Sprzątanie po psach na placach zabaw

15.11.07, 13:24
Cześć
Nie wiedziałam gdzie zamieścic ten wątek, ale pomyślałam, że może
ktoś mi tu poradzi co robić!
Jestem codziennie z moim dziekiem na spacerze i oczywiście zaglądamy
na place zabaw. Już tyle razy nie udało mi upilnować Gosi i
wdepneła w psia kupę bo oczywiście nikt nie sprząta po psach i nie
wiem dlaczego właściciele psów tak lubią zaglądać w miejsca typowo
przeznaczone dla dzieci.
Jest ogrodzony plac zabaw kawałek od mojego bloku, ale tam rzadko
bywamy. Te które są w mojej okolicy nie są ogrodzone.
Jak wy reagujecie gdzy widzicie właścicieli psów na placach zabaw?
Zwracacie uwagę? Ja do tej pory grzecznie się usuwałam, bo Gosia
ogólnie boi sie psów, poza tym nie chciałam kłótni.
Ale powoli mam dosyć wieczniego sprawdzania podeszw butów moich i
Gosi.
Pozdrawiam
    • 26magda3 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 15.11.07, 13:35
      oj znam ten problem
      niedaleko domu mam ogrodzony plac z tabliczką zakazującą
      wprowadzania psów i regularnie widuję tam staruszki na plotkach a
      obok nich biegające psy - szlag mnie trafia ale nie zawsze mam siłe
      się z nimi kłócić
      kiedyś jak się pies załatwił na placu zabaw to nawrzeszczałam na
      kobietę i była uprzejma sprzątnąć, ale psa tylko przywiązała do
      ławki i dalej plotkowała na placu zabaw
      ale na wiosnę to zamierzam wklepać sobie w komórkę numer do straży
      miejskiej i jeżeli ktoś po jednej prośbie nie usunie psa z placu
      zabaw to będę dzwonić i tyle...
      kiedyś grzecznie zwróciłam uwagę staruszkom które kopciły papierosy
      przy piaskownicy, w której pilnowałam 4 dzieci - to na mnie
      nawrzeszczały, że są w parku i mogą robić co chcą, wyzwały mnie od
      wariatek i jeszcze obraziły moje dziecko - ze staruchami ciężko się
      dyskutuje (a nie byliśmy w parku tylko na osiedlowym ogrodzonym
      placu zabaw)
      • justi54 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 15.11.07, 13:46
        Co robię? Oczywiście zwracam uwagę właścicielowi kundla, że plac
        zabaw jest dla dzieci a nie dla wyliniałych czworonogów. To samo na
        plaży, jestem wręcz uczulona na takie praktyki.
        • zyrafa8 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 15.11.07, 14:09
          A tak swoja droga, to ciekawe dlaczego wlasciciele psow, sa tacy oporni i nie
          sprztaja po swoich pupilach. Raz jak zwrocilam uwage, paniusia odrzekla, ze ona
          TEGO robic nie bedzie. Skoro psa ludzie trzymaja na kanapach i wmalych
          mieszkankach, to kupsko nie powinno byc problemem.

          I inny przyklad. Zdarzylo mi sie byc nad jeziorem z 3-latkiem. Bylismy daleko od
          WC, a tu byla potrzeba. Wiec czmyhnelismy do lasu. A za chwile przybiegl pan
          parkingowy, zeby mi powiedziec, ze w lesie dziecko nie powinno tego robic (taaa,
          ciekawe jak to wytlumaczyc dziecku?!) i ze musze TO posprzatac. I posprzatalam ...
        • mallard Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 15.11.07, 15:02
          justi54 napisała:

          > To samo na plaży, jestem wręcz uczulona na takie praktyki.

          A gdzie Ty tam Justi masz plażę? Nad .....?

          Pozdr.
          • justi54 Re: mallard plażę mam tam 16.11.07, 10:39
            gdzie spędzam wakacje i kundli sobie nie życzę. Zakaz wprowadzania
            na plażę psów jest, jest no to zwracam uwagę. Acha no i jeszcze mamy
            sezonową plażę z tonami piasku w naszym wielkim, ogromnym parku.
            Nawet leżaki i palmy mieliśmy a teraz tam będzie lodowisko.
        • lola211 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 15.11.07, 15:53
          że plac
          > zabaw jest dla dzieci

          Nie, nie dla dzeci- dla bachorów jak juz- skoro uzywasz takiego
          jezyka to konsekwentnie.
          • justi54 Re: nie porównuj dziecka 16.11.07, 10:33
            z czymś co szczeka.
            • lola211 Re: nie porównuj dziecka 16.11.07, 12:01
              Nie prownuje.
              Bachor to bachor, a pies to pies- dostrzegam roznice golym
              okiem.Bachory bardziej łyse sa.
              • joanna_poz Re: nie porównuj dziecka 16.11.07, 12:08
                > Bachory bardziej łyse sa.

                smile nawet bardziej łyse od najbardziej wyliniałych kundlismile
                no i nie każdy pies to kundel..
            • beti222 Re: nie porównuj dziecka 16.11.07, 12:29
              Może zabrzmi to dość kontrowersyjnie i takie też jest, ale nie każdy
              musi tak jak Ty widzieć wyższość dzieci nad psami czy innymi
              zwierzętami. Nikt nie porównuje dziecka do psa i to jest logiczne,
              dzieci przecież są bardziej krzykliwe i problematyczne, więc takiego
              porównania nawet nie zamierzam robić. Chociaż lubię dzieci nie
              uważam, że z ich powodu i ich matek, psy i ich właściciele są
              istotami drugiej kategorii. Skoro z wrzeszczącym dzieckiem można
              wejść na plażę, skoro może ono zakłócać spokój odpoczywających tam
              ludzi to pies też może sobie pod okiem właściciela posiedzieć lub
              wejść do wody ochłodzić się. Ja nie mam nic przeciwko temu, jeżeli
              właściciel będzie pilnował psa aby się nie załatwiał na plaży tylko
              wyjdzie z nim gdzieś indziej w tym celu to dla mnie pies może sobie
              być i nawet lubię patrzeć jak śmiesznie wbiega do wody, jak szczeka
              na fale. Dziecko też może sobie być pod warunkiem, że rodzice
              dopilnują aby nie załatwiało się w morzu czy gdzieś pod wydmą tylko
              kulturalnie w toalecie. Pozdrawiam.
              • beti222 Re: nie porównuj dziecka 16.11.07, 12:32
                Przeskoczył mi mój post .... jest on odpowiedzią na post Justi54.
              • lola211 Re: nie porównuj dziecka 16.11.07, 12:57
                Beti, jestem posiadaczka zarowno dziecka smile jak i psa.
                Mimo wszystko nie zgadzam sie na obecnosc zwierzat na plazy pomiedzy
                ludzmi.Pies - zwlaszcza samiec bedzie sikal gdzie popadnie , znaczac
                teren.Pies sie otrzepuje z wody - bywa ze na ludzi.Mokry pies
                smierdzi.Dlatego jednak wlasciciel powinien sie z nim udac w
                ustronne miejsce.
              • justi54 Re: beti222 czy masz dziecko? n/t 19.11.07, 09:15

                • beti222 Re: beti222 czy masz dziecko? n/t 19.11.07, 09:47
                  Nie mam
                  justi54 czy masz psa ??
                  • justi54 Re: Oczywiście, że nie ale mam piękne futro 19.11.07, 09:57
                    z lisów. Acha nie mam i nie zamierzam mieć żadnego zwierzątka. No i
                    nie mam też żadnej roślinki, ale będą miała jak co roku żywą choinkę
                    na Boże Narodzenie. Taka tradycjonalistka jetem.
                    P.S. Bez dziecka nie da się żyć na tym świecie!!!
                    • beti222 Re: Oczywiście, że nie ale mam piękne futro 19.11.07, 10:16
                      Może Twoim zdaniem bez dziecka nie da się żyć. Są tacy, którym
                      dziecko do szczęścia nie jest potrzebne i bynajmniej nie mówię tu o
                      sobie z tym, że ja toleruję ludzi ktorzy mają bądź nie mają dzieci
                      lub mają bądź nie mają zwierząt. Każdy sam sobie wybiera czy chce
                      mieć dziecko, zwierzaka czy rośliny w domu. Ja akurat wybrałam ....
                      mam dwa psy .... sprzątam po nich żeby nie było i jak już gdzieś
                      pisałam wychodzę z nimi tam gdzie wychodzą wszyscy z psami, a park
                      dla dzieci omijam kiedy jestem z psiakami. Szanuję dzieci i ich
                      miejsce do zabaw dlatego nawet jak jeszcze nie było w tym parku
                      zakazu wchodzenia ze zwierzętami to i tak bywałam tam bardzo rzadko
                      i tylko na obrzeżach. Nie widzę szczerze mówiąc w moim otoczeniu
                      ludzi, którzy po swoich psach nie sprzątają. Owszem .... czasami się
                      zdarza, ale to jest tak rzadkie, że nawet nie zauważalne. Pozdrawiam.
                      • beti222 Re: Oczywiście, że nie ale mam piękne futro 19.11.07, 10:17
                        Co do futra .... jestem przeciwna.
                      • kropkacom Re: Oczywiście, że nie ale mam piękne futro 19.11.07, 10:20
                        beti222, mieszkasz w Polsce? Bo jeżeli tak to wybacz ale nie wierze żeby wszyscy
                        wokoło sprzątali po swoich psach. Wiem z autopsji że tak nie jest. Ciesze się że
                        sama sprzątasz.
                        • kropkacom Re: Oczywiście, że nie ale mam piękne futro 19.11.07, 10:23
                          I powiem więcej. W moim rodzinnym mieście jest taka ulica przez którą trzeba iść
                          z głową skierowaną w dół. Nie patrzenie pod nogi to pewność że się w kupkę wdepnie.
                        • beti222 Re: Oczywiście, że nie ale mam piękne futro 19.11.07, 10:32
                          Mieszkam w Polsce obok centrum Warszawy .... wiem, że ciężko w to
                          uwiezyć, ale u nas naprawde nie ma "kupowych wojen", bo nie ma
                          kup smilesmile Rzadko spotykam jakąś kupę. Nie ma wojen między rodzicami a
                          właścicielami psów. Jest wiele rodzin mających zwierzaki .... my z
                          narzeczonym zaraz po ślubie zamierzamy mieć dziecko i psy, które już
                          mamy. Przecież nie musimy się dzielić na rodziców lub psiarzy.
                          Możemy żyć w zgodzie tak jak jest to w moim otoczeniu. U nas po
                          psach się sprząta i z psami do parku dla dzieci się nie wchodzi ....
                          Kiedyś na ulicy spotkałam małego chłopca, który bardzo chciał
                          pobawić się z jednym z moich psów. Pięknie się bawili, rodzice się
                          uśmiechali. U nas tak to wygląda. Jak sen prawda ?? To nie jest
                          sen .... u nas tak poprostu jest.
                          • beti222 Re: Oczywiście, że nie ale mam piękne futro 19.11.07, 10:33
                            Uwierzyć .... oczywiście .... literówka.
                          • kropkacom Re: Oczywiście, że nie ale mam piękne futro 19.11.07, 10:43
                            > Przecież nie musimy się dzielić na rodziców lub psiarzy.

                            Oczywiście że nie musimysmile I gdyby wszędzie było tak pięknie jak opisujesz to
                            nie było by problemu.
                    • lola211 Re: Oczywiście, że nie ale mam piękne futro 19.11.07, 14:35
                      Futro z lisow? Tak to sie moje ciotki ubieraja, no ale ponoc o
                      gustach sie nie dyskutuje.
                      • justi54 Re: lola, ale marzę o norkach albo szynszylach n/t 19.11.07, 14:43

                        • lola211 Re: lola, ale marzę o norkach albo szynszylach n/ 19.11.07, 15:48
                          Dosc nieudolnie prowokujesz.
                          Noszenie futer w naszym klimacie jest idiotyczne.
                          Ale skoro to takie marzenie to wez kredyt i sobie kup.
                          • mallard Re: lola, ale marzę o norkach albo szynszylach n/ 19.11.07, 15:55
                            lola211 napisała:

                            > Dosc nieudolnie prowokujesz.

                            Ale nie do końca, bo troszkę się udało...
                            • lola211 Re: lola, ale marzę o norkach albo szynszylach n/ 19.11.07, 16:06
                              Ja tam rozgryzlam od razutongue_out.
                              • justi54 Re: lola to nie prowokacja 20.11.07, 10:32
                                To nie prowokacja, ja uwielbiam futra. Widziałaś kiedyś takie długie
                                do kostek, leciutkie jak piórko futro z norek. Można pod spód ubrać
                                zwykłą bluzekę a człowiekowi jest ciepło. Nie wiem czy słyszałaś o
                                takim serialu "Dynastia" to film mojego polokenia lat 80-tych,a tam
                                to dopiero laski nosiły futra. No i rozsmakowałam się.
                                • beti222 Re: lola to nie prowokacja 20.11.07, 13:39
                                  Ślepo podążasz za modą skoro marzysz o futrze, dlatego, że miała go
                                  jakaś laska z "Dynastii". Futra wyszły już z mody. Nie wszystkim w
                                  futrze jest dobrze, zapewniam Cię, że norkom czy innym zwierzętom
                                  jest lepiej w ich futrach niż ludziom.
                                • lola211 Re: lola to nie prowokacja 20.11.07, 19:12
                                  Dynastia powiadaszbig_grin, oj, to musisz to futro koniecznie miec, bedzie
                                  pasowac jak ulał.
                                  • mallard No widzisz Justi! 21.11.07, 10:49
                                    lola211 napisała:

                                    > Dynastia powiadaszbig_grin, oj, to musisz to futro koniecznie miec,
                                    > bedzie pasowac jak ulał.

                                    I po co Ci to było? wink
                                    • justi54 Re: No widzisz mallard 21.11.07, 11:02
                                      Lubię lole211 bo jest niezwykle dowcipna i dobrze mi się z nią gada.
                                      • mallard Re: No widzisz mallard 21.11.07, 11:20
                                        justi54 napisała:

                                        > Lubię lole211 bo jest niezwykle dowcipna i dobrze mi się z nią
                                        > gada.

                                        Nawet kiedy między wierszami czujesz Justi = Alexis? winkwinkwink
                                        • justi54 Re: No widzisz mallard 21.11.07, 11:24
                                          O tak z Alexis mamy podobne charakterki zresztą zawsze wolałam ją
                                          niż tą bezbarwną Cristal.
                                          • mallard Re: No widzisz mallard 21.11.07, 11:33
                                            justi54 napisała:

                                            > O tak z Alexis mamy podobne charakterki

                                            Dobrze, że Ty to piszesz... wink

                                            > zresztą zawsze wolałam ją niż tą bezbarwną Cristal.

                                            Ja chyba też, chociaż z drugiej strony jej nie lubiłem, a to drugie
                                            imię pisze się "Crystle".
    • paacynka Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 15.11.07, 14:28
      no właśnie sama mam psa, wcale nie wyliniałego czworonoga, ale mam
      też dzieci. U nas na placu zabaw nikt z psami nie chodzi, mamy
      blisko las, park po którym najczęściej spacerują właściciele psów.
      Ale problemem są te psy które sa na cały dzień wypuszczane i biegają
      plus bezpańskie. sad
      Ale na moją kuzynkę gościu nakrzyczał że wyszła z psem koło bloku,
      tylko, że nie zauważył, że ona ma torebkę i łopatkę bo ona sprząta
      zawsze odkąd sobie psa sprawiła, tym bardziej, że mieszka w centrum
      gdzie nie ma za bardzo miejsce by psa wyprowadzić, w wolnym czasie
      może z nim za miasto wyskoczyć. Facet się zdziwił widząc, że ona nie
      reagując na zaczepki gdy piesek się załatwił wzięła i posprzątała po
      swoim pupilu. Ja mam poduszkowca który wogóle załatwia się do kuwety
      więc mnie problem też nie dotyczy zaśmiecania podwórka.
      • beti222 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 15.11.07, 15:05
        Mam dwa psy, dosyć duże i bardzo je kocham, ale nie wychodzę z nimi
        tam gdzie bawią się dzieci. Jest u nas park, do którego z psami nie
        wolno wchodzić, bo jest duży, ładny i dzieci mają swój duży plac
        zabaw, z resztą uważam że to świetne rozwiązanie. Zaraz obok jest
        drugi parczek, a właściwie kawałek większej powierzchni pokrytej
        trawą, obok tego dużego parku, gdzie bawią się dzieci. Mieszkam w
        pobliżu centrum Warszawy, więc o zieleń trudno, ale sprawa została
        jakoś nieźle rozwiązana. Od zawsze dolinka była dla psów, a park dla
        dzieci i wszyscy mieszkańcy są zadowoleni. Kiedyś jednak słyszałam
        jak straszną awanturę mojej sąsiadce zrobiła pewna pani z dzieckiem
        (na dolince nie ma ani jednej rzeczy, która przypominałaby plac
        zabaw, same drzewa, ławki i trochę przestrzeni, oraz fontanna,
        których też jest kilka w parku dla dzieci), która przyszła na
        dolinkę i była bardzo niezadowolona, że sąsiadki 3 kundelki
        wielkości trochę większych jamników biegają sobie po trawniku (z
        dala od dziecka tej pani) zajmując się sobą. Moja sąsiadka choć
        miła, ze stoickim spokojem i kulturalnie odpowiedziała pani
        grzecznie jakie tu panują warunki, a przez co pewne zasady.
        Rozumiem, że mamie nie chciało się iść z dzieckiem do drugiego
        parku, chociaż jest kilka kroków dalej, ale powinna uszanować, że tu
        zwierzaki mają przyzwolenie na bieganie, załatwianie (właściciele na
        sprzątanie). Pani oburzona została sama kontra właściciele psów na
        dolince obecni w tym czasie. Także nie zawsze psiarze mają złe
        zamiary smilesmile niektórzy nawet kiedy chcą się podporządkować i chodzić
        na spacery, gdzie mają na to przyzwolenie to i tak zawsze znajdzie
        się ktoś, komu będzie to przeszkadzało. Nie przekonują mnie
        argumenty, że skoro mama z dzieckiem przyszła to trzeba na głowie
        stawać i się podporządkować, bo my psiarze mamy prawo do trzymania
        zwierzaków i do wychodzenia z nimi na spacer szczególnie w miejsca
        gdzie mamy na to zgodę. Pozdrawiam.
      • justi54 Re: co to jest poduszkowiec załatwiajacy się 16.11.07, 10:35
        do kuwety
        • paacynka Re: co to jest poduszkowiec załatwiajacy się 18.11.07, 18:15
          yorksireterier,
          jak każdy pies a w szczególności jak każdy terier potrzebuje
          wybiegać się, ale nauczony jest czystości i załatwiania się jak kot
          w kuwecie.
    • przeciwcialo Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 15.11.07, 21:04
      na moim osiedlu plac jest ogrodzony i jesli wszedłby ktoś z psem
      zwróciłabym uwagę.
      Sama mam psa i wyprowadzam go tak jak inni na łaki.
    • kakuba Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 16.11.07, 12:32
      sama mam dziecko (małe) i psa (dużego)
      nigdy by mi do głowy nie przyszło, żeby wyprowadzać psa na placu
      zabaw ani w miejscu, w którym bawią sie dzieci i prawdę mówić
      przegoniłam już stamtąd parę psów (z włacicielami włącznie)
      do jednej opornej baby, która puszczała luzem amstafa na placu zabaw
      wezwałam staż miejską - 200 złotowy mandat rozwiązał skutecznie
      problem wink

      a teraz jeśli chodzi o psy... ech.. marzy mi się, żeby były w
      miastach wyznaczone i ogrodzone tereny na spacery z psami (i zakazem
      wstępu dla biegających i krzyczących dzieci wink

      niestety z tym sprzątaniem po psach jest ogromny problem... bo psich
      odchodów nie można wyrzucac do śmietników (przepisy sanitarne!!!)

      sama staram się wyprowadzać psa w miejsca 'ustronne', daleko od
      placów zabaw, luzem puszczam go wyłącznie za miastem, w lesie

      z dzieciństwa pamietam, że na osiedlu były jakby umownie wyznaczone
      strefy dla dzieci i dla psów, psy nie wchodziły na place zabaw, a
      dzieci nie biegały po 'psich' trawnikach i było to jakos naturalne i
      zastanawiam sie czemu teraz jest inaczej

      • ewaktw Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 16.11.07, 12:54
        Kakuba, to chyba dlatego, że społeczeństwo schamiało. Kiedyś ludzie
        bardziej przestrzegali zakazów, teraz złamanie zakazu dla wielu jest
        oznaką jego wolności osobistej i coraz częsciej powodem do dumy. Nie
        zliczę ile razy kulturalnie prosiłam, żeby ludzie nie wyprowadzali
        psa na naszej prywatnej posesji (kamienica w centrum miasta z
        ogródeczkiem z tyłu), to zamiast powiedzieć przepraszam, jeszcze
        dostałam opieprz. Jedynym sposobem będzie postawiony wkrótce
        dwumetrowy płot. Sama też mam psa i dziecko, więc mam staram się
        mieć tolerancję dla właścicieli psów, ale nie w przypadku srania za
        przeproszeniem. Jak idę ze swoim psem i dzieckiem na spacer, to pies
        jest najpierw wybiegany na wybiegu, a potem siedzi ze mną przy ławce
        i na plac zabaw nie wchodzi.
      • sun_of_the_beach Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 17.11.07, 23:23
        A gdzieś ty to wyczytała, że psich odchodów nie można wrzucać do śmietnika?!!!
    • gaja78 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 16.11.07, 14:28
      Pewnego razu na plac zabaw przyszła pani z pieskiem. Wprowadziła go do piaskownicy, aby się załatwił. Była wielce zdziwiona, że ktoś jej zwraca uwagę i dzwoni po straż miejską. Nie wiem czy straż miejska przyjechała, pani w każdym razie szybko się zwinęła ze swoim pupilem.

      Najbardziej szokujące jest w tej opowieści to, że pani zanim wprowadziła psa do piaskownicy skomentowała bawiące się na placu dzieci porównując je w jakiś sposób do tego psa (że też tak ładnie się bawią). Dla tej kobiety dzieci nie różniły się niczym od jej psa.
      Szok.

      Aha - w odległości 50 m od placu zabaw zaczyna się las. Trzeba tylko przejść przez dwie mało ruchliwe ulice. Tym bardziej fenomenem jest dla mnie ilość psich kup na trawniku będącym częścią placu zabaw. Raczej nie jest to wina psów bezpańskich ,bo tych praktycznie nie widuję na osiedlu.
      • beti222 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 16.11.07, 16:09
        Owszem nie powinna mu pozwolić załatwiać się w piaskownicy, ale żeby
        zaraz się oburzać, że porównuje dziecko do psa ..... hm fakt dzieci
        znacznie różnią się od zwierząt choćby są bardziej problematyczne,
        ale dla wielu traktowanie zwierząt jak członków rodziny jest
        naturalne. Ta miłość jest tak naturalna jak miłość do dzieci i nic
        złego w tym nie widzę. Możecie sobie na mnie gadać do woli, a ja i
        tak zdania nie zmienię. Fakt załatwianie kogokolwiek, zwierzęcia czy
        człowieka w miejscu publicznym czy to plac zabaw, czy plaża, czy
        ulica (niejednokrotnie widziałam w parku sikające pod krzczkiem
        dziecko trzymane przez matkę - dla ludzi są toalety) nie jest
        przyjemne. Pozdrawiam.
        • gaja78 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 17.11.07, 13:20
          beti222 napisała:

          > Owszem nie powinna mu pozwolić załatwiać się w piaskownicy, ale żeby
          > zaraz się oburzać, że porównuje dziecko do psa ..... hm fakt dzieci
          > znacznie różnią się od zwierząt choćby są bardziej problematyczne,
          > ale dla wielu traktowanie zwierząt jak członków rodziny jest
          > naturalne. Ta miłość jest tak naturalna jak miłość do dzieci i nic
          > złego w tym nie widzę. Możecie sobie na mnie gadać do woli, a ja i
          > tak zdania nie zmienię. Fakt załatwianie kogokolwiek, zwierzęcia czy
          > człowieka w miejscu publicznym czy to plac zabaw, czy plaża, czy
          > ulica (niejednokrotnie widziałam w parku sikające pod krzczkiem
          > dziecko trzymane przez matkę - dla ludzi są toalety) nie jest
          > przyjemne. Pozdrawiam.

          Ależ ja się nie oburzam. Po prostu mnie to zafascynowało jako przypadłość, którą należałoby leczyć smile
          • lola211 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 17.11.07, 17:29
            To nie jest choroba.
            Kochac mozna i dzieci i zwierzeta, nie ma w tym nic dziwnego, wrecz
            przeciwnie.
            • gaja78 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 18.11.07, 15:19
              lola211 napisała:

              > To nie jest choroba.
              > Kochac mozna i dzieci i zwierzeta, nie ma w tym nic dziwnego, wrecz
              > przeciwnie.
              >

              Nie nazwałam chorobą miłości do zwierząt.
              Za chore uważam porównywanie dzieci do zwierząt i przypisywanie im tych samych praw oraz zachowań. IMHO jest to podejście potencjalnie krzywdzące zarówno dla dzieci jak i dla zwierząt i nie ma nic wspólnego z miłością.
              • lola211 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 18.11.07, 18:52
                > Za chore uważam porównywanie dzieci do zwierząt i przypisywanie im
                tych samych
                > praw oraz zachowań.

                A na czym w zasadzie ma to porownywanie polegac?
                Faktem jest , ze zarowno dzieci jak i psy bywaja nieznosne, ze jedne
                i drugie brudza, ze maja zarowno swoich przeciwnikow jak i
                milosnikow.Dopoki nikt nie wozi swojego psa w wozku i nie zaklada mu
                pampersa jest IMo ok.
                Najwiekszy szum podnosza matki, ktorym jakos ciezko zrozumiec, ze
                innych wkurzaja ich dzieci, na tej samej zasadzie,co obce psy
                denerwujace je same.
                No i o jakie to prawa chodzi?
                • kropkacom Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 18.11.07, 20:10
                  > Faktem jest , ze zarowno dzieci jak i psy bywaja nieznosne, ze jedne
                  > i drugie brudza

                  Czy dzieci srają (za przeproszeniem) nagminnie na trawniki lub chodniki? Moje
                  dzieci tego nie robią i nie życzę sobie żeby kochane pieski zaśmiecały swoimi
                  kupami ogólno dostępne tereny zielone i każde inne. Ja bym naprawdę wiele dała
                  żeby móc spokojnie pobiegać po trawniku przy placu zabaw, czasami rozłożyć koc
                  bez strachu że w coś wdepnę. W Londynie nawet w wielkich parkach gdzie biega
                  masa psów każdy właściciel sprząta po swoim czworonogu. Czemu u nas to jest za
                  trudne?
                • fogito Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 18.11.07, 21:03
                  Nie wiem lola211 skad takie dane, ale biegne poinformowac, ze:
                  - Moj 3,9 letni syn nie jest nieznosmy - tzn. nie wrzeszczy bez
                  sensu i nie szczeka jak pies
                  - Nie brudzi tzn. nie rzuca smieci na ulice i nie sra na trawniki
                  tak jak to robia psy.
                  - no i nie gryzie ani nie jest niebezpieczny dla otoczenia

                  Jesli denerwuja cie dzieci to powinni rowniez dorosli, ktorzy
                  przeklinaja glosno i wrzeszcza w miejscach publicznych po pijaku lub
                  na trzezwo, rzucaja niedopalki pod nogi albo butelki po piwie i
                  regularnie obsikuja windy, przystanki parki i itp. Oraz tacy, ktorzy
                  puszczaja samopas w parku grozne psy i maja w przyslowiowych
                  czterech literach, czy tez pies nasra na trawniku, czy tez kogos
                  ugryzie.
                  Przy tzw. "doroslych" dzieci wydaja sie aniolkami a psy to
                  ewentualnie mozna do kotow porownac a nie do ludzi.



                  • lola211 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 18.11.07, 23:11
                    w zasadzie to zadna matka nie okresli swojego dziecka jako
                    rozwydrzonego bachora, co najwyzej to bedzie 4 latek przechodzacy
                    faze buntu.
                    Dzieci bywaja upierdliwe i wkurzajace, placza, dra sie, biegaja za
                    nic maja innych -jedni beda dla nich wyrozumiali, inni nie.Tak samo
                    z psami.
                    A ja mam w pamieci przypadek 3 latki zalatwiajacej sie w parku
                    publicznie.Tatus jakos nie sprzatnal.

                    Co do twojego syna- ma jeszcze czas na smiecenie i dewastowanie,
                    zdazy jak mu lat przybedzie.
                    • kropkacom Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 18.11.07, 23:16
                      > A ja mam w pamieci przypadek 3 latki zalatwiajacej sie w parku
                      > publicznie.Tatus jakos nie sprzatnal.

                      I codziennie tam przychodził sie załatwiać?
                      • lola211 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 18.11.07, 23:18
                        Mam nadzieje, ze nie.
                        Fakt pozostaje faktem- dzieci tez sraja, a rodzice po nich nie
                        sprzataja.
                        • kropkacom Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 18.11.07, 23:28
                          > Fakt pozostaje faktem- dzieci tez sraja, a rodzice po nich nie
                          > sprzataja.

