Dodaj do ulubionych

kieszonkowe-kontrolować?

21.09.03, 23:01
dajemy naszej córce (9 lat)kieszonkowe-5 zł na tydzień. Ona wydaje to w
szkolnym sklepiku na słodycze, chipsy itp paskudztwa, a domowe śniadanie w
większości przynosi nie zjedzone.koleżanki córki też tak kupują, nie chcę by
czuła się gorsza, ale też denerwuje mnie zapychanie żołądka świństwami.
podobno nie należy kontrolować na co dziecko wydaje kieszonkowe, bo to daje
mu sygnał, że mu nie ufamy. Jak postepować?Monika
Obserwuj wątek
    • wieczna-gosia Re: kieszonkowe-kontrolować? 22.09.03, 09:27
      Wiesz poczucie bycia gorszym moze wynikac z tysiaca roznych rzeczy, mysle ze
      powinnas z corka porozmawiac przede wszystkim, uswiadomic ja ze slodycze sa
      luksusem swego rodzaju a nie typowym przeznaczeniem kieszonkowego.
      Ja pomysly mam dwa:
      nie wiem na co w zalozeniu twoja corka moze przeznaczac kieszonkowe, ale ja
      bym powiedziala wydajesz na slodycze= masz za duzo pieniedzy= spokojnie mozesz
      sobie placic za bilety do kina/ zeszyty/ ulubiona gazete itp. i przestalabym
      na te rzecz dawac pieniadze.
      Drastyczna metoda jest zmniejszenie kieszonkowego- ale jesli twoja corka
      przepuszcza 20 zlotych miesiacznie w sklepiku na slodycze to duzo...
      zaczelabym, ja takze uswiadamiac w kwestii wartosci pieniazkow- wspolne
      zakupy, pokazywanie ile za te 5 zlotych mozna kupic, ile to jest 20 zlotych (
      w przypadku odlozenia) itd.
      Oszczedzanie to trudna nauka wink)
    • evee1 Re: kieszonkowe-kontrolować? 22.09.03, 12:16
      Moje dzieci (6 i 8 lat) tez dostaja tygodniowo
      kieszonkowe, ale one z kolei zbieraja na zabawki
      (w szkole nie ma sklepiku). Syn ma bzika na
      punkcie bionicklow i jak tylko uzbiera na
      najtanszy, to do razu kupuje, ale staramy sie
      go namowic, zeby zbieral tez na te drozsze,
      tak, zeby udalo mu sie poczekac dluzej.
      Moja corka ma bzika na punkcie konikow i
      na to przeznacza swoje pieniadze.
      Moze Twoja corka ma jakies hobby i na to
      moglaby zbierac.
    • judytak Re: kieszonkowe-kontrolować? 22.09.03, 13:45
      Też mam córkę 9 lat i też dostaje 5 zł tygodniowo
      Na początku, póki atrakcją był sam fakt, że może to zrobić, też przepuściła na
      słodycze, i to w ciągu jednego dnia. A potem nie miała ani grosza przez
      tydzień. Teraz czasami kupuje sobie w szkolnym sklepiku jakieś wafelki, czy coś
      do picia (nie spędza w szkole tyle czasu, żeby musiała koniecznie brać ze sobą
      jedzenia czy picia, chyba że prosto ze szkoły idzie na trening, wtedy dostaje).
      Ale generalnie kupuje rzeczy typu jakieś spinki czy błyszczyk do ust, pamiątki
      na wycieczkach, raz nawet pozbierała na przekłuwanie uszu...
      To się tak złożyło stopniowo, na spokojnie, bez emocji z tym związanych. Owszem
      pytałam, co sobie kupiła, ale nie w charakterze kontroli, tylko jako
      rozmawianie, z ciekawości. I owszem komentowałam, szczerze i krytycznie (lub
      pochwalnie, to zależy), ale nie tak, jakby to miało wielkie znaczenie. Bo nie
      ma. Znaczenie ma to, że jak się umówimy, że coli pić nie wolno, to i za swoje
      kieszonkowe nie wolno. A z tym problemu nigdy nie było.
      Judyta
    • izunia6 Re: kieszonkowe-kontrolować? 23.09.03, 09:47
      Bez przesady z tym kontrolowaniem. Jako matka i osoba prawnie odpowiedzialna za
      swoją córkę masz prawo wiedzieć, na co wydaje pieniądze. Oczywiście z umiarem i
      bez kontroli co do złotówki, ale jakieś tam rozeznanie musisz mieć - to po pierwsze.
      Po drugie córka w chodzi w wiek, w którym łatwo się roztyć, a zrzucić potem już
      bardzo trudno. Myślę, że czas, żeby uświadomić córce, że trzeba panować trochę
      nad swoim łakomstwem i dużo zdrowiej zjeść kanapkę niż słodycze i chipsy.
      Tak jak piszą dziewczyny, spróbuj zasugerować jej pomysł zbierania czegoś,
      odkładania na coś jednak bardziej wartościowego. Może ona jeszcze nie czuje, że
      jak poczeka tydzień, dwa, to będzie mogła sobie kupić maskotkę czy nowy piórnik.
      Ja moim daję raz w miesiącu kieszonkowe - jest to większa kwota i łatwiej nią
      dysponować, a też trudniej wydać na bzdury.
      • mika.r Re: kieszonkowe-kontrolować? 23.09.03, 10:13
        Hej.
        Zgadzam się w zupełności że słodycze w nadmiarze to nie najleprzy pomysł.Moje
        dzieci chodzą do gimnazjum, wiec i wysokość i przeznaczenie kieszonkowego jest
        inne, ale w podstawówce miałam te same problemy.I wbrew pozorom sprawa nie jest
        prosta.Bo nawet jesli dziecko wie, że nie powinno jeść chipsów, to oprucz nich
        w paczkach są karty i inne "cuda"do zbierania i wymiany.Często znajdowałam w
        plecakach otwarte paczki, nie zjedzone, ale dodatek wyciągnięty.I z tym
        najtrudniej walczyć.
        Natomiast uważam, że wydatki dziecka należy bezwzględnie lecz dyskretnie
        kontrolować, nie przez słodycze, tylko z innych powodów.Niestety w szkołach są
        wymuszenia i...narkotyki.U moich dzieci były przypadki częstowania
        jakimiś "cukierkami" albo rosdawanie naklejek.Sprawy szybko się kończyły, ale
        fakt ich występowania niestety był.
        Pozdrowionka
        Monika
    • toolateforyou Re: kieszonkowe-kontrolować? 23.09.03, 19:35
      dzięki!Podniosłyście mnie nieco na duch, że nie tylko ja mam takie problemy.Z
      córką rozmawiałam już parokrotnie dawniej, na razie efekty mizernesad Pokusa
      jest jeszcze za duża. Ale będę wytrwała, to mądra dziewczynka, w końcu uda mi
      się ją chyba "naprostować"smilePozdrowionka! Monika
      • agnieszka_azj_edziecko Re: kieszonkowe-kontrolować? 24.09.03, 22:49
        U nas jest tak: Ania zaczęła dostawać kieszonkowe, kiedy poszła do szkoły,
        początkowo 5 zł na tydzień, ale szybko znieniliśmy na 10 na miesiąc. Potem co
        klasę dostawała podwyżkę o 10 zł, teraz jest w czwartej i dostaje 40. Nie
        kontroluję jej wydatków, ale umówiłyśmy się, że nie kupuje słodyczy. Do szkoły
        wogóle nie zabiera pieniędzy, bo mogłaby zgubić, lub ktoś by jej ukradł (był
        raz taki przypadek nie wyjaśniony do końca - albo dziecko zgubiło, albo ktoś
        wyciągnął w szatni z tornistra).
        Co kupuje ? Różne drobiazgi, gazetki - jest fanką pisma WITCH i kupuje zarówno
        gazetkę jak i gadżety z nią związane. Czasem odkłada - z odłożonych pieniędzy
        kupiła sobie trylogię "Władca Pierścieni', bo nie chciała poczekać do imienin.
        Zosia zaczęła pierwsza klasę i dostała pierwsze 10 zł. Narazie nie wydała,
        tylko cieszy się, że ma. W naszej rodzinie nie ma zwyczaju obdarowywanie dzieci
        pieniędzmi, więc jest to jej pierwsza w zyciu kasa.
        Słodycze kupujemy na weekend i wtedy one wybierają, co kupić. Ja nie kupuje
        dzieciom żadnych gazetek, bo żadna mi się nie podoba, wolę kupować książki -
        jak chcą, niech wydaja kieszonkowe. Był czas, że Ania zbierała nalepki - kupiła
        sobie specjalny zeszyt i kupowała nalepki.

        --
        Agnieszka, mama Ani, Zosi i Julki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka