gimel4
31.03.08, 23:18
wzruszyłam się od wszystkich Waszych kciuków, modlitw i dobrych fluidów. To
dlatego około soboty młody naraz tak się osłuchowo poprawił, że lekarze sami
nie wierzyli, a w niedzielę miał saturację 100!!! Jesteśmy na przepustce, w
środę mamy wrócić, ale tylko na kontrolne badanie, jeśli nic się nie będzie
działo. Pani doktor powiedziała, że zapalenie płuc uważa za wyleczone.
Co mam powiedzieć... stres teraz dopiero ze mnie złazi, w szpitalu byłam
twarda, jak roman bratny, w domu porykuję. Trudno będzie zapomnieć płacz tych
wszsytkich maleńkich cierpiących dzieci.
Powiem jeszcze, że w czasie świąt (jakich świąt?) byliśmy u trzech różnych
lekarzy, ale ponieważ nie słychać było zmian osłuchowych, to każdy lekko olał
moje zdanie, że coś jest poważnego. Jeden na wszelki wypadek dał antybiotyk,
który nie wyleczył, ale zapobiegł pogorszeniu na amen, może uratował nam skórę...
To idę dalej porykiwać, muszę jakoś dojść do siebie