to apropo wątku o mężach.
nie ma nic do roboty ponieważ:
-zabawki i poroznoszone przedmioty przez dziecko (w tym garnki,
płytki CD i inne akcesoria domowego uzytku) w 5 minut sprzątam w
trakcie kąpieli dziecia
-dziecko kąpie małż
-naczynia mył małż a teraz zmywarka
- wyjęcie naczyń lub załadowanie (na bieżąco) to minuta
- odkurzam lub myję podłogę raz na tydzień pół godziny
-starcie okruszków po kolacji to sekunda i tyle samo trwa włożenie
naczyń do zmywarki
- okna 2 razy do roku
- opróżnienie i załadowanie pralki trwa 10 min 4 razy na tydzień
-kibel, umywalka, prysznic raz w tygodniu 20 minut
-prasowanie raz na 3 tygodnie 2 godziny
tych 5-cio minutowych robót nie liczę bo ich niezauważam,
więc tylko podłogi i łazienka raz w tygodniu wchodzą w grę
Jestem pedantyczna i rozgardiaszu nie zniosłabym, dlatego możecie
wpaść do mnie o każdej porze i będzie porządek (poza aktualnie
eksploatowaną przez jerza szufladą

)
godzina to niewiele, więc nie wiem w czym problem omawiany w wątku o
mężach. Serio to mówię i bez złośliwości.