Dodaj do ulubionych

Niania czy żłobek?

    • majowa-mama Re: Niania czy żłobek? 05.03.07, 12:42
      tylko żłobek !!!

      pozdrawiam
      Anka

      www.strefamamy.pl/
    • agneskos10 Re: Niania czy żłobek? 05.03.07, 12:44
      prywatny żłobek!!!
      Jeżeli taki istnieje w pobliżu. Moje dziecko chodziło do takiego przez 2 lata.
      Było super i taniej niż opieka niani. Dzieci mało w grupie, opieka wspaniała,
      podpisuje się legalną umowę, dziecko radosne (do tej pory wspomina, chociaż
      minęło już 2 lata) a ja nie biegłam z pracy, bo czas można było ustalić
      indywidualnie. A może tylko tak dobrze trafiłam?
      • szkwal Re: Niania czy żłobek? 05.03.07, 13:13
        my z zona zdecydowalismy sie i na nianie i na zlobek

        corka jest w zlobku od 8 do 14
        niania zabiera ja na dlugi spacer i pozniej bawia sie razem

        zlobek daje: kontakt z dziecmi, zabawe, niestety takze infekcje
        niania daje: spacer, zabawe, opieke podczas choroby
    • karina00 Re: Niania czy żłobek? 05.03.07, 14:48
      najlepsza jest mama - ale ktoś musi zarabiać pieniądze, potem w kolejności
      niania - sprawdzona i uczciwa, ale kogo na nią stać? no wiec zostaje żłobek - z
      konieczności i trzeba ufać że trafi się na dobrą placówkę gdzie dzieci
      traktowane są tak jak dzieci powinno się traktować bo one są za małe żeby móc
      się obronić lub domagac swojego
    • taja11 Re: Niania czy żłobek? 05.03.07, 17:35
      No i rodzicu na miłość boską nie zostawiaj dziecka w żłobku na 11 godzin albo
      nie oddawaj jeszcze dodatkowo na lato do zastępczych żłobków-bo wtedy to już nie
      Ty wychowujesz istotę którą powołaliście do życia.
      • kryjud Re: Niania czy żłobek? 05.03.07, 19:59
        Masz rację wcześniej o tym nie pisałam ,ale kochane mamuśki płaczą,że krzywda
        się dzieje ich dzieciom,a odebrać ze żlobka ich nie ma kto.W swoim życiu juz
        wielokrotnie siedziałam w żlobku z dziećmi po parę godzin bo mamusia była u
        fryzjera isię spóżniła mogłabym przytoczyć wiele przykładów.Powiem jedno Ta
        ktora majwięcej płacze najbardziej to dziecko zaniedbuje.Prawdziwą Matkę widzę
        jak wita się z dzieckiem jak radosne jest powitanie,a niera szarpnięcie za małą
        rączke i to wszystko.Prawda jest brutalna ,ale taka jest.
      • asia889 Re: Niania czy żłobek? 06.03.07, 05:40
        Niektórym to pewnie o to chodzi. Dziecko w żłobku - zero kłopotów, można spokojnie gazetkę poczytać.
      • monika701 Re: Niania czy żłobek? 10.03.07, 19:34
        Znam dzieci, ktorym pobyt w zlobku zrobilby lepiej niz calodniowe siedzenie z
        matka, ktora niestety nie potrafi wlasciwie zajac sie dzieckiem. Nie potepiam
        tych matek bo wiem, ze na ogol sa to kobiety, ktore powielaja bledy swoich
        wlasnych rodzicow lub po prostu nie rozumieja pewnych rzeczy i nie potrafia
        inaczej (moze nikt je nigdy tego nie nauczyl).
      • jakobsofie do taja11 12.03.07, 19:56
        a kto tak robi? Potwory chyba. ja zostawiam moje kochanie na 5 godzin w zlobku
        pruje jak szalona po pracy by ja odebrac. Mieszkam w Danii i zlobki sa tu na
        poziomie...
    • www.onyks.org.notebooki Re: Niania czy żłobek? 05.03.07, 18:12

    • paulajal Re: Niania czy żłobek? 05.03.07, 19:55
      Moim zdaniem zdecydowanie niania, bo 1,5 roczne dziecko nie ma własnej
      odporności i może się bardzo od małych dzieci zarażać, co na długo/na stałe
      osłabi jego zdrówko, a ono jest najważniejsze.

      poza tym żłobek ma wiele zaletsmile
      • de_la_hoya Re: Niania czy żłobek? 05.03.07, 22:38
        paulajal napisała:

        > Moim zdaniem zdecydowanie niania, bo 1,5 roczne dziecko nie ma własnej
        > odporności i może się bardzo od małych dzieci zarażać, co na długo/na stałe
        > osłabi jego zdrówko, a ono jest najważniejsze.


        Dziecko nie ma własnej odporności? A gdzieś to wyczytała? Wszyscy mamy jakąś
        odporność, mniejszą, większą ale mamy...
        Choroba na stałe osłabia zdrowie dziecka? Choroby wzmacniają odporność dziecka!
        Jego organizm ma szanse potrenować. Nie miej dziecka albo zacznij sie edukować!
        Ty swoje pewnie w sterylnym pokoju pod kluczem bedziesz trzymała? I pamiętaj,
        nie zblizaj sie do niego, mozesz je czymś zarazić. Zróbcie śluzę do podawania
        posiłków, im mniej kontaktów tym lepiej.
        • mamosz Re: Niania czy żłobek? 06.03.07, 18:05
          Przeczytawszy 102 posty wysnulam jeden wniosek -to wszystko zalezy od
          nastawienia MAMY a nie dziecka bo dziecko w wieku zlobkowym takiego nastawienia
          jeszcze miec nie moze .
          Dobry zlobek to dobry zlobek,a dobra niania to nie "obca kobieta" tylko
          indywidualna opiekunka naszego dziecka ,ktos napisal ze nanie mysa tylko o
          pieniadzach -a ty idac do pracy o czym przepraszam myslisz o misji dziejowej i
          zbawieniu swiata? Praca za pieniadze -a taka jest praca niani nie oznacza braku
          kompetencji i dobrego wykonywania swoich obowiazkow czyli tzw full service plus
          love -bo to jest specyfika tej pracy.
          Pracuje jako niania zagranica (US) i musze przyznac ze tutejsze mamy maja
          wiecej zaufania do nian oraz wiecej czasu dla siebie co nie oznacza mniejszej
          milosci do dziecka .Oczywiscie nie jest tak ze dziecko zostawia sie "na pastwe"
          niani nie kontrolujac jej pracy ,ale po jakims czasie poziom zaufania jest o
          wiele wiekszy-jesli dziecko rozwija sie dobrze jest pogodne o w widoczny sposob
          lgnie do niani zdarza sie ze mam potrafi wydawszy rano najwazniejsze instrukcje
          nie dzwonic caly dzien spokojna ze maluchowi nie dzieje sie krzywda .Juz gdzies
          to napisalam -do wspolpracy z niania (podkreslam z NIANIA a nie z taniutka baba
          do dziecka) trzeba dorosnac
          • de_la_hoya Re: Niania czy żłobek? 06.03.07, 19:44
            Fakt, to decyzja mamy czy dziecko bedzie chodzic do zlobka czy zostanie z
            niania... Dzis rozmawialam z mama ktorej córcia (2,6 l.) wlasnie poszla do
            zlobka, płakała, bo martwiła się, że córka będzie za nią tesknić. Do tej pory
            siedziala z nią w domu ale postanowila wrocic do pracy. Myślala nad nianią
            (szukała jej pół roku) ale po zastanowieniu stwerdziła, ze bardziej spokojna
            bedzie gdy dziecko bedzie w żłobku niz z obcą kobieta. Miała kilka na próbę ale
            corce sie nie podobaly a w zlobku od poczatku jest radosna i ciągle opowiada jak
            sie fajnie z dziecmi bawila i ze nie chce wracać...
    • aretuza niania:) 15.03.07, 15:23
      Nie miałam doswiadczen ze złobkiem, bo nie próbowałam nawet tam dziecka oddac (
      mały jest chorowity ), ale jestem bardxzo wedzieczna niani, która zajmował sie
      nim od 1 do 4tego roku zycia, kiedy to posłałam synka do przedszkola.
      Wspomagała mnie wpodjeciu tej decyzji znajoma psycholog dziecięca, która
      powidział mi,ż e z jej doswiadczenia najlepszy wiek do oddania dziecka do
      przedszkoa to 4 lata, wcesniej powinien bawić sie z dziećmi, ale wychowywać w
      środowisku domowym. No i miałam szczescie, trafiłam na wspaniałą nianię, która
      nie tylko wychowała mi dziecko to jeszcze przez ten czas faktycznie prowadziła
      mi dom.Mieszkałam wtedy na małym osiedlu w Wawie, gdzie sie wszyscy znali,
      miałam codzienne raporty od znajomych z osiedla ( chociaz sama nie pytałam ),
      gdzie byli i co robili, bardxzo duzo czasu spedzali na swiezym powietrzu, na
      spacerach. Miałam dosyc skomplikowany sposób włączania tv, zeby włączyc tel.
      przez dekoder trzeba było naprawde wiedziec jak to zrobic, niania nawet sie tym
      nie zaintersowała, wiem, ze nie ogladali telewizji wcale. W domu spiewali
      piosenki, czytali wierszyki, mójh synek chyba wprzedszkolu nie nauczył sie tylu
      piosenek co z niania. Poniewaz sypiał w dzien to niania wówczas sprzatała mi
      mieszkanie, prała, prasowała(!) i gotowała jedzenie. sama mi to zaproponowłą,
      bo powiedział, ze się nudzi jak mały spi albo sie sam bawi. Była naprawde
      niesamowita. Wracałam do czystego pachnącego domu i do rozesmianego synka, któy
      codziennie opowiadał mi czego sie dowiedział albo nauczył. Nie musiałam sie
      spieszyc, jak mi cos wypadło, niania zawsze poczekała. Zzyłam sie z niania jak
      z członkiem rodziny, rozstałam się z nia z bólem serca, utrzymujemy kontakt.
      Nigdy nie musiałam sie o nic troszczyc, nie chodziłam na zwolnienia, mały był
      zawsze dopilnowany i dopieszczony. Teraz, kiedy musze rano zrywac synka i
      ciagnąc go do przedszkola, a po południu szybko biec z pracy do przedszkola
      tęsknie za tamtymi czasami. Miałam wspaniała nianie, i uwazam,że synek, a i ja
      tez, przezył dzieki niej szczesliwe 3 lata.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka