mamade Re: 3-latka rujnuje nam życie. 02.10.07, 20:18 za wczesnie poprzedni post wysłalam- teraz piszę. na wstępie przyznam się,że rozpie?cilismy nasza córkę i popełnili?my wiele błędów wychowawczych, które chcemy naprawić. mamy 2 nastoletnich synów i kiedy pojawiła się Ania na ?wiecie- zwariowalismy na jej punkcie. wszystko dostawala co chciała, uwielbiali?my jš i niestety od poczštku nie potrafili?my postawićc jej granic zachowania- mogła prawie wszystko. ale nie wykorzystywała tego. az do czasu- od kilku m-cy zachowuje się jak opetana- wymusza swoim zachowaniem wszystko, jak co? nie po jej my?li- dostaje furii, kopie, płacze, rzuca się na podłogę, rzuca przedmiotami o ?cianę, o podlogę- ogólnie stała się niemozliwa. Poradżcie- czy jest szansa by była normalnš , posłuszna 3-latkš? Odpowiedz Link Zgłoś
mamade Re: 3-latka rujnuje nam życie. 02.10.07, 20:29 dodam jeszcze ,że zdajemy sobie sprawę,że nie byli?my do niej wymagajšcy i kiedy zaczęli?my wprowadzać zasady, reguły i zakazy - Ania kompletnie nas zaskoczyła swoim uporem, wybuchowym tepmeramentem ,zło?liwo?ciš- to ona teraz chce rzšdzic , stawiac warunki i doprowadzić nas do kapitulacji. Sš takie dni,że przez pól dnia ?cieramy się z Aniš- ignoruje nasze polecenia, my wymagamy i konczy się to jej kapitulacjš, ale po olbrzymiej walce o dominację- i tak jest teraz bardzo często- starsi synowie chowaja sie po kštach, bo maja do?ć histerii Ani, a my z niš walczymy całymi godzinami by cos zrobiła- a to posprzatała zabawki, a to nałozyła kapcie czy umyła zęby- przykładów tysišce. Czy jest nadzieja, że będziemy jeszcze normalna rodzina? Bo po takich dniach- mamy wszystkiego do?ć, nie odzywamy sie ze zmęczenia i zło?ci do siebie. Czy nasza konsekwencja i cierpliwosc da w końcu rezultaty , czy może zepsuli?my sprawę,że od poczštku nie wychowywalismy Ani wg pewnych zasad? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: 3-latka rujnuje nam życie. 03.10.07, 21:20 mamade napisała: Moim zdaniem nie ma co sie przejmować, to normalny etap rozwojowy szczególnie u dzieci z tzw. mocnym charakterem. To normalne że zaczyna sie buntować bo odkrywa że może. Słusznie piszesz ze do tej pory nie było powodu do takich starć bo maluszkami raczej sie steruje niz wymaga i negocjuje. Ten etap minie, napewno. Sztuką jest go przetrwać. Radze wiecej luzu, sprytu /do uparciucha czasem lepiej dotrzec "sposobem" niż wchodzić w konflikt/uśmiechu /czasem dobrze konflikt rozładować żartem, wygłupem/ nie przejmowania się tak bardzo gwałtownymi reakcjami córeczki. Powodzenia, przeszłam przez to wiec wiem że może być niezła jazda. Aha rozpieszczanie nie jest takie złe wyrabia w dziecku poczucie własnej wartosci /co zreszta teraz mocno manifestuje/ Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Ona wam? 02.10.07, 21:07 Chyba jednak nie... Jeżeli juz - to odwrotnie. Warto pamietać , ze wychowujemy dzieci dla nich samych i dla świata, nie dla siebie. Jeżeli nauczyliście Anię nieprawidłowych zachowań - szybko ją oduczcie, bo to ona bedzie musiała odpokutować wasze błędy wychowawcze. Jeżeli wcześniej nie stawialiscie granic - postawcie je teraz. Z miłością - i z miłości, a nie z przekonania, że córka "rujnuje wam życie". Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Ona wam? 02.10.07, 21:08 I warto pamiętać , że normalne dzieci badają granice - a rodzice są od tego by tych granic pilnować. Odpowiedz Link Zgłoś
zdenek78 Re: 3-latka rujnuje nam życie. 02.10.07, 22:47 Jesli mogę coś poradzic to tylko to ,że jak mała dostaje ataku złości najlepiej nie reagować.Ja tak robiłam.Jak chciał wymusić płaczem i krzykiem nie patrzyłam w jego strone.Jak by go nie było.Nieraz potrafił płakać i rzucać się na podłodze około 20 minut.Teraz wie ,że na nas to nie działa.I po pięciu minutach jest spokuj.Oczywiscie trwało to zanim zrozumiał.Drugi tez dobry sposób to kara np.siedzenie w przedpokoju,bo trzeba mieć dziecko na oku.Ale też nie rozmawiać z nim .Zawsze przed karą ostrzec dziecko że jesli się nie uspokoi będzie miało kare.To warzne.Następnym razem jak usłyszy ostrzeżenie,to się zastanowi.tylko trzeba być wytrwałym,bo za pierwszym razem napewno nie podziała.Oczywiście po karze musi przeprosić.Mój syn nieraz mnie testuje.A może tym razem się uda.Dzieciaki są cwane.I wedzą ,że mamy miękie serce.Ale muszą wiedzieć ,że są granice.Mam nadzieję ,że pomogłam.Pozdrawiam,trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
beata2802 Re: 3-latka rujnuje nam życie. 07.10.07, 11:47 > Jesli mogę coś poradzic to tylko to ,że jak mała dostaje ataku > złości najlepiej nie reagować.Ja tak robiłam.Jak chciał wymusić > płaczem i krzykiem nie patrzyłam w jego strone.Jak by go nie > było. Tak, ja miałam taką mamę. Kiedy w końcu dostałam pierwszą miesiączkę - zachowałam się tak samo-jakby mamy nie było. Nie powiedziałam jej. I do tej pory nie zwierzam jej się z niczego. W ogole nie jesteśmy zbyt blisko ze sobą. Nie polecam ignorowania jako sposobu na wychowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: 3-latka rujnuje nam życie. 07.10.07, 21:12 beata2802 napisała: > > Nie polecam ignorowania jako sposobu na wychowanie. A Superniania poleca. Dziaj był pokaz ignorowania nawoływania matki przez dzieciaka. Miałam mieszane odczucia Odpowiedz Link Zgłoś
daga_j Re: 3-latka rujnuje nam życie. 03.10.07, 11:11 Chyba za mocny tytuł dałaś o własnym dziecku, przecież ją kochacie, jak może rujnować Wasze życie?? Rozpieściliście ją i teraz to widzicie, ale na zmiany nigdy nie jest za późno. Na pewno możecie sobie poradzić, za dużo by pisać o konkretnych zachowaniach, poczytajcie, oglądajcie supernianię, bądźcie konsekwentni, miłość to nie tylko przyzwalanie na wszystko, można być wspaniałym rodzicem zarazem odmawiając dziecku czegoś, stawiając granice, ono tego potrzebuje. Życzę powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
jani28 Re: 3-latka rujnuje nam życie. 11.10.07, 22:34 Łączę się z Tobą w bólu bo mam w domu to samo - 3 latkę, która daje nam w kość codziennie. Czasami z miłą chęcią wystrzeliłabym ją na księżyc, bo mam dość jej krzyków i awantur o wszystko. Od psychologa nie dostałam właściwie żadnych rad, a jedynie informacje, że o ile intelektualnie znacznie przewyższa rówieśników, o tyle kompletnie nie radzi sobie z emocjami. Mam ją obserwować, jeśli nic się nie zmieni do początku przyszłego roku to prawdopodobnie włączymy psychoterapię, zeby ja wyciszyć i jej pomóc. Dodam, że ze starszą nie mielismy takich problemów i nie należę do osób nadmiernie pobłażajacych swoim dzieciom. Po prostu trafiło nam się trochę trudniejsze dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: 3-latka rujnuje nam życie. 12.10.07, 10:02 "nie należę do osób nadmiernie pobłażajacych swoim dzieciom." Może córka po prostu odziedziczyła twój charakter i też wam "nie pobłaża"? czasem zachowanie dziecka wynika po prostu z cech osobniczych. W końcu wszystkie surowe, stanowcze i przebojowe osoby nie zaczęły być takie dzień po 18 urodzinach. Kiedyś sie to musi zaczynać. Odpowiedz Link Zgłoś
jani28 Re: 3-latka rujnuje nam życie. 12.10.07, 21:28 sir.vimes napisała: > > Może córka po prostu odziedziczyła twój charakter i też wam "nie pobłaża"? > czasem zachowanie dziecka wynika po prostu z cech osobniczych. > e > No prawie trafiłaś -własnie dlatego, że ona tak bardzo rózni się ode mnie gdy byłam mała tak trudno jest mi znależć klucz do niej. Czasami nie rozumiem jej reakcji i jestem bezradna. Dlatego zwróciłam się do fachowca ( były jeszcze inne problemy )o pomoc i poradę. I na to właśnie chciałam zwrócić uwagę, że dzieci rodzą się różne, z różnymi temperamentami i wrażliwością. Moim zdaniem dziecko nie jest białą kartką. Bardzo łatwo jest wydawać surowe oceny gdy człowiek nie spotkał się twarzą w twarz z takim problemem. Przy pierwszym dziecku do głowy mi nie przyszło, że kiedyś będę bezradna wobec trzylatka. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: 3-latka rujnuje nam życie. 17.10.07, 16:42 Rózni sie od tego jak pamiętasz siebie jako dziecko ale może przypomina ciebie taką jaką jesteś TERAZ? W końcu dziecko oprócz "dziedziczenia" charakteru po prostu uczy się od rodziców np. tonu i mimiki. Odpowiedz Link Zgłoś
vharia yyyyy... 12.10.07, 17:45 ...yyy...tego... Na posłuszną trzylatkę szans nie ma żadnych, na posluszną 4-latkę są acz nie porywające, średnie na 5-latkę, i dalej w tym trendzie. Z tytułem postu nie trafiłaś, bo to Wy zrujnowaliście jej życie, jak można tak odrealnić dziecko?! Skoro widzisz błąd i problem to teraz tylko max konsekwencji i samozaparcia życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
quba Re: 3-latka rujnuje nam życie. 17.10.07, 15:56 jezeli dotad corka byla grzeczna a teraz nagle stala sie nieznosna - zastanowilabym sie nad tym co sie stalo musiala przezyc jakis wstrzas, moze zobaczyla jakas nie dla niej przeznaczona scene moze zaskoczyla was np w sypialni w czasie kiedy poswiecaliscie czas na milosc (a Wy nie zauwazyliscie tego) (taki obrazek mogl ja przestraszyc a teraz demonstruje swoj lek i niechec do Was) moze byla swiadkiem przemocy i nie potrafi z tym sie pogodzic i poradzic sobie z tym? male dzieci czesto tak reaguja na niezrozumiale lub przerazajace zachowania doroslych postarajcie sie dowiedziec co jest przyczyna jej takiego zachowania sama z siebie nie stala sie niegrzczna bez powodu, nagle, skoro zawsze bylo ok pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Że co?! 02.10.07, 21:54 Tak sobie wyobrażacie, że można dziecko kształtowane przez 3 lata zmienić w ciągu kilku tygodni, bo zapragnęliście nagle posiadać rodzicielski autorytet? - siłowanie się z trzylatkiem jest IMO poniżej godności dorosłego człowieka (żeby nie było: mam trzylatka) - warto posłać dziewczynkę chociaż na pół dnia do przedszkola - nie daliście jej możliwości "buntowania się" jak miała 1,5-2 lata to robi to teraz. Chyba nie dziwne? - o posłuszeństwie zapomnij, to nie tresowany pies - wszelkie zmiany nalezy wprowadzać stopniowo - teraz dziecko ma kompletny mętlik w głowie, bo najpierw total luz a teraz total rygor - na upartym dziecku nie wolno WYMUSZAĆ, bo się zatnie, za 10 lat już niczego nie wymusicie i co wtedy? Stopniowo, negocjacyjnie. Wy macie być cierpliwi a nie ona. I co to za jazda z koncentrowaniem się cały dzień na zachowaniach dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Że co?! 02.10.07, 22:04 Na razie wyglada, ze to Wy zrujnowaliscie zycie trzylatce, psujac jej charakter. przez trzy lata zrobiliscie sobie z dziecka zabaweczkę, a teraz nagle zabawka przestala Wam sie podobać - wolelibyscie inną. Czy będziecie normalna rodzina? Tak, o ile WY zmienicie swoje zachowanie i zaczniecie traktowac dziecko z szacunkiem, a nie jak pieska, ktoremu poki jest uroczum szczeniaczkiem na wszystko się pozwala, a potem, gdy wyrasta z niego nie tak uroczy pies, leje kapciem i wymyśla, ze nie potrafi tego, czego własciciele go nie nauczyli. Odpowiedz Link Zgłoś
mamade Re: Że co?! 03.10.07, 10:17 Verdana- na poczštku napisałam,ze popelnilismy błędy wychowawcze- więc niepotrzebnie dostaję tu od Ciebie tak ostre słowa. prosiłam o poradę, a nie o zło?liwy komentarz. I wypraszam sobie słów ,że traktujemy dziecko jak pieska. Nie zrobilismy zabaweczki z dziecka , ani też nigdy nie traktowali?my dziecka bez szacunku! I nidy nie pisz rodzicom ,ze dziecko przestało się nam podobać- jest to nad wyraz niegrzeczne. I zawsze traktowali?my Anie z szacunkiem i mio?ciš, byli?myu wręcz zapatrzeni w niš - nie było potrzeby stawiania jej granic, bo nie właziła nam na łeb jak teraz! Była grzeczna, incydentalnie zdarzały jej się jakies wybryki, na ktore może nie reagowalimy wtedy prawidłowo. a teraz zrobiła sie niemozliwa. od kilku m-cy i nie widzę powodu, problemu , który jš tak zmienił. Do przedszkola chodzi od wrze?nia, chodzi chętnie, nie ma z niš tam problemu, jest skora do zabawy, chętna do wszystkiego, otwarta. A w domu - tragedia. Trudno tak w kilku słowach przedstawić swoja sytuację. Ja was pytałam ,czy isnieje szansa na nakierowania na normalne zachowania mojej córki, bo to co wyprawia w domu- to nas przeraża. Odpowiedz Link Zgłoś
mallard Re: Że co?! 03.10.07, 11:00 mamade napisała: > Verdana- na początku napisałam, że popelnilismy błędy > wychowawcze - więc niepotrzebnie dostaję tu od Ciebie tak > ostre słowa. prosiłam o poradę, a nie o złośliwy komentarz. Komentarz masz bonusowo - na koszt firmy. Zawsze łatwiej się wyzłośliwiać, niż napisać coś sensownego... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Że co?! 03.10.07, 11:03 Co to znaczy "nie było potrzeby stawiania granic"? Wyjaśnij proszę, bo absolutnie nie rozumiem a mam w domu dziecko dość karne i zrównoważone. POjęcie "grzeczności" w stosunku do małego dziecka to czysta abstrakcja, ani roczniak ani dwulatek ani nawet przedszkolak nie jest w stanie świadomie kierować swoim postępowanie. Podpowiem Ci co jest stawianiem granic: - przesunięcie raczkującego dzieciaka kiedy dobiera się do doniczki i wysypuje ziemię - przytrzymanie ręki niemowlaka kiedy zaczyna szarpać matkę za włosy - odebranie miseczki z zupą jeśli dziecko tą zupą rzuca/pluje/wali łyżką i rozbryzguje - odebranie dziecku nożyczek (innego niebezpiecznego obiektu zainteresowania) mimo protestów/wrzasku - niereagowanie na każde skomlenie "kup mi" Powód jest: rośnie, poznaje, rozumie i testuje, w przedszkolu ma kontakt z innymi dziecmi i widzi różne zachowania. Co rozumiesz pod pojęciem "normalne zachowanie"? Całkowite posłuszeństwo? Umiejętność dojrzałej rezygnacji z natychmiastowej przyjemności (lodów, zabawki, bajki w tv) tylko dlatego, że rodzice tak chcą? Dzieci jęczą. Pogódź się z tym. W zalezności od swojego temperamentu, charakteru, usposobienia i stabilności emocjonalnej rodziców jęczą mniej lub bardziej. Także marudzą, nudzą, kwękają, bywają niecierpliwe, uparte jak muły. IMO trzeba dawać dziecku możliwość konkretnego wyboru w drobiazgach: masz dwie czapki, ktorą chcesz? mogę ci kupić jajko z niespodzianką albo picie, co wolisz? chcesz picie w kubku czy w szklance? zjesz najpierw zupę czy drugie? którą drogą chcesz wracać z przedszkola? Proste jak budowa cepa wybory, które zaspokajają u dziecka potrzebę władzy nad otoczeniem. + cierpliwość; + niesiłowanie się Literatury jest do cholery, weź chociaby "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały". Odpowiedz Link Zgłoś
street_pop Re: Że co?! 03.10.07, 14:45 Poza zagadnieniem "stawiania granic", które już rozważano na miliony sposobów i chyba nic dodać nic ująć (wszystko tu zostało napisane), to jest jeszcze kwestia normalnego, zdrowego, rozwojowego zachowania właśnie w wieku ok. 3 roku życia - kiedy dziecko tymi wszystkimi fochami manifestuje swoje naturalne oderwanie się od maminej spódnicy. Przestaje być niemowlakiem czy dzieckiem w wieku poniemowlęcym, które jest uwiązane u mamusi i tatusia, ale staje się przedszkolakiem, który podkreśla swoją niezależność, odrębność z własnym "Ja" osobowym na czele bo orientuje się, że jest niezależnym bytem (niezależnym - na miarę rozumienia i odczuwania tego przez 3-latka, oczywiście). I to jest po prostu rozwojowe zachowanie i martwić by się należało gdyby go nie było. Co oczywiście nie wyklucza faktu, że granice należy stawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
acupofcoffee Re: Że co?! 06.10.07, 17:08 Jak zawsze milusinska jestes w swoich komentarzach. Ugryz sie w jezyk verdana zanim cos napiszesz. Dziewczyna matrwi sie i ma dosyc i nie dziwie sie, ze chce sie wygadac, a tu taki bluzg. A mala trzylatka ma temperament, ot co. Odpowiedz Link Zgłoś
ocochodzi28 Re: 3-latka rujnuje nam życie. 03.10.07, 15:25 Doskonale cię rozumiem, ja mam 2 latkę której zdarza się kłaść z wykiem na środku chodnika.wiem że można stracić cierpliwość, jesteśmy tylko ludżmi i nie powinniśmy udawać przed dziećmi czegoś innego. może córcia zmieniła się gdy poszła do przedszkola, może tam widzi takie zachowania innych dzieci.przeczytaj sobie książkę "wychowanie bez porażek" T. Gordona, może ten styl wychowania który on proponuje wam się spodoba. POZDRAWIAM Odpowiedz Link Zgłoś
martika06 Re: 3-latka rujnuje nam życie. 03.10.07, 21:01 Na początek to przede wszystkim olać ją w napadzie furii, niech sie drze, nic jej nie będzie. Jak zrozumie, że to nie sposob będzie tylko lepiej:0 Odpowiedz Link Zgłoś
mamade dziękuję za wsparcie i dobre rady 04.10.07, 14:55 już kupiłam na allegro ksišżke "wychowanie bez porażek w praktyce" i mam nadzieje,że pomoże nam naprowadzić Anię na wla?ciwy tor. wiem,że dziecko ma chwile słabo?ci, rózne nastroje, ale wiem równiez ,że nie może całej rodziny terroryzować . W tytule mialo być "Rujnuje nam zycie rodzinne.", ale wiem,że trochę starania i uda się pochamowac jej ataki furii. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: dziękuję za wsparcie i dobre rady 04.10.07, 16:17 Hmm, nie rozumiesz, że to NIE ONA jest stroną "decyzyjną" - jeżeli ktoś rujnuje wam życie rodzinne to tylko wy sami.... Poza tym - sformułowanie "chwile słabości" w opisywaniu zachowań trzylatki jest chyba przesada , prawda? Dziecko jest DZIECKIEM. Nauczone "terroryzowania"(jak to nazwałaś) będzie to robić ponieważ: SAMO SIĘ NIE WYCHOWA. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: dziękuję za wsparcie i dobre rady 04.10.07, 19:39 Powtarzam - nie dziecko rujnuje Wam zycie tylko rujnujecie je sobie sami, majac jakakolwiek pretensję do trzylatki za cos, czego sami jestescie sprawcami. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: dziękuję za wsparcie i dobre rady 04.10.07, 21:57 verdana napisała: > Powtarzam - nie dziecko rujnuje Wam zycie tylko rujnujecie je sobie > sami, majac jakakolwiek pretensję do trzylatki za cos, czego sami > jestescie sprawcami. > zgadzam się czeka Was sporo pracy Cierpliwścią, konsekwencją, szacunkiem można sporo osiągnąć, ale trzeba chcieć. "Ruinuje nam życie" brzmi strasznie. Zwłaszcza, że sami jej na to pozwoliliście Odpowiedz Link Zgłoś
woman-in-love Re: dziękuję za wsparcie i dobre rady 06.10.07, 16:30 Jednego nie rozumiem: wychowaliście przecież dwóch chłpoców, nie jesteście nowicjuszami. Znacie fazy rozwojowe itd. Więc bez wątpienia daliście ciała (prawdopodobnie) robiąc z małej laleczkę do zabawy, a teraz laleczka swoim zachowaniem stawia was do pionu. Odpowiedz Link Zgłoś
miacasa Re: dziękuję za wsparcie i dobre rady 07.10.07, 21:50 łatwo sobie gdybać i obarczać "winą" rodziców, dzieci są różne, mają niekiedy trudności, o których nie wiemy, zaburzenia neurologiczne wpływające na sposób bycia, odbierania codziennych doświadczeń i trudności adaptacyjne, warto zasięgnąć opinii specjalisty, a poddawanie się linczowi forumowemu sobie odpuścić Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: dziękuję za wsparcie i dobre rady 07.10.07, 22:57 > łatwo sobie gdybać i obarczać "winą" rodziców, dzieci są różne, Tak, dość łatwo, bo wszyscy na tym forum jesteśmy rodzicami, nie laikami. Nie rzucamy słów na wiatr, nie wypowiadamy się o zupełnie nieznanych nam sprawach. Dzieci są, owszem, bardzo różne - ale nigdy "z natury złe". I wszystkie, ale to wszystkie, NIE WYCHOWUJĄ SIE SAME. Błędy wychowawcze (np. nie stawianie dziecku granic a potem wymaganie ślepego posłuszeństwa) nie są winą dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
miacasa Re: dziękuję za wsparcie i dobre rady 07.10.07, 23:10 dużo zadęcia w tym co piszesz )))))))))) rodzice na ogół są laikami i stąd wiele trudności w wychowywaniu dzieci, proste zasady z książeczki "Każde dziecko może nauczyć się reguł" nie skutkują w złożonych sytuacjach, autorka wątku wychowała już 2 synów, istnieje prawdopodobieństwo, że trafiło jej się bardziej skomplikowane dziecko i teksty w stylu "z natury złe", "błędy wychowawcze" i "ślepe posłuszeństwo" są raczej zbyt ograniczone i nie przystają do tego przypadku Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: dziękuję za wsparcie i dobre rady 07.10.07, 23:38 Myślę, że warto cztać wątki od początku i nie unosić się bez zastanowienia. Jeżeli wyrażenie "błąd wychowawczy" w stosunku do rodziców wydaje ci sie przesadne , ograniczone i pełne zadęcia to jak powinnaś oceniać sformułowanie od którego zaczęła autorka wątku? "autorka wątku wychowała już 2 synów, istnieje > prawdopodobieństwo, że trafiło jej się bardziej skomplikowane dziecko i teksty > w > stylu "z natury złe", "błędy wychowawcze" i "ślepe posłuszeństwo" są raczej zby > t > ograniczone i nie przystają do tego przypad" Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: dziękuję za wsparcie i dobre rady 07.10.07, 23:47 A mnie się zdaje, ze zarzuty wiekszosci wypowiadajacych sie dotyczyly nie tyle błedow popelnionych przez rodziców, ile ich aktualnego stosunku do corki - oni pozornie do tych blędow sie przyznają, ale jednocześnie mają jej za złe, ze jest jaka jest i robi co robi. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: dziękuję za wsparcie i dobre rady 08.10.07, 09:46 Dokładnie tak - bo błędy popełnia każdy rodzic, ale nie każdy zrzuca odpowiedzialność za nie na malutkie dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena604 Re: 3-latka rujnuje nam życie. 09.10.07, 21:28 Nie reagujcie jak histeryzuje,zostawcie ją samej sobie. Jak sie uspokoi, powtórzcie polecenie spokojnie,ale stanowczo. Jak znów wpadnie w histerie,to powtórzcie wszystko od początku-aż do skutku. Nie dajcie jej się w tym czasie w żadną zabawę wciągnąć, ani na nic namówić. Tu chodzi o konsekwencje-z czasem sie nauczy,że jak coś mówicie to tak ma być i będzie wykonywała wasze polecenia. Nie odpuszczajcie,bo córka będzie starsza i w końcu Wam na głowę wejdzie. Życzę wytrwałości. Pozdrawiam. Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: 3-latka rujnuje nam życie. 11.10.07, 22:40 > Nie reagujcie jak histeryzuje,zostawcie ją samej sobie. Jak sie uspokoi, > powtórzcie polecenie spokojnie,ale stanowczo. Jak znów wpadnie w histerie,to > powtórzcie wszystko od początku-aż do skutku. Nie dajcie jej się w tym czasie w > żadną zabawę wciągnąć, ani na nic namówić. Tu chodzi o konsekwencje-z czasem si > e > nauczy,że jak coś mówicie to tak ma być i będzie wykonywała wasze polecenia. Jasne. Nauczy się, że najważniejsze to wykonywać polecenia tych, ktorzy mają wladzę. Jak bedzie miała 15, zapisze sie ją na trening odmawiania. Tylko ze te treningi naprawdę niewiele dają. Odpowiedz Link Zgłoś
goskapoz Re: 3-latka rujnuje nam życie. 12.10.07, 15:29 zobaczcie co wlasnie opisalam na blogu mojej uroczej 3-latki tosia2004.blog.onet.pl/ czyzby dziwczyna ktora pislala ten post mieszkala z nami? rany, ja to mam tylko jedno pytanie czy to zachowanie i upor sie kiedys skonczy? jak dlugo bedzie walczyc o palme pierszenstwa? dodam ze nie zamierzam sie latwo poddac Odpowiedz Link Zgłoś