otóż młody wyraża swoją sympatię (najwyzszy rodzaj uznania) poprzez
popularne "baran baran buc" - dla niewtajemniczonych - że głową z
byka wali.
On nawet udoskonalił to trochę, bo to nie jest takie buc i już,
tylko seria buców. W ten sposób potrafi bucnąć komuś w czółko, ale
też buca się z ulubionymi zabawkami, albo z napotkaną po drodze nogą
w kapciu, bo on lubi nogi w kapciach - jest co zdejmować i gryźć.
Czy Wasze dzidzie też tak mają?