Czesc, juz pisalam na forum o mojej córce niejadku, małej chudzince, cycatym dziecku. A teraz chce Wam napisać o pewnej rewelacji w żywieniu Zojki. Mianowicie zaczęłam gotować zupki (z fasolką, z kalafiorem, rosól, pomidorowa, itd), przyprawiam je połową kostki rosołowej - zupkę gotuję na 3 dni, jak mi wyjdzie za dużo zjadam reszte ja. Podaje jej te zupki nie zmiksowane ale krojone nożem (warzywa i mięsko oczywiscie krojone), dodaje Sinlacu dla lepszego smaku ale ta zupka nie może być gęstą papą tylko musi być wodnita i .......... Zojka wcina jak dzik mały. Je, po prostu je, chętnie, bez wciskania, gonienia, walki. Zojka je

Oprocz tych zupek je jeszcze Sinlac na gęsto z jogurtem czekoladowym, sojowym (tez nowy mój patent)i pije mleko z cycka, i wafle ryżowe wcina. Może wiec spróbujcie gotować waszym niejadkom same, może to coś pomoże. Zośka ma 9 miesięcy, ani 1 zęba ale świetnie sobie radzi z rozdrabnianiem tych pokrojonych przeze mnie warzyw i mięsa. pozdrawiam. paaaa