Dodaj do ulubionych

3 latek - jak dac radę - dajcie poradę

28.08.08, 23:39
Witam.
Często czytam te forum,problemów i rad innych.Dziś postanowiłam sama
napisać i prosić Was o wskazówki.
Mam 3letniego synka i czasami nie mogę sobie poradzić z jego
zachowaniem.Cały czas musze mieć go na oku ,bo boję się żeby czegoś
nie zmajstrował.Np.dziś byłam w kuchni wiedząc,że on się bawi
samochodzikami w swoim pokoju,ale po chwili strzeliło mu coś do
głowy i zaczął drzeć książeczkę.Ma wiele takich różnych wyskoków.Nie
wiem skąd biorą mu się takie pomysły.
Ma chwile gdzie posłucha się mnie tego co ja mówię,a innym razem
mogę mówić 10 razy i nic.
Jest ruchliwym chłopcem i boję się czy czasmi nie ma ADHD lub innych
takich chorób.Np.nie zje spokojnie kolacji czy sniadania musi cos
robic z raczakmi lub ruszać się.Na zakupach musi dotknąc wszystkich
półek w zasiegu ręki.Jest odważny i nawet pójdzie w innym strone
niżeli rodzice,aby iść tam gdzie on chce.Stosowałam za jego wybryki
już wszystkiego:tłumaczenia,klapsów,i kącika za kare.Nagradzam go i
chwale jak trzeba.
Chciałabym aby można go na chwilke zostawic w pokoju samego wiedzac
ze nie wpadnie mu głupi pomysł(np iśc do innego pokoju otworzyc
balkon,zepsuć zabawkę - nie szanuje zabawek)
Strasznie broi i nie słucha się.Czasmi zachowuje się jak dziecko
wypuszczone z buszu.Bardzo go kochamy z mężem i ma wszystko co
dziecko powinno mieć -opiekę,miłość ,bezpieczeństwo.Ma oczywiście
tez dużo dobrych stron,ale jak dac sobie radę z tymi jego wymysłami
i nie słuchaniem się.
Obserwuj wątek
    • anaj75 Re: 3 latek - jak dac radę - dajcie poradę 29.08.08, 10:26
      Twój maluch wykazuje faktycznie duży potencjał energetycznywink
      I pomysłowy jest, dość sporo eksperymentów już przeprowadził. Pewnie
      nigdy się nie nudziwink
      Prawdopodobnie zbiera doświadczenie, bo nie wierzy w to, co inni mu
      mówią, czyli np. sam musi sprawdzić, co dzieje się z podartą książką.
      Możliwe, że to nadruchliwość i nieumiejętność przewidywania.
      W jego wypadku, wydaje mi się, że konieczna jest konsekwencja i
      ustalenie "procedur" postępowania, by nauczył się przewidywać pewne
      zdarzenia, czyli np. za wybryk, określona kara - zabranie
      narzedzia 'zbrodni' albo chwila posiedzenia. Polecenia lepiej
      dzielić na części i konkretyzować, tj. np. nie wystarczy
      powiedzieć 'ubierz się' ale 'załóż buty...załóż kurtkę...załóż
      czapkę'. Wydajac je warto dotknąc dziecka i patrzeć mu w oczy,
      inaczej trudno mu usłyszeć, co ktoś od niego chce.
      Piszesz, że czasem zachowuje się jak wypuszczony z buszu. Skoro nie
      jest tak zawsze, to może pomyśl, kiedy zachowuje się dobrze, co mu
      pomaga, że się słucha (jest wtedy wyspany?, coś się wydarza
      wcześniej? itd.) - może tu znajdziesz sposób na swoje dziecko
      (czasem pomagaja w tym zapiski zachowania).
      Chwalenie jest faktycznie dobre, zawsze wtedy, gdy właściwie się
      zachowa - to mu da poczucie, że jest w stanie spełnić Twoje
      wymagania.
      A jeśli dalej będziesz mieć poczucie, że nie jets lepiej, to polecam
      kontakt z jakimś psychologiem dziecięcym, który ma również
      uprawnienia terapeuty integracji sensorycznej.

    • szarsz Re: 3 latek - jak dac radę - dajcie poradę 29.08.08, 12:00
      baje.czka napisała:
      > samochodzikami w swoim pokoju,ale po chwili strzeliło mu coś do
      > głowy i zaczął drzeć książeczkę.

      > zepsuć zabawkę - nie szanuje zabawek)

      Ale to jego zabawka przecież? Co mu się w to wtrącasz, co on robi ze
      swoimi zabawkami? Jak zepsuje, podrze, to niech wyrzuci do śmietnika
      i mu nie odkupuj po prostu. Nie będzie miał smile


      Chociaż z drugiej strony ja mam tak samo z moim trzylatkiem i wiem,
      jak potrafi człowieka cholera wziąć na widok książeczki rozłożonej
      na czynniki pierwsze. Ale mam jedną radę - nie przeszkadzaj mu raz,
      przyjrzyj się, jak i dlaczego on to robi. Ja u swojego
      zaobserwowałam - on nie drze, nie łamie złośliwie, on eksperymentuje
      i sprawdza. Sprawdza, co jest między kartkami w tekturowej książce,
      sprawdza, co się stanie, jak kółko przekręci w inną stronę niż mama
      chce...
      Może z niego dzieki takim doświadczeniom wyrosnąć mądry i sprawny
      facet - będzie wiedział, co i jak działa.

      A na koniec powiem Ci coś, co mi powtarza teściowa, jak się wkurzę
      na Młodego: "zabawki są od tego, żeby je dzieci psuły" smile
      pozdrawiam
      • epreis Re: 3 latek - jak dac radę - dajcie poradę 29.08.08, 17:15
        mądra kobita z ciebie smile

        do autorki- chyba przeczekać, bo z tego co opisujesz to normalny na tym etapie maluch big_grin

        a co do psucia zabawek smile to też kiedyś wyznawałam teorię- twoje?ró co chcesz więcej nie kupię..
        teraz po narodzinach nowe latorośli spadł mi wskaźnik cierpliwośći i czasem mną trzęsię na widok zmarnowanej kupy pieniędzy...ale staram się zaciskać zęby smile
        i ostrzegan "nie będziesz szanował zabawek? to więcej nie kupię"
        • mruwa9 epreis, a slowa dotrzymujesz? 29.08.08, 17:27
          tzn. rzeczywiscie nie kupisz dziecku wiecej zabawki? Slowo?
          • epreis Re: epreis, a slowa dotrzymujesz? 29.08.08, 23:34
            dopóki nie urodziła się Hania to co powiedziałam było święte..nie znaczyło nie i koniec..
            kacper był grzeczny.. w sumie porównując do dzieci znajomych dalej jest ale..
            ja przestałam być konsekwentna..niestety jestem przez większość czasu sama z dziećmi (mąż marynarz) i czasem chcę mieć po prostu święty spokój i dla chwili ciszy jestem w stanie zrobić wszystko- więc zaczęłam ustępować, popuszczać- a mały cwaniak (albo obydwa) zaczęły to wykorzystywać..

            ale pracuję nad sobą..pracuję big_grin
            • mruwa9 Re: epreis, a slowa dotrzymujesz? 30.08.08, 11:32
              no to moze nie skladaj deklaracji, ktorych nie zrealizujesz? dzieci
              szybko sie ucza i wykorzystaja bezwzglednie wink
              • epreis Re: epreis, a slowa dotrzymujesz? 30.08.08, 15:29
                wiem wiem, z teorii jestem dobra..
                z utrzymaniem nerwów i zachowaniem spokoju mam problem..
                a jak mam nerw to nawet nad tym co mówię nie panuję smile
                dobrych obietnic dotrzymuję..raczej ghroźby ostatnio padają bezpodstawne..
                ażzisiaj zaczęłam myśleć, jest coś na uspokojenie dla karmiących piersią?? bo zaczyna mnie drażnić mój brak cierpliwości (i kółko się zapętla big_grin)
              • epreis Re: epreis, a slowa dotrzymujesz? 30.08.08, 15:33
                aaa..mój brak konsekwencji wynika z tego.,.
                ja mówię - nie, on się drze
                jak tylko był on to mi to wisiało, przeczekiwałam aż się uspokoi i mogliśmy wtedy dochodzić do porozumienia
                teraz ja mówię - nie, on się drze
                budzi hanię, która się drze..
                i wtedy ja pękam..
                jest nerw, nie ma spokoju i ja też się drę...
      • stypkaa Re: 3 latek - jak dac radę - dajcie poradę 01.09.08, 12:33
        > A na koniec powiem Ci coś, co mi powtarza teściowa, jak się wkurzę
        > na Młodego: "zabawki są od tego, żeby je dzieci psuły" smile

        Masz bardzo mądrą teściową smile)
        Ja wychodzę dokładnie z tego samego założenia. Dodatkowo uważam, że
        jeśli zabawka jest naprawdę dobrej jakości to dziecko (no powiedzmy,
        przeciętnie silne dziecko big_grin) nie jest w stanie jej popsuć smile Mam
        przykład z domu: mamy np. traktorek Kiddie land ze zwierzątkami.
        Traktorek mamy już grubo ponad 2 lata. Synek robił cuda z tym
        traktorkiem, łącznie z rzucaniem w chwilach złości. I co?? Zabawka
        jest całkowicie sprawna, nic nie jest ułamane.
        Mamy też, niestety, całe mnóstwo tandetnych samochodów,
        samochodzików (Babcia co i rusz kupuje) - które czasem nie
        wytrzymują nawet 1 dnia smile A przecież bawi się nimi to samo dziecko.

        Jedyna restrykcja co do zabawek dotyczy książek - absolutnie nie
        pozwalam ich drzeć. Nie wiem może to jakieś moje zbocznie na punkcie
        szanowania książek, ale tak mam i już. Pozwalam natomiast na cięcie,
        darcie, bazgranie po wszelkiego rodzaju gazetkach czy kolorowankach.

    • green_land Re: 3 latek - jak dac radę - dajcie poradę 30.08.08, 00:58
      No przecież ma 3 latasmile Pozwól mu raz na rok podrzeć książkęsmile

      Tak sobie myślę że może słyszy zbyt często: nie wolno. To daje
      dokładnie odwrotny efekt, bo dziecko przestaje odpowiednio reagować
      na te słowa. Naucz go /jak najszybciej/, że jak powiesz "nie wolno"
      to znaczy to dokładnie to. Dziecko jest ciekawe świata i zawsze coś
      zmajstruje - to przywilej dzieci.

      Konsekwentne postępowanie daje efekty, ale czasami trzeba na nie
      trochę poczekać. Ale naprawdę warto.

      >Na zakupach musi dotknąc wszystkich
      > półek w zasiegu ręki
      Małe dziecko poznaje śwait. jak jest niemowlęciem wkłada wszystko do
      buzi, bo jesynie w ten sposób jest w stanie dowiedzić się więcej o
      danym przedmiocie. Jak jest troszkę starsze, musi dotknąć. Ty
      przecież także dotykasz w sklepie rzeczy, które Ci się podobająsmile
    • baje.czka Re: 3 latek - jak dac radę - dajcie poradę 30.08.08, 16:53
      dziękuje za porady :0)
      Zastanawiam sie gdzie zrobiliśmy błąd wychowawczy.
      Możliwe ze dziecko za dużo słyszy "nie wolno", "nie ruszaj" i się
      uodporniło od tych słów i nas poprostu nie słucha crying Ale jak broi to
      co mam mówić??
      Dzis rano nie chciał jeść śniadania i jak mówie mu że ma przyjść do
      stołu zjeść to jest ryk,wrzask. I tak zawsze stawia na swoim.
      Nie mogłam go zostawic głodnym (a i to by mu nie przeszkadzało) więc
      latałm z kanapka aby jadł i wtedy się skusił.
      Porozwalał kredki i ich nie pozbiera - no szok.
      To jest do niewytrzymania. Ja wymiękam poprostu. Nerwy na
      niesłuchające dziecko przenosza się na męża,z meża na mnie lub znowu
      na syna i tak koło się zamyka.
      Nie mam juz cierpliwości - JAK JĄ NABYĆ??
      Powoli przymykam oko na to co zbroi jak to jest mniej szkodliwe,
      jest to trudne.
      • mruwa9 Re: 3 latek - jak dac radę - dajcie poradę 30.08.08, 18:02
        Ty sie go po prostu boisz. Boisz sie jego wrzaskow, histerii, i z
        tego strachu robisz wszystko, zeby tylko byl spokoj. Ale spokoju nie
        bedzie, bo mlody juz toba (lub wami, rodzicami) rzadzi, a apetyt
        rosnie w miare jedzenia. Po kiego biegasz za nim z kanapka? Nie zje,
        bedzie glodny. Powiedz mu to i zakoncz temat. Jedzenie podaje sie do
        stolu o okreslonej godzinie i koniec. Czemu nie mozesz zostawic go
        glodnego? Przez 3 godziny (do nastepnego posilku) z glodu nie umrze,
        a moze przynajmniej na tyle zglodnieje, ze siadzie przy stole i zje
        normalnie, jak czlowiek. Nie zbiera kredek? Konfiskuj. Az zostanie
        pusty pokoj.Tyle kija. A marchewka? Np zabawa w zbieranie punktow,
        gwiazdek. Ustalcie (rodzice) 3 zadania, do codziennego wykonania,
        do latwej wefyfikacji, nie za trudne i nie za latwe, aby maly mial
        szanse wykonac co najmniej 50% zadan codziennie, a za wykonane
        zadanie-punkt (gwiazdka). Po zebraniu jakiejs konkretnej liczby
        punktow- nagroda-niespodzianka (np. wyjscie na basen, wycieczka).
        Zadaniami moga byc te sytuacje, na ktorych zmianie wam najbardziej
        zalezy (byle nei za trudne): np: codziennie o 19 wszystkie kredki i
        klocki w pudelkach, podloga w pokoju posprzatana. po przyjsciu do
        domu wiesza kurtke na wieszaku, buty ladnie ustawione. Po kapieli
        recznik w lazience powieszony na wieszaku...
        • mama_anuszy Re: 3 latek - jak dac radę - dajcie poradę 30.08.08, 19:21
          U mojej Anuli tak samo- jest bardzo ruchliwa i często (codziennie)
          robi coś... hm... nie tak: wleje piwo dziadka do herbaty babci,
          wrzuci zabawki do pralki itp itd, tłumaczę, proszę, znów tłumaczę i
          tak w kółko... Wymymsla różne "ekstremalne" zabawy jak np skaknie z
          krzesła na łóżko (odległość około 60cm) i tak dalej.W poczekalni u
          lekarz powyciera sobą cały korytarz.Ani chwili nie wytrzyma u mnie
          na kolanach, gdy widzi trochę przestrzeni np długi korytarz, puszcza
          się pędem jak piesek spuszczony ze smyczy. Też nie mogę jej spuścić
          z oczu ani na chwilę. O ADHD też już myślałam ale wciąż jeszczze mam
          nadzieję że to jej zachowanie mieści się w jakiś normach.
    • baje.czka Re: 3 latek - jak dac radę - dajcie poradę 30.08.08, 21:34
      p. mruwa9 masz 100% racje my sie go boimy.Juz to mówiliśmy z
      mężem.Rany boskie do czego to doszło,żeby własne dziecko tak
      rządziło. Kiedys nie było zadnych ADHD i innych chorób podobnych,
      (rodzice o niczym takim nie myśleli) i wychowali dziecko na dobrego
      człowieka.Klapsy tez od czasu do czasu za juz naprawdę cos złego
      zrobienie sie przydawały.
      Ja osobiście nie popieram w 100% bezstresowego wychowania,ale tez
      nie jestem za biciem dziecka za jakieś błachostki lub żeby to było
      wyjściem z sytuacji.Ale powiem szczerze zdarza mi się aby dac klapsa
      synkowi.
      Dzis nie wytrzymałam i za głupie jego pomysły,zabawe (szarpnęłam go
      lekko),kurcze mam teraz wyrzuty sumienia(cierpliwość się schowała a
      nerwy wzięły górę).
      Od jutra zaczynam z ta nagrodą i punktami. - tylko nie wiem czy
      będzie mu na tym zależało, bo dzis psuł zabawkę i powiedział że on
      jej nie chce, nie podoba mu się(a był to samochodzic którym wczoraj
      super się bawił).Jeżli nie posprząta zabawek to mówie ze oddam jego
      koledze, to on dzis mówi zeby oddac je koledze.No i ręce opadają.
      • epreis Re: 3 latek - jak dac radę - dajcie poradę 30.08.08, 22:08
        chciał je oddać koledze bo wiedział, że tego nie zrobisz

        dotrzymałaś choć raz jakiegoś słowa danemu synowi? czy grożby???
        ja kiedyś byłam bardzo konsekwentna i mój synek był bardzo ale to bardzo grzeczny, nie było niepotrzebnych i zbędnych dyskusji, wiedział, ze jak coś powiedziałam to tak będzie..
        teraz z konsekwencją u mnie krucho..narazie uczę się być mamą dwójki dzieci, staram się znaleźć jakiś złoty środek..i od razu maluch się zmienił..na niekorzyśc- zachowuje się podobnie jak twój..

        jeśli mówię "podnieś zabawkę, inaczej wywalam ją do śmieci" a on nie podnosi, to ja wywalam tą zabawkę- dzięki temu nie mamy problemu ze sprzątaniem...
      • mruwa9 to nie tak 30.08.08, 22:43
        ADHD bylo, jak najbardziej, ale najczesciej niezdiagnowzowane, lub
        niediagnozowane ( zanim w ogole pojawila sie taka definicja). W
        kazdej klasie statystycznie znajduje sie co najmniej jedno dziecko z
        ADHD, jak sobie pomyslisz, powspominasz, na pewno z dziecistwa
        niejedna osoba o takim temperamencie Ci sie przypomni. Czasem
        agresywna, czasem robiaca za pajaca klasowego i posmiewisko, czasem
        ktos, kto wielokrotnie zmienial szkoly, wyrzucany z poprzednich,
        ktos, kto skonczyl w poprawczaku...
        Byc moze Twoj syn ma ADHD, byc moze nie, ale metody postepowania z
        dziecmi z diagnoza ADHD nie zaszkodza przeciez dziecku bez tej
        diagnozy? Sa dla nich rownie dobre. ktos , kto ma dziecko z ADHD , a
        oprocz tego inne dzieci, zapewni Cie, ze roznice widac od razu, od
        niemowlectwa, to naprawde nie jest wydumany problem niewydolnych
        rodzicow. Ale nie o tym watek. Tak czy owak, zmobilizuj sie i na
        poczatek przestan sie bac wlasnego dziecka. Dla jego i swojego
        dobra. Przestan sie bac histerii i wybuchow, na pewno potrafisz
        okreslic, w jakich sytuacjach wybuchy sie zdarzaja, sprobuj je
        wyprzedzac, byc krok do przodu i albo im zapobiegac (ale nie
        kosztem ustepstw,w stylu -biec do nocnego sklepu po soczek ), albo
        przygotowac sie psychicznie i werbalnie ( odpowiednie argumenty) do
        stawienia im czola. Ustepowanie dziecku w takich sytuacjach to tylko
        pozorne odsuwanie problemu, zamiatanie brudu pod dywan. On wroci, ze
        zdwojona sila, zapewniam. Ja sie uczylam na wlasnych bledach,
        dlatego teraz jestem taka madra wink oszczedz sobie nerwow i ucz sie
        na cudzych (moich) bledach. U nas, dzieki Bogu, udaje sie bez
        rekoczynow wobec dziecka, choc latwo nie jest sad
        • mruwa9 i jeszcze jedno 30.08.08, 23:04
          niezaleznie od tego, czy twoje dziecko ma ADHD, czy nie, maksymalnie
          uporzadkowanie (z zapewnieniem powtarzalnosci i przewidywalnosci
          sytuacji) zwykle ulatwia zycie: pobudki o stalych porach, kolejnosc
          czynnosci: ubieranie sie, sniadanie przy stole, mycie zebow,
          wychodzenie z domu, powrot, zabawado godziny.. czy lekcje w wieku
          szkolnym, dobranocka, kapiel, bajka na dobranoc etc. Zeby nie bylo
          za duzo okazji do improwizacji, dajacych szanse na wymyslanie i
          manipulacje. Jesli chlopak nakreca sie wsrod swoich zabawek, schowaj
          mu niemal wszystko, zostaw jedna-dwie rzeczy w zasiegu reki i co
          jakis czas mozna zmieniac zestaw dostepnych rzeczy. Zeby nie
          przebodzcowac. U nas dzialaja wysoko powieszone polki, do ktorych
          dziecko nie dosiegnie (choc sprytny 6-latek i drabine od sasiada
          przyniesie..) I to, co niezmiernie wazne: wspolnie spedzany czas z
          dzieckiem, jakis rytual, zeby codziennie poswiecac troche czasu na
          wspolne bycie z dzieckiem na dziecka warunkach (wspolna zabawa, bez
          proby ustawiania zabawy, niech to robi syn), wieczorne usypianie
          (rozmowa w lozku o zyciu i w ogole wink, cokolwiek, zeby spedzic z
          dzieckiem milo czas, a nie tylko na upominaniu i karaniu.
          • baje.czka Re: i jeszcze jedno 30.08.08, 23:27
            WILEKIE DZIEKI MRUWA9
            ZACZYNAM ZMIANY,NAPISZE JAK MI IDZIE W NASTEPNYCH DNIACH

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka