Za miesiąc wracam do pracy i po woli zaczynam bawić się w rozszerzanie diety. Synek jest karmiony tylko piersią i chciałabym za jakiś czas podać mu kaszkę. Jaką kaszkę najlepiej podać? Myślałam o bezmlecznej, zrobionej na wodzie (nie chcę podawać mu mm w żadnej postaci, a mleko będę ściągać i podawać pod moją nieobecność, więc szkoda mi wykorzystywać porcję na kaszkę). Jak powinnam podać kaszkę dziecku karmionego piersią? Z butelki? Boję się że zaburzę ssanie. A jeśli już wybiorę butelkę, to czy powinnam kupić odpowiedni smoczek do kaszek? A może łyżeczką? Tyle wątpliwości a to tylko kaszka