maksimum
01.03.08, 19:52
Latalem od rana do nocy po dworzu,a matka przez okno wolala mnie na
obiad.Oczywiscie mecz byl wazniejszy i obiad zawsze jadlem zimny.
Co by kumple z podworka w Ozarowie powiedzieli,jak na pierwsze
zawolanie matki,poszedlbym potulnie do domu jesc goracy obiad?
Maminsynek,bez wlasnego zdania.
Pamietam,jak w szkole sredniej,gdy rodzice kupili mnie kolarzowke,a
sam wygladalem jak Szozda czy Szurkowski,to juz nie dosc ze
zupelnie mnie w domu nie bylo,bo poszkole sam jezdzilem do Puszczy
Kampinowskiej,tak dla zgrywu pojezdic po sciezkach lesnych.
Swiat jednakowoz byl na zwolnionych obrotach,bo w TV byly 2 programy
i w drugim pokazywali to,co juz kiedys szlo na pierwszym,czyli na
dobra sprawe szlo sie pochlastac z nudow,gdyby nie Kloss i Wyscig
Pokoju.
A w wakacje na rowerze jezdilem z Ozarowa przez cala Warszawe az 24
km za Minsk Mazowiecki do dziadkow na wakacje.Oczywiscie z
plecakiem,w ktorym mialem ciuchy na cale wakacje.
Jak sobie teraz przypomne,ze jechalem przez cala Wole,Srodmiescie i
cala Prage jako malolat,to teraz mnie ciarki po plecach przechodza.
I wtedy nie bylo telefonow komorkowych,zeby do mamusi zadzwonic,jak
mnie sie opona przebila i utkwilem gdzies na zadupiu miedzy W-wa a
Minskiem M.
Niestety nie bylo to bezpieczne i teraz bym sie chyba na to nie
zdecydowal,choc jak jezde na wakacje do Ozarowa,to w dalszym ciagu
lubie sie przejechac rowerem przez Pruszkow do Komorowa,gdzie mamy
domek.
Teraz w USA wszyscy ktorzy maja male dzieci MUSZA miec:
1-kraty we wszystkich oknach
2-dzieci do 10 lat musza byc przyprowadzane i odprowadzane ze szkoly.
3-dzieciom do 10 lat nie mozna chodzic samodzielnie po ulicach,chyba
ze do szkoly i ze szkoly.
4-do 12 roku zycia,nie mozna dziecka samego zostawic w domu.
A co z ta wolnoscia,ktora kiedys byla nieograniczona?
Teraz po prostu jest bezpieczniej i odzieci sie dba,jak o kure,ktora
znosi zlote jaja.Po pierwsze tych dzieci jest mniej,a po drugie
konkurencja jest wieksza niz kiedykolwiek dotychczas.
Teraz polskie dzieci po maturze moga studiowac niemal wszedzie na
swiecie.Duzo wyjezdza do UK lub Niemiec.
Skonczyl sie maly swiatek wlasnego podworka i podworkowych kumpli na
cale zycie.
Chinczycy w USA wygryzaja Europejczykow z najlepszych szkol i gdybym
sam nie przylozyl sie do edukacji syna,to nie zalapalby sie do
dobrego liceum z Chinczykami.
Nie ma czasu na samodzielne odkrywanie swiata,bo zostal on juz dawno
odkryty i trzeba sie scigac z najlepszymi skosnymi kujonami,zeby nie
zostac na samym koncu.
Gdybym teraz zaproponowal dzieciom 2 programy w TV,to by z domu
uciekly po tygodniu,ale podalyby mnie do sadu za znecanie sie nad
nimi.Edukacja dociera do nich z TV,komputerow itd i teraz juz czesto
nie mozna pracy domowej odrobic bez komputera.
A w wakacje,basen,tenis,ping-pong,koszykowka,rower itd by w podaniu
na wyzsza uczelnie wykazac sie jakimi to sportami sie zajmuje i
jakie osiagam wyniki.
Te ktore wylamia sie z ostrego rezimu szkoly i sportu po szkole,to
zwykle niemoty,ktore zyja po staremu jak ojcowie i dziadkowie.