kasia9913
21.05.03, 12:23
hej, czy może ktoś napisac czy miał podobny problem i jak go rozwiązał.
mam 1,5 rocznego synka, chodzę do pracy , z małym siedzi babcia. ja poświęcam
mu całe weekendy, ranki i wieczory a takze noce (koleś jeszcze ssie cyca).
problem jest taki, że nikt w jego obecności nie może się do mnie dotknąć,
pocałować przytulić - nawet koty nie mogą siedzieć u mnie na kolanach. nie
mówiąc już o tym, że ukochany mąż (nie wspominając o innych członkach dalszej
i bliższej rodziny) nie może się przytulić - reakcja: bicie, szczypanie i
niemiłosierne ryki. tzn my nie spoczywamy i nie dajemy się "szantażować" i
przytulamy się tak, żeby widział że to jest normalne. i wcale nie znaczy, ze
mniej go kocham. ale martwi mnie to.
napiszcie dla pocieszenia ze mu to przejdzie, bo na razie nie jest dobrze.
kasia