Dodaj do ulubionych

zajęcia dodatkowe

02.12.08, 12:36
moja córka ma 6 lat. w ciągu tygodnia ma 3 razy zajęcia dodatkowe- 2
razy zespól muzyczny i raz angielski. Ostatnio bardzo prosi, żeby
zapisać ją jeszcze na zajęcia sportowe - chodzi o konkretny klub,
gdzie chodzi jej kolezanka - zajęcia sa tez dwa razy w tygodniu.
Chodzi oczywiście jeszcze do przedszkola. Odmówiłam twierdząc, że i
tak już ma tego za dużo na głowie, jednak córka stale mnie o to
prosi. Zastanawiam sie czy dać jej spróbować czy odmówić
kategorycznie? Jakie jest wasze zdanie
Obserwuj wątek
    • alabama8 Re: zajęcia dodatkowe 02.12.08, 12:42
      Dlaczego odmówić? Masz jakieś sensowne powody?
      • fugitive Re: zajęcia dodatkowe 02.12.08, 12:48
        mam jeden powód, jak mi się wydaje sensowny, uważam, że 5 zajętych
        popołudni dla 6 letniego dziecka, to zbyt dużo i będzie ono
        zwyczajnie przemęczone.
        • fugitive Re: zajęcia dodatkowe 02.12.08, 12:52
          a jeszcze mam dwa powody, zbyt mało będziemy przebywać razem jako
          rodzina i będę miała na nią zbyt mały "wpływ" wychowawczy
          • azile.oli Re: zajęcia dodatkowe 02.12.08, 13:11
            Ja bym się zgodziła, pod warunkiem oczywiście, że byłabym w stanie
            wyrobić się z dostarczaniem dziecka na te zajęcia. z dużym
            prawdopodobieństwem córka wcześniej czy później z czegoś zrezygnuje,
            zakładam naturalnie, że w grę nie wchodzi rezygnacja z angielskiego.
            Ale może się okazać, że córka ma talent sportowy i zrezygnuje z
            zespołu muzycznego. Albo na odwrót, uświadomi sobie, że treningi w
            koubie to jednak nie dla niej. Ja bym jej dała spróbować, zwłaszcza,
            że jak rozumiem jest dopiero w zerówce. Natomiast w pełni się z Tobą
            zgadzam, że dodatkowe zajęcia przez pięć dni w tygodniu, to dla
            takiego dziecka za dużo. Ale to jest etap próbowania. I na krótką
            metę warto się na to zgodzić. potem dziecko musi wybrać, co woli, bo
            rzeczywiście na dłuższą metę może być to dla niego za duże
            obciążenie.
            • mamapodziomka Re: zajęcia dodatkowe 02.12.08, 14:18
              Mam mieszane uczucia i podobny problem. Corka oprocz zajec obowiazkowych w
              zerowce (a jest ich sporo - sport, angielski, szachy, taniec) chodzi
              popoludniami na pianino, plywanie i zespol taneczny. Tyle, ze to wszystko w
              czasie, w ktorym i tak jest w szkole (oboje pracujemy), wiec na razie pozwolilam
              jej na wszystko, zobaczymy, moze po jakims czasie sie wykruszy troche. Wydaje mi
              sie, ze tego jest za duzo na pieciolatke, ale ona jest bardzo ruchliwa z natury
              i caly czas twierdzi z uporem, ze jej to nie meczy, no i faktycznie nawet po
              przyjsciu do domu jest pelna energii. Fakt, ze jeszcze najczesciej lezakuje w
              poludnie (i do polowy pierwszej klasy dzieci beda mogly), chyba ja to regeneruje.

              Mam tylko nadzieje, ze zauwaze w pore jesli bedzie zbytnio obciazona
              obowiazkami. Czas dla rodziny musimy nadrabiac niestety w weekendy, bo w domu
              jestesmy po 17 dopiero, za to szkola jest calodzienna, wiec nie ma zadawanych
              lekcji do domu. Dlatego tez jest jeszcze czas pograc w gry, poczytac, czy
              porysowac przed spaniem.
              • julamimi Re: zajęcia dodatkowe 02.12.08, 22:27
                co to za szkoła? smile
                pozdr
                • bi_scotti Re: zajęcia dodatkowe 02.12.08, 22:52
                  Pewnie, ze bym zapisala ale np. tylko wstepnie na miesiac czy jak najkrotszy
                  okres sie da. Niech sprobuje - im wiecej dzieci maja zajec, tym sa lepiej
                  zorganizowane, bo szybko ucza sie ukladania sobie czasu i godzenia obowiazkow.
                  Poza tym moze Ona sie zwyczajnie nudzi w domu? Moze to "zycie rodzinne", na
                  ktorym Tobie zalezy w zaden sposob Jej nie stymuluje i nie interesuje. Jesli
                  wolisz zeby spedzala wiecej czasu w domu to w tym domu musi byc co najmniej
                  porownywalnie fajnie jak na zajeciach sportowych czy jakichs innych. Gdyby mnie
                  bylo stac na dodatkowe zajecia i mialabym czas wozic, na Twoim miejscu nie
                  wahalabym sie wcale.
                  • fugitive Re: zajęcia dodatkowe 03.12.08, 11:13
                    bi_scotti napisała:

                    > > Poza tym moze Ona sie zwyczajnie nudzi w domu? Moze to "zycie
                    rodzinne", na
                    > ktorym Tobie zalezy w zaden sposob Jej nie stymuluje i nie
                    interesuje. Jesli
                    > wolisz zeby spedzala wiecej czasu w domu to w tym domu musi byc co
                    najmniej
                    > porownywalnie fajnie jak na zajeciach sportowych czy jakichs
                    innych.
                    Nie bardzo rozumiem. Nie uwazam że dziecko cały czas musi być
                    stymulowane i zainteresowywane czymś. Przeciwnie uwazam, że powinno
                    miec rownież czas na nudę , nic nie robienie, zabawę z bratem czy
                    samodzielną lakami, posiedzenie mamie na kolanach no i oczywiście
                    rozmowę.
                    Na zajęcia zpisałam na pierwszy miesiąc z zastrzeżeniem, że może
                    zrezygnować jeśli tylko uzna, że to dla niej za dużo. Ale mam
                    watpliwości czy dobrze zrobiłam. Moja wizja codzienności i wizja
                    mojej córki sa jak widać różne. Ale nie chcę tez po prostu jej
                    zabronić. no i jest dylemat
                    • bi_scotti Re: zajęcia dodatkowe 03.12.08, 15:32
                      Hej, hej - nie najezaj sie smile Ja Cie nie krytykuje, ja tylko szukam (z Toba)
                      powodu dlaczego dziewczynka woli zajecia poza domem niz domowa codziennosc. I
                      wcale nie uwazam, ze zabawa z bratem czy siedzenie mamie na kolanach nie moga
                      byc stymulajace - oczywiscie, ze moga podobnie jak zajecia poza domem moga byc
                      totalna strata czasu. Kwestia tylko w tym, ze to sa wybory indywidualne i
                      najwidoczniej Twoja corke bardziej neci swiat poza domem. Dlaczego? To juz Wam
                      obu bedzie latwiej odkryc jesli sobie o tym pogadacie. Zgadzam sie, ze czasem
                      fajnie jest sie ponudzic i nie robic nic waznego ale znowu pojawia sie kwestia
                      co dla kogo jest "czasem" - dla Ciebie to moze byc 2 albo 3 razy w tygodniu a
                      Twojej corce moze wystarcza dawka nic-nierobienia raz na miesiac. Inne
                      osobowosci smile W jakims sensie powinnas sie cieszyc, ze te Wasze wizje sa inne -
                      naprawde chcialabys zeby Twoja Mloda byla twoim lustrzanym odbiciem? wink Moje
                      dzieci juz wlasciwie dorosle, kazde jest inne, zadne takie jak ja czy Ich tata i
                      dzieki temu nigdy sie wzajemnie ze soba nie nudzimy, bo kazde z nas ma inne
                      spojrzenie na rzeczywistosc, inne obserwacje, proponuje inne spedzanie czasu. To
                      czasem wymaga cierpliwosci i zgody na kompromis ale ogolnie czyni zycie
                      ciekawszym. Ciesz sie, ze Mloda jest ciekawa swiata i chetna zeby szukac swoich
                      drog - to bardzo pozytywna cecha!
                      • fugitive Re: zajęcia dodatkowe 04.12.08, 12:22
                        ja się najeżam , no co ty, źle odczytałaś mój post.Ja akurat tez
                        należe do osób, które są mało "domowe", ale u takiego dziecka w
                        ogóle nie szlabym w kieruku, że zajęcia poza domem to ucieczka
                        od "nudy" w domu. Myślę, że to kompletnie nie o to tu chodzi i w
                        ogóle problem nie tkwi tu. Pytaniem nie jest dlaczego nie chce
                        siedziec w domu ale czy spędzając tyle dni poza domem nie będzie
                        zbyt wykończona ( ona twierdzi, że nie ale czy mozna zdać się na
                        jej ocenę) i czy nie traci czegoś ( własnie wystarczjacego kontaktu
                        z rodzicami czy umiejętnosci samodzielnej zabawy)?
                    • a.nancy Re: zajęcia dodatkowe 05.12.08, 13:27
                      > Nie bardzo rozumiem. Nie uwazam że dziecko cały czas musi być
                      > stymulowane i zainteresowywane czymś.

                      ale skoro sama chce chodzic na te zajecia, to najwyrazniej nie czuje sie
                      przestymulowana. kazdy ma inny poziom wrazliwosci na bodzce. dla niektorych "nic
                      nie robienie" to pieklo.
                      dla mnie na przyklad wink
                      a rozmawia sie z mama ciekawiej, kiedy ma sie o czym - na przyklad o tym, co sie
                      dzis robilo na zajeciach smile

                      > Moja wizja codzienności i wizja
                      > mojej córki sa jak widać różne.

                      obawiam sie, ze nie po raz ostatni. wszyscy chcemy jak najlepiej dla swoich
                      dzieci, ale one bardzo czesto maja "inna wizje". taki lajf wink

                      jesli poczuje sie zmeczona i bedzie chciala zrezygnowac z ktorych zajec, niech
                      zrezygnuje. i tyle.
    • marghe_72 Re: zajęcia dodatkowe 04.12.08, 12:29
      Zapisałabym. Zwłaszcza, że to decyzja córki.
      Zawsze może zrezygnować./

      Co do czasu "domowego".. liczy się jakoś, nie ilość smile Taki banał,
      ale prawdziwy.
    • prologica Re: zajęcia dodatkowe 05.12.08, 09:39
      podepne sie zeby pojeczec, bo mam podobny dylemat. corka na wlasne
      zyczenie chodzi na taniec, plastyke i spiew. w soboty ma basen. mnie
      dodatkowo boli, ze w weekendy czesto mnie nie ma i spedzamy ze soba
      dosc malo czasu. z drugiej strony wieczorne siedzenie w domu na
      tygodniu schodzi na obowiazkach, a nie zabawie, wiec takie bledne
      kolo sie robi.. .sad

      czekam az jej sie ktores zajecia odwidza, moze wtedy jakos to bedzie
      mialo rece i nogi... ;/
    • ice_ice Re: zajęcia dodatkowe 05.12.08, 15:15
      Nie mam zielonego pojęcia, jak Wy to robicie.

      Kilka razy próbowałam zapisać córkę - 10 latkę - na zajęcia dodatkowe, ale
      kończyło się rezygnacją. Głównie z powodu braku czasu. Ja wracam z pracy przed
      17, trzeba lekcje sprawdzić, czasami pomóc, kolacja, kąpiel i o 20 spać, a w
      międzyczasie, przede wszystkim, pogadać o dniu, o szkole, o życiu, o kłopotach.
      W soboty nie ma u nas żadnych zajęć dodatkowych. W ciągu tygodnia nie dam rady
      za nic jej wozić i przywozić. A samej po ciemku nie wolno jej chodzić. Jedyne co
      jej zostaje, to kółka zainteresowań w szkole.

      No nic, poczekam, aż Mała będzie starsza i niech sobie organizuje to sama. Póki
      co, gratulacje dla obrotnych mam. To mówicie, że ile spędzacie czasu z dziećmi w
      ciągu tygodnia? smile
      • fugitive Re: zajęcia dodatkowe 05.12.08, 15:24
        To mówicie, że ile spędzacie czasu z dziećmi
        > w
        > ciągu tygodnia? smile
        >
        No patrz zmartwie cie, cos tak podobnie jak Ty. Zajęcia dziecka
        zaczynają sie około 16,w domu jest ok 17-18, blisko mamy wszędzie.
        Ja mam wolny zawód więc z przedszkola odbieram ok 14. Dziecko chodzi
        spać ok 21, z tym że nie odrabia jeszcze lekcji. Ale racja ja też
        uważam że 3 h w ciągu dnia razem to mało, stąd ten dylemat.Ale jak
        widzę po twoim poście są osoby, które i bez zajęć dodatkowych
        spędzają z dzieckiem tak mało czasu, takie życie
    • mama303 Re: zajęcia dodatkowe 05.12.08, 19:24
      akurat rozmawiałam na ten temat z psychologiem. Ona twierdzi że to
      obecnie powszechny błąd rodziców. Większości szesciolatków nie
      potrzebne jest aż tak zorganizowany czas, wręcz przeciwnie to dla
      nich szkodliwe. Dzieci nie potrafia się ponudzić, wyluzować,
      zorganizować sobie samodzielnie zajęcia. Mało tego rodzice tez tego
      nie potrafią, wiecznie sie gdzieś śpieszymy: rano do pracy, do
      przedszkola, po przedszkolu - na zajecia dodatkowe, wieczorem prace
      domowe, higiena i spać. A gdzie czas na rozmowę, na zabawę, na czas
      spędzony ze sobą.
      Jak wpadniemy w taki wir to potem naprawde trudno zastopować, to
      jest jak narkotyk i niektórzy juz życ nie potrafia bez
      zorganizowanych zajęć i życia w ciągłym biegu.
      • fugitive Re: zajęcia dodatkowe 05.12.08, 19:43
        no mama generalnie to chyba wszyscy wiedzą, pytaniem, przynajmniej
        jak dla mnie jest, czy jeśli dziecko chce baardzo to pozwolić mu to
        robić i tym samym dać mu szanse odczuć na jego wlasnej skórze co
        znaczy miec tyle zajęć, czy odmówić i geeralnie dać mu odczuć te
        zajęcia jako jakiś rodzaj owocu zakazanego, czy może kazać wybierać
        między zajęciami, ale czy wtedy pozwolić mu porzucić zajęcia które
        już kontynuje drugi rok? Sama nie wiem. Myślę, że jednak problemu
        nie rozwiązuje regułka zacytowana przez psychologa. A tak przy
        okazji ja należe do osób, które nie potrafią nic nie robić, żyją w
        biegu i stale coś robią, nigdy jednak nie chodziłam na żadne zajęcia
        dodatkowe. Wydaje mi się, że życie nie jest takie proste
        • mama303 Re: zajęcia dodatkowe 05.12.08, 21:43
          fugitive napisała:

          > no mama generalnie to chyba wszyscy wiedzą, pytaniem, przynajmniej
          > jak dla mnie jest, czy jeśli dziecko chce baardzo to pozwolić mu
          to
          > robić i tym samym dać mu szanse odczuć na jego wlasnej skórze co
          > znaczy miec tyle zajęć, czy odmówić i geeralnie dać mu odczuć te
          > zajęcia jako jakiś rodzaj owocu zakazanego, czy może kazać
          wybierać
          > między zajęciami, ale czy wtedy pozwolić mu porzucić zajęcia które
          > już kontynuje drugi rok?

          No więc ja bym nie pozwoliła na tyle zajęć, powody podałam powyżej.
          Raczej pozwoliłabym juz porzucić kontynuowane zajecia.
          Sześciolatek, który ma za dużo tzw zajeć dodatkowych nie koniecznie
          musi sobie z tego zdawać sprawę a może to się objawić np. agresją,
          problemami emocjonalnymi, nieposłuszeństwem, problemami z
          konscentracją, z pamiecia, obniżoną odpornoscią itd. itp.
    • aluc Re: zajęcia dodatkowe 05.12.08, 22:17
      spróbować
      mój obecny prawie siedmiolatek ma zajęte cztery popołudnia w
      tygodniu, nie przesadzajmy przy tym, że całe popołudnia - to jest
      półtorej-dwie godziny z dojazdami włącznie, ma więc wystarczająco
      dużo czasu, żeby po szkole się ponudzić, odrobić lekcje, pogadać i
      takie tam różne

      nie widzę u niego żadnych symptomów przeciążenia czy przemęczenia,
      wręcz przeciwnie, przy czym zajęcia są w znacznej części sportowe

      zgadzam się też, że u dziecka w tym wieku spróbowanie i rezygnacja
      po kilku razach nie spowodują żadnych dramatycznych zmian w
      charakerze wink

    • kurczak1 Re: zajęcia dodatkowe 08.12.08, 13:17
      Zapisuje syna na wszystko, czego chce. Potem, gdy rezygnuje, musi
      wychodzić do końca opłaconego okresu. W zerówce były zajecia
      plastyczne, wspinaczka skałkowa, w I klasie zrezygnował ze
      wszystkiego, bo dużo obowiązków (szkoła muzyczna), poytem doszły
      zbiórki, teraz kółko pck, basen. Tylko basen jest podyktowany przeze
      mnie ze względów zdrowotnych.
      Nie przejmuj się, prędzej czy później zrezygnuje z czegoś. Fajnie że
      to od niej wychodzi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka