Dodaj do ulubionych

Ja też o ciąży i przepisach

01.03.12, 12:05
Pewnie zostanę odesłana na jakieś "profesjonalne" forum, ale póki co spytam tutaj, może ktoś wie.

Pytanie jest takie - czy można nie być na urlopie macierzyńskim? A kontekst sytuacji jest następujący: jestem zatrudniona na umowę o pracę na czas określony, kończy mi się w czerwcu. Termin porodu mam na wrzesień. Zgodnie z prawem, umowa ta powinna być przedłużona do dnia porodu, a potem powinnam dostawać zasiłek macierzyński.

Ale - mój pracodawca chce mnie zatrudniać dalej (hurra hurra). Twierdzi jednak, że z przyczyn polityczno-układowo-organizacyjnych (to jest uczelnia wyższa i zatrudnienie się na niej to sprawa trudna), musi mnie zatrudnić od razu po upływie tej pierwszej umowy, czyli od 30 czerwca. To byłaby również umowa na czas określony. I w związku z tym "nie pójdę na macierzyński" (na który powinnam pójść mniej więcej od września). Nie jest to dla mnie wielki problem, bo mogę się dogadać z bezpośrednią przełożoną i przez te kilka pierwszych miesięcy po urodzeniu dziecka pracować na minimalną skalę. Ale trochę mnie to dziwi.

Czy coś takiego jest możliwe, zgodne z prawem, czy nie?
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: Ja też o ciąży i przepisach 01.03.12, 12:09
      14 tygodni jest obowiązkowych.
    • estragonka Re: Ja też o ciąży i przepisach 01.03.12, 12:09
      jesli jest to umowa o prace normalna to musisz czesc macierzynskiego wykorzystac - 6 tygodni? nie pamietam dokladnie w tej chwili, ale tej czesci nie mozna sie zrzec, musi byc wykorzystana ..

      chyba ze to umowa jakas inna, jak nauczycielskie np, to nie mam pojecia wtedy
    • sueellen Re: Ja też o ciąży i przepisach 01.03.12, 12:10

      prawnie nie ma takiej mozliwosci a pracodawca moze miec klopoty.
    • thea19 Re: Ja też o ciąży i przepisach 01.03.12, 12:11
      jak jestes zatrudniona na umowe o prace to musisz. ja bedac samozatrudniona tez musialam byc na macierzynskim.
    • katia.seitz Re: Ja też o ciąży i przepisach 01.03.12, 12:12
      Szczerze mówiąc, to sama dokładnie nie wiem, co pan dyrektor miał na myśli mówiąc, o "nie pójściu na macierzyński". Realia są niestety takie u nas, że jak chcą zatrudnić, to trzeba brać i nie pytać, bo druga taka okazja się nie powtórzy - o etat na uczelni bije się długa kolejka chętnych. Jak się człowiek za dużo dopytuje, to się mogą zniecierpliwić suspicious Boję się tylko, że wymyślono coś niezgodnego z prawem i w ostatniej chwili okaże się, że ten plan nie wypali...
      • aleksandra1977 Re: Ja też o ciąży i przepisach 01.03.12, 12:24
        matka musi przebywać na urlopie macierzyńskim minimum 14 tygodni. Dopiero wtedy może zrezygnować z przysługującej jej dalszej części urlopu.

        Czytaj więcej na Wieszjak.pl: praca.wieszjak.pl/urlopy-pracownicze/289334,Urlop-macierzynski-w-2012-roku.html#ixzz1nrc4gPbb
        • yoka1 katia.seitz 01.03.12, 13:47
          a czy ten dyrektor nie może dać Ci nowej umowy od 1 lipca zamiast ją wydłużać tylko do porodu? Przecież to on decyduje, komu umowę daje. Potem pójdziesz na część obowiązkowego do wykorzystania urlopu macierzyńskiego, a on zatrudni kogoś na ten czas na zastępstwo.

