Drogie mamy, chyba wlasnie udalo mi sie pokonac niechec do jedzenia mojej
13-miesiecznej coreczki, wiec spiesze napisac, co nam pomoglo, moze okaze sie
pomocne dla innych dzieci. Ptysia przez dlugi czas nie chciala jesc zadnych warzyw,
jajek ani mieska. Z ochota jadla tylko moje mleko, z trudem udawalo sie Jej wcisnac
owocowe deserki albo jakies jogurty (musialo to byc cos slodkiego, nic innego nie
chciala wziac do buzi). Probowalismy to przeczekac, ale niestety bylo coraz gorzej.
Ogarnelo nas przerazenie, gdy przez kilka tygodni nie chciala sprobowac niczego
poza mlekiem z piersi. Lekarz, u ktorego szukalam pomocy ignorowal moj problem,
twierdzac, ze na pewno przesadzam i ze zadne dziecko nie moze sie zaglodzic.
Nawet spadek wagi nie byl dla niego niepokojacym sygnalem, tlumaczyl mi, ze to
pewnie blad odczytu, ze niedokladna waga... A Ptysia ciagle miala wstret do
jedzenia, trudno nawet powiedziec, ze cos Jej nie smakowalo, bo nie chciala nic
sprobowac, reagowala placzem na sam widok lyzeczki (chociaz nikt nie zmuszal Jej
do jedzenia, staralismy sie stwarzac mila atmosfere przy stole). Wybawieniem
okazaly sie rady z ksiazki "Kazde dziecko moze jesc wlasciwie" (A. Kast-Zahn, H.
Morgenroth). Czytalam te ksiazke nieco sceptycznie, ale postanowilismy wprowadzic
w zycie zawarte tam reguly, i , o dziwo, po kilku dniach wszystko sie zmienilo! Dzis
Pysia z radoscia przyjela widok talerzyka z kolacja, zaczela probowac wszystkiego,
co Jej dajemy i wiele produktow zaakceptowala. Na pewno ksiazka nie pomoze
wszystkim niejadkom, ale mysle, ze warto chociaz sprobowac rad autorek. W
naszym przypadku okazaly sie rewelacyjne. Poradnik kupilismy w Empiku (koszt
kolo 20 zl), jest to pozycja tej samej autorki, co "Kazde dziecko moze nauczyc sie
spac", o ktorym wiele sie pisze na edziecku. Pozdrawiam cieplutko

.