Cześć dziewczyny, chciałam się przywitać i przedstawić, choć od
dawna podczytuję Wasze forum, dopiero teraz znalazłam chwilę wolnego
czasu

Mam na imie Ewa, mam 35 lat, jestem mamą Milenki (2 lata i 3
mies.) i trzymiesięcznej Nataszki.
Problem, który chciałam zasygnalizowac, był juz niejednokrotnie
poruszany na forum, ale może potraktujecie mnie insywidualnie

Otóż
odkąd na świecie jest Natasia, Milusia zmieniła sie nie do poznania,
przechodzi regres. Np. bojkotuje nocnik- przed urodzeniem
siostrzyczki zaczynała juz zawiadamiać o potrzebach, teraz z
wyraźnym upodobaniem zanieczyszcza pieluchy, bo, jak mówi, w
pieluchy "robią małe dzidzie". Nie wiem sama, czy ją karać, czy jak
dotąd sprawę ignorować, rozumiem, że trauma, ale to trwa juz 3 mies.
Do niedawna udawała, że nie potrafi mówić (nawet tych wyrazów, które
potrafiła 3 mies. temu), ale ostatnio się na szczęście odblokowała i
mówi ładnie, choć przy obcych dalej się krępuje. Gdy tylko biorę
młodszą na ręce czy karmię, starsza biega po pokoju i rozrzuca
wszystkie zabawki, łobuzuje, robi to, czego jej nie wolno (np. bawić
się DVD), nie chcę na nią krzyczeć, ale kiedy to wreszcie minie?
Dodam, że poświęcam jej bardzo duzo czasu, przytulam, zapewniam o
swojej miłości, chodzimy we dwie na długie spacery, pomagają mi mąż
i mama, tak że większe wyrzuty sumienia mam wobec młodszej, ale
Milusia dalej jest potwornie zazdrosna, aż ręce opadają. Lekarka
powiedziała mi, ze taki stan rzeczy moze trwać nawet ponad pół roku.
Trudno, poczekam, ale proszę, pocieszcie, że w końcu to samo minie,
bo juz nie wiem, czy coś robię źle, czy moge coś zmienić.
www.suwaczek.pl/cache/e4731a9351.png[/img][/url]