czesc Wam
Kurcze, wyrzuty sumienia mam i chyba potrzebuję się z Wami
skonsultowac.
Otóż: mam okzaję wyjechac na firmową imprezę na weekend - super
sprawa - quady, windsurfing, linki, Elektryczne Gitary tylko dla nas
i milion innych atrakcji, w dodatku na Pojezierzu Drawskim. Bardzo
bym chciała jechac, ale...własnie - chodzi o mojego Młodego -
straszenie przywiązany do mnie jest, w nocy tylko ze mną, w dodatku
jeszcze popija cyca w nocy ( choć usilnie staram sie go już
oduczyć

. I tak sobie myślę - jak zostanie w domu z Babcią i
Dziadkiem ( których uwielbia) i z tatuśkiem na noc, to chyba
straszna trauma go nie spotka, co?Możliwie, ze w nocy poryczy, ale
za dnia to nic mu pewnie nie będzie, bo z Babcią doskonale sie bawi.
No i co...mam jechać??Czy za bardzo to może przeżyć i więcej z tego
będzie szkody niż pożytku??Ja sobie jakoś poradzę... Młody ma 15
miechów.