Dodaj do ulubionych

trzylatek wszystko pcha do buzi

02.11.07, 21:04
Zaczęło się oczywiście od kciuka - synek ssie go od kiedy pamiętam i nic nie dają różne sposoby odzwyczajania, choć ma już trzy i pół roku. Są lepsze i gorsze okresy, oczywiście jakoś tam związane ze stresem (w tym roku poszedł do przedszkola).
Ale nie tylko o ten nieszczęsny kciuk chodzi. On bierze do buzi wszystko: klocki, metalowe samochody, telefon, gąbkę w kąpieli, itd.
Nie wiem - czy robić coś z tym? Zwracam mu zawsze uwagę, ale może powinnam zostawić w spokoju? Przecież nie wysmaruję wszystkich przedmiotów w domu "gorzkim poluszkiem".
Dzięki,
J.
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: trzylatek wszystko pcha do buzi 02.11.07, 21:28
      moga byc nerwy,
      moze byc potrzeba wiekszej ilosci stymulacji - niewystarczajaca ilosc wrazen
      dotykowych smakowych

      moze Iwpal zajrzy i da dokladniejsze informacje

      nam jakis czas temu polecano mietowki, albo bardzo kwasne cukierki, lizaki ,
      ktorych nie nalezalo przypadkiem zjesc pogryzajac
      mechaniczne szczoteczki do zebow itd itp - przyzam ze niewiele pomoglo
      • kasiam12 Re: trzylatek wszystko pcha do buzi 02.11.07, 22:06
        mój czterolatek też wszystko ładuje do buzi i ja juz wariuję z nim,
        Zupełnie nie wiem co z nim robićsad((
    • asia889 Re: trzylatek wszystko pcha do buzi 03.11.07, 11:52
      U nas to samo. Kciuk na uspokojenie, branie do buzi i gryzienie wszystkiego co wpadnie w ręce na stymulację mózgu. Teraz ma 4,5 i częstotliwość wyraźnie się zmniejszyła. Syn jest inteligentny i wrażliwy.
      • tjoanna Re: trzylatek wszystko pcha do buzi 03.11.07, 12:26
        Asiu, mój synek też inteligentny i wrażliwy. Może i u nas częstotliwość się zmniejszy.
        Dzięki za pocieszenie, dziewczyny.
        Czyli uwagi zwracać nie warto? Szczerze mówiąc, nie wydaje mi się, żeby to cokolwiek dawało, ale tak trudno się powstrzymać wink
        • aszpr Re: trzylatek wszystko pcha do buzi 03.11.07, 16:42
          Witam, jestem studentką V roku pedagogiki specjalnej i temat wydał
          mi się bardzo znajomy smile

          Ktoś tu już napisał o braku stymulacji i moim zdaniem to była wielka
          racja! Może to być niewystarczająca ilość stymulacji:
          -smakowej: u starszych dzieci, o jakich piszecie, mogłoby się to
          objawiać także np. zamiłowaniem do mocno doprawionych dań, do
          jakiegoś konkretnego smaku - słonego, kwaśnego, ostrego. Taki brak
          stymulacji mógłby wynikać z delikatnie zaburzonej integracji
          sensorycznej.
          -dotykowej: tu bardzo pasuje opis wkładania do buzi wszystkiego,
          podejrzewam, że także rzeczy, które smaku za bardzo nie mają (np.
          plastikowe zabawki, fragmenty ubrania)

          Bardziej podejrzwam to drugie niedostymulowanie, a w takim wypadku
          stymulacja smakowa za wiele nie da, podobnie jak dotykowa nie
          pomogłaby na niedostymulowanie smaku. Być może dlatego któremuś
          opisanemu tu dziecku zalecenia nie pomogły.

          To, co mogę polecić na dostymulowanie dotykowe buzi:
          -masaże jamy ustnej (w gumowych rękawiczkach bywają mniej przyjemne
          dla dziecka, można owijać palce bandażem i innymi materiałami, by
          dostarczyć różnych wrażeń) - podczas takiego masażu opukuje się
          wargi palcem, obszypuje się je kciukiem i palcem wskazującym, masuje
          się usta dziecka, ściska i ciągnie (delikatnie! smile ) język, opukuje
          się powierzchnię języka, policzków od wewnątrz
          -dostarcza się dziecku rzeczy, które może ono spokojnie włożyć do
          buzi, a które są: zimne/zamrożone, ciepłe (ogrzane, niezbyt mocno,
          ale też niezbyt słabo!), chropowate, kanciaste, gumowe, plastikowe,
          gąbczaste - jednym słowem: wszelakie. Przedmiotami także można
          masować dziecięcą buzię od wewnątrz.
          Takie sesje masaży należy przeprowadzać często, szczególnie na
          początku - min. po 3 razy dziennie, niektóre rzeczy, przechowywane w
          higienicznych warunkach można dawać dziecku, by samo się pobawiło
          własną buzią (dzieci lubią to robić przed lustrem), nie radziłabym
          robić tego rzadziej, niż wspomniane 3 razy codziennie. Ważne by nie
          przesadzić i by nie zniechęcić dziecka do tego rodzaju ćwiczeń -
          chodzi o dostymulowanie jakiegoś obszaru w mózgu, a nie zmęczenie
          buzi, by dziecku nie chciało się już nic do niej brać. Efekty mogą
          nie być szybkie - przy zachoiwanej systematyczności może to trwać
          nawet kilka miesięcy.
          • aszpr PS 03.11.07, 16:45
            Zapomniałam o wspomnianych przez kogoś elektrzycznych szczoteczkach -
            je także można dołączyć, jak wszystko inne elektryczne, co się
            trzęsie - masażery jeśli się zmieszczą - też!

            Ale martwić się - myślę - nie ma za bardzo czym.
            • tjoanna Re: PS 03.11.07, 20:57
              Bardzo dziękuję za te jakże konkretne rady!smile

              A jeśli jest to niewystarczająca stymulacja smakowa? Syn właśnie lubi dodawać sobie do kanapek np. chrzan lub musztardę, więc też by pasowało. Czy to znaczy, że zbyt monotonne dania przygotowuję??? Ale przecież się staram...
              Na swoje usprawiedliwieniewink dodam, że młodszego synka problem zupełnie nie dotyczy.
              Pozdrawiam!
              J.
              • aszpr Re: PS 03.11.07, 22:20
                Hmmm.... Znam dziewczynkę, która do wszystkiego dodaje cebulę big_grin

                Ani jedno, ani drugie niedostymulowanie nie ma przyczyn w tym, co
                robią rodzice, to jakby potrzeba mózgu. Jeśli dziecko ma
                niedostymulowany zmysł smaku, to zwyczajne jedzenie praktycznie nie
                jest w stanie go dostymulować, bo potrzeby przekraczają normalną
                zjadliwą kuchnię smile Stymulacja smakowa polega na podawaniu osobno
                różnych rzeczy, na początku jak najbardziej ekstremalnych i silnych,
                ale jednocześnie jak najbardziej naturalnych - właśnie chrzan, ostra
                musztarda, chili, cytryna, czysta zwykła sól, ale już nie gumy SHOCK
                szokująco kwaśne, bo ich smak to często chemia.
                Można to oprawić w zabawę, np dziecko może zgadywać, co mu się
                podało do buzi, gdy zamknie oczy lub gdy mu się te oczy specjalnie
                zawiąże i zrobi całą sesję, choć wtedy jęzor może zgłupieć smile
                Pozdrawiam!
                • iwpal Re: PS 03.11.07, 23:14
                  Wszystko to piękne, tylko terapie prowadzi sie po diagnozie potzreb
                  dziecka; na forum możemy dac pewne sygestie, nie gotowe przepisy -
                  bo nie znamy dziecka.
                  • aszpr Re: PS 04.11.07, 09:28
                    To fakt.... Ale tym dzieciom potrzeba zabaw dostymulowujących, a nie
                    terapii - pochopnie użyłam tego słowa w poprzednim poście.
          • iwpal Re: trzylatek wszystko pcha do buzi 03.11.07, 21:21
            Zgadzam sie całkowicie z tokiem myślenia aszpr.
            Być moze dziecko potzrebuje więcej stymulacji w jamie ustnej -
            jedzenie twardych rzeczy, wiecej wysiłku w gryzienie, ostrzejsze
            przyprawy, zioła itp.
            • tjoanna Re: trzylatek wszystko pcha do buzi 04.11.07, 13:21
              Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję!
              Pozdrawiam smile
              Joanna
              • on-na Re: trzylatek wszystko pcha do buzi 13.11.07, 19:24
                Joasia, czemu już do nas nie zaglądasz? Tęsknimy! "Dzieci z września 2005"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka