przedwczoraj moja 2,5 letnią maję odwiedziła wróżka i zabrała jej wszystkie butelki i smoczki. W zamian Maja dostała swojego ukochanego Kubusia Puchatka. Pierwszy dzien to była tragedia, płacz i wrzask i ryk do potęgi n-tej....
potem popołudnie minęło w miarę spokojnie i wieczorem znów ponad 2 godzinny płacz,
Wkońcu Majcia zasnęła i spała do 1 w nocy, i znów pobudka i płacz (zawsze o tej porze wołała mlekolub kakałko) o 3 zasnęłąi spała do 6 rano i znów płacz....
wczoraj cały dzień w miarę, lecz bez dziennej drzemki
wieczór był męczocy ale po 40 min maja zasnęła i spała do 4!!!!
o 4 był straszny płacz ponad godzinkę i o 6 znów pobudka...
proszę czy teki przebieg rzeczy rokuje dobrze?
Czy moja córcia kiedys zaxcznie przesypiac całe noce? i pośpi dłużj jak do 6 rano? Wiem że potrzeba do tego czasu i cierpliwości.... ale mamy które to przechodziły wedzą jakie to trudn. Może mogłabym prosic o jakies pomocne wskazówki jak postępować lub o rady doświadczonych mam. Maja do tej pory piła około 1 litra mleka dziennie a od dwóch dni wogóle nie chce pić ani mleka, ani swojego ulubionego kakałka ani z kubeczka ani ze szklanki. poprostu nie i już.
Czy to minie czy juz nie będzie piła wogóle, chciałabym żeby chociaz szklankę mleka dziennie wypijała, lub może jakoś ja oszukiwać?
Mama pełno pytan i wątpliwości. Prosże o porady a mamy o swoje doświadczenia w tej kwestii..
ps. jestem obecnie w 35 tc i nie ukrywac ze tym bardziej ta sutuacja jest dla mnie strasująca lecz wieczxne wołanie o mleko w dzień i w nocy oraz ciągnięcie smoka moim zdaniem tez już miało miejsce za dłogo

)
dziękuję
Wiola