          tu masz kalkulator, który podaje kiedy możesz zrezygnować z macierzyńskiego
          www.ciazowy.pl/kalkulator,urlop-macierzynski.html
          • katia.seitz Re: katia.seitz 01.03.12, 14:16
            Tak, on właśnie chce dać mi nową umowę od 1 lipca. Nie wiem jednak, czemu w związku z tym mam nie mieć macierzyńskiego. Nie chodzi bowiem tutaj o to, że mam od razu po porodzie pełnoetatowo pracować - sam pan dyrektor stwierdził, że mam się dogadać ze swoją bezpośrednią szefową i jak dla niego, to w ogóle mogę w I semestrze zajęć ze studentami nie prowadzić. Myślałam, że może tkwi w tym jakiś kruczek prawny, ale chyba po prostu dyrekcja jest źle zorientowana...
            • yoka1 Re: katia.seitz 01.03.12, 14:25
              to lepiej ich nie uświadamiaj, bo nie dostaniesz tej umowy. Sami się zorientują, że nie możesz nie brać macierzyńskiego
              • zefirek1612 Re: katia.seitz 01.03.12, 14:34
                a może dyrektorowi chodziło o to że masz na macierzyńskim pracować? czyli urlop masz ale przychodzisz do pracy?dla nich to dobry układ, bo płaci ZUS a nie oni i mają pracownika, nie ponoszą kosztów.
                • zefirek1612 Re: katia.seitz 01.03.12, 14:35
                  to jest niezgodne z prawem oczywiście.
                • katia.seitz Re: katia.seitz 01.03.12, 14:42
                  No właśnie ponoć mam "nie mieć ZUS-u", tylko pracować - ale przecież to niemożliwe, skoro 14 tygodni urlopu macierzyńskiego jest obowiązkowe. Musieli się jakoś kropnąć w kombinowaniu.

                  U nas z tym "przychodzeniem do pracy" to jest specyficzna sprawa. Wykładanie na uczelni oznacza bycie w pracy przez 2-3 dni w tygodniu, reszta czasu to robienie badań, pisanie publikacji - co możesz robić mniej lub bardziej intensywnie, albo też sobie całkiem odpuścić na jakiś czas (np. po urodzeniu dziecka). Zapewniono mnie, że nie muszę prowadzić zajęć od października do stycznia, albo ewentualnie mogę to zrobić w symbolicznym wymiarze (1 raz w tygodniu). Tak więc - nie wiem, o co im chodzi.
                  • ruda_henryka Re: katia.seitz 01.03.12, 15:45
                    Nie wiem na jakiej uczelni pracujesz na państwowej czy prywatnej. Na macierzyński pójść musisz i wtedy wypadasz akurat na cały semestr. Ja rodziłam na pocz października i wróciłam do zajęć pod koniec lutego. Dla uczelni to ważne jest kto i kiedy prowadzi zajęcia, a nie że będziesz robiła to "jakoś" - chyba że robisz nieoficjalnie na kogoś. W czerwcu u nas robi sie plany dydaktyczne bo wg prawa każdy na danym stanowisku musi wyrobić konieczną ilość godzin do pensum i na to liczy się cały semestr. Jak pójdziesz na macierzyński to musi cię ktoś zastąpić i on weźmie twoje godziny na określony czas. U mnie i przypuszczam, że na innych uczelniach też można brać oficjalnie zastępstwo na cały semestr. Jak np moja koleżanka rodziła w lipcu, urlop kończył jej się w grudniu to potem musiała przejść na urlop wypoczynkowy żeby wskoczyć do pracy na semestr letni.
                    Jak jesteś teraz na zwolnieniu to nie mogą z tobą zawrzeć żadnej nowej umowy, tak jak na zwolnieniu nie można zwolnić z pracy.
                    Uważam, że powinnaś udać się do kadr uczelnianych i zapytać jakie masz możliwości. Może nie muszą z tobą przedłużać umowy do porodu tylko np zawrzeć umowę na dłuższy czas. albo może możesz wrócić ze zwolnienia i wtedy podpisać umowę o pracę. Z uczelnią jest tak, że oni nic nie zrobią wbrew prawu, bo są non stop kontrolowani, ale jakiś Twój bezpośredni przełożony może nie mieć pojęcia o realiach prawa pracy.
                    • katia.seitz Re: katia.seitz 01.03.12, 16:12
                      wg praw
                      > a każdy na danym stanowisku musi wyrobić konieczną ilość godzin do pensum i na
                      > to liczy się cały semestr. Jak pójdziesz na macierzyński to musi cię ktoś zastą
                      > pić i on weźmie twoje godziny na określony czas.

                      U nas jest to rozliczane rocznie, a nie semestralnie, więc teoretycznie nic nie muszę robić w I semestrze. Co więcej, jest to dosyć luźne - masa pracowników ma nadgodziny, za które nie mają płacone, i czasem sobie odbierają w następnych latach, a czasami te nadgodziny tak "wiszą". Inni z kolei nie wyrabiają pensum i wszyscy na to machają ręką... Ja np. dostałam umowę o pracę na 7 miesięcy ("bo tak") i nikt nie wiedział, ile godzin pensum dydaktycznego mam w związku z tym wyrobić. Bałagan jak ta lala.

                      >Jak jesteś teraz na zwolnieniu to nie mogą z tobą zawrzeć żadnej nowej umowy

                      Nie jestem, pracuję i o ile nic dramatycznego się nie wydarzy, nie zamierzam iść na żadne zwolnienie.

                      jakiś Twój bezpośredni przełożony może nie mieć pojęcia o realia
                      > ch prawa pracy.

                      A to na pewno smile Już się miałam okazję o tym przekonać... Ale z kolei nie chcę iść do kadr na poziomie uczelni nie informując o tym dyrektora instytutu, bo może popsuję mu jakiś sprytny plan - instytuty "wyszarpują" etaty od uczelni, to jest ciągła walka. Cholera, u nas nic nie jest oczywiste i transparentne, rozmowę o zatrudnieniu przeprowadza się w dwie minuty, półgębkiem, na korytarzu...
                      • ruda_henryka Re: katia.seitz 01.03.12, 19:09
                        Jesu.... nie wiem gdzie pracujesz, ale macie niezły burdel smile))) Nie wiem jakim cudem tak macie, bo u nas kontrola goni kontrolę i wszystko musi być jak w zegarku i na dodatek na papierze. Ma to plusy i minusy, bo toniemy w biurokracji, ale za wszystko płacą bez gadania, nawet za nadgodziny smile Co do umów to nowa ustawa o szkolnictwie wyższym ściśle przewiduje jakie umowy i z kim się zawiera - oczywiście na czas kreślony, ale np jak jesteś adiunktem to masz umowę teraz na 8 lat i po tym musisz się wykazać habilitacją. W przypadku doktoranta jest mniej, ale nie wiem ile. Że masz na tak krótko, to chyba jesteś na próbnym? A że jest szarpanina z etatami i godzinami to ja wiem bardzo dobrze....
                        Nie wiem jak u ciebie, ale u nas w kadrach można podpytać anonimowo. Dzwoni się i pani wyjasnia co i jak nie wnikając w sprawy.
                        W każdym razie miej przygotowany plan awaryjny co do umowy, bo na macierzyńskim pracować nie możesz, wiec nawet jak Twój przełożony ma jakiś plan to może się on okazać nierealny, bo z administracją nie wygrasz. Powinnaś mieć jaką propozycję wyjścia z sytuacji.
                        Najlepiej załatw to teraz póki pracujesz, bo jak urodzisz możesz mieć z tym kłopot.
            • kura28 Re: katia.seitz 01.03.12, 14:42
              Coś mi się kojarzy, że data na umowie nie może przypadać na okres zwolnienia lekarskiego czy urlopu macierzyńskiego. U mnie w pracy w kadrach tego bardzo pilnują. Jeśli pracownik jest na urlopie czy zwolnieniu to nie zawiera się z nim w tym czasie nowych umów, dopiero po powrocie.
              • katia.seitz Re: katia.seitz 01.03.12, 14:43
                data na umowie nie może przypadać na okres zwolnienia le
                > karskiego czy urlopu macierzyńskiego.

                O, i to by coś wyjaśniało. smile Ale jeśli rodzę w trakcie trwania nowej umowy - macierzyński winien mi przysługiwać i tak, i tak. No nic, zobaczymy.
                • estragonka Re: katia.seitz 01.03.12, 14:46
                  jedyne co mi przychodzi do glowy zeby ot bylo tak jak opisujesz, to roziwazac umowe przed porodem za porozumieniem stron i zarejestrowac sie w pupie. a po urodzeniu dziecka podpisac umowe i normalnie podjac prace.

                  ale to bez sensu big_grin i ryzyko jest ze zostaniesz na lodzie
              • ib_k Re: katia.seitz 01.03.12, 14:46
                kura28 napisała:

                > Coś mi się kojarzy, że data na umowie nie może przypadać na okres zwolnienia le
                > karskiego czy urlopu macierzyńskiego.

                bzdura, nie ma takiego ograniczenia

                do autorki
                macierzyński urlop ma się nijak do nowej umowy o pracę, jak będą chcieli to podpiszą z tobą umowę jak nie będą chcieli to wymyślą 1000 powodów aby tego nie robić
                • kura28 Re: katia.seitz 01.03.12, 16:30
                  U mnie w pracy jest. Nie twierdzę, że to ma podstawę prawną bo się na tym nie znam. Opisuję realną praktykę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka