Znów jedzonko...

21.11.05, 10:19
Witam,
czytałam tutaj wiele wypowiedzi na temat tego, że nie powinno się dziecka za
wszelką cenę nakłaniać do jedzenia, odwracać uwagi, zabawiać. To wcale nnie
jest takie proste. MOje dziecko zjada całkiem przyzwoite porcje, ale często
muszę je czymś zabawić. Mam dziewięciomiesięczną córeczkę. do 5,5 miesiąca
karmiłam wyłącznie piersią. Potem, z uwagi na trochę za niski poziom żelaza
zaczęłam wprowadzać jej stałe posiłki. Szło bardzo opornie, Ola zaczęła
zjadać większe ilości po 1,5 miesiącu nauki. W tym czasie okazało się, że Ola
ma jednak sporą niedokrwistość, dlatego dostała Ferrum Lek i kwas foliowy.
Oprócz tego 2 x dziennie zupki z mięskiem. Zelazo przyjmowała przez 2,5
miesiąca, wyniki ładnie się poprawiły, ale... Zalecenia lekarza odnośnie
żywienia Oli to:
mleko matki
2 x zupka z mięskiem
deserek
1 x kaszka na wodzie.
W praktyce wygląda to tak:
ok 7.00- pierś
ok 9,30 - kaszka (ryżowa malinowa Nestle, jedyna zjadana przez moje dziecko)
ok 11 - pierś
ok. 13.30 - 14.00 - zupka
ok. 16.00 - pierś
ok. 18.30 - zupka.
ok. 20.15 - pierś
w nocy kilka razy pierś

No właśnie, nie ma miejsca na deserek. Kiedyś udawało mi się wcisnąć słoiczek
owoców między pierwszązupką a piersią, obecnie to nierealne, ponieważ moje
dziecko nie lubi smaku owoców (krzywi się strasznie). Poza tym je dosyć
często i trudno mi gdzieś te owocki wcisnąć. Zaczęłam je więc dosładzać
glukozą i dawać nieco po obiadku, a dziś rano, zamiast kaszki. No i
oczywiście MUSZĘ czymś zabawiać, bo NIC nie zje. Czy któraś z Was ma podobny
problem?
    • kura17 Re: Znów jedzonko... 21.11.05, 11:04
      Joasia, Twoja corka je calkiem sporo! moj synek je na ogol 4 razy dziennie, z
      czego 2 ladne posilki, reszta to czesto polowa przygotowanej porcji... a jest z
      niego kawal chlopa, wiec troche sie martwie, ze je za malo na swoj wzrost (ma
      brak apetytu od jakis 2 tygodni).
      wiem, ze pediatrzy maja swoje zalecenia, a dzieci swoje apetyty...
      staraj sie nie zmuszac i nie zabawiac... moze poeksperymentuj z owocami, znajdz
      takie, ktore cora lubi. nasz jas uwielbia brzoskwinie hippa, kiwi (daje mu
      lautkie kawalki dojrzalego kiwi, rozpuszczaja sie w buzi, wiec sie nie
      zakrztusi; cwiczy jednosczesnie jedzenie kawalkow), jablko z borowka.
      co do kaszki i owocow - rzeczywiscie trudno wcisnac oba... mam 3 propozycje:
      - co drugi dzien kaszka i co drugi deserek
      - dodawaj kaszki do deserku - w ten sposob go zagescisz
      - moze dodawaj do kaszki suszone owoce? zalej najpierw wrzatkiem, niech sie
      namocza, potem zmiksuj i do kaszki. moj uwielbia takie morele

      czy probowalas zamiast deserkow normalnych owocow? np zetrzej jablko/gruszke,
      dodaj lyzke kaszki i masz deserek.
      • mamuska21 Re: Znów jedzonko... 21.11.05, 11:07
        ja tre jabluszko lub banana i dodaje do kaszki.czasem ze sloiczkow deserek
        dodam do kaszki,poprobuj
      • joasia76 Re: Znów jedzonko... 21.11.05, 14:41
        Wczoraj próbowałam skrobane jabłuszko, odrobinkę na czubku łyżeczki i ... moje
        dziecię miało bardzo silny odruch wymiotny, nawet zwróciło nieco. Niestety.
        Próbowałam dac na talerzyku i do rączki ugotowane brokuły - zaciska usta i za
        nic w swiecie nie chce tego spróbować. Jedyne, co chętnie sama wkłada do buzi i
        zjada to chrupki kukurydziane. Dzis bezposrednio po zupce dałam jej pól słokika
        deserku (jablka, marchew, winogrona, morele), posłodzonego glukozą. Spiewalam
        przy tym rozne piosenki i zjadla.
    • zona_mi Re: Znów jedzonko... 21.11.05, 12:20
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=28541928&a=31002605
    • annakg Re: Znów jedzonko... 21.11.05, 12:35
      Mój synek właściwie nie zje kaszki (bez względu na rodzaj) bez dodatku musu z jabłek. Mus ten dostaje też kiedy ma czkawkę (lub skrobane jabłuszko) bo to jedeyny sposob- może u Ciebie też zadziała. Za to prawie w ogóle nie chce pić żadnych soczków- chyba pierś mu wystarcza wink
      • sylraf Re: Znów jedzonko... 21.11.05, 13:00
        hihi, moj ma 8,5 miesiaca, i je glownie moj pokarm..
        2-3 lyzeczki owoców, troche flipsow, 1x zupka z mieskiem i zółtkiem, max 150 ml,
        do tego na kolacje kleik kukurydzany. I cyc, cyc, cyc...
      • joasia76 Re: Znów jedzonko... 21.11.05, 14:43
        O jbłuszku napisałam wyżej, kaszki z owocami nie chce, tylko samą. Soczków
        teznie lubi (przy żelazie wlewalam jej 2x20 ml, czasami wiecej), w miarę lubi
        wodę, więc to pije.
    • joasia76 Re: Znów jedzonko... 21.11.05, 14:45
      Dziękuję za odpowiedzi. Chciałam jeszce dodać spostrzeżenie, które nasunęło mi
      się jakis czas temu. Otóż, ja byłam STRASZNYM niejadkiem, mama zawsze
      powtarzała mi, że nie zyczy mi, żeby moje dziecko tak jadło. Może po prostu Ola
      ma to po mnie? Oby jednak nie.
      Pozdrawiam,
      Asia
    • dmgr Re: Znów jedzonko... 21.11.05, 14:47
      Moja za to uwielbia kaszke (zjada 2 dziennie, bo wiecej podobno nie mozna), do
      ktorej dodaje jej deserek, je malo mleka. Peirs kilka razy po pare lykow, wiecej
      wieczorem i troche w nocy. Zupka raz dziennie. O mleku mod. moge zapomniec - nie
      chce. Lubi tez owoce (jablka, gruszki, banany i deserki ze soiczka) daje jej
      chrupki kuk. i wafelki ryzowe.
    • asiakach Re: Znów jedzonko... 21.11.05, 18:38
      ja mam 8-miesieczna coreczke, ktora karmilam wylacznie piersia do 6 miesiaca.
      Mala tez nie bardzo chciala jesc inne rzeczy poza kaszka, ale jakos powoli
      zaczyna akceptowac rozne jedzenia. moze zamiast dawac jej owoce po posilku, daj
      je godzinke pozniej, jak mala zdazy zglodniec? Moja corka nie cierpi bananow,
      ale lubi gruszki, melona, wiogrona (podzielone na cztery i obrane ze skorki) -
      i woli je w malych kawalkach niz starkowane. Najlepiej je jak zabierzemy ja na
      dluzszy spacer, to po tym swiezym powietrzu je prawie wszystko.
      Patrzac na grafik Twojej coreczki, to ona nie ma szansy zglodniec - moze to ma
      tez wplyw na jej apetyt?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja