Będzie ciężko ,ale spróbujcie odgadnąć z jakich książek dla dzieciaków powyciągałam te fragmenciki ,Odpowiedzi przysyłajcie do następnego czwartku (20.06) na mój adres biedron.b@acn.waw.pl .Ciekawe kto tym razem zwycięży ,ha !Przeszukujcie zapasy pamięci i bibliotek ( domowych ,choć nie tylko ) i ślijcie tytuł i autora .Na dobry początek :1."...-zawołał król Miraż -Jesteś najmędrszymze wszystkich ludzi na świecie .Błogosłaiwę los za to ,że cię przeznaczył na męża mej córki . Rozwiązałeś zagadkę,czego nikt dotąd nie potrafił .Ułożyłem ją sam ,gdyż układanie zagadek jest najulubieńszym moim zajęciem .Lecz łatwiej zagadkę ułożyć aniżeli odgadnąć ."Teraz się okaże dlaczego jest to zsgadka "kulinarna":2."-To nie mógł być camembert ,bo po pierwsze Kruk nie mógłby go trzymać w dziobie ,bo z tego sera się leje ,a po drugie,brzydko pachnie .-Pachnie brzydko ,ale jest pyszny.A zreszta co to ma do rzeczy?Mydło pachnie ładnie ,a jest okropne w smaku ,raz spróbowałem "3."-Gdzie jest Kura Obiad Urodzinowy ?-To dobrze ,że stawiacie takie pytania ,to znaczy ,że myślimy podobnie -powiedziała lodowatym głosem Zofia"4."Idz jeszcze raz! -zawołala Dominika .odwracając się z gniewem. -Wpadł mi prawie do zupy .A jak mówię "kartofel" ,to dobrze wiesz,że nie mam na myśli calego kartofla.Weź nożyczki i odkraj plasterek."5."Nie smakuje mu miodek ,nie smakują żołędzie...I powiada ,że nie chce na śniadanie jeść ostu ,"6."Po raz pierwszy dostał śniadanie do łóżka i szybko się przekonał ,że to nie jest wcale prosta sprawa .Najpierw miał kłopot z grejpfrutem.Ilekroć nacisnął go łyżką ,strumień soku strzelał w górę i trafiał prosto w oko ,co bardzo go piekło .I przez cały czas martwił się ,że jajka na bekonie stygną .A poza tym była jeszcze sprawa marmolady ."7."Drzwi prowadziły wprost do ogromnej kuchni ,pełnej dymu od końca do końca; na trójnogim stołku siedziała Księżna ,niańcząc dziecko; pochylona nad ogniem kucharka mieszała w ogromnym kotle ,pełnym jak gdyby gotującej się zupy ." W tej zupie na pewno jest za dużo pieprzu !"8."Na środku pokoju stał stół z ogromną misą dymiącego morskiego puddingu .(...)Podczas sztormu obserwuję morze i ci ,którzy zdołają się uratować wpływając do mojego portu ,są zapraszani na morski pudding.Zawsze tak jest.Usiedli więc dookoła stołu i po bardzo krótkiej chwili cała misa została opróżniona.(Zwierzaczek ,który nie zawsze mial dobre maniery ,wziął ją pod stół i wylizał do czysta.)"9."Panowie są doprawdy bardzo eleganccy -ucieszyła się ciotka -Doprawdy... Bardzo...mam nadzieję ,że chętnie napijecie sie z nami naparu z pokrzywy ? Fikander wprost nie może się nachwalić tego naparu !"10."-Którz mnie pielęgnował w chorobie ? Zali nie ty? kto pamiętał o mnie ,gdy wszyscy mnie opuścili?Zali nie twoja dloń rzeźwiła moją skroń,słała me łoże i przyrzadzała kurcze pieczone i galaretkę malinową ?-Tak to moja dłoń -wykrzyknęła Rózia.."11."Polarny zmienił się nie do poznania ,a z jego pyska rzadko znikał uśmiech.Teraz znosił do jamy najprzeróżniejsze wiktuały i uczył fokę ,jak przyrządzać jego ulubione potrawy.Spiżarnia wypełniała się powoli wszystkim ,co niezbędne do obchodzenia świąt .Wspólnie upiekli cudowny w smaku tort śmietanowy .Był tak dobry ,że zjedli go zaraz po upieczeniu i trzeba było zrobić drugi ."12."Niebawem wróciła "pani" z cukrem ,szpinakiem i piękną cielęciną na pieczeń.Lizelotta od razu zauważyła ,że cukier był tylko piaskiem ,szpinak -liśćmi bzu ,a pieczeń cielęca - zwykłym kawałkiem drewna ."Powodzenia !!!!!!!!! Bea