Dodaj do ulubionych

Obowiązki wobec ojczyma/macochy

02.06.11, 07:55
Czy jeśli matka wyszła za mąż, gdy jej dzieci były już dorosłe i samodzielne, to czy maja one jakies obowiązki względem jej męża (opiekuńcze, alimentacyjne)?
Czy w świetle prawa każdy kolejny mąż matki /żona ojca jest ojczymem (nawet, gdy potencjalny pasierb ma w momenciie ślubu rodzica 50 lat). To ojczym, czy drugi mąż matki ?
Obserwuj wątek
    • aurita Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 02.06.11, 09:09
      Moim zdaniem nie, maz matki to maz matki.
      Ale bedzie on dziedziczyl razem z Toba po matce (nie wiem w jakich proporcjach).
      Przerabialam ten problem z moja matka ktora chciala sie hajtnac ze swiezo poznanym panem, wiec ja poprosilam o zrobienie darowizny na mieszkanie na moja rzecz lub mojego dziecka. Sam pomysl panu sie tak spodobal, ze sie zmyl smile
      • antekcwaniak Darowizna !!! 02.06.11, 10:08
        Typowo polskie zachowanie !!! Cytuję "wiec ja poprosilam o zrobienie darowizny na mieszkanie na moja rzecz lub mojego dziecka" Wielu ematką tutaj się wydaje, że darowanie mieszkania i innych wartości to jakiś obowiązek rodzica. Nic bardziej błędnego !!!
        • azile.oli Re: Darowizna !!! 02.06.11, 10:23
          W mojej sytuacji akurat nie chodzi o spadek, ale ja się z aurita zgadzam i w sumie na miejscu jej matki sama wpadłabym na pomysł, żeby nie dziedziczył po mnie facet, który się do mojego majątku nie przyczynił. Bardzo często takie mieszkanie jest majątkiem dorobkowym rodziców i w sytuacji, gdy ojciec umiera, matka po nim dziedziczy. Przypuszczam, że ten ojciec wolałby, aby mieszkanie przypadło córce czy wnukom, a nie nowemu facetowi żony.
          Ale to tak nieco obok głównego wątku, bo akurat nie o kwestię dzidziczenia mi chodziło.
          • antekcwaniak Córka też nie przyczyniła się do zdobycia majątku. 02.06.11, 12:31
            Wola matki co zrobi z majątkiem. Takie zachowanie to polska tradycja. Mnie jako dziecku, wszystko się należy. Skoro matka chce dać swojemu nowemu mężowi majątek to jej sprawa !!!
            • hellulah oj, antku... 02.06.11, 12:40
              Czyżbyś antku był cwaniakiem, polującym na majątki wdów?

              No, no, nie ma jak to wymagająca wyrzeczeń i siły woli, że o warunkach fizycznych nie wspomnę, profesja lowelasa/żigolaka/oszusta matrymonialnego.
            • azile.oli Re: Córka też nie przyczyniła się do zdobycia maj 02.06.11, 12:52
              Wiesz co, niekoniecznie matka chce dac nowemu mężowi majątek, tylko czasem nie pomyśli, że on po niej dziedziczy. Problem w tym, że zazwyczaj rzadko kto rozmyśla nad tym, że po jego śmierci małżonek powtórnie wejdzie w zwiazek małzeński, a nawet, jesli mu to przyjdzie do głowy, to z góry zakłada, że mąż/żona zadba o dzieci i to, co odziedziczy po pierwszym współmałżonku kiedyś trafi w ich ręce, a jesli nawet nie, to małżonek przeznaczy spadek na swoje potrzeby ( podróże, ratowanie zdrowia).
              Natomias nie przypuszczam, zeby ktokolwiek chciał, aby odziedziczony przez zonę majątek przypadł kolejnemu mężowi, a po jego śmierci np jego dzieciom z poprzednich związków.
              Kupowałam mieszkanie mojej mamie i teściowej, oczywiście ''na siebie''. Między innymi dlatego, żeby spokojnie mogły sobie wychodzic za mąż, a ja nie miałabym obaw, ze moja własnośc trafi w obce ręce.

              Rodzic może ze swoim majatkiem zrobic, co chce, natomiast warto, aby był przy tym uczciwy.
              Cokolwiek odziedziczone po ojcu dzieci powinno w większości przypadków do tych dzieci trafic, pomijając sytuacje patologiczne ( np syn pije, nie obchodzi go matka, a drugi mąż o nią dba). Ale przy normalnych układach warto pomyślec, aby dziedziczyły po nas tylko nasze własne dzieci i żeby nie musiały sie dzielic z dziecmi kolejnego partnera.
              • jowita771 Re: Córka też nie przyczyniła się do zdobycia maj 02.06.11, 18:06
                > a nawet, jesli mu to przyjdzie do głowy, to z góry zakłada, że mąż/żona zadba
                > o dzieci i to, co odziedziczy po pierwszym współmałżonku kiedyś trafi w ich ręc
                > e

                Jeśli majątek był wspólny, to dzieci po zmarłym rodzicu dziedziczą po równo z małżonkiem (z zastrzeżeniem, że małżonek nie mniej, niż 1/4), często nie dzieli się spadku ani rodzic nie spłaca dzieci, ale faktycznie część majątku i tak należy do nich.
            • kol.3 Re: Córka też nie przyczyniła się do zdobycia maj 04.10.11, 18:12
              Ale jak widać wartość kandydatki na żonę bez mieszkania spadła do zera.
        • konwalka a i tak najlepsze... 02.06.11, 19:41
          jest tutaj niejakie "ematką sie wydaje", wypuszczone z ust korali forumowego erudyty, piewcy mowy polskiej, zatrwożonego stanem pisowni emam don kichota walczącego z prymitywną indolencją orto-składnio-fleksyjną
          dobre, dobre...
          • jowita771 Re: a i tak najlepsze... 03.06.11, 10:27
            Oj, zaraz Cię od kretynek wyzwie, bo on nie lubi, jak ktoś znajdzie błąd w jego wypowiedzi. Od wytykania błędów jest on, jemu wytykać nie wolno.
        • zurawinka12 Re: Darowizna !!! 05.10.11, 19:04
          Ematkom, Antku, nie ematką...
    • polifonia1983 Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 02.06.11, 09:42
      Obowiązek alimentacyjny w stosunku do macochy i ojczyma dotyczy sytuacji, w której osoby te miały wkład w wychowanie i utrzymanie dziecka.
    • lelija05 Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 02.06.11, 09:48
      A nie jest tak, że ojczym/macocha jest prawnie wtedy gdy adoptuje dziecko małżonka?
      • azile.oli Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 02.06.11, 10:13
        Chyba ojczymem jednak jest nawet mimo braku adopcji. Natomiast moim zdaniem trochę śmieszne jest, że zostaje ojczymem nawet, gdy pobierają się 80 -latkowie. Głupio zostac pasierbem, gdy sie np samemu jest dziadkiem/babcią.
        Ostatnio spotkałam się z taką sytuacja, gdy zmarł mąż matki, a jej syn ponoc miał dostac ubezpieczenie z tytułu śmierci ojczyma. Nie wiem, czy dostał, bo dla mnie nie jest takie jasne, czy dorosła, samodzielna, czesto już starsza osoba może zyskac ojczyma.
        • kai_30 Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 02.06.11, 10:58
          Pamiętam Twój poprzedni wątek - ja też założyłam, że mąż matki to automatycznie ojczym, odnosząc to do swojego przypadku, nie przyszła mi do głowy inna opcja. Nie mam stuprocentowej pewności, że tak to jest w świetle prawa, ale wydaje mi się, że obowiązek alimentacyjny wobec współmałżonka rodzica dotyczy wyłącznie sytuacji, w których tenże współmałżonek był rzeczywiście ojczymem/macochą, czyli uczestniczył w wychowywaniu dziecka bądź łożył na jego utrzymanie.

          Generalnie obowiązek alimentacyjny tylko wobec dzieci jest bezwarunkowy, nawet w przypadku biologicznych rodziców dziecko może starać się o odrzucenie pozwu o alimenty, jeśli rodzic nie wywiązywał się ze swoich obowiązków (np. nieutrzymujący kontaktów i niepłacący alimentów tatuś nagle po latach sobie przypomniał o dziecku i podał je o alimenty). Wobec ojczyma/macochy zatem tym bardziej, alimenty mogą być wyłacznie "za coś".
        • jadwiga1350 Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 02.06.11, 11:04
          Skąd wam takie głupoty do głowy przychodzą?
          Co ma wiek, samodzielność, dorosłość do powinowactwa lub pokrewieństwa? Skoro starsza osoba może mieć rodziców, a nawet czasem dziadków, dlaczego nie miałaby mieć ojczyma?
          Mąż matki to ojczym, wiek nie ma tu nic do rzeczy.
          Gdy ojczym adoptuje pasierba, to nie będzie już ojczymem,ale ojcem (adopcyjnym). Oczywiście gdy pasierb jest niepełnoletni.
          • azile.oli Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 02.06.11, 11:57
            Oj, pewno, że starsza osoba może miec ojczyma. Ale dla mnie naturalne jest to wtedy, gdy zyskała tego ojczyma, kiedy była jeszcze niesamodzielna. Gdy dziecko samo ma lat 50 i w tym momencie matka wychodzi za mąż, to trochę dziwne tak nagle zyskac ojczyma i zostac pasierbem. Posiadanie rodziców , czy dziadków nie ma tu nic do rzeczy, bo ich ma sie po prostu ''od zawsze'', a nie pojawiaja się w życiu człowieka dorosłego ''znikąd''.
            Po prostu dla mnie trochę dziwne, że mamusia mogłaby mi zrobic prezent w postaci ojczyma , a ja zostałabym na stare lata czyjąś pasierbicą. Pewnie kodeks rodzinny tak to reguluje, ze mąż matki, to ojczym.
            • baltycki Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 02.06.11, 13:31
              azile.oli napisała:

              > Po prostu dla mnie trochę dziwne,
              Ale co Cie dziwi, ze corka zony to pasierbica?
              • azile.oli Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 02.06.11, 13:43
                Dziwi mnie, ze można zostac pasierbicą w wieku 50 lat na przykład.
      • polifonia1983 Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 02.06.11, 16:26
        nie smile
        jak adoptuje, to jest rodzicem.
        • annakate Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 02.06.11, 23:41
          w Polsce przysposobic mozna tylko osobe małoletnią
      • demonii.larua Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 03.06.11, 10:44
        Następny mąż matki = ojczym/rodzic przybrany.
        • saterka Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 04.10.11, 14:30
          Może to głupio wyjdzie ale mam pytanie.Od trzech lat jestem w drugim zwiazku,mamy dzieci z pierwszych małżeństwsmileNim zdecydowałam sie zupełnie ..na załozenie rodziny przeprowadziłam szczerą rozmowę z męża córką (wówczas już dorosłą kobietą)na temat poprzedniego zwiazku jej ojca i naprawdę przykro mi było gdy slyszałam to co oboje przeszli.Zrozumiałam wówczas ze akceptuje mnie,Stosunki raczej między nami się układały nie traktuję jej inaczej aniżeli swoich dzieci staram się jednakowo pomagać im wszystkim.Wszystko ukladało się w miarę pomyślnie niczego nie tak nie zauważyłam ale..niedawno męża córka wychodziła za mąż ( miała być jej mama,ze względu na to nie chciałam jechać na ten ślub-to wykolejona osoba i nie chciałam skandalu,córka sama się obawiała o zachowanie swojej matki)i naprwdę żle się poczułam na tym ślubie niczym intruz,może się mylę albo coś ze mną nie tak?Dostaliśmy zaproszenie,zjawilismy sie na ślubie i o dziwo na dzień dobry córka poinformowała ojca że swat chce go poznać i coś tam ustalić dziwnie się poczułam ale..jakoś ślinę przełknęłam,po ceremonii ślubnej, podszedł swat aby mąż poszedł jako rodzic przywitać młodych chlebem i solą..a ja jak idiotka zostałam sama..właściwie to wstyd mi się zrobiło..Póżniej poproszono rodziców na środek wręczono im kwiaty-w podzięce za trud wychowania..wówczas pomyślałam co ja tutaj robię?Ten ślub był naprawdę piękny ale przygotowany dla rodziców i młodych!potem były tańce..również było mi przykro,zięć nawet mnie nie poprosił ,z prawdziwa teściową tańczył rozmawiał itd właściwie tak sie poczółam jakbym to ja była tą zlą stroną i ta za którą trzeba się wstydzić!Jestem w szoku i zastanawiam się po co ja poszłam na ten ślub!!!Odłożenie na prezent zajęło cały rok.matka się nie wysiliła i dobrze na tym wyszłasmilePróbowałam powidzieć o tym męzowi że naprawdę podle się poczółam a on na to że nic się nie stało wszystko było ok,nawet na mnie się oburzył?!Nie wiem czy tak to powinno wygladać?Ale już byłam na ślubie gdzie oboje rodzice byli w drugich zwiazkach i oboje z małżonkami pełnili funkcje takie jak biologiczni rodzice,nie jak w moim przypadku..niczym idiotka na boku;/ Gdyby nie ta duża odległość to napewno wyszła bym z wesela i wróciła bym do domu..
          • irima2 Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 04.10.11, 14:55
            Ale czego się spodziwałaś? Matką dziewczyny jest jej matka. I jej dziękuje za wychowanie a nie Tobie - bo weszłaś w jej zycie 3 lata temu jak była dorosła. Jakie by nie były stosunki to fakty sa takie, że matka jest matką a Ty jesteś żoną ojca. Mogłabyś się głupio poczuć, gdybyś w związek weszła jak córka miała 3 lata i to Ty byś ją faktycznie wychowywała. Wtedy miałabyś prawo oczekiwać traktowania jak biologiczny rodzic.
            • saterka Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 05.10.11, 17:01
              irimasmileWychowywał ją ojciec matka była ciągle zalana w sztok-aż wstyd mi pisać ja naprawdę nie chcę jej zastępować matki tylko może mnie ktoś uświadomi bo pewnie coś ze mną nie tak..Dlaczego jak ma problemy zwraca się z nimi do mnie?Gdbym wszystko opisała to pewnie brakło by stronsmileA tu w tak ważnej dla wszystkich sytuacji zwłaszcza przy gościach oraz przyszłej rodzinie męża byłam jak przysłowiewy intruz-gorzej poczuć się nie mogłamsmile
              • asia_i_p Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 05.10.11, 17:23
                Zwraca się do ciebie jako do dobrej znajomej, być może przyjaciółki, nie jako do matki.
          • azile.oli Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 04.10.11, 15:15
            No , ale taka jest prawda, że w sytuacji, gdy wchodzi się w związek w momencie, gdy dziecko partnera jest dorosłe, to nie ma co liczyć, że będzie się traktowanym jak matka. Nawet, gdyby tej matki już nie było (np zmarła), to jest się tylko żoną ojca.
            Normalne chyba, że na takiej uroczystości, jaką jest wesele, rodzice mają swoje funkcje, bo to ich dziecko. Natomiast ich kolejni partnerzy mogą być jedynie gośćmi.
            A w opisanej sytuacji - nawet, gdyby ta matka była najgorsza i córka jej na wesele nie zaprosiła, to i tak następna żona ojca nie powinna pełnić tej funkcji w sytuacji, gdy dziewczynynie wychowywała.
            • wioskowy_glupek Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 04.10.11, 19:02
              Racja, ale faktem jest, że jeżeli stosunki obu stron były dotąd poprawne to dziewczyna powinna zadbać o to by macocha nie czuła się źle na tym weselu...
              W końcu jest drugą małżonką ojca z którą się lubię smile
              • azile.oli Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 04.10.11, 19:17
                Ale co miała zrobić ? Wiadomo, że rodzice angażują się w ślub i wesele dziecka i należy zaakceptować, że w tym dniu to córka będzie najważniejsza. Trzeba to po prostu zaakceptować. Trudno wymagać od panny młodej, aby namawiała swojego męża do tańców z nową żoną ojca, to normalne, że zięć zajmuje się teściową, że rodzice młodych mają jakieś wspólne sprawy.
                • saterka Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 05.10.11, 16:56
                  azile )Nie pisałam strzegółów ale prawda jest takaże akurat matka z angażowaniem się nie miała nic wspólnego smileWręcz przeciwniesmileA ja może źle napisałam i zostało to zrozumiane że chciałam zastąpić jej matkę nic z tych rzeczy!!Po prostu czułam się jak intruz a to zupełnie coś innego,męża córka prawie mnie ignorowała ale co najdziwniejsze że zadzwoniła do mnie opowiadając jak o ją matka wyprowadziła z równowagi po ślubie i właśnie tego nie rozumię może lepiej było by gdybym nie poszła na ślubsmile
                  • asia_i_p Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 05.10.11, 17:07
                    Wydaje mi się, że twoje wrażenie bycia ignorowaną jednak wynika trochę z twoich oczekiwań, że będziesz potraktowana wyjątkowo. Czy gdybyś była ciotką dziewczyny albo znajomą rodziców też byś się czuła ignorowana?
                    No i pamiętaj, że wszelkie względy okazywane tobie jako zastępczej matce mogłyby być odbierane jako demonstracja wobec matki biologicznej - i może dziewczyna takiej demonstracji chciała uniknąć.
                    Byłam w dosyć podobnej sytuacji - zyskałam macochę trzy albo cztery lata przed swoim ślubem - i oczywiście występowała jako partnerka ojca ale nie występowała jako rodzic, pomimo że miejsce technicznie było puste - moja mama nie żyje. W błogosławieństwie zastąpiła moją mamę moja matka chrzestna. Macocha nie miała żalu, ale też nigdy nie wchodziłyśmy w układy matka-córka, ponieważ a) jest miedzy nami 7 lat różnicy b) macocha jest córką przyjaciółki mojej mamy i od zawsze miałyśmy układy raczej koleżeńskie.
                    • saterka Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 05.10.11, 17:28
                      to nie tak strzególnych oczekiwań nie miałam,spotykaliśmy się bardzo często w czwórkęsmileNawet chciał porad..miała dylematy,właściwie pełniłam funkcje matki nie bedę pisała tego bo pomyslici że wypominamsmile Ale pamiętam moje urodziny byłam w szoku jak wpadła z ogomnym tortem ze śpiewem sto lat wiec ?śmieszne ale jest w wieku mojego syna są z jednego roku,ja naprawdę myslę że i ona czóła się dobrze w moim towarzystwie...mówisz demonstracja?Hmm możliwe..potrzebny pewnie byłby psycholog abym mogła cokolwiek zrozumieć
                      • azile.oli Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 05.10.11, 17:38
                        Ciesz się, że dziewczyna Cię akceptuje i lubi. Natomiast ślub jest wydarzeniem trochę oficjalnym i dziwne byłoby, gdyby zaczęła koncentrować się na drugiej żonie ojca.
                        Ja byłam ostatnio na weselu, gdzie druga żona ojca nie została zaproszona, bo tego sobie nie życzyła matka.
                        • saterka Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 08.10.11, 12:31
                          i bardzo dobrze że nie zostala zaproszonawinkOszczędzono jej nie przyjemnych wrażeńwink moje dzieci już sa po...ale u nich było naprawdę przyjemnie,myślę że ich ojca przyjaciółka (na ślubie córki))a póżniej żona (na ślubie syna)dobrze się czóła .smileJako przyjaciółka była obok ale jako żona była razem ze mną swatami i pełniła takie same funkcje mi osobiście sie to naprawdę podobało moje dzieci miały wokół siebie masę rodziców i w niczym to nikomu nie przeszkadzała,nawet siedziałyśmy obok siebiesmileMożliwe że moje dzieciaki były juz w tym czasie dorosłe...Rozwód rodziców nie jest napewno łatwy dla dzieci ale moje nie miały nic przeciw smile
                  • azile.oli Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 05.10.11, 17:22
                    Tu nie tyle chodzi o tę matkę, co o ojca, bo z nim poszłaś. Gdyby nie on, to nie miałabyś z dziewczyną nic wspólnego. I teraz warto sobie uświadomić, że są sytuacje, gdy nasz partner ma jakieś obowiązki do spełnienia, zwłaszcza, gdy jest to wesele jego córki.
                    To jej święto, przez jeden wieczór druga żona może nie być najważniejsza.
                    Co do tego, że dziewczyna zignorowała... Powodów może być wiele : stres, nerwy, a przede wszystkim być może nie chciała prowokować matki, zwłaszcza, jeśli ta jest osobą konfliktową, wybuchową, czy denerwującą.
                    Ja wiem, że dziewczynie matki zastąpić nie zamierzasz i tego się trzymaj. To dorosła osoba, jej zwierzenia traktuj, jakby pochodziły od znajomej i tyle.
                    I owszem, może lepiej byłoby, gdybyś na ślub nie poszła, albo wcześniej sobie wszystko przemyślała i przewidziała taki scenariusz. Wtedy można uniknąć rozczarowań.

                    • saterka Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 05.10.11, 17:36
                      słońce ty moje..właśnie taki scenariusz widziałam naprawdę nie chciałam iść-uwierz! Tyle że mąż nalegał okropnie!!Mówiłam mu jak to bedzie wygladać..może intuicja?Nie przyjmował do wiadomości,wręcz powiedział ze moje stanowisko jest przy nim i córka o tym wie..Mam żal do męża ze mnie namówił bo naprawdę kijowo się z tym czuje,zaliczam się pewnie do tych nadwrażliwych i pewnie będzie mnie to długo trzymać
                      • moofka Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 05.10.11, 17:39
                        imho nie ma zadnych
                        ani na weselu ani nigdzie indziej
                        jezeli macocha czy ojczym staje sie kims bliskim to tylko dlatego, ze sobie zasluzyl madrym i cieplym stosunkiem do ;pasierba;
                        i chwala mu za to
                      • azile.oli Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 05.10.11, 17:43
                        No i moim zdaniem dobrze, że poszłaś ze względu na męża. Faceci nie są w stanie przewidywać, jak się sytuacja potoczy, ale pewne rzeczy są prawie oczywiste, tylko mężczyźni nie widzą w tym problemu. Moim zdaniem powinnaś się czuć jak każdy inny gość, a nie żona ojca panny młodej, wtedy byłoby Ci łatwiej.
              • saterka Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 05.10.11, 17:14
                Myślę że zrozumiałęś o co mi chodziło smile,wydaje mi się że jeżeli ma się dobre stosunki przed powinne być one również w trakcie ważnych sytuacji życiowychsmileBywałam na weselach w których były podobne sytuacje i szczerze byłam pod wrażeniem tzn nie zauważyłam aby dochodziło do jakiejś nietolerancji...Dlatego nic nic nie rozumię o co chodzi?Może te tzw drugie to przeczytają i wyciągną wnioski na przyszłośćsmileObecnie jest po fakcie ale gdyby tak mozna było cofnąć czas...to napewno bym nie poszła i szczerze tego żałuję!
                • azile.oli Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 05.10.11, 17:33
                  Nie b yłam na tym weselu, więc nie wiem, na czym polegała ta nietolerancja. Jeśli na tym, że ojciec pana młodego chciał coś omówić z Twoim mężem, a nie zapraszał do tych obrad Ciebie, to moim zdaniem jesteś przewrażliwiona i przesadzasz. Podobnie z tym, że pan młody tańczył z teściową, a z Tobą wcale. Bo to matka dziewczyny jest teściową. I nawet, jeśli matką była do niczego, to na wesele została zaproszona, czyli córka z nią kontaktów nie zerwała. I może ją mimo wszystko kocha, nawet, jeśli się na nią żali.
                  Im bardziej się emocjonalnie zdystansujesz, tym lepiej.
    • redheadfreaq Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 05.10.11, 18:00
      Od dwóch lat się zastanawiam, jak określać żonę mojego taty, podczas gdy moja mama żyje i ma się dobrze. Macocha? Okropne słowo. A "druga żona mojego taty" brzmi okrutnie drętwo, zwłaszcza, że bardzo ją lubię i mam z nią świetny kontakt.
      • lolinka2 Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 08.10.11, 12:38
        mój mąż do swojej "nowej mamy" (co to ją ma od 10 m-cy) mówi po imieniu. A w opowieściach funkcjonuje jako "mamuśka".
        • redheadfreaq Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 08.10.11, 12:48
          Właśnie o opowieściowe określenie mi chodzi, bo również zwracam się do niej po imieniu (15 lat różnicy, miewałam już starsze kolezanki wink)

          Może kiedyś wymyślę coś adekwatnego...
      • saterka Re: Obowiązki wobec ojczyma/macochy 08.10.11, 23:42
        Właściwie masz racje ani mama ani broń Boże macocha ha ha ha,właściwsze było by po imieniusmileTak zwraca się do mnie córka mężawinkA różnica miedzy nami wynosi 28lwinkMoje dzieci również mówią na Ty,ale na dzień ojca wysyłają życzeniawinkI dobrze od przybytku głowa nie boli..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka