evelina.k
07.06.03, 17:49
Jestem samotną matką 2,5-letniego chłopca, studiuję dziennie i wraz sunkiem
kursujemy między akademikiem a domem moich rodziców. Wszystko było w
porządku, z wyjątkiem ostatnich dwóch miesięcy, jakieś dwa dazy w tygodniu
dostaje szału np. wracając ze spaceeru zaczyna tupać nogami że chce iść inną
drogą jak się zgadzam to płacze i krzyczy że jednak nie chce iść tą drogą
którą wybrał ikończy się krzykiem i tupaniem na każdą kolejną propozycję. Nie
sposób go uspokoić, dodam że nigdy nie ukarałam dziecka klapsem,dlatego
trudno mi nawet tłumaczyć gdyż musiała bym go przekrzykiwać. Proszę o radę,
jaka może być przyczyna takiego nagłego napadu złości, żalu już sama nie
wiem, w sumie bez przuczyny.