                          Ile widziałaś dzieci załatwiających się w parku? Ilu rodziców którzy nie
                          sprzątali kupki swych dzieci zauważyłaś? Ja codziennie widzę psy załatwiające
                          sie na naszym trawniku. I tylko jedna młoda kobieta na moich oczach sprzątnęła
                          po swoim psie.
                          • lola211 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 19.11.07, 14:33
                            Z tym sie nie sprzeczam- jesli chodzi o ilosc to wygrywaja psy.
                            Ale sprawi ci roznice, czy wdepniesz w psie czy w dzieciece?
                            • mallard Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 19.11.07, 14:44
                              lola211 napisała:

                              > Z tym sie nie sprzeczam- jesli chodzi o ilosc to wygrywaja psy.
                              > Ale sprawi ci roznice, czy wdepniesz w psie czy w dzieciece?

                              Mnie zrobi - że się wtrącę - bo wolę owsiki, niż psiego
                              tasiemca... wink
                              • lola211 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 19.11.07, 15:03
                                A to przez buty sie przenosi, czy jak?
                                • mallard Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 19.11.07, 16:41
                                  lola211 napisała:

                                  > A to przez buty sie przenosi, czy jak?

                                  Polecam uruchomić wyobraźnię, nie zaszkodzi (byle nie nadmierną,
                                  rzecz jasna) wink
                                  • lola211 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 19.11.07, 16:56
                                    A ja proponuje nie miec nadzbyt wybujałej, ok?
                                    • mallard Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 19.11.07, 21:32
                                      lola211 napisała:

                                      > A ja proponuje nie miec nadzbyt wybujałej, ok?

                                      Nie trzeba naDzbyt, wystarczy normalna.
                                      • lola211 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 19.11.07, 21:43
                                        No popatrz, to przy tej ilosci kup mielibysmy epidemie psiego
                                        tasiemca atakujacego ludzki rod..
                        • aurita Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 20.11.07, 16:34
                          oooo przepraszam!!!!
                          Moje dwuletnie dziecko raz obsralo krzaczek w parku gdzie NIE WOLNO WPROWADZAC
                          PSOW (Boskie miejsce gdzie mozna sie wytarzac w trawie) i wyjelam torebke i
                          zebralam kupe do domu. I tyle!!!!!

                          Dziecko to czlowiek, taki jak Ty, pies to zwierzak.
                          • lola211 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 20.11.07, 19:14
                            > Dziecko to czlowiek, taki jak Ty, pies to zwierzak.

                            A gó.. to gowno- bez wzgledu na to kto je wydalil, smierdzi tak
                            samo.
                    • beti222 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 19.11.07, 09:54
                      Zgzadzam się z Lola211.
                      Ktoś napisał, że ma dziecko, które publicznie się nie załatwia ....
                      i całe szczęście, jeśli chodzi o psy to nie ma innej możliwości.
                      Poza tym są psiarze, którzy sprzątają po swoich pupilach .... ale
                      ogólna nagonka jest na wszystkich. Co do mojej "choroby", którą
                      jakiś fachowy lekarz na tym forum mi zdiagnozował, której objawem
                      jest ogromna miłość do zwierząt .... cóż widać "choroba" sprzyja
                      mojemu dobremu samopoczuciu i ne zagraża mi ani nikomu innemu. Jeśli
                      chodzi o dzieci to nie mam jeszcze, ale chcę niedługo mieć .... co
                      nie zmienia faktu, że zwierzęta kochać będę równie mocno jak teraz
                      jako kobieta jeszcze bezdzietna. Pozdrawiam.
                      • kropkacom Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 19.11.07, 09:59
                        beti222, sprzątasz po swoim piesku? Nie jest problem w rodzicach dzieci ze nie
                        chcą wdeptywać w kupę ale we właścicielach psów którzy nie zegna pleców żeby
                        posprzątać po swojej psince. No chyba ze masz domek i pozwalasz pupilowi robić
                        na swój prywatny trawnik.
                        • beti222 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 19.11.07, 10:19
                          Sprzątam po swoich psach.
                      • a.nancy Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 21.11.07, 09:02
                        > Ktoś napisał, że ma dziecko, które publicznie się nie załatwia ....
                        > i całe szczęście, jeśli chodzi o psy to nie ma innej możliwości.
                        > Poza tym są psiarze, którzy sprzątają po swoich pupilach .... ale
                        > ogólna nagonka jest na wszystkich.

                        gorzej. nagonka jest na psy, podczas gdy wine za wszechobecne psie kupy ponosza
                        nieodpowiedzialni wlasciciele, ktorzy owych kup nie sprzataja.
                        swoja droga, nie rozumiem, dlaczego w niekotrych miejscach na swiecie
                        sprzatniecie psiej kupy jest czyms naturalnym, a polakom jakos to uwlacza.
                        • beti222 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 21.11.07, 10:30
                          Jestem polką, mieszkam w Polsce i mi nie uwłacza.
                          • a.nancy beti, 21.11.07, 10:56
                            nie twierdze ze TOBIE uwlacza. jednakowoz wielu osobom tak, jak mozna
                            wywnioskowac z rozmaitych dyskusji, nie tylko na tym forum, ale nawet na forach
                            dla psiarzy.
                            • beti222 Re: beti, 21.11.07, 11:17
                              a.nancy mnie też wkurzają ludzie, którzy po swoich psach nie
                              sprzątają. W moim miejscu zamieszkania rzadko ktokolwiek zostawia
                              kupę nie sprzątając jej, ale czasami się zdarza. Nie zwracam uwagi
                              na jakieś pojedyncze przypadki, ale miałam kiedyś wątpliwą
                              przyjemność wdepnąć w psią kupę smilesmile Ile się nadenerwowałam to tylko
                              ja wiem smilesmile bo kupa na dodatek była na chodniku eh, ale rzadkie są
                              u nas takie przypadki. Co do walenia kupska na chodniku - jak
                              wzięliśmy naszego drugiego psiaka ze chroniska też robił na chodnik
                              (oczywiście zawsze po nim sprzątaliśmy). Niestety w schronisku
                              spacery są rzadkością i pies nie by nauczony, że powinien wejść na
                              trawę. Uczyliśmy go chodzenia po trawie, ale nie bardzo chciał tak
                              jakby się bał tam wejść. W miarę upływu czasu (kilka dni, może
                              tydzień) obserwując pierwszego naszego psa, widząc, że tamten
                              załatwia się na trawie to sam zaczął robić tak samo. Tylko, że dla
                              nas nie ma różnicy, my sprzątamy niezależnie od tego gdzie pies się
                              załatwia. Pozdrawiam.
        • mallard Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 19.11.07, 09:58
          beti222 napisała:

          >Ta miłość jest tak naturalna jak miłość do dzieci

          To raczej jej substytut, taki "erzac" inaczej...
          • kropkacom Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 19.11.07, 10:03
            > To raczej jej substytut, taki "erzac" inaczej...

            Kochać psa można też normalną miłością a nie od razu oszukiwać się że jest
            człowiekiem albo dzieckiem. Aż żal czasami patrzeć na niektórych właścicieli
            poza swoim czworonogiem świata nie widza ale żeby posprzątać jego kupki nie
            chcą. Dziwne.
            • mallard Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 19.11.07, 10:09
              kropkacom napisała:

              > Kochać psa można też normalną miłością a nie od razu oszukiwać się
              że jest
              > człowiekiem albo dzieckiem. Aż żal czasami patrzeć na niektórych
              właścicieli
              > poza swoim czworonogiem świata nie widza ale żeby posprzątać jego
              kupki nie
              > chcą. Dziwne.

              O! smile
      • gosika78 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 17.11.07, 16:37
        Gaja, u nas jest plac zabaw, wzdłuż niego chodznik i za chodnikiem ogromna ciągnąca się po horyzont łąka. Plac jest permanentnie obsrany. Nie pojmuję tego.
        • mallard Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 18.11.07, 15:32
          gosika78 napisała:

          Nie pojmuję tego.

          Nie Ty jedna Ziomalko, a gdzie to ten plac?
    • e-ftalo Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 16.11.07, 16:48
      Tak już jest ten świat poukładany że jedni mają psy a inni dzieci.Jedni i drudzy
      muszą wyjść gdzieś z nimi na spacer.
      Natomiast inna spawa to obowiązek sprzątania po swoim psie,niezbyt exekwowany
      przez straż miejską.

      Zakaz wyprowadzania jest nieżyciowy i nic dziwnego że ludzie sie nie stosują.
      Właściciele psów powinni mieć OBOWIĄZEK noszenia zmiotki,szufelki i worka.

      26magda3 wrzeszczenie świadczy o twojej słabości,skoro na forum nie
      wrzeszczymy,to w realu tez nie musimy,liczy się siła argumentów,chyba że ktoś
      atakuje w taki sposób,zagrozić strażą można zagrozić jeśli mimo starań dana
      osoba nie zamierza sprzątać po swoim psie,ostatecznie można głęboko zakopać

      Możemy pouczać,od tego mamy język,szczególnie gdy wiemy gdy dana osoba nie
      sprząta po swoim psie
      • 26magda3 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 16.11.07, 20:01
        "26magda3 wrzeszczenie świadczy o twojej słabości"
        i tu niestety masz rację, ale już się przekonałam, że kultura nie
        zawsze się opłaca, bo jak ja próbuję kulturalnie to samej mi się
        obrywa - no ale teraz to numer do straży w komórce i po kulturalnej
        prośbie telefon smile

        a wogóle najbardziej problematyczne są i tak starsze panie

        i jeszcze jedno - nie mam psa, ale przeciwko psom nic nie mam. Mam
        za to dziecko i jak musi gdzieś zrobić kupę to staram się po nim
        sprzątnąć, a w kwsetii sikania nie jest tak łatwo - ubikacji
        publicznych w parkach nie ma, a jeśli są to w takim stanie, że nie
        zamierzam tam wprowadzać dzieci
        • e-ftalo Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 17.11.07, 14:22
          Sikanie dzieci nie jest tyksyczne ,więc tu nie ma problemu
          • fogito Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 17.11.07, 19:17
            Ludzie, ktorzy nie sprzataja po swoich psach w miejscach publicznych
            to ludzie bez kultury. Podobnie jak ci co przyprowadzaja psy na
            place zabaw. Jedynym sposobem "nauczenia" takich jednostek
            czegokolwiek jest wymierzanie surowych kar pienieznych. Ale tu sie
            klania skutecznosc straz miejskich. Dopoki bedzie to bezkarne dotad
            bedziemy wlazic w kupy w kazdym parku. No i na pewno jesli wszyscy
            beda szybko reagowac to wtedy moze odniesie to jakis skutek.
            Ja bardzo lubie psy, ale mieszkam w miescie wiec nie bede skazywac
            czworonoga na siedzenie w czterech scianach. Jak sie dorobie domu z
            ogrodem to na pewno sobie psa sprawie.
            • nat.ani Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 17.11.07, 21:00
              fogito napisała:

              > Ludzie, ktorzy nie sprzataja po swoich psach w miejscach
              publicznych
              > to ludzie bez kultury

              To nie jest wcale takie proste.

              Jedynym sposobem "nauczenia" takich jednostek
              > czegokolwiek jest wymierzanie surowych kar pienieznych. Ale tu sie
              > klania skutecznosc straz miejskich.

              Straz miejska często nie interweniuje, bo wie, że nie mieliby racji
              karząc takiego właściciela psa. (Nie mówię tu o przypadkach, gdy psy
              sikają do piaskownic, ale np na trawniki).

              Chodzi po prostu o przepisy, wedle których NIE WOLNO wyrzucać do
              śmietników i koszów na smieci fekaliów. Na psie odchody miasto winno
              przeznaczyć specjalne pojemniki, ale jak żyję, nie widziałam jeszcze
              w PL takowych. Tak więc to miasto, czy też gmina odpowiada za te
              psie kupy walające się po trawnikach i chodnikach. Chyba takie kosze
              na psie kupy nie kosztuja majątek?
              • sun_of_the_beach Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 17.11.07, 23:28
                nat.ani napisała:

                > fogito napisała:
                >
                > To nie jest wcale takie proste.

                A gdzie tu widzisz zawiłość?
              • fogito Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 18.11.07, 09:14
                kosze na psie odchody sa np. w Warszawie, ale buraki i tak po psach
                nie sprzataja. Sa tez w niektorych parkach specjalne toalety dla
                psow, ale to tez nie pomaga.


                Masz racje - kultura to nie jest prosta sprawa. Tego sie trzeba
                uczyc od malenkosci.
                • lola211 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 18.11.07, 18:57
                  Oprócz kup mamy caly wachlarz innego typu zachowan: szczanie pod
                  krzakiem, plucie na chodnik ,rzucanie smieci wszedzie , tylko nie do
                  kosza, wyrzucanie karmy dla ptakow za okno, dewastowanie lawek czy
                  placow bazgranie po murach i klatkach schodowych, itp. itd.
                  Takie sa realia.Trzeba by wyedukowac wiekszosc spoleczenstwa, nie
                  tylko wlascicieli psow.
                  • fogito Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 18.11.07, 19:16
                    zgadza sie, ale chyba nic tak czlowiekowi nie dziala na nerwy jak
                    wdepniecie w psia kupe w parku.
                    Zwlaszcza, ze wlasciciele psow sa tacy "wymuskani", ze az sie
                    czlowiekowi wydaje, ze kulturalni - no ale pozory myla.
                    • lola211 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 18.11.07, 23:16
                      Ja tam nie wiem, bo lata swietlne nie wdepnelam z zadna kupe.Nie
                      chodze po prostu tam , gdzie ludzie wyprowadzaja psy.U mnie w parku
                      psy wyprowadzane sa na obrzezach, dzieci biegaja po centrum parku i
                      wszyscy jakos koegzystuja.
                      • kropkacom Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 18.11.07, 23:29
                        > U mnie w parku
                        > psy wyprowadzane sa na obrzezach, dzieci biegaja po centrum parku i
                        > wszyscy jakos koegzystuja.

                        A u nas jest inaczej. I co mam zrobić? Nie chodzić na tereny zielone?
                        • kropkacom Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 18.11.07, 23:35
                          I w sumie nie wiem o co chodzi? Czemu nie sprzątacie po psach? Brzydzicie się?
                          Ja sprzątałam po psach które znajomej codziennie wyprowadzałam. Po swoich
                          dzieciach tez sprzątam.
                          • zyrafa8 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 19.11.07, 10:12
                            A ja mysle, ze wlasciciele psow (generalizujac, bo zaraz sie oburza Ci ktorzy
                            sprzataja)nie dlatego nie sprzataja kupsk, bo nie ma odpowiednich smietnikow,
                            ale dlatego, ze
                            1. im sie nie chce
                            2. brzydza sie
                            3. placa podatki za psiaki i uwazaja, ze w takim razie ktos inny niz oni
                            powinien to zrobic (ale dlaczego wlasnie ja mam to robic? ja nie mam psa i musze
                            sprzatac bo mi dziecko w to wdepnie)
                            Wszystkie trzy powody uslyszalam od wlascicieli psow, ktorym zwracalam uwage,
                            zeby sprzatalli kupy z mojego trawnika przed moim domem
                          • lola211 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 19.11.07, 14:45
                            Najpewniej dlatego, ze inni tego nie robia.I taki wlasciciel psa
                            sprzata, a i tak kupa na kupie lezy, zaczyna w koncu dostrzegac
                            bezsens takiej sytuacji.
              • ivaz Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 28.11.07, 10:08
                Nie opowiadaj głupot przepisy mówią co innego:
                Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie Miasta
                Stołecznego Warszawy mówi w par. 32:
                "Właściciele zwierząt domowych są zobowiązani do bezzwłocznego
                usuwania odchodów tych zwierząt z terenów
                przeznaczonych do wspólnego użytku. Odchody należy umieszczać w
                OZNAKOWANYCH POJEMNIKACH, KOSZACH ULICZNYCH lub
                POJEMNIKACH NA NIESEGREGOWANE ODPADY KOMUNALNE. Obowiązek ten nie
                dotyczy osób niewidomych, korzystających z psów
                – przewodników oraz osób niepełnosprawnych, korzystających z psów-
                opiekunów."
    • shamsa nie robienie kup dziećmi na placach zabaw 19.11.07, 17:23
      na to forum ten problem lepiej pasuje. i jest autentycznie przykry.
    • maadzik3 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 19.11.07, 20:29
      Mam dziecie i psa. Psa na place zabaw nie wpuszczam (gdy trzeba czeka przy
      lawce), a w innych miejscach poza dzikimi chaszczami sprzatam. Dla mnie to dosc
      oczywiste. Draznia mnie wlasciciele pozwalajacy psom na bardzo niewlasciwe
      zachowania, draznia mnie nie-posiadajacy psow ktorzy chcieliby albo zabronic ich
      posiadania albo kazac wszystkim chodzic na smyczy i w kagancu. Po prostu badzmy
      odpowiedzialni
    • justi54 Re: do wszystkich niesprzątających 20.11.07, 10:36
      Apeluję o sprzatanie psich kup bo mi moje niebotycznie drogie
      szpilki z wężowej skórki w łajno wchodzą!!!
      • mallard Justi daj spokój, to poważne forum! ;) n/t 20.11.07, 10:40

        • justi54 Re: Mallard, ale ja na poważnie 20.11.07, 10:55
          Nie po to wydaję ciężkie pieniądze na buty by po kupach chodzić, tak
          samo jak morze kasy mi idzie na drogie perfumy i pielęganacje
          włosów a tu smród papierochów dookoła. Moim zdaniem właściciele psów
          i palacze dopominają się szczególnych praw. A dla palaczy to podobno
          nawet firmy specjalne palarnie mają tworzyć na terenie zakładów
          pracy.
    • karola1008 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 20.11.07, 13:28
      Zastanawia mnie jedna rzecz: jak to jest z tym wywalaniem psich g...
      do ogólnych śwmietników. Nie mam teraz psa, ale kiedyś miałam i jego
      kupska wywalałam właśnie do zwykłych koszy. Innych nie było i nie
      ma. Nikt mi nigdy uwagi nie zwrócił, że źle robię. W totalnej
      nieświadomości żyłam. Teraz mam dylemat, bo obsrane papmersy córki
      wywalam do ogólnych śmieci. Mam wrażenie (zwłaszcza zapachowe), że
      ich zawartość nie różni się zbytnio od psich gówień, choć oczywiście
      może to tylko złudzenie. Czy wobec tego mam teraz kupcie córeczki
      wywalać na najbliższy trawnik, czy w dalszym ciągu jednak do
      śmietnika? A co mam zrobić, gdy jakiś obcy psiór nawali mi na
      wycieraczkę? Zostawić to psinco tam, gdzie natura chciała, by było,
      czy jednak wywalić je do zwykłego śmietnika? Specjalnych nie
      widzialam w Polsce jak żyję, a to już 32 lata. A może to psinco
      powinnam z wycieraczki zabrać i wozić ze sobą wszędzie przez dowolną
      ilość czasu, w nadziei, że w końcu taki specjalny śmietnik znajdę?
      Ten brak specjalnych śmietników, to, mam wrażenie, typowa wymówka
      ludzi, tórym nie chce się sprzatać po pieskach. Aż żałuję, że nie
      mam już psa, bo gdybym go miała to i tak bym jego gó..a wywalała do
      zwykłego śmietnika. I naprawdę czekałabym z utęsknieniem, aż ktoś
      mnie ukarze za to mandatatem. Mandatu, w trybie obywatelskiego
      nieposłuszeństwa bym nie zapłaciła i poddała się ewntualnym
      konsekewncjom tego faktu. W proteście przeciwko durnym przepisom,
      które nie zezwalają na wyrzucanie do śmieci psich odchodów, ale nie
      zabraniają tego w odniesieniu np. do obsranych pampersów
      właśnie.
    • karola1008 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 20.11.07, 13:32
      Zapomniałam o jednej rzeczy, która dla mnie naprawdę była problemem
      przy sprzątaniu po swoim piesku-brak w sklepach papierowych torebek.
      Wszędzie przezroczyste foliowe torebki. Paradowałam sobie wtedy z
      psim gówienkiem w takiej torebce. Widok był porażający. Dopiero po
      pewnym czasie wpadłam na to, żeby kupsko napjpierw wywalać na
      kawałek gazety, a potem ten kawałek gazety do torebki wrzucać.
    • e-ftalo Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 20.11.07, 14:24
      beti222 napisała
      >Każdy sam sobie wybiera czy chce
      >mieć dziecko, zwierzaka czy rośliny w domu

      niektórzy mają taki wybór,ale np ja nie.Psa owszem można ale też nie zawsze,bo
      np ktoś mieszka w bloku lub w pobliżu kontrowersyjnego placu zabaw.
      Gdyby tak dzieci każdy mógł mieć,np kupić sobie na aukcji,to musielibyśmy żyć w
      innym kegu kulturowym.U nas dziecko jest podmiotem i częścią społeczeństwa a nie
      niczyją zabawką.Stąd dziwią mnie te wasze porównania dziecka i psa-to jest
      bardzo niezdrowe i prowadzi do skrzywienia poglądów u osób bez poglądów.

      >niestety z tym sprzątaniem po psach jest ogromny problem... bo psich
      >odchodów nie można wyrzucać do śmietników (przepisy sanitarne!!!)

      dlatego zamiast szufelki warto nosić łopatkę i skutecznie zakopywać kupy,ale w
      zimie przyda sie jeszcze kilof.
      Przepisy sanitarne są dlatego że podczas sortowania śmieci lub wyszukiwania(np w
      celu znalezienia żywności,a jak sie okazuje coraz więcej jest wyrzucane)nikt nie
      ma ochoty się uwalać w kupach.

      gaja78 napisała:

      >Najbardziej szokujące jest w tej opowieści to, że pani zanim wprowadziła psa
      >do piaskownicy skomentowała bawiące się na placu dzieci
      >porównując je w jakiś sposób do tego psa (że też tak ładnie się bawią).
      >Dla tej kobiety dzieci nie różniły się niczym od jej psa.

      no właśnie dlatego że są ludzie którzy nigdy nie mieli dzieci,niekoniecznie
      dlatego że nie chcieli ale może nie mogli.Różne są historie życia,często
      dramaty.Takiej osobie po latach może być już wszystko jedno czy to dziecko czy
      pies.Czasem jest to akt nienawiści i zazdrości wobec tych którzy mogą mieć
      dzieci.A potem pojawia się akt zemsty w postaci kup na placu zabaw-żeby dokopać
      matkom.Świat jest niesprawiedliwy i to niesie za sobą takie skutki.

      lola211 napisała
      >A ja mam w pamięci przypadek 3 latki załatwiającej sie w parku
      >publicznie.Tatuś jakoś nie sprzątnął.

      Tatuś za karę powinien to zjeść.Skoro już mówimy o kupach,myślę że problem
      rozwiążą tak zwani kałożercy z popularnego forum.o2.pl,mnóstwo tam porad jak
      radzić sobie z kupami big_grin
      • beti222 Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 20.11.07, 15:34
        >no właśnie dlatego że są ludzie którzy nigdy nie mieli
        dzieci,niekoniecznie
        > dlatego że nie chcieli ale może nie mogli.Różne są historie
        życia,często
        > dramaty.Takiej osobie po latach może być już wszystko jedno czy to
        dziecko czy
        > pies.Czasem jest to akt nienawiści i zazdrości wobec tych którzy
        mogą mieć
        > dzieci.A potem pojawia się akt zemsty w postaci kup na placu zabaw-
        żeby dokopać
        > matkom.Świat jest niesprawiedliwy i to niesie za sobą takie skutki.

        e-ftalo nie dorabiaj sobie ideologi hahahaha akt zemsty na matkach w
        postaci psich kup, rety dawno nie słyszałam podobnej bzdury. Co do
        śmietników to nie moje słowa, więc nie wklejaj ich pod moim nickiem,
        w pobliżu mojego miejsca zamieszkania są śmietniki na psie odchody,
        do których wyrzucam kupy moich psów - sprzątam po nich. Mówiąc o
        wyborze oczywiście uprościłam, wiadomo, że życie jest bardziej
        złożone i nigdzie nie napisałam, że dziecko jest przedmiotem, hm o
        zwierzętach też tego nie pisałam, bo mam odmienne zdanie. Co do
        porównania psa do dziecka już kilka postów wcześniej napisałam, że
        jest absurdalne i ja nie porównuję, oczywiście dziecko jest bardziej
        problematyczne i jakby nie było jest człowiekiem, więc nie wiem
        gdzie doszukałeś się w moich wypowiedziach, że dziecko porównuję do
        psa hahahaha. Proszę Cię nie pisz pod moim nickiem takich
        komentarzy, bo masz skłonności do nadinterpretacji wypowiedzi tych,
        którzy mają inne zdanie niż Ty. Pozdrawiam.
      • berdebul Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 20.11.07, 18:58
        SANEPID pozwolił wyrzucać kupy do normalnych koszy na śmieci. Zresztą jeżeli lądują tam podpaski i pieluchy to ja niewidzę przeciwskazań dla psiej kupy.
        Mnie drażnią matki z "uroczymi dzieciaczkami" które załatwiają się pod krzakami, zabierają zabawki mojego psa /położoną obok plecaka piłkę czy frisbee/, próbują psa drażnić, albo na prośbę aby nie głaskać dziecko przy aprobacie mamusi dalej pcha ręcę (wiem jakiego mam psa i nie dopuszczam do kontaktu, bawię się na obrzeżach trawników w parku a mimo to zawsze ktoś przyjdzie nam poprzeszkadzać).
        Na placach dla dzieci często siedzi młodzież bo nie ma gdzie iść (za młodzi żeby iść do pubu, a do parku nie wolno wejść z psem a "starzy kazali kundla wyprowadzic) i pomijam to jakim językiem się posługują, ale piją alkohol, palą papierosy, mają psy i ich nie kontrolują...a Straż Miejska boi się podejść.
        Robienie afer wszystkim o psie kupy to przesada - ja już nie raz zostałam skrzyczana że ludzie nie sprzątają, co mnie mało interesuje bo ja sprzątam. I drażnią mnie również psie kupy bo albo ja się ubrudzę, albo mój pies.
        • fogito Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 20.11.07, 20:33
          W Stanach tez ludzie wrzucaja psie kupy do zwyklych koszy na smieci.
          I wszyscy przykladnie to robia, bo kary sa ogromne. Nic tak nie
          nauczy kultury jak pieniadze wyciagniete z kieszeni. No ale u nas
          jest jak jest i stapamy po psich kupskach za przyzwoleniem lokalnych
          wladz.
          • e-ftalo Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 23.11.07, 16:26
            berdebul napisała
            >na prośbę aby nie głaskać dziecko przy aprobacie mamusi dalej pcha ręce
            >cryingwiem jakiego mam psa i nie dopuszczam do kontaktu,
            >bawię się na obrzeżach trawników w parku a mimo to
            >zawsze ktoś przyjdzie nam poprzeszkadzać).

            Dzieci są ciekawe wszystkiego,lubią zwierzęta.To nie matka mu każe go
            dotykać,tylko ty masz takie złudzenie i żyjesz stereotypem.A ja bym bardzo
            spokojnie wytłumaczył dziecku że pies jest groźny i porozmawiał z matką-jej tez
            bym wytłumaczył i nie ział bym nienawiścią do wszystkich ludzi i innych
            matek,mimo że czasem odezwanie się do obcego jest nieco stresujące,ale im
            częściej się to robi tym łatwiej jest żyć w społeczeństwie.

            >SANEPID pozwolił wyrzucać kupy do normalnych koszy na śmieci.

            no nie miał wyboru,jednak masowe wrzucanie fekaliów do koszy jest czymś okropnym
            w skutkach,bo jednak jesteśmy w europie i coraz częściej śmieci są sortowane,są
            również tzw poszukiwacze czyli osoby które odnajdują w śmietnikach różne
            rzeczy.Co by było gdyby wszystko zaczęło pływać w kupach?
    • ivaz Tylko tyle i aż tyle mam do powiedzenia 28.11.07, 10:04
      Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie Miasta
      Stołecznego Warszawy mówi w par. 32:
      "Właściciele zwierząt domowych są zobowiązani do bezzwłocznego
      usuwania odchodów tych zwierząt z terenów
      przeznaczonych do wspólnego użytku. Odchody należy umieszczać w
      OZNAKOWANYCH POJEMNIKACH, KOSZACH ULICZNYCH lub
      POJEMNIKACH NA NIESEGREGOWANE ODPADY KOMUNALNE. Obowiązek ten nie
      dotyczy osób niewidomych, korzystających z psów
      – przewodników oraz osób niepełnosprawnych, korzystających z psów-
      opiekunów."
    • bea.bea Re: Sprzątanie po psach na placach zabaw 28.11.07, 12:34
      wogóle nie powinno byc takiego pytania....
      bo nie powinno byc psów na placach zabaw....
      a matki które łacza wyprowadzanie psa z pobytem dziecka na placu zabaw sa po
      prostu głupie....i tyle....( mówie tu o jednoczesnym byciu obojga...i to czy
      pies sie tam załatwia czy nie , oraz wielkośc zwierza nie ma tu znaczenia....
      psa na placu zabaw powinno nie byc....

Inne wątki na temat:
Pełna wersja