16.09.03, 15:44
Moja cóerczka Marcysia skończyła już 3 miesiące. Rozwija się prawidłowo lecz
jest dzieckiem drobniutkim. Karmię ją NAN 1. I właśnie na opakowaniu jest
tabela żywienia na której pisze że moja córeczka powinna już wypijać 150ml
bez problemu a jej jeżeli się zdarzy 120 to się cieszymy, z reguły wypija 60-
90 a i to czasem z kręceniem główką, śpiewem, na rękach itp. Boję się że przy
takim jedzeniu mała będzie się gorzej rozwijać chociaż na wizytach u lekarza
mieści się jeszcze w normie.Czy jest szansa na to że polubi jedzenie???
Proszę o doświadczenia inych z karmieniem. Z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • aga173 Re: niejadek 16.09.03, 20:12
      Najlepiej przeczytaj moje posty o Tadku-niejadku.Mój ma 8 m-cy i dalej z nim
      walcze o jedzenie.Na dodatek tego już 2 razy miał anginę(w VIII i teraz)Ale ja
      muszę karmić go łyżeczką bo inaczej nie wypije.

      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=7725471
    • 26.01.2002.nika Re: niejadek 16.09.03, 20:23
      Skąś to znam.moja córka jadła tak samo,balam sie glosniej wziąść oddech by nie
      przestala ssać.I tak jest cały czas....ale tylko z mlekiem.Ona go serdecznie do
      dziś nienawidzi!!!Inne potrawy teraz je z apetytem,oprócz wszystkiego co ma
      mleko w skladzie,z nabiału uznaje serki do smarowania.Dziś ma już 20
      miesiecy,bardzo dobrze sie rozwija ale pocztki to byl horror.Zmieniałam mleka
      ale do dziś co białe to wróg największy,żadnego nie wypiła z apetytem.Zawsze
      wypijała połowe porcji,byle tylko w brzuszku nie burczało.Zycze powodzenia,może
      Ty się tak nie bedziesz musiala meczyć z karmieniem jak ja.
    • goska_d Re: niejadek 17.09.03, 14:11
      Moją córcię karmiłam piersią więc nie wiem ile zjadała, chociaż równie dobrze
      ssała pół godziny jedną pierś jak i pięć minut. Ale przynajmniej nie liczyłam
      ile zjadła.
      Ale... Ja sama podobno zawsze zjadałam pół porcji (z dokładnością niemal do
      mililitra...) Jak np. standardowo wg. książki powinnam wypijać 120, ja
      kończyłam na 60. 180? Ja 90. 200? Ja 100. itd. itd. Ku rozpaczy mojej mamy. Ale
      przy moim bracie już nie panikowała...
      No i wcale nie byłam z tego niedojadania gorzej rozwinięta od rówieśników (mam
      nadzieje, że nie wyjdzie na starość wink))
      Te tabelki to układają chyba na podstawie jakiś skomplikowanych obliczeń, a
      skąd taki maluch ma się znać na matematyce??? Dorosli też mają różne
      zapotrzebowania na jedzenie i różne tusze. Jedni jedzą a drudzy żrą, no nie?
      Jedni są grubi a drudzy chudzi. A Twoja Marcysia na pewno będzie wolała być
      chuda niż gruba.
      A jak zacznie jeść zupki może jej się całkiem odmieni? Grunt to spokój.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka