Witam. Postanowiłam napisać, bo nie jestem pewna jak postępować z córką. W
zeszłym roku, gdy miała 1,5 roku i chodziłyśmy na plac zabaw, córka zbierała
zabawki którymi nikt się nie bawił i gromadziła wokół siebie. Zakusy na
zabawki , którymi akurat bawiły sie dzieci - od razu powstrzymywałam,
tłumacząc, że każdy ma prwo sie bawić, tym bardziej swoimi zabawkami.
Myślałam, że w tym roku jej to przejdzie. Niestety jest gorzej

. Oprócz
"gromadzenia" zabawek innych dzieci (mimo posiadania swoich ze sobą), córka
nie akceptuje innych dzieci, mówi, że tu nie wolno sie bawić i już. Pytana
odpowiada, że dzieci są "straszliwe" i ją drażnią, bo ona chce np. zjeżdżać na
zjeżdżalni i chce to robić sama a nie z innymi dzieci. Myślałam, że będzie
miała fajny kontakt z dziećmi, bo bawi sie zarówno z 9-letnim kuzynem , jak i
12-letnią kuzynką. Martwi mnie ta jej czasem wręcz agresja w stosunku do
innych dzieci, dzisiaj np. chciała ugryźć dziwczynkę, bo chiała zjeżdzajć na
tej samej zjeżdżalni. Na nic moje tłumaczenia - jak grochem o ścianę. Nie wiem
jak postępować i co robić w momencie buntu i "brzydkiego" zachowania córki, po
prostu mi wsytd

Najlepiej w ogóle nie chodziłabym z nią na plac zabaw , ale
intuicyjnie czuję, że byłby to bład - nie mogę jej izolowac od innych dzieci
- jak ją uspołecznić, tym bardziej że od września idzie do przedszkola?
Wszelkie rady mile widziane. Pozdrawiam.