Dodaj do ulubionych

oszukane mamy

09.10.03, 12:56
Witam wszystkie emamy.
Chcialabym abyscie podzielily sie swoimi spostrezeniami na temat oszustw
dzieci.Moje corki jak zauwazylam dosc czesto klamia i oszukuja. Kilka razy
tlumaczylam im, ze gdy powiedza prawde lepiej na tym wyjda. I nic , jak
grochem o sciane. Pamietam , ze ja tez nie zawsze bylam szczera do mojej
mamy , ale nie do takiego stopnia.Nie chodzi tutaj tylko o nauke , takze
owyjscie na dwor, na karuzele lub tez o przyjscie kolezanek do naszego
domu.Jesli chodzi o to ostatnie to pod pretekstem nauki lub pozyczenia
ksiazki , kolezanka przychodzi i bawia sie. Nie wydaje mi sie, zebym byla
matka nieszczera do dzieci.Przeczytalam kilka podrecznikow na temat klamstw
u dzieci, ale to co tam pisze tonieodpowiada w mojej rodzinie. Nie wydaje mi
sie , zebym dala im powod do takiego zachowania.
Napiszcie emamy jak Wy sobie radzicie z klamstewkami swoich pociech .
Pozdrawiam Violetta
Obserwuj wątek
    • izunia6 Re: oszukane mamy 09.10.03, 13:07
      Może jesteś zbyt rygorystyczna i dziewczyny stosują wybiegi, żeby osiągnąć cel.
      Dlaczego koleżanki nie mogą przyjść się pobawić, czy na prawdę jesteś tak
      naiwna, żeby wierzyć we wspólną naukę. Daj dziewczynom więcej wolności, więcej
      zaufania, a mnie będą musiały kłamać. A spotkania, wyjścia na dwór - po
      lekcjach i niech robią co chcą.
      • w1313 Re: oszukane mamy 09.10.03, 17:19
        Czesc
        Co jak co , ale rygorystyczna to ja nie jestem.Wydaje mi sie , ze wrecz
        odwrotnie.
        I nie wtym rzecz, ja nie chce porad, chcialabym tylko, aby mamy opowiedzialy o
        oszustwach swoich pociech , jak to nasze dzieciaczki potrafia bujac w
        obloczkach i jak sobie my dajemy z tym rade.
        serdecznie pozdrawiam V
        • systa Re: oszukane mamy 09.10.03, 19:56
          Wiesz co, mi też się wydaje, że może zbyt kontrolujesz swoje dzieci i to co
          robia. Moja córka jeszcze nie kłamie (1,5), ale pamiętam ze swojego
          dzieciństwa, że totalna kontrola rodziców (w dobrej wierze) zawsze mnie
          mierziła, gdyz lubiłam byc odpowiedzialna za samą siebie. Pamiętam jak mama
          wpadała jak żandarm do pokoju po 15 min. odkąd zamknęłyśmy z siostrą drzwi,
          albo jak przychodził tata gdy odrabiałyśmy lekcje, żeby zobaczyć co robimy. Ja
          wiem, że oni po prostu nieudolnie szukali kontaktu z nami, ale z mojej strony
          wyglądało to na ciągłą kontrolę.
          Spróbuj przyjrzeć się swojemu zachowaniu, czy kontakty z twoimi córkami nie
          polegają głównie na kontrolowaniu ich? No tak miałam nie radzić... smile
          Sylwia.
          • izunia6 Re: oszukane mamy 10.10.03, 12:02
            Wygląda na to, że Violeta nie dopuszcza do siebie możliwości współżycia
            pomiędzy matką i córką bez kłamania i oszustw. Ona nie martwi się dlaczego
            dziewczynki kłamią, tylko jak na to reagować (tzn. karać, płakać, obrażać się -
            nie wiem). Zatem to nie do mnie wątek rzeczywiście, bo moja córka nie kłamie -
            nie ma takiej potrzeby, a jeśli zacznie, tzn, że to ja robię jakiś błąd, a nie
            ona.
    • e.beata Re: oszukane mamy 10.10.03, 14:06
      >tlumaczylam im, ze gdy powiedza prawde lepiej na tym wyjda.

      A wychodziły lepiej mówiąc prawdę?

      Jż. dzieci oszukują rodziców to wg mnie robią tak bo muszą. Widocznie z
      rodzicem nie można porozmawiać, prośbie nie ulegnie. Więc dziewczynki znalazły
      wyjście.
      Nie napisałaś też dokładnie o jakie kłamstwa chodzi. No bo to z koleżanką i
      nauką do mnie nie przemawia. Może naprawdę chciały się uczyć, tylko potem
      znalazły ciekawsze zajęcie wink.
      • mamasita Re: oszukane mamy - czyzby? 15.10.03, 16:00
        przede wszystkim - ile lat mają dziewcynki? Bo jesli od 4 do 6 lat to kłamstwo
        właśnie jest pierwszym rewolucyjnym krokiem do odkrycia swojej niezalezności i
        faktu, ze ludzie myślą jedno a mówią drugie i że robią jedno a mówią drugie.
        To może dzieci fascynować bo w końcu dorośli przestają być wyrocznią i mozna
        nimi sterować. No to jest tak jakby dziecko odkryło Amerykę. lub dołączyło do
        panteonu Bogów - DOROSŁYCH.
        Tak więc nie ma czym się przejmować tylko świecić dobrym przykładem, dużo
        rozmawaić i tłumaczyć, aż konfabulowanie i małe kłamstewka miną, bo to nie
        jest jednak takie proste jak się dizeciom na początku wydaje.
        NIech zyja odkrywcy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka