Dodaj do ulubionych

/////* Syndrom 2-latka ? *\\\\\\

07.10.08, 14:43
Moja kochana corka od jakiegos czasu zmienila sie w diabelka. Dzisiaj na
przyklad, kiedy wracalysmy z przedszkola, moje sloneczko zapragnelo lodow,
powiedzialam jej,ze w domu jest duze pudelko z lodami i po obiedzie je
dostanie, ale jak to ona zaczela plakac, szarpac sie, siadac na ziemie...ja ja
na rece(dzieki bogu mam blisko do domu od przedszkola/klubu dla dzieci),ona
mnie ciagnie za wlosy i bije po twarzy, krzyczy..nie chce sie rozebrac, wiec
ja na sile sciagam jej buty i kurtke bo goraco..przytulam i uspokajam, probuje
powiedziec cos na zarty, w koncu sie usmiecha, ale jak chce sciagnac
pieluche,to znowu to samo, wiec ja na sile ta pieluche sciagam...ale z
zalozeniem mam problem od godziny, wiec czekam az zaraz usnie bo nie bede jej
ciagnac za nogi..poza tym wolalam wyjsc 2 razy z pokoju...
No i co robic? "Superniani" to juz na 100% razem nie bedziemy ogladac, bo
podejrzewam ze ona nasladuje te dzieci(nigdy nie robila az TAKICH scen!), ja
tez jestem osoba nerwowa i duzo mi nie brakuje, zeby sie wkurzyc, ale staram
sie..tylko nie wiem jak, bo te wszystkie rady nianiowe to mi na nic.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • buzka25 Re: /////* Syndrom 2-latka ? *\\\\\\ 07.10.08, 20:39
      zostaw ja jak sie tula po podłodzie,nie rozbieraj jak nie chce, jak zauwazy ze
      nie reagujesz na jej fanaberie przestanie, ja mam w domu 2 letniego buntownika,
      gdybym za kazdym razem cici rici chyba by mnie juz nie było.kazde dziecko musi
      wiedziec ze ono nie zadzi, sa rodzice, to wcale nie znaczy ze jego słowo sie nie
      liczy,zeby nie byłosmile
    • jagabaga92 Re: /////* Syndrom 2-latka ? *\\\\\\ 08.10.08, 11:57
      O rany, to Wy razem z córką oglądacie Supernianię? Superniania to świetny
      program, ale... dla rodziców!! Działaj zgodnie z metodami Niani, to wyciągniecie
      się z problemu. Powodzenia smile
      • joannaiwa Re: /////* Syndrom 2-latka ? *\\\\\\ 08.10.08, 12:53
        No niestety taki wiek. Czasami trzeba wziąć pod pachę i zanieść do
        domu mimo protestów. Czasami można coś wytłumaczyć. Na szczęście -
        dla rodziców i dziecka też - to mija smile Życzę wytrwałości. A u mnie
        metody Superniani się nie sprawdzały - raczej starałam się
        przeciwdziałać tym wybuchom buntu i dusić je w zarodku (zero
        chodzenia z synem po sklepach, ulubiony miśkopt w zastepstwie loda,
        różne atrakcje żeby się nie nudził i nie miał dziwnych pomysłów
        itd). Ale wszystkich trudnych sytuacji i tak się uniknąć nie dało.
        • maleyla Re: /////* Syndrom 2-latka ? *\\\\\\ 08.10.08, 14:20
          Emilly,moj synek mial 13albo15mc kiedy zrobil mi scene w sklepie lacznie z froterowaniem podlogismilei tez w nerwach wtedy mu powiedzialam"koniec Super Niani"zapakowalam do wozka...i tyle bylo scen.Do zeszlego tyg kiedy to dokladnie w poniedzialek moj synus(21mc)zaczol pokazywac na co go stac.I nie chce Cie dolowac,ale nie ogladalismy wiecej razem tego programu!!!Podobno trzeba to przetrwac.I cieszyc sie dzieciakiem slodkim i grzecznym...do 4go roku zycia,kiedy to bunt czterolatka da nam w kosc ze zdwojona silasad
    • alizee6 Re: /////* Syndrom 2-latka ? *\\\\\\ 08.10.08, 15:14
      o matko!!!! dziewczyny, nie oglądajcie superniani z dziećmi to raz, dwa że
      metody superniani nie zawsze są skuteczne, nie z każdym 2 latkiem.
      Ale faktycznie jak ci młoda robi występ to staraj się to olać (oczywiście
      kontrolując co i jak). Mój tez uwielbiał kłaść się na ulicy , chodniku, kałuży
      (zaczął jak miał 13 mscy), w sklepie. Zabierałam gościa pod pachę wkurzona
      wewnątrz a z miną uśmiechniętą zanosiłam np. do samochodu gdzie pacyfikowałam w
      foteliku. Ileż to razy rozdzierał mi się na całe gardło (a głosik to ma że ho
      ho) na środku skrzyżowania, bo chciał już natychmiast herbatnika, ileż to razy
      słyszałam komentarze, a co on taki niegrzeczny, albo superniania by się przydała
      (i miałam ochotę popełnić mord na takim delikwencie). Rada jest jedna dziecko
      bardzo szybko uczy się, że może na rodzicu wymuszać np. głośnym płaczem, mój wył
      od urodzenia, ale ty piszesz, że od niedawna masz problemy z córką. Mała po
      prostu testuje twoją cierpliwość, co jej wolno, a krzyk wiadomo jest najlepszym
      sposobem na rodzica. Moim zdaniem ignorować, nie asystować przy wyciu, wiciu
      się, płaczu (o ile następuje to w domu), nie chce się rozbierać, nie.... chce
      chodzić z mokrą pieluchą, proszę bardzo. Jak zmienisz jej pieluchę za 10 czy 15
      minut nic się nie stanie. Na chodniku jak sobie chwilę poleży to też swiat się
      nie zawali. Ja często stosowałam może nie najlepszy "straszak", ale skuteczny.
      Jak mały mi ryczał i leżał na chodniku pytałam idziesz? jak wył dalej, mówię: to
      ja sobie idę do domu i robiłam pa pa..... po chwili zrywał się i leciał za mną,
      i zapominał o histerii. I przede wszystkim olać komentarze obserwatorów (ja z
      reguły w ogóle się nie odzywam). Trochę to męczące taka walka, ale to jest
      jedyny sposób, żeby nie dać się zwariować
      • emilly4 Re: /////* Syndrom 2-latka ? *\\\\\\ 09.10.08, 15:28
        Wiesz co? Taki straszak w postaci slow " to pa,pa ja ide do domu" dziala na nia
        jak plachta na byka. Najgorsze jest kiedy ona sobie siada na chodnik, a zaraz w
        chwili zlosci mocno kladzie sie do tylu, tak ze kiedys moze mocno uderzyc sie
        glowa o beton-a to juz nie przelewki, tak samo jest z porannym wyjsciem do
        przedszkola, czasami cos jej "strzeli" do glowy i zaczyna swoje... kupilam i jej
        i sobie herbate z melisy-dla siebie krople z wyciagu(taka mocniejsza
        dawka;])..zobaczymy jak to pojdzie..a "Super Nianie" powinni puszczac po
        22:00-ej surprised)kiedy dzieci juz spia smile
        • alizee6 Re: /////* Syndrom 2-latka ? *\\\\\\ 09.10.08, 18:02
          tiaaaa..... herbatka z melisy dobra rzecz, ale czy dziecku pomoże nie wiem, mój
          nawet swego czasu dostawał hydroxizinę w syropie i to mu nie pomagało. Po prostu
          musisz to przeżyć, wiem ... człowiek po takiej akcji jest jak przekłuty balonik,
          nie zawsze wie jak się zachować i czy jego reakcja była odpowiednia. Ja często
          mam wyrzuty, że robię coś nie tak, ale mam świadomość, że dziecko musi się
          nauczyć, że nie ono rządzi i że jego zachcianki nie będą stawiały wszystkich na
          baczność.
          Pozdrawiam i życzę wytrwałości, i nie martw się dziecko tak szybko sobie krzywdy
          nie zrobi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka