicznych. Miejmy jednak nadzieję, że
          nie przyjdzie Ci wychowywać nigdy trudnego dziecka, bo inaczej mogłabyś sobie z
          buzi coś brzydkiego zrobić deklarując teraz że "nigdy, przenigdy" a w
          przyszłości łamiąc swoje dawne zasady.
          • caixa Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 17.02.07, 13:45
            osobiście nie podoba mi się trzymanie dziecka na smyczy i wychodzenie z nim na
            spacer trzymając go na smyczy (oczywiście takiej dla dzieci a nie dla psów) ale
            w takim przypadku o jakim figrut pisze, smycz może być dobrym rozwiązaniem. bez
            klapsa da się wychować dzieci i Ty pisząc że każda z nas w takiej sytuacji
            postapiłaby podobnie jak Ty - po prostu się tłumaczysz.... ja klapsa nie dam
            (mam taką wielką nadzieję wytrzymać w tym postanowieniu).
            • figrut Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 17.02.07, 14:19
              .> Nadal twierdzę - nie chwal dnia przed zachodem słońca. Ja tak się
              zarzekałam że nigdy nie uderzę, jak miałam tylko samą córkę. Niestety mój
              średniak dał i daje mi nieźle popalić i nie wmawiaj mi tu bzdyr, że da się
              takiemu dziecku wszystko wytłumaczyć, skoro nawet psycholodzy rozkładają nad nim
              ręce i stwierdzają "taki charakter". Byłam tak samo "mądra" jak i Ty, gdy miałam
              jedno niezwykle mądre, rozsądnę dziecko. < >>> bez
              >
              > klapsa da się wychować dzieci i Ty pisząc że każda z nas w takiej sytuacji
              > postapiłaby podobnie jak Ty - po prostu się tłumaczysz.... ja klapsa nie dam
              > (mam taką wielką nadzieję wytrzymać w tym postanowieniu).<<<
              Czyżby nadinterpretacja tekstu ? W którym momencie napisałam, że każda z
              Was w takiej sytuacji postąpiłaby podobnie jak ja ??? Masz rację >>>mam taką
              wielką nadzieję wytrzymać w tym postanowieniu <<< dobra jest choć nadzieja -
              niestety TYLKO nadzieja. Ja niestety ją straciłam, mam NADZIEJĘ, że Tobie uda
              się wytrwać w tym postanowieniu, ale czas i charakter dziecka wszystko
              zweryfikują. Powodzenia.
      • hipopotamama Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 19:00
        figrut napisała:
        > Ciekawa jestem, jak byście zachowały się w sytuacj
        > i
        > gdy zajmujecie się dwójką małych dzieci, a jedno z nich robi sobie na spacerze
        > zabawę z uciekania na ruchliwą ulicę i tłumaczenie po raz tysięczny a nawet
        > pokazywanie na rozjechanych na ulicach zwierzakach co może się stać nie daje
        > żadnych rezultatów u prawie trzylatka, a więc dziecka które jest w stanie
        bardz
        > o
        > dużo zrozumieć.

        I co chcesz powiedzieć, że pomogło?
        BTW nie dziwię się, że nie masz autorytetu u dziecka skoro "molestujesz" je
        widokiem rozjechanych zwierząt.
        • figrut Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 19:10
          Wyobraź sobie, że pomogło - JEDYNE co pomogło. > BTW nie dziwię się, że nie masz
          autorytetu u dziecka skoro "molestujesz" je
          > widokiem rozjechanych zwierząt.
          O dziwo, autorytet mam u mojej 17 letniej córki i u mojego najmłodszego
          [teraz prawie trzylatka], a nie mam go u mojego średniaka. Dziwne, prawda ???
          Tym bardziej, że potrafię się dogadać z nastolatką w okresie buntu i najmłodszym
          który jak większość dzieci przechodzi bunt dwulatka - naprawdę, niesamowicie
          dziwne... A co do widoku rozjechanych zwierząt
          - podaj mi SKUTECZNY sposób tłumaczenia w takich sytuacjach aby uniknąć klapsów.
          Czekam. Psychologom się to nie udało, ale może Ty jakiś fenomen jesteś.
          • hipopotamama Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 19:25
            figrut napisała:

            >
            > O dziwo, autorytet mam u mojej 17 letniej córki i u mojego
            najmłodszego
            > [teraz prawie trzylatka], a nie mam go u mojego średniaka. Dziwne, prawda ???

            No dziwne, dziwne...przecież dawałaś mu klapsy!!!??? I czemu jeszcze Cię nie
            słucha?
            Widzisz kochana to jeszcze jeden dowód na to, że nic biciem nie wskurałas bo
            jak cię olewał tak cię olewa nadal.

            I czy naprawdę do końca życia bedziesz sobie tłumaczyć kłopoty wychowawcze
            krnąbrnością syna i usprawiedliwiać się podziwem sąsiadów, duchownych i czyim
            tam jeszcze chcesz?
            Miałam w podstawówce kolegę, ten to dopiero był trudny i wiesz co? Miał
            zwyczajne ADHD. Jak zmienisz psychologa to na Waszą przypadłość może też się
            znajdzie nazwa.
            I polecam melisę bo zestresowana matka to zestresowane dzieci. Pozdrawiam
            • aga55jaga figurt masz rację 16.02.07, 23:34
              łatwo się mądrzyć posiadając w domu niemowlę lub małe dziecko. Łatwo wtedy o
              ideologie typu "ja w życiu tego nie zrobię". Spotkajmy się za kilka lat. Ciekawe
              ile z was będzie nadal taka święta.

              Ja także nie uznaję bicia (czyt. maltretowania dzieci), jednak nie zauważyłam
              żadnych odchyleń od normy u moich córek (dostały w tyłek klapsiora może z 5
              razy łącznie w swoim życiu, nigdy w okresie niemowlęctwa) a w poprawie
              zachowania różnica była znaczna. Dodam, że były to sytuacje skrajne, i ostateczne.
            • figrut Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 23:40
              > No dziwne, dziwne...przecież dawałaś mu klapsy!!!??? I czemu jeszcze Cię nie
              > słucha?
              > Widzisz kochana to jeszcze jeden dowód na to, że nic biciem nie wskurałas bo
              > jak cię olewał tak cię olewa nadal.
              Jeśli dla Ciebie uniknięcie śmierci pod kołami samochodów to NIC,
              to rzeczywiście klapsy, hmmm... powiem więcej - konkretne lańsko w tyłek na
              środku chodnika nic nie dały. Dla mnie wartość życia mojego dziecka przewyższa
              wartość jałowego tłumaczenia żeby tylko przypadkiem nie został uderzony. Wolę,
              aby panicznie bał się konsekwencji wybiegania na ulicę niż nadal testował na
              mnie ile mu wolno w takiej sytuacji i kiedy stracę panowanie.
              A co do słuchania - mylisz się, zaczął mnie słuchać o wiele więcej i
              metoda "liczę do trzech" w liczeniu zatrzymuje się na "dwa" - do "trzy" nie ma
              odwagi się posunąć. Co więcej, takiego liczenia często już nie muszę stosować,
              bo w tej chwili coraz częściej wystarczy że powiem "cieszę się, że jesteś taki
              mądry" [choć nie zawsze]. Coś bardzo ważnego napisała Truskavecka - nikt w tym
              całym bezstresowym wychowaniu nie wziął pod uwagę rodzica. Moje dzieciaki nie
              dostają klapsów za stłuczenie kubka, rozlanie herbaty, darcie się wniebogłosy,
              histerie itp., ale dostaną klapsa za stłuczenie szyby w kominku mimo, iż miały
              tłumaczone "nie wolno niczym w szybę rzucać bo ją stłuczecie" a zrobiły to dla
              zabawy. Dostaną też klapsa za wlanie szamponu do akwarium, bo setki razy było im
              tłumaczone, że tego robić nie wolno bo ryby pozdychają - mimo wszystko wlali
              właśnie to, co było im zabronione. Nie dostaną klapsa, gdy podkarmią rybki
              chlebem czy czymkolwiek, bo robiły to z dobrej woli chcąc nakarmić rybki żeby
              głodne nie były [mimo, iż skutki takiego karmienia były opłakane]. Jeśli zrobią
              coś złego, czego nie mieli zamiaru zrobić to nie ma żadnej kary. Jeśli natomiast
              zrobią coś na złość "mama zabroniła, a ja i tak to zrobię" i skutki tego są
              poważne, to wtedy klapsa dostaną. Nie łudzę się, że to zrozumiesz, bo jak widać
              zrozumieć nie chcesz i w zaplczywej walce przeciwko klapsom każdy klaps wrzucisz
              do jednego worka i zwalisz winę na moje kłopoty wychowawcze. To tak samo, jak
              powiedzieć alkoholik o osobie która dwa razy do roku wypija lampkę szampana.
    • truscaveczka Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 19:58
      Praktycznie codziennie do 16 roku życia byłam bita.
      Moje nawyki emocjonalne każą mi bić dziecko, bić za przewinienia, bić za to, ze
      ryczy.
      Bóg jeden wie, jak trudno się opanować.
      Czasem stoję przed wyborem - zlać do nieprzytomności dziecko albo wyskoczyć
      przez okno. Nie robię ani jednego, ani drugiego. Ale po takim ataku złości,
      frustracji, dobry tydzień wszystko mnie boli.
      Łatwo powiedzieć "nie bij".
      A jak sobie poradzić z narastającą frustracją? Zwłaszcza, jeśli metody
      proponowane przez psychologów piętrzą frustrację?
      Dlaczego w akcjach "Kocham - nie biję" itp. ważne są tylko dzieci? Matka moze
      się pociąć, byleby dziecko pozostało całe i nieruszone?
      Gdzie są rady dla matek? Jak poradzić sobie z dzieckiem, które profilaktycznie
      dostaje histerii, bo coś tam, które milionowy raz wrzuca klocki do sedesu, które
      włazi na kolana, kiedy matka akurat robi coś precyzyjnego itepe itede?

      PS A klaps w pampersa nie służy temu, by dziecko coś poczuło. Nie musi poczuć.
      Może być leciutki. Ale to para w gwizdek, obniża ciśnienie. Bo tu, na litość
      boską, chodzi też o matkę a nie tylko o potomstwo.
      • wikula23 Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 23:15
        Nie zostało mi nic innego, jak tylko przytaknać... niestety
    • mamaigiiemilki jestem na NIE 16.02.07, 20:58
      nie przejmuj sie tym ze maly bedzie rozpuszczony, konsekwentnie powtarzaj"nie
      wolno" ew.zajmij czyms innym dziecko.to czego ma nie dotykac schowaj, szafki
      zabezpiecz.nie warto tracic czasu na takie drobiazgi.Dziecko nie moze słyszec
      cały czas NIE.Zostaw to slowo na wazniejsze rzeczy. ja mam 2 blizniaczki-nie
      bite a naprawde nie sa rozpuszczone.Kara dla nich(za drobne przewinienia) jest
      postawienie w pokoju obok-to skutkuje,w tej chwili reaguja na moja mine na ton
      glosu itp. potrfia przeprosic same rozumieja ze cos jest "be".Maja
      20M.Pozdrawiamy!
      • sabka22 do mamyigiiamelki... 16.02.07, 22:08
        dzieki pocieszyłas mnie naprawde,jak narazie powtarzam małemu za to jest "be" i
        narazie skutkuje,on juz duzo rozumie i wie co to znaczy.Pozdrawiam!!!!1
    • vharia Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 21:51
      Co za bzdura, klapsy dla niemowlęcia???
      Bez sensu zupelnie.
    • joan2705 Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 23:12
      Wedlug mnie klaps w pupe na dluzsza mete do niczego nie prowadzi, nie mozna
      wychowac dziecko dajac mu klapsy. I zgadzam sie z opinia, ze klaps to wyraz
      bezsilnosci i frustracji rodzicow nieumiejacych poradzic sobie z wlasnym
      maluchem. Poza tym do dawania klapsow niestety latwo sie przyzwyczaic i w
      efekcie zamiast troche pomyslec nad tym jak poskromic urwisa rodzice wybieraja
      najprostrza droge - klaps: jeden, drugi, dziesiaty itd. Tak wiec klapsy jako
      sposob na wychowanie - porazka. Moj synek ma skonczone 7 miesiecy i mam
      nadzieje, ze nigdy nie strace panowania nad soba i go nie uderze, jednak to
      zycie zweryfikuje moje "antyklapsowe" podejscie do sprawy.
      Zdarzylo mi sie bowiem krzyknac na mojege synka choc wczesniej rowniez
      obiecywalam sobie,ze nigdy tego nie zrobie. Ale byl wtedy taki nieznosny, a ja
      tak zmeczona i niewyspana, ze po prostu nie wytrzymalam i krzyknelam. Okropnie
      sie potem czulam i od tej pory wole zostawic go przez 5 minut samego (i
      wrzeszczacego), wyjsc do drugiego pokoju, odetchnac i uspokojona wrocic niz
      znowu powtorzyc ten sam blad.
      I jeszcze jedno - nie sztuka byc dobra, czula i kochajaca matka przy grzecznym
      dziecku. Prawdziwe wyzwanie to pozostac taka w sytuacjach mniej przyjemnych.
    • benignusia Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 16.02.07, 23:41
      uważam że dziecko w tym wieku jest za małe na klapsa.nie zrozumie dlaczego
      dostało w tyłek.do tegogd dziecko dostaje klapsa,widzi że przemoc to sposób na
      rozwiązywanie konfliktów.to niestety prawda."jeśli bije tata to ja też
      moge...."przykładem jest mój brat....
    • sopia Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 17.02.07, 09:16
      11 miesięczne dziecko i klaps??zmien lekarza!!!a ciebie raczyli rodzice
      klapsami???zastanów sie lepiej bo skoro Ty masz dylemat to .........
    • brzoska80 Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 17.02.07, 09:23
      no co ty?klapsa w pampersa?
      nawet brzmi to strasznie
      • sabka22 Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 17.02.07, 10:07
        UMIECIE CZYTAĆ CZY NIE BARDZO?nie bije dziecka a ty nie przesadzaj ze nawet
        brzmi to strasznie!chciałabym zobaczyc czy wszystkie jestescie naprawde takie
        swiete?
        • mamaigiiemilki taaaaa 17.02.07, 12:26
          ja tez nie wierze w swiete matki- mnie tez czesto korciło zeby dac klapsa-ile
          walk stoczylam ze soba!(hihi)A juz na pewno nie uwierze w wychowywanie bez KAR,
          KONSEKWENCJI i ZASAD, to sie nie sprawdzi, wiem, bo pracuje w szkole.
        • brzoska80 Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 17.02.07, 18:45
          nie atakuje cie tylko wypowiadam swoje zdanie wiec mnie nie atakuj.Nie jestem
          po żadnym pozorem święta i za taką się nie uważam.Ale zdanie klaps w pampersa
          wywołuje u mnie ciary na plecach.
          ojciec mnie bił i pamiętam każdego klapsa choć wieeelee lat minęło.Więc mówie
          ci.to nie jest dobra metoda na wychowanie!!
          • sabka22 Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 17.02.07, 22:57
            a ja nie mowie o katowaniu bo tylko od tego mogą przejsc ciary ale o klapsie!
            tak dla zasady,ja narazie tłumacze ze tego nie wolno itd.ale nie wiem co bedzie
            kiedys i ty tez nie.Jedna mama opisała jak dziecko wybiegło jej na ulice i
            zadne tłumaczenia nie pomogły wiec dała klapsa i wiesz co w takim wypadku sama
            napewno sraciłbyś kontrole nad sobą i dała klapsa.
    • zona_mi A jeśli mąż pochwala klapsy i je stosuje? zebra12 17.02.07, 14:27
      To co wtedy? Mój mąż uważa, że dzieci trzeba karcić i już. Zawsze dawał
      córkom w tyłek. Czasem ślady się utrzymywały kilka dni! Walczę z nim o to,
      ale on ma to w nosie. Teraz się z nim rozwodzę. Ale wiecie, co? Sąd pewnie to
      zlekceważy i nie da nam rozwodu. Bo wiele się mówi o problemie znęcania się
      nad dziećmi, ale tylko MÓWI i nic więcej! Raban się robi dopiero jak się coś
      poważnego stanie!
      • zona_mi jeśli mąż pochwala klapsy i je stosuje? gosika78 17.02.07, 14:28
        Powodzenia życzę i dużo siły. Moim zdaniem podjęłas słuszną decyzję.
        Trzeba było robić zdjęcia śladów bo nie wiem czy teraz mu coś udowodnisz...
        • zona_mi tak, zawaliłam! Autor zebra12 17.02.07, 14:29
          Rzeczywiście teraz będzie ciężko. Ale spróbuję! Dzieci będa przebadane przez
          psychologa. Poprosiłam o to, bo może to będzie dowodem!
        • zona_mi Re: tak, zawaliłam! Autor: aga330 17.02.07, 14:29

          • A jeśli mąż pochwala klapsy i je stosuje? IP: 194.150.97.(804)
          zebra12 17.02.07, 10:17 + odpowiedz


          To co wtedy? Mój mąż uważa, że dzieci trzeba karcić i już. Zawsze dawał
          córkom w tyłek. Czasem ślady się utrzymywały kilka dni! Walczę z nim o to,
          ale on ma to w nosie. Teraz się z nim rozwodzę. Ale wiecie, co? Sąd pewnie to
          zlekceważy i nie da nam rozwodu. Bo wiele się mówi o problemie znęcania się
          nad dziećmi, ale tylko MÓWI i nic więcej! Raban się robi dopiero jak się coś
          poważnego stanie!
    • kasiagarcia Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 17.02.07, 23:19
      NIE. Klaps też jest formą agresji. Masz racje 11 miesieczne dziecku trudno jest
      cokolwiek wytłumaczyć ale rozumie ono więcej niz nam sie wydaje. Natomiast klaps
      nie niesie ze soba żadnego konstruktywnego komunikatu, dziecko nie wie co
      konkretnie ci się nie spodobało, jaką normę przekroczył. Dodtakowo pojawia sie
      pewien problem - większość rodziców oczekuje, że ich dziecko nie będzie sie
      zachowywało agresywnie, natomiast dawanie klapsów przeczy temu. A co gorsza
      pokazuje, że bić się z kolegą nie wolno, ale udeżyc słabszego to i owszem.
      K.
    • jkw2006 Re: Klaps w pupe-co sądzicie? 18.02.07, 00:02
      klapsom w pupkę mówimy nie! wink))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka