Gość: iberia
IP: *.*
25.03.03, 12:53
czesc,ta naszpa sprawa toczy sie juz 10 mcy.odbyly sie 3 rozprawy a On na zandej sie nie stawil.wiem,ze nie ma zamiaru nawet,bo mi to mowil ale sedzina nie wierzy w me slowa.ehh.czy naprawde jest tak,ze sad nie ma mozliwosci wydania jakiegos nakazu zeby On stawil sie na rozprawie....w ten sposob to my nigdy pieniazkow nie dostaniemy a pani sedzian sie smieje i mowi,ze go wrobilam wiec on teraz nie chce przyjechac....i co zrobic w takiej sytuacji?dzieki za infoiza