emilly4
07.10.08, 14:43
Moja kochana corka od jakiegos czasu zmienila sie w diabelka. Dzisiaj na
przyklad, kiedy wracalysmy z przedszkola, moje sloneczko zapragnelo lodow,
powiedzialam jej,ze w domu jest duze pudelko z lodami i po obiedzie je
dostanie, ale jak to ona zaczela plakac, szarpac sie, siadac na ziemie...ja ja
na rece(dzieki bogu mam blisko do domu od przedszkola/klubu dla dzieci),ona
mnie ciagnie za wlosy i bije po twarzy, krzyczy..nie chce sie rozebrac, wiec
ja na sile sciagam jej buty i kurtke bo goraco..przytulam i uspokajam, probuje
powiedziec cos na zarty, w koncu sie usmiecha, ale jak chce sciagnac
pieluche,to znowu to samo, wiec ja na sile ta pieluche sciagam...ale z
zalozeniem mam problem od godziny, wiec czekam az zaraz usnie bo nie bede jej
ciagnac za nogi..poza tym wolalam wyjsc 2 razy z pokoju...
No i co robic? "Superniani" to juz na 100% razem nie bedziemy ogladac, bo
podejrzewam ze ona nasladuje te dzieci(nigdy nie robila az TAKICH scen!), ja
tez jestem osoba nerwowa i duzo mi nie brakuje, zeby sie wkurzyc, ale staram
sie..tylko nie wiem jak, bo te wszystkie rady nianiowe to mi na nic.
Pozdrawiam