Dodaj do ulubionych

czego (nie)potrafią trzylatki

16.09.07, 22:37
Zostałam w piątek pochwalona przez wychowawczynię przedszkolną mojej
trzylatki za jej umiejętności. Nie powiem: z dumy spuchłam jak
paw smile Ale... Nauczycielka chwaliła to, że moja córcia umie rysować
ludziki, auta (przypominają syrenkę nieco), słoneczka, umie
przyklejać za pomocą kleju, umie ciąć nożyczkami po prostej linii, z
masy solnej toczy kuleczki i wałeczki. Umie jeszcze liczyć do 10,
układać puzzle, zna trochę piosenek. Przyznam, że nigdy wcześniej
nie uważałam jej umiejętności za wyjątkowe. Wszystkie dzieci z
rodziny i znajomych w wieku mojej córci potrafiły robić podobne
rzeczy. Na moje zdziwienie pani powiedziała: proszę pani, niektóre
dzieci nawet kredek w ręku nie potrafią trzymać! No wiecie! Skoro
nie potrafią, znaczy, że nigdy nie trzymały. Więc ja nie rozumiem,
co opiekunowie takich dzieciaków z nimi robili? Ja się bawię z
dziewczynkami w te wszystkie różności z nudów, dla rozrywki, bo w
pochmurne dni zwariowałabym jakbym czegoś dzieciom do roboty nie
wymyśliła. Więc jak można nigdy dziecku trzyletniemu kredki do ręki
nie dać? Czy może mi to ktoś wytłumaczyć?
Obserwuj wątek
    • anaj75 Re: czego (nie)potrafią trzylatki 17.09.07, 08:38
      No, wiesz, mój czterolatek części z wymienionych przez Ciebie rzeczy
      nie potrafi i bynajmniej nie dlatego, ze mu takich zajęć nie
      proponuję. Odkąd skończył rok zna się z kredkami ale nie potrafi nic
      poza bazgrotami narysować, ciąć nożyczkami, słabo wychodzi mu
      obrabianie ciastoliny, być może dlatego, ze ma wiotkość
      łącznotkankową, pewne zaburzenia integracji sensorycznej? Nie
      potrafi liczyć, nawet do 4, mimo treningu, nie znosi układania
      puzzli i nie potrafi tego.
      Czy to znaczy, że jest zaniedbany? Moze go to po prostu nie
      interesuje, bo rozwija się nieharmonijnie i to są właśnie jego
      słabsze strony, na które ćwiczenie działa nieznacznie...
      Ale ma też swoje mocne strony - zasób słów co najmniej 6-latka,
      wyobraźnię, jakiej w przedszkolu jeszcze u żadnego malucha nie
      spotkali oraz niezwykłą umiejętność logicznego myślenia i wyciągania
      własnych wniosków.
      Dlatego ja bym nie wyciągała tak daleko idących wniosków. Dzieci
      mają różną gotowość do absorbcji tego, co im się proponuje, zależnie
      od tempa swojego rozwoju i jego charakterystycznego profilu.
      A z umiejętność córci, po prostu się cieszsmile
      • andziulindzia Re: czego (nie)potrafią trzylatki 17.09.07, 09:24
        O widzisz! Nie pomyślałam o zaburzeniach w rozwoju ruchowym. Może
        dlatego, że jako porównanie stosowałam znajome dzieci z podobnym
        zasobem umiejętności co moje dziecko.

        Ostatnio zainteresowałam się Integracją Sensoryczną i metodą Ruchu
        Rozwijającego wg Weroniki Shelborne. Korzystacie z tych ćwiczeń?
        Obie metody pozwalają wyrównać rozwój motoryczny dziecka. A przy
        okazji to niezła zabawa dla całej rodziny. Zwłaszcza ćwiczenia
        Weroniki.
        • mamuletka Re: czego (nie)potrafią trzylatki 17.09.07, 10:55
          o właśnie założyłam wątek o podobym temacia na drugim forum...
          otóż mój 3-latek nie potrafi rysować co nie oznacza że kredki w ręku
          nie miał... od dawna go uczę jak trzymać kredkę ale jak nie
          dopilnuję to trzyma inaczej niż powinien... zawsze też mnie prosi
          żebym mu coś narysowała sam nie potrafi nie umie się skupić,
          ostatnio uczę go rysowanie linii prostych trójkątów itp. za to
          liczyć umie do kilkunastu nawet po angielsku. Panie w przedszkolu
          mówią że ma olbrzymią wyobraźnię ale to i zaleta i wada bo skupić
          się nie umie... ale musi się przełamać stopniowo będzie coraz lepiej
          być musi!
          jeśli chodzi o ciastolinę itp to niestety rzydzi się tego strasznie
          na siłę nie ma co próbować...
          • anaj75 Re: czego (nie)potrafią trzylatki 17.09.07, 11:22
            Z tą wyobraźnią, to ja się mam. Czasem trzeba z kosmosu przywoływać
            na ziemięuncertain Ale staram się widzieć pozytywne strony tej cechy.
            Przypomina mi się, jak Maciek w trzylatkach przedstawiał się
            wszystkim, że jest świętym Jerzym, bo akurat ta postać go wtedy
            fascynowaławink
            Maciek jest terapeutyzowany pod kątem IS(nadwrażliwość dotykowa,
            słuchowa, smakowa, praca nad koordynacją i poczuciem równowagi). I
            też lubię ćwiczenia Sherborne ale przyznaję, ostatnio o nich
            zapomniałam, tak tą integracją się przejęłam.
          • gopio1 Re: czego (nie)potrafią trzylatki 17.09.07, 13:52
            Jeśli ma niezłą wyobraźnię i trudności z rysowaniem, dam Ci pomysł na niezłą
            zabawę - tak się bawiłam ze swoim Kubę. Dziecko coś bazgroli - kółko, kreski,
            cokoliwek, ale w małej ilości. Potem Ty swoja kredką dorysowujesz resztę - co
            chcesz, albo co dziecko chce. Np. dziecko rysuje kółko. Pytasz, co to jest? Ono,
            że smok - no to ty mówisz: Masz rację, to smok! I dorysowujesz głowę, ogon,
            ogień z pyska i mówisz: O! Ale fajny smok nam wyszedł. Z własnego doświadczenia
            wiem, że ze wszystkiego da się namalowac wszystko wink
            A dziecko jest tak wdzięcznym kompanem, że w ogóle się nie przejmuje, jeśli mama
            nie ma talentu artystycznego.
    • mbkow Re: czego (nie)potrafią trzylatki 17.09.07, 13:30
      no sa na swiecie ludzie, ktorzy nie zajmuja sie dziecmi, wola spacery (lawka +
      gazeta) lub bajki tv. niestety.
      ale sa tez dzieci, ktore na najmniejsza i najdelikatniejsza probe nauczenia
      czegokolwiek poprzez zabawe reaguja nastepujaco: wychodza z pokoju, zaczynaja
      skakac, wypuszczaja z rak kredke, pedzel i mowia, ze jest zepsuty, zaczynaja
      dzgac kartke i mowia, ze jest zepsuta, klada sie na podlodze i mowia, ze sie zle
      czuja, robia 'zemdlone' rece i mowia, ze sie zepsuly... o ile malowac i lepic
      mlody lubi (ale robi tylko to, co chce, bo inaczej grozi zamazanie kartki lub
      koniec zabawy), o tyle liczyc sie nie chce uczyc wcale. puzzle duze jedynie,
      piosenki moze ze dwie, ale przenigdy na prosbe: zaspiewaj. smile
      on musi sie ruszac, to jest fun. np. nie musielismy go uczyc jezdzic na rowerze,
      bo na pierwszym spacerze 'bez kolek' wsiadl i pojechal.
    • ula27121 Re: czego (nie)potrafią trzylatki 17.09.07, 14:15
      Mój (prawie) trzylatek nie posiada żadnej umiejętności z tych, które wymieniłaś.
      Poza tym słabo mówi zatem nie ma mowy o znajomości piosenek czy wierszyków. Nie
      jest opóźniony, nie ma zaburzeń. Natomiast na swoje pocieszenie powiem,że od
      kiedy skończył 1,5 roku bezbłędnie rozpoznaje wszystkie marki samochodów i ich
      modele i to ze znacznej odległości ( nie widać znaczków ani napisów). Ich nazwy
      wypowiada bezbłędnie. Bardzo długo potrafi się skupić na oglądaniu gazet o
      tematyce motoryzacyjnej. Naprawdę nic innego go nie interesuje.

      Ma bardzo dużo kredek, bardzo dużo bajek, które próbuje mu czytać czy opowiadać,
      puzzle też kiedyś dostał.....Poświęcamy mu sporo czasu ale nawet kreskówki go
      nie interesują. Ogląda tylko programy motoryzacyjne.....

      Mam nadzieję, że moja córka będzie taka jak Twoja w wieku tych trzech lat, skoro
      mówisz, że tak średnio się dzieci rozwijająsmile
    • martynahpt Re: czego (nie)potrafią trzylatki 18.09.07, 09:53
      to ja ci pwoeim z kolei ze wczora pani z przedszkola mojego synka
      pochwalila za to ze njladniej ze wszystkich dzieci je posilki. Ze
      bardzio dobrze sie sztuccami posluguje ze mieso nakluwa i macza w
      sosiku. Dla mnie to bylo oczywiste a babka mi mowi ze niektore
      dzieci nie wiedza ze na widelec mozna nabic mieso. A jkeszczez e
      umaczac ze w sosie to jzu wogole. Dziwne to dla mnie bylo troche
      ale, mowila ze moge byc dumna z synka. Wiec jestem smile
      • gopio1 A propos chwalenia dzieci 18.09.07, 10:54
        Rola pań w przedszkolu polega też na tym, aby w każdym dziecku umiały się
        doszukać wyjątkowości, powodów do dumy i przekazać te informacje rodzicom. Jeden
        3-latek pięknie rysuje, drugi wspaniale je, inny ma olbrzymi zasób słów, jeszcze
        inny bardzo sprawnie się ubiera, następny jest bardzo sprawny fizycznie, a
        kolejny wspaniale
        wymawia "rrr".
        Byłoby wielce niepedagogiczne, gdyby nauczyciel zamiast chwalić dziecko, zwracał
        rodzicom uwagę na to, czego jego 3-letni malec jeszcze nie potrafi.

        Gosia
        • martynahpt Re: A propos chwalenia dzieci 18.09.07, 12:08
          No wiadomo ze w kazdym dziecku jest cos wyjatkowego, ale milo jak
          pani chwali dziecko, a nie robi tego specjalnie zeby mamie bylo
          milo, tylko faktycznie gdy zachwoanie badz umiejetnosci dziecka
          zasluguja na szczegolne zwrocenie uwagi i pochwale. A to tak
          przyjemnie cos uslyszec dobrego o swoim dziecku.
          • ula27121 Re: A propos chwalenia dzieci 18.09.07, 14:19
            No to mój chyba mało umie bo pani tylko mówi, że jest bardzo grzeczny.....
            • jessia Re: A propos chwalenia dzieci 18.09.07, 21:29
              Ja wiem... dla niektórych w tym wieku bycie grzecznym jest wieeelką
              sztuką
    • anna_sla Re: czego (nie)potrafią trzylatki 18.09.07, 21:27
      Moja trzylatka nie umie rysować ludzików, aut, słoneczek itp. choć kredki
      dostała w ręce naprawdę szybko, że aż wszyscy mi się dziwili. Zawsze kazała
      sobie malować rzeczy jak dla mnie dość nietypowe. Ją nie interesowały domki,
      słoneczka itp, ona kazała sobie malować np. taczki, sztućce, kubki, banana,
      ukrojonego arbuza, hulajnogę i wiele wiele innych. Oprócz tego wszystkiego
      oczywiście maluję jej też to co ja chcę jej narzucić czyli kwiatki, słoneczko,
      drzewka, domki itp.. ale ona sama ledwo umie kółko i chmurkę z deszczem
      namalować, ale ostatnio nauczyła się pisać literkę "A". Nożyczek i kleju jej nie
      daję, bo się boję, mam w domu oprócz niej roczne bliźniaki i nożyczki i klej w
      zasięgu ich rąk to katastrofa. Kulki uczymy się robić podczas robienia pulpetów
      itp. Nie wychodzi jej to. Ale puzzle układa perfekcyjnie, umie liczyć do 10 i
      pięknie śpiewa, ma bardzo szeroki repertuar, wspaniały słuch i jeszcze lepszą
      pamięć..
    • agamamaani Re: czego (nie)potrafią trzylatki 19.09.07, 13:33
      no Ania poszła do przedszkola wczesniej niz rówieśnicy. teraz jest w grupie 2 z
      czterolatkami ( a ma 3) .
      jedyne czym się odróżnia od dzieci to.. rysowanie.. rysuje gorzej, choć nie
      znaczy to, że nieumie rysować. można od biedy odgadnać co narysowała, choć
      szybko się zniechcęca jak widzi, że jej nie wychodzi i zabazgrowuje całą kartkę.
      ma swietną pamięć ( nawet na koniec roku w maluchach to ona - najmłodsza)
      dostała "solówkę" na akademii smile
      umie liczyć do 12 (choć czasem pomija 8) wie ile to jest 3 przedmioty - układa w
      zbiory rzeczy do 3 - więcej już nie ogarnie. to dużo.
      je sama od kiedy skończyła rok. sama się myje. sama myje zęby. zna wiele "migów"
      z jezyka migowego
      ma świetną wyobraźnie i często ona mi opowiada bajki na dobranoc ..

      natomiast.. nie umie do końca się ubrać (RAJSTOPY!!)
      nie umie podetrzeć pupy ( moze nie chce)
      nie umie - mimo wielu naszych prób - lepić z ciastoliny.. znaczy robi jakieś
      "węże" za co jest oczywiscie chwalona.. ale kulki nie zrobi ..
      nie umie kroic miesa nożem smile
      nie umie czytać <rotfl>
      nie zna angielskiego smile choć kilka słów po angielsku rozumie
    • coronella Re: czego (nie)potrafią trzylatki 21.09.07, 18:57
      moja córka tez była za to chwalona. Ale ona bardzo lubi zabawy plastyczne. Syn natomiast, pomimo moich wysiłków, jedyne co może zrobić z kredką- to ją zjeść. Nie rysuje, nie wycina, nie układa, bo tego nie cierpi. I nie jest zaniedbany.

      Mnie zastanowiło coś innego, że tam rzadko słychać w przedszkolu z ust dzieci słowa: proszę, przepraszam, dziękuję. Moja córka mówi je bardzo czesto, i zawsze zwraca tym uwage pań- jak dobrze wychowane dziecko. Nie wiem czy dobrze, według mnie- normalnie.
    • mammax Re: czego (nie)potrafią trzylatki 25.09.07, 10:34
      Każde dziecko interesuje się czymś innym i nieumiejętność rysowania
      może wynikać po prostu z braku zainteresowania tą czynnością. Mój
      starszy bardzo niechętenie rysuje i wykonuje inne plastyczne prace.
      Jego interesuje tylko budowa garaży, torów, auta itp. no i malowanie
      farbami (głównie z tego powodu żeby się cali z bratem pomalowali).
      Za to jak miał niecałe 2 lata to recytował bezbłędnie lokomotywę
      (Tuwima) i inne podobne, wcale nie krótkie wiersze.
      Natomiast młodszy potrafi godzinami siedzieć i rysować za to
      wierszyka najprostszego nie chce się nauczyć. Takie to różne
      charaktery i talenty.
      A i jeszcze u nas w przedszkolu dużo prac jest na bieżąco
      wywieszanych co by rodzice mogli sobie popatrzeć na dzieła ich
      pociech i zauważyłam że ich poziom jest bardzo bardzo różny a dzieci
      w tym samym wieku.
      Pozdrawiam,
      • jessia Re: czego (nie)potrafią trzylatki 25.09.07, 17:54
        Moja 4-latka, która na ogół wykazywała do niedawna minimalne
        zainteresowanie oraz umiejętność jakąkolwiek plastyką, wczoraj
        wzięła kolorowanki, które leżą odłogiem na półce chyba rok albo i
        więcej, i przez chyba 1,5 godziny ciurkiem kolorowała - i tak
        dokładnie, że ja chyba nie potrafiłabym lepiej. Szczęka mi zwisała
        na podłodze.
        Natomiast jej prace własne wywieszane w przedszkolu zdecydowanie nie
        należą do lepszych z grupy. Głowonogi rysuje od 2-3 miesięcy
        dopiero, a wcześniej jak się jej proponowało kolorowanie to człowiek
        musiał sam robić za nią... Ale ona to perfekcjonistka w każdej
        dziedzinie życia i nic nie będzie robic dopóki nie widzi, ze potrafi
        dobrze.
    • morsk2 Re: czego (nie)potrafią trzylatki 09.10.07, 09:14
      Moja 3,5-latka nie potrafi rysować. Nawet kółko jej kiepsko
      wychodzi. Ma problem jeszcze z przekraczaniem linii środka - po
      prawej str kartki rysuje prawą ręką, a po lewej str kartki chce lewą
      ręką.
      Nie jest zaniedbana. Kredki dostała do ręki pierwszy raz jak miała
      coś ok roku. I nie chciała rysować, wolała wpychać kredki pod
      kanapę... Do tej pory nie trzyma kredki poprawnie, więc rysunki jej
      nie wychodzą, zniechęca się i po pół minuty rysowania ma dość.
      Ma lekki problem z napięciem mięśniowym. Chodziłyśmy nawet na
      zajęcia z panią pedagog. Zwyczajnie, prace plastyczne to nie jej
      hobby.
      Za to uwielbia układanie puzzli, zna mnóstwo wierszyków, piosenek,
      ma świetną pamięć i orientację w terenie, zna wszystkie litery,
      cyfry, kształty, kolory itp.
      Dzieci w tym wieku mają rózne zainteresowania, jedne rzeczy robią
      lepiej inne gorzej i jest to zupełnie normalne.
      Jasne, że czasami winni zaniedbań są rodzice, ale nie można
      generalizować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka