Dodaj do ulubionych

Mój syn będzie bandytą?!

02.10.07, 08:49
Nie wiem co mam robić.MAm dziś dużo pracy ale chyba przez to co się
dzieje nic nie zrobię.Odprowadziłam syna do szkoły ,i czego się
dowiaduję? Wczoraj przyniósł do szkoły scyzoryk.Cała klasa na nogi
postawiona,rodzice rozwścieczeni.Zapytałam go co zaniósł do
szkoły ,powiedział tylko że pieniążki które babcia mu dała,wiecej
nic.Pozniej zapytalam czy nosil do szkoly nozyk, kiwnal że
tak.Odwrocilam sie i wyszlam bez slowa. Syn ma 8 lat.Od 2 miesiecy
zachowuje sie strasznie.nic do niego nie dociera.Nie odrabia lekcji
bo nie utrzyma nawet ołówka w reku,taki jest uparty.Fanabery okazuje
wrzaskiem i krzykiem, czasami dotknac nie mogę bo tak krzyczy jak
bym go ze skory obdzierala. kilka razy zlapalam go na podpalaniu
zapałek ,za kazdym razem mowil ze wiecej nie bedzie, tak jak ze
wszystkim z reszta.w domu nic nie pomaga ,nie zmuszam go do wielkich
porzadkow, ma tylko sprzatnac po sobie majtki, skarpetki, ubranka
poskladac a nie rozwalac,spakowac ksiazki, odstawic talerzyk do
zlewu.
Karzę go ale tez nie pomagaja moje kary.za dokuczanie bratu nie
wychodzi na podworko lub nie oglada dobranocki.Nie kupuje mu
wszystkiego czego sobie zechce i nauczyl sie tego, ale kradnie mi
pieniadze ,zdazylo sie 100 i 50 zl ,a co drugi dzien prawie
wszystkie drobne wyciaga. Nawet nie wie ile to jest, bo niby jak ma
sie nauczyc jak nie chce.
nie obeszlo sie bez paska i klapsów, bo czasami tak potrafil
wyprowadzic z rownowagi ze myslalam ze nie ma innego ratunku ale i
to nie pomoglo. czy zostal nam tylko psycholog? czy jest jeszcze
jakas nadzieja ze to dzecko sie zmieni? ja nie moge dzis o nim nawet
myslec,płaczę od rana a tak naprawde od kilku tygodni.
Obserwuj wątek
    • olamazur Re: Mój syn będzie bandytą?! 02.10.07, 08:53
      Myślę, że psycholog byłby dobrym rozwiązaniem. A może przedtem
      wspólny dzień, tylko Ty i on? Jedźcie na grzyby tylko we dwoje, może
      uda się porozmawiać? Może coś go męczy? Współczuję i pozdrawiam.
      • maja1116 Re: Mój syn będzie bandytą?! 02.10.07, 09:06
        Chodzimy na dlugie spacery , rozmawiamy,smiejemy sie , czasami jest
        jak aniol, narysuje cos dla mnie, przyjdzie,przytuli sie, pokocha,
        wycaluje, ale to tylko od czasu do czasu.
        • maja1116 Re: Mój syn będzie bandytą?! 02.10.07, 09:10
          On jest jakis nie zaspokojony, mysli tylko o broni ,pistoletach, a
          osatnio jak widac- nożach. ukradl mi 10 i poszedl do skklepu z
          zabawkami po karabin .W domu nie ma takich zabawek, bo od tej pory
          jak zaczal mnie prosic o zabawki, tlumacze ze nie kupie bo to zle
          zabawki, zolnierze maja bron, wojny od tego sa, ale on i tak
          nabandyczy sie i stoi jak slup bo jemu to potrzebne.
          • jola_ep Re: Mój syn będzie bandytą?! 02.10.07, 09:55
            > On jest jakis nie zaspokojony, mysli tylko o broni ,pistoletach, a
            > osatnio jak widac- nożach.

            Myślę, że walka jest wpisana w naturę mężczyzn smile Zrozumiałam to, gdy mój
            dwuletni synek zmajstrował pistolet z dwóch patyków i zgniłego jabłka. Kiedyś
            myślałam, że nie będę dzieciom kupować militarnych zabawek. Ale wtedy
            "wymiękłam". Nie kupowałam, ale "zezwalałam" kupować innym. Mój 8-latek na
            wakacjach kupił sobie pistolet na kulki. Cała rodzina strzelała do celu (w dużym
            tekturowym pudełku), a mój mąż pokazywał pozycje strzeleckie wink

            To nie zabawki militarne są złe. Złe są cele, do jakich używa się broni. Dawniej
            w zabawie zawsze było istotne, kto jest tym dobrym, kto złym. Zło przegrywa,
            dobro zwycięża. Jak w opowieściach z Dzikiego Zachodu.

            Weź też proszę pod uwagę, że nie zaspokajając jego marzeń i pasji, podsycasz je.
            Może raczej przyjąć do wiadomości, że Twój syn jest inny od Ciebie, zezwolić mu
            na jego pasję, ale jednocześnie mieć ją pod kontrolą?

            Pozdrawiam
            Jola
    • atari800xl a takie sobie rady i porady... 02.10.07, 09:12
      a. zapytaj sie nauczycielek z kim sie zadaje twoj syn w szkole.
      b. nie wiem jaka jestescie rodzina... ojca nie ma? ale tu tez lezy gdzies problem.
      c. jezeli macie komputer i syn z niego duzo kozysta to skasuj komputer
      d. daj mu do zrozumienia, ze mu nie ufasz i pieniadze chowaj.
      c. nie ma porzadku w pokoju, nie ma telewizji... itd.
      • maja1116 Re: a takie sobie rady i porady... 02.10.07, 09:28
        odpowiadam na pytania atari:
        więc syn ma w klasie kolege ktory dostal juz kilkanascie uwag,
        przeklina,bije sie dokucza itp. ale z nim sie nie zadaje (tak mi
        mówil)
        ojciec jest, ale jest za granicą,przyjezdza do polski co 1-2
        miesiace,rozmawia z nim przez tel, jak przyjezdza ,tez jest
        konsekwentny.
        mamy komputer ,ale tylko do pracy, nie jest zabawka dla dzieci i
        dobrze o tym wiedza. nie siadaja do komputera.
        pieniadze chowam, i o dziwo zawsze znajdzie, juz nie mam kryjowek,
        ostatnio mam tylko na koncie, nie trzymam gotowki w domu, ale zawsze
        te drobne trzeba miec na chleb czy mleko.
        no i ostatnie , jak nie ma porzadku to owszem ,nie oglada tv. i to
        wszystko nic nie pomoglo.
        starszy syn ma 9 lat, to wogole inne dziecko, a caly czas sa razem.
        kiedy mlodszy przychodzi od azu zxaczynaja sie bojki i zaczepki,
        potrafi uderzyc 2-letnia siostre. starszy pomaga mi duzo,posprzata
        po sobie , zmyje naczynia, i nie chwale i nie nagradzam go za
        kazdym razem, robi to z wlasnej woli, widzi ze sie ciesze jak mi
        pomaga.czasami mowie zeby nie robil czegos, bo ja to zrobie,ale on
        i tak pomoze.
        • jola_ep Re: a takie sobie rady i porady... 02.10.07, 09:47
          > ojciec jest, ale jest za granicą,przyjezdza do polski co 1-2
          > miesiace,rozmawia z nim przez tel, jak przyjezdza ,tez jest
          > konsekwentny.

          To prawie tak, jakby go nie było. Dzieciaki w tym wieku "przechodzą" pod opiekę
          ojca. I nie chodzi tu o konsekwencję, ale o wspólne spędzanie czasu. Chłopak
          potrzebuje męskiego wzorca. Wizyty co dwa miesiące i telefony to bardzo mało.
          Przez parę lat mój mąż przyjeżdżał tylko na sobotę-niedzielę. To i tak częściej
          niż Twój. Moja córa była wtedy w podobnym wieku. Gdy w końcu mój mąż był obecny
          codziennie, sama byłam zaskoczona, że jej zachowanie tak bardzo się poprawiło smile
          Jakby nie te dziecko smile))

          > mamy komputer ,ale tylko do pracy, nie jest zabawka dla dzieci i
          > dobrze o tym wiedza. nie siadaja do komputera.

          To jest jak najbardziej zabawka dla dzieci - pod warunkiem, że nie grają w byle
          co (nie strzelanki, zręczościówki itp.). Ale tego to już trzeba pilnować...


          > starszy syn ma 9 lat, to wogole inne dziecko, a caly czas sa razem.
          > kiedy mlodszy przychodzi od azu zxaczynaja sie bojki i zaczepki,
          > potrafi uderzyc 2-letnia siostre.

          Chłopak ma pewnie trudny charakter, ale mam wrażenie, że on walczy o swoje
          miejsce w rodzinie: idealny starszy brat, młodsza siostra, która ma pozycję
          zapewnioną przez to, że jest mała i jest dziewczynką. A on? Środkowemu dziecku
          bardzo trudno jest odnaleźć swoje miejsce. Potrafisz wskazać i uświadomić mu
          jego wyjątkowość?

          Wiek ok. 8 lat to wiek, gdy często pojawia się zazdrość, ale ona nie wygląda już
          w tak oczywisty sposób, jak wtedy, gdy dzieci były malutkie.

          Pozdrawiam
          Jola
          • atari800xl Re: a takie sobie rady i porady... 02.10.07, 09:51
            st jak najbardziej zabawka dla dzieci - pod warunkiem, że nie grają w byle
            > co (nie strzelanki, zręczościówki itp.). Ale tego to już trzeba pilnować...


            a co masz do zresznosciowek???
            zreszta dzieciaki kiedys beigaly z karabinami (oczywiscie zabawkami) i bawily
            sie w wojne.. takze strzelanki to tez nie jest problem.
            Sam uwielbialem czerwone od krwi gry i jakos nie bylem nieznosnym dzieciakiem.
            Kewestia tylko ile sie nad tymi grami spedza czasu i co robi poza tymi grami.
            • jola_ep Re: a takie sobie rady i porady... 02.10.07, 09:58
              > a co masz do zresznosciowek???

              Dużo smile
              Małe dzieci niesłychanie się przy nich "nakręcają" i jeszcze po wyłączeniu
              komputera agresja im paruje uszami smile Być może jest to spowodowane
              niedojrzałością układu nerwowego.
              Nie wpadłam na to - ot tak sobie - ale po obserwacji mojego synka. Nawet on sam
              zauważał, że takie gry źle na niego działają (denerwuje się, warczy na siostrę
              itd.). I nie chodzi tylko o czas grania. Nawet parę minut na niego źle działało.

              Pozdrawiam
              Jola
              • atari800xl Re: a takie sobie rady i porady... 02.10.07, 10:06

                >
                > Dużo smile
                > Małe dzieci niesłychanie się przy nich "nakręcają" i jeszcze po wyłączeniu
                > komputera agresja im paruje uszami smile Być może jest to spowodowane
                > niedojrzałością układu nerwowego.


                eeee..pleciesz troche. to tak samo jak ze zwyklymi planszowkami..chodzi o to,
                zeby gdzies dojsc. Pozwalaja sie odreagowac itd. Wiadomo, ze nie kazda
                zresznosciokw jest dla kazdego, sa takze takie dla malych dzieci. I wcale nie
                wywoluja agresji.



                > Nie wpadłam na to - ot tak sobie - ale po obserwacji mojego synka. Nawet on sam
                > zauważał, że takie gry źle na niego działają (denerwuje się, warczy na siostrę
                > itd.).

                Moze nie sa to gry wlasciwe dla niego. Dzieci sa rozne i rodzice sami powinni
                zaobserwowac co dla dziecka jest najlepsze. Niektore dzieci lubia grac w pilke
                nozna, a niektpre przy niej sie denerwuja..inne wola zrecznosciowki, a innym
                siadaja nerwy.

                > Pozdrawiam
                > Jola
              • arras_1333 Re: a takie sobie rady i porady... 05.10.07, 12:25
                Ale jesteś śmieszna, jeżeli nie masz zielonego pojęcia o grach, nie grałaś to
                się nie wypowiadaj. Mam 20 lat, na krwawych grach tez się wychowałem(ale nie
                tylko) i nie łażę po mieście, nie zabijam nikogo, z nikim się nie biję, za to
                wielu moich kolegów co komputera nie miało siedzi teraz w kryminale. Dzieci w
                tym wieku są nadpobudliwe, zresztą od wieków bawiły sie w wojnę, tez zwalisz na
                komputer? Komputer może wywołać agresję, jeżeli rodzeństwo kłóci się o to kto ma
                teraz siedzieć.

                Dzieciakowi brakuje ojca, który by go utemperował, ale i poświęcił swój czas na
                wspólne zabawy, radziłbym wracac z tej anglii.
                • jola_ep Re: a takie sobie rady i porady... 05.10.07, 14:48
                  > jeżeli nie masz zielonego pojęcia o grach, nie grałaś to
                  > się nie wypowiadaj.

                  OK. Dawno nie grałam smile
                  Ale w pierwsze gierki grałam, gdy jeszcze Ciebie na świecie nie było smile Dziadek
                  wszystkich FPP(wiesz, którą gierkę mam na myśli?) "przerobiony" dogłębnie smile
                  Podobnie jak DOOM i Heretic. A potem przesiadłam się na strategiczne. Więc chyba
                  jakieś tam pojęcie mam?

                  > Mam 20 lat, na krwawych grach tez się wychowałem(ale nie
                  > tylko) i nie łażę po mieście, nie zabijam nikogo, z nikim się nie biję,

                  Wiesz co, może nie do mnie te teksty?
                  Zwróciłam uwagę, że dzieci potrafią się nakręcać przy zręcznościówkach.
                  Niektóre. Mój syn taki jest. Poziom agresji mu rośnie i potem sam stwierdza, że
                  trudno mu się uspokoić. I nie chodzi mi o "krwawe strzelanki" - jego nawet
                  wyścigi Lego nakręcały wink

                  Mój pierwszy post (jakby ktoś nie zauważył) był nieśmiałą próbą zwrócenia uwagi,
                  że komputery też są dla ludzi smile i dzieci. Mogą służyć do zabawy i do nauki.
                  Można też przy tym zachować umiar.
                  Jak będziesz miał swojego małego nałogowca-komputerowca to pogadamy wink

                  Moje pierwsze dziecko nie ma skłonności do wpadania w szpony nałogu
                  komputerowego, więc pewnie gdybym tylko je miała, to też bym się mogła jak Ty
                  wymądrzać wink

                  > zresztą od wieków bawiły sie w wojnę, tez zwalisz na
                  > komputer?

                  Nie piszesz tego do mnie? Bo mój 8-latek dozbraja się po zęby i wali z
                  chłopakami w żołnierzy na podwórku się bawić (kontynuuje rodzinną tradycję wink ).
                  Wojennych strategii też mu pewnie nie odmówię wink Komputer mają wiekowy, więc
                  pewnie i gierki wiekowe. Na razie w planach Heroes of Might i Magic wink

                  Pozdrawiam
                  Jola
        • atari800xl moze byc jeszcze innyproblem 02.10.07, 09:49
          skoro kradnie pieniadze..moze kogos sie boi. Moze ktos go to tego zmusza i grozi
          pobiciem..
          to takie sobie dewagacje..



          > odpowiadam na pytania atari:
          > więc syn ma w klasie kolege ktory dostal juz kilkanascie uwag,
          > przeklina,bije sie dokucza itp. ale z nim sie nie zadaje (tak mi
          > mówil)
          > ojciec jest, ale jest za granicą,przyjezdza do polski co 1-2
          > miesiace,rozmawia z nim przez tel, jak przyjezdza ,tez jest
          > konsekwentny.
          > mamy komputer ,ale tylko do pracy, nie jest zabawka dla dzieci i
          > dobrze o tym wiedza. nie siadaja do komputera.
          > pieniadze chowam, i o dziwo zawsze znajdzie, juz nie mam kryjowek,
          > ostatnio mam tylko na koncie, nie trzymam gotowki w domu, ale zawsze
          > te drobne trzeba miec na chleb czy mleko.
          > no i ostatnie , jak nie ma porzadku to owszem ,nie oglada tv. i to
          > wszystko nic nie pomoglo.
          > starszy syn ma 9 lat, to wogole inne dziecko, a caly czas sa razem.
          > kiedy mlodszy przychodzi od azu zxaczynaja sie bojki i zaczepki,
          > potrafi uderzyc 2-letnia siostre. starszy pomaga mi duzo,posprzata
          > po sobie , zmyje naczynia, i nie chwale i nie nagradzam go za
          > kazdym razem, robi to z wlasnej woli, widzi ze sie ciesze jak mi
          > pomaga.czasami mowie zeby nie robil czegos, bo ja to zrobie,ale on
          > i tak pomoze.
      • krwawakornelia ??? 02.10.07, 13:01
        atari800xl napisał:

        > d. daj mu do zrozumienia, ze mu nie ufasz i pieniadze chowaj.
        > c. nie ma porzadku w pokoju, nie ma telewizji... itd.
        >
        Piekne rady tylko moze uzasadnij bo nie lapie jak dziecku moze
        dobrze zrobic brak zaufania ze strony rodzicow?

    • mruwa9 Re: Mój syn będzie bandytą?! 02.10.07, 09:32
      Porada (ewentualnie diagnistyka w kierunku potencjalnego ADHD)
      dobrego specjalisty (psychologa) IMHO wskazana.
      Czy dziecko dostaje kieszonkowe? Moze kradnie z powodu braku
      gotowki do wlasnej dyspozycji?
      Na pewno warto duzo rozmawiac. Zainteresowania militarne u chlopcow
      w tym wieku sa chyba normalne (u nas obowiazuja od 2 lat wylacznie
      ubrania moro, ze skarpetkami, majtkami i pizamami wlacznie), o ile
      nie wiaza sie z wprowadzaniem przemocy w zycie. Za to jest to dobry
      przyczynek do dyskusji o tragedii wojen.
      • maja1116 Re: Mój syn będzie bandytą?! 02.10.07, 09:41
        Nie dostaje kieszonkowego co dziennie.Nie zna się na pieniądzach,
        wie tylko ile to zlotówka. Dostaje od czasu do czasu, teraz przez
        to zachowanie wydatki ma ograniczone, do szkoly mu nie daję.
        Wie dobrze ze jak bedzie kradl to nie dostanie ani grosza, a jak
        przestanie,bedzie dostawal.Do szkoly wychowawczyni nie pozwala
        przynosic.
        • mruwa9 Re: Mój syn będzie bandytą?! 02.10.07, 09:51
          IMHO chlopak ma jakis duzy problem. Byc moze jest ofiara mobbingu w
          szkole, stad pomysl wziecia scyzoryka, dla samoobrony. Byc moze ktos
          w szkole wyludza od niego pieniadze i stad to podkradanie kasy?
          Sprobuj wybadac. A byc moze ogromna tesknota za tata, ktorej nie
          potrafi inaczej zamanifestowac.A do tego stawianie go w opozycji do
          starszego, doskonalego i grzecznego brata, traktowanie go jako tego
          zlego, na pewno nie ulatwia mu zycia. Moim zdaniem warto rowniez
          zrobic wszystko, zeby rodzina byla razem: albo tata wraca, albo wy
          wyjezdzacie do ojca. Dla ogolnej higieny rodziny. Wysluchac mlodego,
          poprowadzic rozmowe tak, zeby zechcial mowic, co mu naprawde lezy na
          watrobie. I mniej karac, a wiecej chwalic, nawet, jesli mialaby byc
          to pochwala za wyniesiony do zlewu talerzyk. Szukaj na kazdym kroku
          okazji do pochwal, a nie koncentruj sie wylacznie na wadach i
          problemach, jakie sprawia. Wiecej nagrod, mniej kar IMHO. Z opisu
          wynika, ze traktujesz go strasznie ostro, glownie wymagajac i
          karzac sad
        • atari800xl Re: Mój syn będzie bandytą?! 02.10.07, 10:15
          > Nie dostaje kieszonkowego co dziennie.Nie zna się na pieniądzach,
          > wie tylko ile to zlotówka.

          ty jestes pewna ze on ma 8 lat??? a nie 3?
          8 letnie dzieci wiedza co to sa pieniadze i im wczesniej dostaja kieszonkowe,
          tym lepiej potrafia sie z nimi obchodzic.

          > to zachowanie wydatki ma ograniczone, do szkoly mu nie daję.
          > Wie dobrze ze jak bedzie kradl to nie dostanie ani grosza, a jak
          > przestanie,bedzie dostawal.Do szkoly wychowawczyni nie pozwala
          > przynosic.

          Problem jest taki, ze moze inne dzieci mimo wszytsko maja, a on sie czuje jak
          biedak.

          Powinnas mu dawac np 5 PLN na tydzien.
          • kaaarooll Re: Mój syn będzie bandytą?! 04.10.07, 17:42
            Dokladnie, ja majac 7-8 lat mialem w szkole zdeponowane pieniadze w SKO (Szkolna
            Kasa Oszczednosciowa). Dobrze wiedzialem ile to jest 5zl czy 100zl i co mozna za
            to bylo kupic. Inna sprawa, ze wtedy to ja czesto stalem w sklepie w kolejce za
            cukrem zamiast rodzicow (ktorzy wtedy byli w pracy)...

            Wiec nie niedoceniaj tak swojego syna.
        • art_01 kontakt 04.10.07, 15:28
          Maja,
          chciałbym wymienić z Tobą kilka dodatkowych zdań na ten temat i
          spróbować Ci pomóc. Napisz proszę do mnie na adres psalm@onet.eu

          Art
    • makurokurosek Re: Mój syn będzie bandytą?! 02.10.07, 11:05
      mnie zastanawia dlaczego psychologa traktujesz jako zło konieczne. Czasami my
      nie dostrzegamy tego co ktoś stojący z boku, dlatego warto czasami poradzić sie
      takiej osoby.
      Po drugie nie rozumie twojej niechęci do militariów, zamiast strofować syna i
      zabraniać mu tego zacznij rozwijać jego zainteresowania. Wiem że dla młodzieży
      taką militarną organizacją są strzelcy, podejrzewam że jest również jej
      odpowiednik dla młodszych dzieci. To normalne, że dzieci bawią się pistoletami ,
      my jako dorośli powinniśmy przekazać wiedzę jak należy sie nia bawić.
      Co sie tyczy pieniędzy, czy młody dostaje kieszonkowe, jeżeli tak a pomimo
      wszystko kradnie powinien ponieść srogą kar, i to wcale nie cielesną. Na własnej
      skórze powinien odczuć, to że przez jego kradzież nie ma np chleba. Wyślij go z
      pustym portfelem ( czyli po kradzieży ) do sklepu po chleb. Proponowałabym na
      kilka dni wysłać młodszego syna do dziadków, by zająć sie starszym i pokazać
      starszemu że każda akcja ma swój skutek. Ukradłaś pieniądze w wyniku czego nie
      mamy dzisiaj za co kupić jedzenia, wysłać go aby pozbierał na ulicy puszki i w
      ten sposób zarobił na chleb. Może to drastyczne, ale wydaje mi się, że człowiek
      najlepiej poznaje wartość pieniędzy gdy sam musi je zarobić. Twój syn nie widzi
      zawiązku zabranych pieniędzy ze zubożeniem rodzinnego budżetu, jeżeli mój sposób
      na uświadomienie mu tego nie odpowiada ci , poszukaj innego ale on musi poznać i
      zrozumieć wpływ swoich kradzieży na budżet domowy.
      jeżeli nie dostaje kieszonkowego to czas aby zaczął je dostawać.
    • nchyb to był sprężynowiec? 02.10.07, 11:30
      czy mały scyzoryk?
      nic ie poradzę, ale wydaje mi się, że ktoś sobie dowcipy z forum
      robi i zforumowiczów. Syn marzy o broni,ale mamusia mu tłumaczy, że
      to ze zabawki. No wypisz wymaluj kiny z wypowiedzi niektórych
      forumowiczy w poprzednich wątkach.
      Albo trollowanie, albo chęć zabawy na forum - t pierwsze co m
      przyszło na myśl po przeczytaniu posta.


      Jeżeli zaśnaprawde taie masz problemy, to sama sobie stwarzasz.
      8-latek nie znający sę na pienądzach - to nie jest w dzisiejszych
      czasach oczywistość. Jeżeli tak jest, to popełniasz błąd, nie ucząc
      syna o pieniądzach ich wartości i tym co i za ile moża kupć i jak
      nimi gospodarzyć.
      Dodatkowo, potrafisz dokladnie wliczyć grube kwoty, które syn ci
      kradnie. I on na pewno niezna wartości pieniądza? A musisz tak
      nawierzchu kłaść setki i pięćdziesiątki, by dziecko miao jak kraść?

      Fakt zabrania wymarzonej zabawki do szkoły - chęć pochwalenia się
      nim w szole - to dla mnie normaka. I teraz, czy był to bandycki
      sprężynowiec, czy myśliwski lub wędkarski nóż, czy zwykły maly
      scyzoryk? Bo to rozwścieczenie innych rodzców też normalnie nie
      wygląda.

      Bijesz
      i się chwalisz tym na forum. Nic ie poradzę. Nieprawdziwy ten post
      mi się wydaje. Prblemy wprost dla super nianiu i wszystkie na raz
      zebrane, z odpowiednimi od razu odanym twoimi błędami wychowawczymi
      które je spowodowały. No i co poradzę, że jak dla mnie to
      fałszywka...fałszywka, a nie prawdziwy post zmartwionej mamy. I
      jeszcze ten tytuł. 8-latek i bandyta...
    • lolinka2 Re: Mój syn będzie bandytą?! 02.10.07, 11:40
      jak to możliwe że dziecko wyciąga ci kasę, robi co chce, do szkoły chodzi z
      ostrymi narzędziami, a ty się użalasz zamiast DZIAŁAĆ?
      pasek i klaps, a raczej kopniak do działania należy się mamusi i TATUSIOWI.
      Idź do psychologa, najpierw sama, na spokojnie, jak sądzę wyjdziesz z zestawem
      wskazań których wdrożenie poprawi sytuację.
      A zatem: ostatnie wysmarkanie nosa w chusteczkę i umawiamy się do specjalisty smile
      Będzie dobrze. Osobiście jestem generalnie pełna wiary i optymizmu wobec dobrze
      (czyt. umiejętnie i świadomie) prowadzonych dzieci.
    • dropser Re: Mój syn będzie bandytą?! 02.10.07, 14:08
      Może pod koniec wakacji stało się coś złego z czym nie potrafi
      sobie poradzić.
      Może ktoś w szkole tak na niego działa.
      Idź do specjalisty,rozwiązanie jest pewnie proste jak drut.
    • triss_merigold6 Trollujesz? 02.10.07, 15:24
      Ustalmy parę kwestii:
      - dziecko wychowuje się bez ojca. Przyjazd raz na 2 miesiące to
      żaden kontakt.
      - osmiolatek kradnie Ci po 50-100 zł a Ty twierdzisz, że nie zna
      wartości pieniądza?! Ciekawe co z kasą robi.
      - BTW nie ma takiej opcji, żeby dziecko chodzące do szkoły nie znało
      wartości kasy, chyba, że jest upośledzone.
      - nie kupujesz mu zabawek militarnych i jesteś zdziwiona, że
      wykazuje zainteresowanie bronią, przepychankami etc. Kup mu jakiś
      pistolet i odwal się od chłopięcych zainteresowań.
      - podpalanie zapałek jest normalne, większość dzieci w pewnym
      momencie wykazuje fascynację ogniem. Byle nie podpalił domu i git.
      - bijesz dziecko i płaczesz - histeryczka - do psychiatry ze sobą.

      Z całego postu wynika chęć wychowania syna na grzeczną dziewczynkę
      bez uwzględniania jego temperamentu i zainteresowań. Proponuję
      dokształ z zakresu psychologii rozwojowej.

      • maja1116 Re: Trollujesz? 02.10.07, 18:00
        Dziekuję wszystkim za odpowiedzi. Nie bede sie wykłócać bo wiem że
        nie jestem dobrą matką, jestem okrutna i zła tylko i wyłącznie na
        siebie, nad sobą się użalam i placzę też przez siebie a nie przez
        dziecko.
        uspokoilam swoje nerwy i dzwonilam do psychologa (znajomy ze
        szkoły) powiedział, żebym porozmawiala , co uczynilam. rozmawialismy
        dlugo, nie wiem czy skutecznie. ale narazie od poludnia spokoj mamy
        i ja i on. ustalilismy zasady,wypisalismy wszystko co nam sie podoba
        a co nie, wypisalismy nagrody i kary. napewno na poczatku bedzie
        ciezko przejsc w ten system, ale dzis nam sie udało. teraz przyszedl
        do mnie, przytulil sie i polezal chwile. powiedzial ze postanowil
        byc grzeczny itd. ja też! powiedzialm ze maja przemyslec co chca
        robic z tatem jak przyjedzie.

        odrobil lekcje, wyszlo mu bardzo ladnie, bez namawiania.
        scyzoryk wzial sam nie wie dlaczego. chyba dlatego ze wie ze nie
        mozna tego brac. Tylko co ja teraz powiem w szkole,bo matki patrza
        na mnie z boku i na glos wyrazaja swoje frustracje.nie dalam mu tego
        nozyka specjalnie a on nie chcial raczej nikomu krzywdy zrobic.
        • maja1116 Re: Trollujesz? 02.10.07, 18:58
          Syn nie jest taki od poczatku, zaczelo sie mniej wiecej od 2
          miesiecy, a ja nigdy nie bylam w takiej sytuacji.
          • sir.vimes Nie myślałaś o haraczach? 02.10.07, 22:25
            Wątpię by wszystkie pieniaze wydawał na zabawki - może ktoś od niego żąda
            pieniędzy? Agresywne zachowanie też wskazywałoby na coś takiego.
            • maja1116 Re: Nie myślałaś o haraczach? 02.10.07, 23:13
              nie pytalam go jeszcze o to,mysle ze dzis i tak duzo wysluchal.wiem
              ze zadnej zabawki nie przyniosl do domu tylko oddal kolegom ale
              tylko dlatego ze nie pozwalalam na militaria w domu. po rozmowie z
              nim doszlam do wniosku ze musze mu kupic sama ten pistolet na kulki
              bo o taki mu chodzilo. jak zaczal mi mowic o roznych rodzajach
              pistoletow i karabinow, ze ten dziala tak a tamten inaczej, o
              laserach i dodatkach a nawet nazwy tych zabawek to az mnie
              zamurowalo. gadal i gadal 3 godziny bez przerwy.cieszyl sie nie
              samowicie ze w koncu sie zgodzilam. ustalilismy ze bedzie mi pomagal
              a w zamian za to bede mu dawac nie weilkie sumy zeby sobie uzbieral
              na kulki albo lepszy pistolet. sam prosil sie o jakies zadanie.
              boje sie zeby sobie lub komus krzywdy tym nie zrobil albo wybil
              komus szybe w samochodzie lub w domu. puszki po cherbacie bedziemy
              zbierac na cel do kulek.las mamy nie daleko i nie bedziemy chodzic
              tylko na spacery ale na strzlanie. nie wiem czy dobrze zrobilam,
              moze to za duzo , ale widzialam te swiatelko w oczach jego.
              czy to bylo powodem jego zachowania?
              • cyborgus Re: Nie myślałaś o haraczach? 03.10.07, 07:42
                mysle, ze maly mial swiatelko w oczach z dwoch powodow: wymarzone
                zabawki w koncu sa w zasiegu reki, i zalezy to od niego, oraz mama w
                koncu wyrazila zainteresowanie i zrozumienie dla jego PASJI (bo tak
                to wyglada, ze go to pasjonuje). Sluchalas, co mial ci do
                powiedzenia, chyba nie ma wazniejszej rzeczy dla dziecka, niz byc
                wysluchanym przez rodzica. Nadaje to sensu calemu ich bytowi.
                • maja1116 Re: Nie myślałaś o haraczach? 03.10.07, 08:34
                  sluchalam a on ciagle opowiadal.bylam bardzo zdziwiona ze on to
                  wszystko wie i udalo mu sie ukryc to przez tyle czasu.jak pomyslalam
                  o strzelaniu do puszek to sama nabralam ochoty na zabawe.
                  • maja1116 Re: Nie myślałaś o haraczach? 03.10.07, 08:40
                    ale co z nożami? przecież noża mu nie kupię? nasze zasady mam
                    nadzieje że nie pojdą na marne, ale już dziś z rana przed wyjściem
                    ze szkoly musialam powtorzyć 7 razy żeby odlozyl pistolet ,kilka
                    razy żeby poslal lozko czego nie zrobil sad a wczoraj ustalilismy
                    że ne powtarzam po kilkadziesiat razy a takie rzeczy ma sam robić(
                    slanie łóżek wpajam bezskutecznie od kilku lat)
                    • cyborgus Re: Nie myślałaś o haraczach? 03.10.07, 15:52
                      mowisz: "licze do trzech, jak nie zrobisz/odlozysz, etc) to pistolet
                      idzie do szafy i dostaniesz go jutro/wieczorem, etc). I trzymac sie
                      tego konsekwentnie - gdy zrobi to czego od niego oczekujesz juz po
                      powiedzeniu 3, to sie nie liczy ,kara jest. Moge sie zalozyc, ze po
                      dwoch takich udanych akcjach nie bedziesz musiala duzo powtarzacsmile)
                    • agusia99 Re: Nie myślałaś o haraczach? 03.10.07, 23:27
                      Moim skromnym zdaniem - nie powtarzaj po 150 razyn używając tych samych słów. to
                      nic nie da. Spróbuj:
                      1. podejść i w twarz mu powiedzieć jakie są twoje oczekiwania, "rozumiesz",
                      "tak", "to już teraz wiem, że wiesz i zrobisz to, bo jesteś odpowiedzialny"
                      2. Daj wybór: Jeśli tego nie zrobisz, to nie będziesz oglądał....
                      3. Co Ty zrobisz, jeśli on nie posłucha.
                      I przede wszystkim bądź KONSEKWENTNA. Znam to ze swojego doświadczenia matki 3
                      szaleńców. Najstarszy - rowerowy uciekinier - dopóki nie poznał smaku
                      konsekwencji: zabrania roweru do końca tygodnia, uciekał daleko ode mnie. Teraz
                      b. się stara.
                      4. Czasem mi pomaga hasło: "Nagroda dla grzecznych dzieci!"
                      A jak już nic nie mogę, to poprostu czekam i modlę się do jego anioła stróża.
                      Pozdrawiam i gorąco Cię wspieram,
                      Aga
                    • pani_do_bani slanie lozka 04.10.07, 15:46
                      Eh, mnie mama nigdy nie nauczyla slac lozka, a mimo to szkoly pokonczylam i teraz mieszkajac na swoim sama sle lozko.
                      Nie mam dzieci, ale z wlasnych domowych doswiadczen to pamietam, ze brakowalo mi tego, zeby miec gdzies w domu miejsce o ktorym ja decyduje - skoro nie chce slac mojego lozka to sle. Wazne, zeby pozostale miejsca, wspolne, respektowac.
                      Nozami tez sie bawilam i zapalkami...Bylam harcerka (od 4 klasy podstawowki) i rodzice kupowali mi finki albo scyzoryki, ktore potem zawsze gubilam wink
                    • fasolka99 Re: A moze kupic mu ksiazke nt. militariów? 05.10.07, 14:18
                      Przepraszam, jesli sie powtarzam, ale nie zdolalam przebrnac przez
                      caly watek. Ale jesli chlopca tak bardzo pasjonuja pistolety i
                      karabiny, ze jak to w ktoryms poscie zasugerowano, jest to jego
                      pasja, to moze nalezy pozwolic mu ja rozwinac w kontrolowany sposob?
                      Na pewno znajdzie sie jakies wydawnictwo typu encyklopedycznego z
                      opisem pistoletow itd. Niech czyta smile Jeszcze mu to na zdrowie
                      wyjdzie, bo bedzie musial czytac. Pojdzcie razem do Muzeum Wojska
                      jesli taka wyprawa jest dla Was realistyczna. Jesli jestes z W-wy
                      czy okolic to na Sadybie sa fajne forty z ekspozycja prawdziwych
                      czolgow i innych pojazdow bojowych.
                      A ksiazka to np. taka (pierwsze co mi wpadlo w oko na Allegro):
                      www.allegro.pl/item249159190_encyklopedia_pistoletow_i_reworwerow_stan_db_.html
              • sir.vimes Skad wiesz czy tylko dlatego? 03.10.07, 08:57
                "ale
                tylko dlatego ze nie pozwalalam na militaria w domu."
              • titta Re: Nie myślałaś o haraczach? 04.10.07, 13:12
                Pewnie, ze dobrze. Ja w jego wieku marzylam o procy i hakach (bylam
                niezla w strzelaniu), a bylam (i jestem wink dziewczynka. Muchy bym
                nie skrzywdzila, ale militaria moga krecic.
                • moniowiec Re: Nie myślałaś o haraczach? 04.10.07, 14:42
                  ja w jego wieku chodziłam po podwórku ze scyzorykiem dziadka i strugałam patyki. bardzo mi się to podobało. do czasu aż zgubiłam wszystkie scyzoryki i dziadek był zły. potem była namiętnośc do strzelania z łuku. sama zrobiłam sobie leszczynowy łuk i strzały. wszystkie zwierzęta na podwórku były zagrożone, ale najcelniej strzelałam do wiadra big_grin jako kilkulatka fascynowała mnie jeszcze arhceologia i do dzis mam jopla na temat skamielin... żałuję tylko że nikt nie wpadł na pomysł by powiedziec mi o mozliwosci do wstapienia do bractwa rycerskiego - byłabym wzniebowzięta! wg mnie za bardzo go strofujesz i pouczasz, ale przykładu nie pozwalasz dać. nie zna sie na pieniądzach - więc podkrada jak leci. moja kuzynka kiedys mamie ukradła milion (stare złote) bo chciała mi dac na prezent urodzinowy. nie wiedziała nawet ile to jest, ale wiedziała że ważne. daj mu kieszonkowe. nauczy sie jak gospodarowac kasą. kup pistolet, książke o broni, może nawet grę jakąć strategiczna (naprawde są fajne) - np. o II wojnie swiatowej. to uczy i bawi. a mały tez może sie nauczyc obsługi komputera. to przydatne.niehc poogląda z toba strony na necie o broni, o wojne, o strategii - przyda mu sie na historii. jako dziecko lubiłam taka Biblie w obrazkach dla najmłodszych - fajna była i rpzeczytałam ja kilkukrotnie, co odbiło się na tym, że w liceum znałam cały materiał dotyczacy biblii. czym skorupka za młodu nasiąknie...
    • ihateschool Re: Mój syn będzie bandytą?! 04.10.07, 12:21
      1. Dziecior ma 8 lat więc za późno na wychowanie go gdyż okres
      socjalizacji już dawno minął.

      2. Sorry Vinetu. Od czego w domu masz pasek? Wychowanie bezstresowe
      tzn. amerkańskie jest idiotyzmem i dzieciak czasem po prostu musi
      dostać po dupie. To jest normalne zachowanie zwierząt, wszak nimi
      jesteśmy. Wyobraź sobie wilcze stado i młodych próbujących fikać do
      szefa. Raz dostaną i później posłuch jest.

      • titta Re: Mój syn będzie bandytą?! 04.10.07, 13:05
        Sorry Vinetu. Od czego w domu masz pasek? Wychowanie bezstresowe
        > tzn. amerkańskie jest idiotyzmem i dzieciak czasem po prostu musi
        > dostać po dupie.
        Taaa, szczegolnie jak takie zachowanie wynika czesto z obnizonego
        poczucia wlasnej wartosci, czucia sie niedocenianym i braku
        bezpieczenstwa. Lanie na pewno pomoze...
        (poza tym autorka pisala, ze chlopak nie jest wychowywany
        bezstresowo)
      • woda-niegazowana Re: Mój syn będzie bandytą?! 04.10.07, 13:32
        1.Wcale nie wiesz dokładnie jak dziecko jest wychowane. Matka pisze, że TO
        zachowanie jest od dwóch miesięcy.
        2.O wychowaniu to chyba masz mgliste pojęcie. Sam/a byłeś/aś bity/a?
        Bicie dziecka to największa porażka rodzica.
        Czy jak nie podoba Ci sie zachowanie żony/męża to też bijesz?
        Czy jak koleżanka/kolega zachowuje się nie po Twojej myśli to bijesz?
        Czy jak sąsiad wkurzy Cię to uderzysz?
        A dziecko chcesz bić dlaczego? Bo jest mniejsze i nie odda?
        A może dlatego, że wydaje Ci sie, że jest Twoją własnością?
        Są faceci, którym wydaje sie, że żona to ich własność i zazwyczaj wtedy biją
        za......za co popadnie. Na 99.9% byli bici i traktowani jak rzecz, jak czyjaś
        własność.
        Przykład z wilkiem jest dobry do gangu, a nie do rodziny.
        To, że niektóre rodziny tak funkcjonują nie znaczy, że to jest dobre.
        Mam znajomą, która powiedziała mi kiedys, że wyszła na ludzi bo była bita.
        zapomniała tylko dodać że, szturcha starą matkę, że znęca sie nad nią
        psychicznie i że nie potrafi ułożyć sobie życia, ma mało znajomych i ogólnie jet
        nieszczęśliwa. Ale co tam, ważne, że nie kradnie, nie pije (zamiast picia żre na
        potęgę-też nałóg i nieumiejętność radzenia sobie ze stresem)i uważa się za
        jedyną sprawiedliwą na tym świecie.
      • rekmare Re: Mój syn będzie bandytą?! 04.10.07, 14:47
        Tak mi sie rzucila w oczy Twoja wypowiedz... Glupia, prymitywna, pelna
        streotypow, uproszczen, polprawd i niedopowiedzen. Straszne musi byc wnetrze
        umyslu czlowieka, ktory pisze takie kretynizmy. Wspolczuje Tobie i Twoim
        najbliższym.
        Na marginesie: jako kaleka (umyslowy) w wilczym stadzie bys nie przezyl. Dziekuj
        bogu, ze urodziles sie czlowiekiem. (Bynajmniej nie neguje tego, ze nalezymy do
        swiata zwierzat).
      • rikol Re: Mój syn będzie bandytą?! 04.10.07, 16:12
        U wilkow szczenieta do wieku 3 miesiecy moga z doroslym zrobic wszystko - gryzc,
        drapac - dorosly wilk co najwyzej strzasnie z siebie malego dreczyciela. Po 3
        miesiacach wilczki sa traktowane jak dorosle, mimo ze nie osiagnely jeszcze
        dojrzalosci i sa male.

        W stadzie wilkow bardzo rzadko zdarzaja sie powazne walki - zazwyczaj ogranicza
        sie to do odsloniecia klow i warkniecia, czasem krotkiej szamotaniny z klapaniem
        zebami na oslep, w ktorej zaden nie jest zraniony. Wilki maja bardzo bogata
        mimike - spojrzenie, ustawienie uszu, ogona, sylwetki - w ten sposob ustalaja i
        potwierdzaja hierarchie. Uzycie zebow to ostatecznosc, ktorej kazdy chce uniknac.

        Zrytualizowane zachowanie w czasie konfliktu jest charakterystyczne dla
        drapieznikow, ktore z latwoscia moglyby sie pozabijac, bo maja ku temu narzedzia
        - kly i pazury. A jednak prawie nie zdarza sie, ze pies czy wilk ginie w walce
        (pomijam psy uzywane do walk, bo te sa torturowane i wskutek tego chore
        psychicznie).
    • mazakk Re: Mój syn będzie bandytą?! 04.10.07, 12:33
      Hej!Psychologa to bardzo dobre rozwiązanie i napewno jesli do konca
      nawet nie pomoze to napewno da kilka cennych rad!Z opowiadan
      rodzicow wiem jaki ja sam jako dziecko byłem niedobry i co robiłem i
      tak sobie mysle ze w zyciu nie chciałbym takiego dziecka wychowywac
      jakim byłem.Te rzeczy które tu wypisujesz były standartem w moich
      zachowaniach!Zacząlem chodzic do psychologa i z czasem sie
      poprawiełm i zminiłem na lepsze!Z przestepstwami do czynienia nic
      nie miałem a niedawno skonczyłem pedagogikesmileZycze powodzenia i
      napewno sobie jakos poradzicie.
      • tassman -Zaproś Supernianię ;) 04.10.07, 12:58
        To proste. Masz łopot wychowawczy z dzieckiem zaproś SUPERNIANIĘ.
        Wyślesz smsa, zajedzie swoją terenówą pod twój dom i w dwa tygodnie
        zmieni twoje dziecko z diabła w aniołka.
        A potem siądziesz sobie przed szkiełkiem i zobaczysz w TV swojego
        bohatera.
        Spoko....
    • b-beagle Re: Mój syn będzie bandytą?! 04.10.07, 13:16
      Nie he cie krytykowac ale wydaje mi sie ze duzo w tym twojej winy.
      Takie zachowanie nie bierze sie z niczego. Twoje dziecko jest pewnie
      zazdrosne o brata albo czuje sie niedoceniane, niekochane i
      zaniedbane. Podejrzewam ze brak rowniez konsekwencji w twoim
      postepowniu a stosowanie bicia pasem jest tylo objawem twojej
      bezradnosci i do niczego dobreo nie prowadzi. To tak na szybko.
      Mysle ze tylko psycholog i to dobry psycholog moze wam pomoc.
      Niestety nielatwo byc rodzicem. Twoj syn nie bedzie bandyta jezeli
      bedzie zyc w uporzadkowanym swiecie, jezeli nie bedziez stosowala
      paska a zastanowisz sie nad swoja rodzina. Musisz razem z ojcem
      swojego dziecka zastanowic sie nad waszym postepowniem. Czy naprwde
      wasz syn moze czuc sie kochany, potrzeny i czy naprwde sie nim
      interesujecie, nim jego potrzebami i zinteresowaniami. Czy wasz dom
      jest takim azylem bezpieczenstwa dla niego. Wiem ze to banaly ale
      najczesciej takie wlasnie banaly sa przyczna wszyskich klopotow.
      Kochac madrze trzeba umiec i nie jest to wcale takie łatwe
    • sraczynski Re: Mój syn będzie bandytą?! 04.10.07, 13:31
      Powiedz mu że jak będzie niegrzeczny to przyjedzie po niego CBA w czarnych wołgach
    • makary64 Podkradanie pieniędzy 04.10.07, 14:15
      Jeśli chodzi o podkradanie z portfela, to rozważ czy nie jest to
      tak, jak w moim przypadku:
      zacząłem jako dzieciak (miałem dokładnie tyle
      lat co Twój) podbierać rodzicom, a to z tego powodu, że kiedy
      prosiłem
      ich o jakieś zakupy bez okazji przeważnie spotykałem się z odmową,
      albo musiałem uzasadniać conajmniej tak jakbym starał się o dotacje
      z Unii Europejskiej. Kategoryczne i konsekwentne odmowy (generalnie
      rodzice uznawali zasadę, żeby "nie rozpieszczać") wyrobiły we mnie
      na wiele lat niechęć do proszenia kogokolwiek o cokolwiek. Do dziś
      wolę o nic nie prosić, żeby nie spotkać się z goryczą odmowy. Moja
      żona ma ze mną problem, bo nie potrafię się przemóc, by np.
      uzgadniać z nią zakupy poważniejszych rzeczy. Kupuję bez
      uzgadniania, a ona czuje się lekceważona. Tak więc zamiast prosić i
      usłyszeć "nie" wolałem podbierać. Sprawa się wydała i skończyło się
      solidnym laniem (wybaczam Starym smile). Może u Twojego syna jest tak
      samo. Moja mama poszła po rozum do głowy i dzień po awanturze
      przyznała mi kieszonkowe. Ale uwaga: cóż z tego skoro od tej pory
      musiałem ostro negocjować zakupy i tak na prawdę nic się nie
      zmieniło, bo przeważnie nie uzyskiwałem zgody.
      Teraz swojemu synowi (9 lat) pozwalam na zakupy wszystkiego z
      kieszonkowego(jak do tej pory nie zaskoczył mnie niczym złym), a do
      prezentów "bez okazji" każę mu się dołożyć z oszczędności.
      Negocjujemy sobie ile musi dorzucić ze swojej kasy, tzn. mówię mu
      ile mogę dać, a on musi ocenić czy warto mu uszczuplić skarbonkę na
      pozostałą kwotę. Często sam rezygnuje, bo mu żal.
      A co do złego zachowania, to kochać, kochać, kochać i przede
      wszystkim okazywać tę miłość. I chwalić - z doświadczeń dzieciństwa
      wiem, że tego nigdy za wiele. Takie przynajmniej są MOJE
      doświadczenia.
    • rekmare Re: Mój syn będzie bandytą?! 04.10.07, 14:37
      Nie mam czasu przegladac wczesniejszych wypowiedzi wiec z gory przepraszam jesli
      napisze cos, co juz sie pojawilo.
      Nie forumowiczom szukac przyczyn dla ktorych Twoj osmiolatek tak sie zachowuje.
      Wszelkiego rodzaju proby diagnozowania sytuacji przy tak skapym materiale to
      strata czasu i - chocby ne wiem, jak dobrymi intencjami nie powodowane - wiecej
      moga przyniesc problemow niz korzysci. Pytasz "czy zostal nam tylko
      psycholog"... Maju... Psycholog nie jest szamanem, a pojscie do niego z
      problemem, ktory wszystko wskazuje na to, ze Cie przerasta nie jest niczym zlym
      ani wstydliwym. Idz! Znajdz tylko w miare mozliwosci kogos, kto ma jakies
      rekomendacje, doswiadczenie!
      Jeszcze raz podkreslam: sytuacja przez Ciebie opisana to stan w ktorym powinny
      byc juz zapalone wszystkie lamki ostrzegawcze. Brawo, ze nie chowasz w glowy w
      piasek i jest w Tobie wola zmiany.
      Trzymam kciuki, pozdrawiam.
      • ab554 Moniowiec !Makary!Swietne posty! 04.10.07, 15:25
        Mam 46 lat i osmioletniego syna, ktorego potwornie rozpieszczam , ale tez
        swietnie sie rozumiemy.W weekendy i wakacje mieszkamy na wsi.Noz , scyzoryk , to
        tak normalna sprawa, ze zdziwilam sie bardzo reakcja tych wielkomiejskich
        rodzicow.Dzieci w tym wieku , w tym tez moj syn - zarobil w tym roku dwie dychy
        na kurkach-ida po szkole na grzyby , strugaja patyki i tym podobne.Mialam u
        siebie kilka razy dzieci z Poznania , tak zwane nadpobudliwe , ktore na wsi
        wcale na nadpobudliwe nie wygladaja.Wiecej przestrzeni , wiecej
        swobody.Wyjezdzajcie na agroturystyczne wakacje . Niech struga i strzela.Moze
        bedzie strzelcem wyborowym , a moze zdobedzie olimpijski medal.Sport - moj syn
        trzeci rok trenuje judo.Polecam - sport malo urazowy , rozwija umysl i cialo.A
        moze szkola sportowa?.Wszystko bedzie dobrze.Jestem pewna,Wspolczuje Ci , ze
        musialas go uderzyc , ja Stasia jeszcze nigdy nie uderzylam , ale starsza , juz
        25 letnia Kaske czasem tak.Wstyd mi bardzo.Bylam mloda , samotna matka.Wyobrazam
        sobie jak Ci jest ciezko z trojka dzieci.Chcesz , zeby wszystko gralo , bylo
        doskonale.Wyluzuj sie troche i odpusc dzieciom i sobie.Mam nadzieje , ze
        potrafisz . Mama.
    • macarthur typowe zachowanie dziecka które wychowuje się 04.10.07, 15:53
      bez ojca, dotyczy to chłopców którzy są trochę wrażliwsi od innych,
      zaczynają rozumieć że na świecie są rzeczy takie które są w stanie
      zaakceptować i takie które nie,podejrzewam że ta sytuacja trochę cię
      przerosła i możesz sobie sama z nią nie poradzić, w/g mojej oceny
      możesz popróbować jeszcze kilka rzeczy zanim konieczna będzie pomoc
      psychologa

      1. spróbuj sugerować mu towarzystwo które w/g ciebie byłoby dla
      niego odpowiednie w ten sposób nie miałby złych przykładów na
      poparcie swojego działania

      2. zapisz go na jakieś wschodnie sztuki walki, tam sama walka jest
      elementem marginalnym, a tak naprawdę wpajają filozofię nieagresji,
      sam dzięki temu uniknąłem filozofi konfrontacji ( tylko musi to być
      szkoła z moralnym kręgosłupem)

      3. stwórz mu możliwość swobodnego porozmawiania z dorosłym mężczyzną
      takim który potrafi poważnie pogadać z dzieckiem, jest to dla
      chłopca zupełnie odmienny wzorzec niż zachowanie kobiety,

      4. zrób dyskretny wywiad środowiskowy w szkole czy przypadkiem twój
      syn nie jest ofiarą jakichś patologicznych zachowań innych dzieci i
      w ten sposób próbuje odreagować swoją bezradność

      no i zawsze pozostaje kontakt z psychologiem, wydaje mi się że twój
      problem jest bardzo poważny i jeśli go szybko nie rozwiążesz może to
      doprowadzić do tragedi w bliższej lub dalszej przyszłości
    • adamschodowy Re: Mój syn będzie bandytą?! 04.10.07, 16:17
      bandyta -niekoniecznie smile
      imo ten okres powinno dac si ezwyczjanie przeczkeac, a jak nie masz cierpliwosci
      to zajmij mu czas pod okiem jakiegos autoryteta - zapisz na judo czy karate,
      gdzie bedzie mial zajecia ze 2-3 razy w tyugodniu i "mistrza" z ktorym bedzioesz
      od czasu do czasu wymienac informacje (niech mlody o tym wie!) i ktoremu na
      pewno nie podskoczy bo raz - misztrzu bedziu mu imponowal i 2 - nie da sie z
      przyczyn oczywistych smile
    • morekac Re: Mój syn będzie bandytą?! 04.10.07, 16:21
      Idź do psychologa - nie dlatego, że wrzeszczy i nie sprząta (czy
      twój drugi nie jest za idealny? - tylko dlatego, że nie radzicie
      sobie we wzajemnych kontaktach. Może ma ADHD, dysleksję (ta niechęć
      do odrabiania lekcji...). A swoją drogą, jeśli on ma jakieś kłopoty,
      to znerwicowana samotna matka, mająca na głowie 3 małych jeszcze
      dzieci, w tym dwuletnie, tylko pogarsza sprawę...
    • charlie_x Re: Mój syn będzie bandytą?! 04.10.07, 17:10
      ..chyba przesadzilas z tym bandyta.Szukaj przyczyny
      tego zachowania raczej w was samych - rodziacach i
      dziecku.Osmiolatek nie wchlonie az tak wiele z samego podworka,czy
      szkoly.pozdr.
    • agnieszka_niemirska Re: Mój syn będzie bandytą?! 04.10.07, 22:22
      absolutnei nie chcialabym Cię zdołować, ale uważam, że masz pełne
      szanse przypuszczać, że z Twojego dziecka może wyrosnąć bandyta!!!
      Jeśli to jest 8-letni chłopiec i on kradnie Ci pieniądze, to coś
      naprawdę jest nie tak
      rodzice mają cudowną zdolność nie zauważania takich objawów u swoich
      dzieci i słyszą zewsząd "przytul go, pogadajcie, a będzie inny"
      Nie będzie!
      On potrzebuje naprawdę pomocy specjalisty
      jestem nauczycielką i wychowawczynią i mniej więcej wiem, co się
      mieści w normie dla danego wieku - bałagan, nawet scyzoryk w szkole,
      gry komputerowe i przepychanki z bratem: tak, kradzieże mamie: nie!
      8-latek to nie jest jeszcze mały nastolatek, to jeszcze dziecko!!
      małe dziecko! (choć on na pewno chciałby być postrzegany jako
      starszy)
      uważam, że powinnaś - otaczając oczywiście syna miłością i uwagą -
      iść z nim do psychologa. Pedagog szkolny, jesli w szkole syna jest
      mądry, bo bywają różni, tez jest dobrym wyjściem
      fajnie, że to zauważyłaś, masz naprawdę duże szanse pomóc synowi
      dla większości rodziców to, że syn ma zadatki na chuligana, jest
      szokiem w I klasie gimnazjum (14 lat) - widać to było najczęściej
      już od jakichś 4 i wszyscy nauczyciele usiłowali takim "zdziwionym"
      rodzicom to przekazać...
    • mgrzemow Paintball??? 04.10.07, 22:25
      Sluchaj ja tylko tak dla porzadku, bo na dzieciach sie nie znam - nie kupilas mu
      aby pistoletu do paintballa?
      Kulka od paitballa potrafi nabic doroslemu czlowiekowi powaznego siniaka albo
      wybic oko. U dziecka mozna obawiac sie jeszcze powazniejszych obrazen.

      Jezeli to taki pistolet to musisz go pilnowac jak oka w glowie bo to nie zabawka.

      A z ojcem pogadajcie - w Polsce sie chyba zmienia - nie lepiej zyc jak czlowiek
      z rodzina i miec kontakt z wlasnym synem, niz latac za kasa?
    • naprawdetrzezwy Trzeba byłó myśłeć, nim go spłodziłaś. 05.10.07, 08:14
      Teraz tylko pomoc lekarska: psychiatra, psycholog itd.
      Oczywiście dla ciebie.
    • t000mek Re: Mój syn będzie bandytą?! 05.10.07, 09:41
      wezwij Super Niunie!!!smile
      • maja1116 Re: Mój syn będzie bandytą?! 17.10.07, 23:08
        Witajcie po dlugiej przerwie.
        Zapomnialam o tym wątku oczywiście przez synasmile
        Przeczytalam wszystkie wypowiedzi,dziekuje Wam bardzo.
        Nie bylam u psychologa, w ciagu kilku kolejnych dni wszystko sie zmienilo.
        kupilam dziecku pistolet na kuleczki, wie że to jest zabojcze dla ptaszka i
        moze zrobic krzywde i szkode, wiec na podworku pod okiem starszego brata
        strzelaja w piasek i trawe smile dostaje komputer na pol godziny, tv na 1,5
        godziny,game boy jak skonczy odrabiac lekcje ,zarabia pieniadze ( 1 zl za coś
        tam nie wielkiego ) oczywiscie jak czegos nie zrobi odbieram kazda z ww. nagrod,
        ale nie ma z tym problemu, sluchamy sie nawzajem. nie ma rygoru chociaz nasz
        regulamin moze tak wygladac, ale wszystko robimy tak bo musimy to zrobic,nikt za
        nas tego nie zrobi.nie krzycze,ale czasami glosno i wyraznie powiem, nie musze
        im powtarzac nawet po 2 razy. lekcje odrabia nawet z checia,pozniej sprzataja
        pokoj bo wiedza ze jak zrobia swoje zadania to wyjda szybciej na
        podworko,zajmuje im to wtedy 10 minut.

        starszy syn nie jest pupilkiem, traktujemy go tak samo,jak nie zasluzy to nie ma
        ale jak juz wspomnialam nie zdaza sie to czesto.

        historia ze scyzorykiem:
        na 100% nie wiem czy on nie zaniosl tego do szkoly , ale na podworko wyniosl
        napewno. czerwony scyzoryk mial jego kolega z klasy ,podpatrzyl i myslal ze mu
        wolno tez, znalazl na wysokiej lodowce w jakims koszyczku ( scyzoryk na grzyby)
        dowiedzialam sie ze w klasie maja dziecko ktore jest nie do zniesienia,jzu 7
        dzieci przeniesli rodzice do innych klas. ja narazie sie wstrzymuje bo moj synek
        ciagle opowiada o nim , wiec wie co dobre a co zle.

        kieszonkowe dostaje: "mamo daj na to ,albo na tamto" chodzi po male
        zakupy:chlebek ,mleko , pączek, i zawsze cos tam sobie kupuje.do szkoly nie daje
        bo rodzice ustalili ze przez dawanie pieniedzy do szkoly robia sie awantury w
        klasie.

        reszte wrzucaja do skarbonki,uzbieralo sie juz duzo bo ja tez wszystkie
        drobiazgi z zakupow oddaje.

        jak cos chce to powie i pojdzie kupic jesli to nie kosztuje jak prezent pod choinke.

        cos przypomne to dopisze.
        dziekuje wam bardzo za te kopniaki i porady. moj syn nie ma ADHD chociaz tego
        nie sprawdzalam. mysle ze nie mogl sie odnalezc w szkole i w klasie, teraz tez
        mu sie zdarza ze łazi po klasie na lekcji, czasami nie chce sluchac, czasami sie
        obejrzy i zagada z kims, ale to tylko dziecko, nie wiedzial i musi sie tez tego
        nauczyc. jego wychowawczyni ( 50 lat) mysli ze to dorosli ludzie chyba.
        dlatego zapisalam go na dodatkowe zajecia w szkole, 2 razy w tygodniu, na
        ktorych maja plastyke, pisanie,zajecia manualne itp. oraz jak zachowywac sie na
        lekcji.podoba mu sie tam.

        tez mieszkalam na wsi i zawsze z nozykiem chodzilam,z luku tez strzelalam, a
        nawet drzewo rabalam, z zapalkami pol jesieni bo trzeba bylo kartoflisko
        podpalac smile ale teraz inne czasy mamy, a w szkole ostrze narzedzia to nawet w
        regulaminie pisze ze nie mozna.

        jak narazie jestem z siebie zadowolona.dziekuje jeszcze raz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka