pierwszy raz w zyciu, troche sie pogubilam z tymi zasadami tam

bo
wybralismy lozko nie spisalismy numeru potem na polkach szukalam, musialam sie
wracac, dzieci sie darly
ale.... mala przerwa w kawiarni, napoilismy chlopakow sami kawke i ciacho i z
nowymi silami jakos zesmy sie pozbierali do kupy
kupilismy Mateuszowi łózko i posciel, i ja sobie fundnelam wielki gar taki na
bigos- moj maz sie smieje ze garnek na pol swini

PP
jak sie sprawdzi kupie jeszcze 2 mniejsze.
nogi mam w tylku ale jestem zadowolona
Mati spi jeszcze w starym, poscielilam mu ladnie polozylam go a on sie
wystraszyl i plakal bo bal sie zejsc (po naszych lozkach smiga jak wariat) a
tu cos nowego i biedulek ne chcial. wiec polozylam go w starym i bede go
oswajac od jutra.